Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

milość a-money money..kasa..kasa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
212 odpowiedzi w tym temacie

#41 kayen

kayen
  • Użytkownik
  • 870 postów

Napisano 10 lipca 2008 - 21:45

W naszym przypadku nie ma tak że jedna osoba płaci, oboje jesteśmy biednymi studentami :-P

Jak wychodzimy to zawsze któreś z nas płaci za dwoje, nigdy nie dzielimy rachunków na pół. Za to następnym razem płaci ta druga osoba.

Tzn nie prowadzimy jakiegoś notatnika gdzie zapisujemy kto ostatnio stawiał, ale samo jakoś tak :-)
Jeśli jest ci dobrze, dwa razy lepiej jest mi!

#42 Teona100

Teona100
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 10 lipca 2008 - 23:01

no własnie juz sie troche zastanawiam nad tym co bedzie po slubie... zeby nie było wiecznie ''na to nas nie stac ''itp a on jak pójdziemy do sklepu to tylko noskiem kręci ,ze drogo.Biedak nie ma za duzo ubran,jesli juz to jakies sprzed 10 lat...niestety ja go mobilizuje ale widze z jakim trudem mu przychodzi płacenie za nowe ubranie.A po Slubie budzet wspólny i moze byc protest jesli bede chciała kupic sobie jakis kosmetyk.Ale ta historią o kolezance co sobie sama kwiaty przysyłała to mnie rozwaliłas.Moje Słonko było by zdruzgotane gdyby zobaczyło kwiatek nie od siebie i chyba by nie skojarzyloże kobiecie nalezy dawac kwiaty,ze tak jest fajnie,miło,słodko...To tak jak z Walentynkami hehe poszlismy na pizze do koszmarnej stołówki,a ja sie wystroiłam bo myslałam ze zaprosi mnie na romantyczna kolacje

#43 sweet camilla

sweet camilla
  • Użytkownik
  • 308 postów

Napisano 10 lipca 2008 - 23:49

hmmm bo z tym to jest tak ,że na począdku facet zawsze płaci a potem już się to raczej zmienia nie mówie ze u każdego ,ale u wielu.
..Doskonała argumentacja nigdy nie przekona zaślepiającej emocji....

#44 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 11 lipca 2008 - 07:05

u mnie na poczatku wlasnie kazdy placil za siebie lub raz ja za wszystko raz on zeby nie bylo glupich sytuacji,
tym samym kazdy z nas czul sie dobrze i bez zobowiazan... :)

a teraz mamy kazdy swoje ale w sumie to razem ;) bo i tak wszystko wspolnie kupujemy czy normalne zakupy czy sprzet i jest swietnie

#45 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 15 lipca 2008 - 22:46

U mnie glownie P placi. Ale ja tez sie czesto dokladam. Jemy wspolnie wiec mozemy tez dzielic wydatki. Tak jest sprawiedliwie:) Choc czesto on sam chce cos postawic.

#46 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 16 lipca 2008 - 14:10

u nas ostanio ja place za wszystko bo L mial wydatki w zwiazku z tymi soczewkami,ale ogolnie dzielismy sie wydatkami po polowie,choc w rzeczywistosci on zawsze wiecej na nas wydaje,a kiedy jeszcze nie mieszkalismy razem to ja praktycznie nie musialam sie martwic o kasiorke bo on zazwyczaj za wszystko placil,a ja tylko dokladalam od czasu do czasu w miare mozliwosci
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#47 Miss G

Miss G
  • Użytkownik
  • 485 postów

Napisano 17 lipca 2008 - 09:17

Z moimi byłymi było zawsze tak, że jeśli mieli kasę to oni płacili, a jak nie mieli to każde płaciło za siebie. Ja nie jestem kasiasta więc nigdy nie chcieli żebym im coś sponsorowała.
A gdybym kiedyś była w stałym związku [małżeństwie] to szczerze mówiąc nie jestem za tym, żeby cała kasa szła na wspólne konto. Raczej jakaś część i to wszystko na podatki, jedzenie. A z resztą każde robi co chce, odkłada, wydaje, bez zbędnych tłumaczeń na co.
"Każdy plan można zmienić lecz wolę życie bez planu."

#48 exult

exult
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 12 sierpnia 2008 - 15:18

My mamy wspolna kase i wspolne zobowiazania :P
Nie pytamy sie siebie wzajemnie czy moge sobie kupic to albo tamto, jesli chodzi o jakies drobne wydatki, powiedzmy do tych max. 50euro. Natomiast jesli jest to cos wiekszego, zawsze konsultujemy wydatki ze soba.
Oczywiscie zadne z nas nie kupi sobie zadnej glupotki jesli kasa zaczyna sie konczyc, albo jesli wiemy, ze jeszcze przyjda jakies rachunki...

Szczerze mowiac troche mi ciezko zrozumiec podzial, ja place za to i za tamto, a Ty za to i za cos jeszcze innego :( Wydatki podzielone po polowie, ale zarobki nie zawsze sa takie same. Moj M. zarabia znacznie wiecej niz ja, wiec gdybysmy mieli dzielic tak po pol - to ja bym wiecznie zostawala bez kasy, bez oszczednosci i musialabym polegac na tym, ze on mi cos zafunduje. No, ale moze u nas jest inaczej, bo jestesmy malzenstwem (????) (czy to w ogole ma cos do rzeczy?)

#49 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 12 sierpnia 2008 - 17:57

No, ale moze u nas jest inaczej, bo jestesmy malzenstwem (????) (czy to w ogole ma cos do rzeczy?)

wydaje mi się, że nie ma.
my jeszcze przed ślubem, jak mieszkaliśmy razem - mieliśmy wspólne pieniążki, po ślubie - dalej mamy wspólne, zlikwidowaliśmy jedno konto i też mamy teraz jedno.

a znam pary, które zarówno przed, jak i po ślubie miały/mają osobne konta, osobne pieniądze i się składały/składają na życie, rachunki itp. w sumie mnie to chyba śmieszy ;-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#50 saja

saja
  • Użytkownik
  • 4 645 postów

Napisano 12 sierpnia 2008 - 18:15

my mamy wspolne pieniedza... wspolne zobowazania.. wspolne rachunki... nikt nikomu nie wydziela.. jesli nawet taka sytuacja mialaby zaistniec to co nawyzje P. moglby wydzielac mnie bo ja nie pracuje .. on nas utrzymuje... ale on wychodz z zalozenia ze co moje to jego a co jego to moje... przed slubem mialam swoje pieniadze.. i zdarzalo sie juz wtedy ze wspolnie inwestowalismy wtedy jeszcze w jego firme teraz juz w nasza.. i nie bylo z tym najmniejszego probemu... konto ammy wspolne.. jedynie ja mam jedno konto na ktorym mam pewna kwote zaoszczedzona... jest tam troche moich pieniedzy lae wiekoszcs mam od mamy... sa to pieniadze przeznaczone na studia... bo mimo tego ze jestem mezatka mam postanowila dalej placic mi za studia.. siwtna jest prawda??
Dołączona grafika
„Pragniemy żyć razem i razem się cieszyć
Razem dzielić niebo i razem w nim grzeszyć…”

#51 Princessa

Princessa
  • Użytkownik
  • 197 postów

Napisano 12 sierpnia 2008 - 18:18

My mieszkamy razem, w tej chwili ja szukam pracy, wiec za wszystko placi Marek, ale nie naciagam go na ciuchy czy drogie kosmetyki , bo mamy trudną sytuacje finansową (przez pewien incydent ktory nas bardzo uderzył po kieszeni,na bardzo duzą kwotę) jak tylko znajde pracę (a myśle ze niedługo to nastąpi) to bede miala kase na własne wydatki, wreszcie bede mogła kupic sobie jakis nowy ciuszek czy cos., a na takie rzeczy jak jedzenie, czy rachunki bedzie mogla byc wspolna kasa, choc generalne wydatki i tak w głównej mierze będą ze strony mojego partnera, bo moja pensja bedzie sporo mniejsza.

#52 Sandy

Sandy
  • Użytkownik
  • 199 postów

Napisano 12 sierpnia 2008 - 19:29

my też jesteśmy studentami,oboje na utrzymaniu rodziców i kasa od rodziców,więc z reguły jedno z nas płaci a nastepnym zdrugie.
Jak ja zapłace to przeważnie potem chce mi oddawac kase ale jazwykle mówię że nie że zaplaci next time,ale ostatnio to dziwnie wyszło bo chyba się przyzwyczaił że zawsze odmawiam zwrotu kasy i sam wepchał mnie do kasy że niby on popilnuje rzeczy a ja mam kupic bilety na pociąg,i zrobił to dwa razy,potem powiedział ze musi mi oddac ale ja że nie...ciekawa jestem gdybym mu policzyła.
Jak robimy zakupy typu jedzenie to na zmaine choć on chyba ciut więcej ale wydaje mi się że jest troche skąpcem,nie wiem może jestem przewrażliwiona...
nie umiem rozmawiac o pieniądzach bo nie sa dla mnie tak ważne,na początku związku powiedziałam że płaćmy na zmianę i tak zostało.Ale nigdzie mnie nie zabiera,kwiaty i prezenty na urodziny czy dzien kobiet/mikolajki kupuje.

[ Dodano: 2008-08-12, 20:29 ]
tzn.te kwiaty to bez okazji nawet :-P

#53 depre

depre
  • Użytkownik
  • 632 postów

Napisano 12 sierpnia 2008 - 20:05

To u mnie to jest róznie- bo nie dzielimy pieniędzy ale z tego względu że nie mieszkamy razem i tak jest rozdzielnośc majątkowa:) Ja czasami płace jak on nie ma drobnych :) ale zazwyczaj on:) pracuje i dobrze zarabia (choć ja tez na brak kasy nie narzekam) więc sam mi powiedział że lepiej się będzie czuł jak to on będzie płacił :)

We wcześniejszych związkach płaciliśmy po pół za siebie każdy:)
Już nie panna a żona :*

#54 Kita

Kita
  • Użytkownik
  • 2 427 postów

Napisano 12 sierpnia 2008 - 20:45

My mamy wspolna kase na rachunki, zywnosc, kosmetyki itp. na ciuchy kazdy raczej wydaje ze swoich, czasem M kupi cos mi a ja ze swoich jemu. osobne konto mamy na wesele, gdzie co miesiac cos tam uda nam sie odlozyc. Nie klocimy sie o pieniazki i tez nie wypominamy sobie, ze ktos cos sobie kupil :-) Jak idziemy razem do restauracji lub impreze, to jest roznie bo raz bierzemy ze wspolnej kasy, raz placi M, raz ja, ale czesciej jednak M :mrgreen: Nie liczymy ile on wydal ile ja. Tak jak jest teraz, to nam odpowiada :-D Oby tak bylo zawsze :-D
Dołączona grafika

#55 Kaya

Kaya
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 15 sierpnia 2008 - 23:00

Nie, to byłoby śmieszne !
Pieniądze nigdy nie będą stanowiły problemu, nigdy nie będę się o nie kłócić.

Nie mieszkamy jeszcze razem, ale sytuacje finansowe bywały różne, a więc w tym temacie mogę śmiało się wypowiadać.
Mieszkając razem także nie wyobrażam sobie, że dzielimy wszystko na pół. To chore.
Jesteśmy razem, tworzymy dom - i co za wszystko mam liczyć ?
Wiadomo, zależy od zarobków, od tego jaka jest sytuacja, czy ktoś pracuje czy nie.

Jednak ja wiem, że M. chciałby pracować na dom, żebym mogła być w domu, albo ewentualnie iść do pracy, czy robić coś co mnie interesuje, dla siebie, dla swoich widzi-mi-się.
W zasadzie zgadzam się z tym, jakoś nie mam potrzeby zarabiania więcej od mężczyzny, a i oni mają przecież większe wydatki, bo mają nas ;-)

Ale wiem, że nie stane się kurą-domową, chociaż ciepło rodzinne sobie cenię.

Nie każda kobieta jest godna tego, by nazywać ją kobietą.


#56 kasiatoja

kasiatoja
  • Użytkownik
  • 1 244 postów

Napisano 16 sierpnia 2008 - 09:15

Mieszkając razem także nie wyobrażam sobie, że dzielimy wszystko na pół. To chore.
Jesteśmy razem, tworzymy dom - i co za wszystko mam liczyć ?
Wiadomo, zależy od zarobków, od tego jaka jest sytuacja, czy ktoś pracuje czy nie.


Masz rację i w pełni się z Tobą zgadzam. Jak jesteśmy ze sobą i tworzymy pare to nie jest juz "Ty" czy "Ja" tylko "My" i pieniądze tez są nasze. ja zawsze sie śmieje z mojego W. jak mówię że to są nasze wspólne cieżko zarobione przez niego pieniądze :-D

#57 depre

depre
  • Użytkownik
  • 632 postów

Napisano 16 sierpnia 2008 - 17:30

Jednak ja wiem, że M. chciałby pracować na dom, żebym mogła być w domu, albo ewentualnie iść do pracy, czy robić coś co mnie interesuje, dla siebie, dla swoich widzi-mi-się.
W zasadzie zgadzam się z tym, jakoś nie mam potrzeby zarabiania więcej od mężczyzny, a i oni mają przecież większe wydatki, bo mają nas


ja o pieniązki też się nie sprzeczam ale mimo wszystko myśle że kiedyś moga jakieś konflikty wyrosnąć ;) zwłaszcza jak pojawi się małeństwo :)
Bo mój facet jest tradycjonalistą i uważa że on powinien utrzymywac rodzine a jak na razie zapowiada się iż bardziej by się nam kalkulowało w takim wypadku aby on poszedł na urlop wychowawczy - gdyż ja lepiej zarabiam i wtedy mniejsze straty finansowe by były :) nio ale zobaczymy jak to wyjdzie w praniu :) bo nie chciałabym go urazić i aby źle się z tym czuł ale z dugiej strony jeżeli finansowo było by nam łatwiej - bo mam lżejsza prace, jednozmianową (on 3) i lepiej płatną ...to dlaczego się tego wyzbywać :)?

#58 julitka

julitka
  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 17 sierpnia 2008 - 12:27

U mnie : czyns, oplaty i zarcie--> na pół.
Kazdy swoje indywidualne potrzeby sam ''oplaca'' :)
On pracuje zawodowo i studiuje zaocznie, ja dziennie i mam swoj interes.
Nie pozwolilabym nigdy aby facet pracowal a ja siedziala w domu, chyba ze przez okres ciazy i 1roku dziecka. Obydwie osoby w zwiazku powinny zarabiac...bo czasy sie troche juz zmienily.

#59 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 12 września 2008 - 13:57

Takie pytanko mi sie nasunelo, jak myslicie, kto przed slubem powinien zbierac kase "na wspolna przyszlosc"? Czy to bardziej nalezy do zadan faceta, czy tez do naszych?
A moze w momencie gdy oboje pracujemy i wiemy ze chcemy byc ze soba zaczynamy ja zbierac razem?

Chodzi mi o kwestie wesela, mieszkania itd.
Czy wy postawilyscie na spontan i po prostu sie stalo? Bez jakichs tamm planow, oszczedzania, zbierania...

:?: :?: :?:

[ Komentarz dodany przez: Donn: 2008-09-12, 15:33 ]
temat scaliłam

#60 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 12 września 2008 - 14:19

Mirabelka__22, ja mysle ze najlepiej jest zbierac razemo kazdy odklada miesiecznie taka sumke jaka jest w stanie....

to jest najlepsze rozwiazanie bo jak facet tylko bedzie odkladal to kiedys w klotni moze ci to wypomniec

my z tomkiem zbieramy sobie ale na razie nie mamy jeszcze celu bo an zareczn nie bylo wiec na slub jeszcze nie zbieramya le jesli pojawi sie jakis cel to juz bedziemy miec na to srodki

a! i kiedys tak sobie gadalism,y i stwierdzilismy ze jezeli byloby tak ze sie rozstaniemy to dzielimy to na pol niezaleznie od tego ile kto wlozyl w te oszczednosci ;)




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych