Nie posiadam własnych dzieci więc parę powiedzonek i sytuacji związanych z dziećmi znajomych:
1.Siostrzeniec przyjaciółki oglądał program w telewizji o rodzinie szopów.Pokazano jak małe szopy opuszczają gniazdo i stają się samodzielne. Jeden tylko maluch pozostał, gdyż jeszcze nie był gotowy do samodzielnego życia. Długo był sam w norce aż wkońcu mama przybyła do nory i dała mu jeść. Maluch był tak podekscytowany, że krzyknął na całe gardło "O! Już wróciła mama, tego szopena"
2.Ten sam chłopczyk dostał lanie za podpalenie choinki noworocznej ( spłonęła wraz z połową pokoju
Chopczyk ucieka i woła "Ale ja już jestem walnięty!!! )
3.2 letnia córeczka mojej przyjaciółki oglądała bajkę i jadła kolację. Zadałam jej pewne pytanie chyba trzykrotnie i nie doczekałam się odpowiedzi.Ponowiłam pytanie a ona spokojnie spojrzała na mnie i powiedziała " Teraz jem".
A czym rozbawiły Was Wasze skarby albo dzieci znajomych?

















