Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...
Zdjęcie

Aktywność/ bierność w łóżku


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
118 odpowiedzi w tym temacie

#81 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 21 maja 2011 - 22:20

Czuje pożądanie, sama czasem inicjuje 'mizianie', ale jak przychodzi co do czego, to jakby ulatuje! Może to wynikać np. z tego co wydarzyło się w danym dniu?

Czasami też się na takim czymś łapię. <bezradny></span> Myślę, że może to wynikać z tego, co zdarzyło się w danym dniu. Chociaż u mnie to bardziej chodzi o to, że nie mogę od siebie odgonić myśli o stresujących rzeczach, które mnie dopiero czekają...

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#82 Janek

Janek
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 22 maja 2011 - 03:48

Adzia! Musisz sie wiecej ruszac, podotykac i tak dalej, rozluznij sie, jak lubisz seks to nie powinno byc problemu, jesli zas taka forma stosunku Ci nie pasuje, bo np. jest zbyt niewygodnie pod facetem to zmien pozycje i zobacz jak wtedy jest.

#83 mrowka

mrowka
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 02 lipca 2011 - 18:14

mrowka, Twoim problemem jest to, że Ty ze swoim chłopakiem tak na prawdę nie rozmawiasz.
Gdybyś rozmawiała to ten temat w ogóle by nie powstał. Mówiłaś mu to co nam tu mówisz?
Nie. Obcym ludziom na forum przyznajesz się do czegoś czego nie mówisz swojemu facetowi i co jeszcze go dotyczy, Waszego związku. Czasem jest dobrze się wygadać obcym. Rozumiem to. Ale jak to dotyczy związku to pierwszym odruchem powinna być rozmowa z Twoim facetem. W którymś z postów napisałaś, że z nim dużo rozmawiałaś o seksie... i stąd wiesz, ze on jest doświadczony i jak CIę odebrał... Ale co z tego jak się przed nim nie odkryłaś? Dlaczego boisz się mu powiedzieć jakie masz obawy? I dlaczego zakładasz od razu najgorszy scenariusz: że on CIę wyśmieje czy cokolwiek innego? Kobieto, takie myślenie zabija związek.

Jest jeszcze inna strona medalu: skoro mu tego wszystkiego nie mówisz to mu nie ufasz.
I jak na mój gust Ty nie jesteś gotowa psychicznie na seks i dlatego tak jest jak jest.
Zobacz jaka jesteś zamknięta w seksie, ale nie tylko: jesteś zamknięta nawet na szczerą rozmowę z nim, bo mu po prostu nie ufasz. Wiesz, sfera seksualna jest sferą najdelikatniejszą w człowieku, więc się Tobie nie dziwię, biorąc uwagę to wszystko co nam tu napisałaś, że masz blokady. Bo na mój gust Ty nie jesteś jeszcze gotowa na seks. U kobiet seks to w 95% sprawa mentalna, więc dlatego skutek jest taki jaki nam tu opisałaś.

Żebyś mnie dobrze zrozumiała: Uważam, że będzie wszystko ok, jeśli będziesz w stanie psychicznie otworzyć się przed swoim facetem. Pierwszym krokiem byłaby szczera rozmowa, w której mówisz o wszystkim, a nie tylko o tym co uważasz, że mu się spodoba a resztę zamiatasz pod dywan. Bo to do niczego nie prowadzi... No może jedynie do frustracji.

Podsumowując: na Twoim miejscu dałabym sobie na razie spokój z seksem i skupiła się na budowaniu z facetem atmosfery pełnego zaufania.
Seks jest odzwierciedleniem tego jaka relacja jest. Na razie Twoja relacja z facetem jest dość zamknięta, to w seksie też taka jesteś.
Zacznij od tego by facetowi powiedzieć to co nam tu napisałaś :)
Weź to również jako swoisty test. Bo jak taki facet by Cię wyśmiał to uważasz, że zasługuje na seks z Tobą? Z kolei jeśli zareaguje wręcz odwrotnie: to zobaczysz jak się przed nim zaczniesz otwierać i Wasze stosunki, czyli głównie zaufanie polepszy się na tyle, że później już pójdzie gładko.
I jeszcze jedno: Twoje podejście, że jesteś niedoświadczona... zmień na myślenie: mój facet mnie wszystkiego nauczy :) bądź zdobywcą w myśleniu i działaniu a nie dołującą się dziewczynką skuloną w najciemniejszym kącie domu (i tu też widać Twoje zamknięcie). Otwórz się na swojego faceta :)

Życzę z całego serca powodzenia,
Sugarbabe


daaawno mnie tu u was nie bylo..
niestety u mnie nadal bez zmian.
sprawa wyglada tak.
Spotykam sie z nim od 3 miesicy, po tygodniu mielismy spontaniczny seks, nasz pierwszy na otym on poazl mi wszytsko co bylo do pokaznia. Ja bylam zachwycona ale tez troche zawstydzona. Ale bylo ok.
nastepne spotkania byly bez sexu. On mi napomnial ze on chcialby zebym byla bardziej aktywna. Ale o tym wam pisalam.
Nasze spotkania zmiely sie , bo z pary stalismy sie chyba znajomymi, ktorzy spedzaja ze soba mnostwo czasu , spia w jednym lozku, czasem przytuleni ale bez sexu.
Pewnie napiszecie mi ze powinnam zaczac cos w lozku skoro on mi o tym wspominal.
Tyle ze jak zostawalam u niego na noc , szłam pod prysznic , to on juz spal.
Ktoregos dnia nie wytrzymalam i powiedzialam mu co n aten temat mysle , ze on wpedza mnie w komplesy sekualne, ze ja chce i nie moge tego zrozumiec dlaczego ja dla niego jestem aseksualna (nawet sie nie calujemy). On mi powiedzial ze on lubi ostry sex, rozne ropdzaje sexu i ze czeka na moj ruch bo on sam nie zacznie - czego nie kumam. Dla niego sex zwykly jest ..nudny i on takiego nie chce. wtedy wyszłam i nie widzielismy sie tydzien, spotykamy sie jednak ale tak jak wspominalam jak przyjaciele , czasem zostaje na noc i jest mi tak strasznie przykro.
ostatnio bylam u niego na noc, poszlam spac, a on siedzial przy komp. rano ja wyszlam do pracy, on poszedl pod prysznic. W przerwie obiadowej wrocilam sie po zapomniane rzeczy i skorzystalam z toalety. na wannie bylo spro spermy, wiec onanizowal sie po moim wyjsciu. Kompeltnie tego nie kumam. Ok wiem ze mezczyxni to robia , ale po nocy gdzie ja lezalam kolo niego i bylam na wyciagniecie reki , on woli sie onanizowac po prysznicem?

czy jest jeszcze sens z nim o tym rozmawaic?

#84 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 03 lipca 2011 - 08:54

Jak dla mnie to ten gość jest coś nie halo. Powinien jakoś pomóc mrowka rozwiązać problem, bo w końcu on dotyczy ich obojga. A on ją ewidentnie olewa.

Ja bym z taki facetem nie wytrzymała. Para ma być jednością, a nie każdy żyje swoim światem, nawet jeśli mają różne potrzeby i wymagania.

#85 mrowka

mrowka
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 03 lipca 2011 - 10:40

ja to wiem, mialam ochote nie raz zakonczyc ta znajomosc ae on mi powtarza ze on mnie akceptuje taka jaka jestem, ze sex to nie wszystko ze jak mi nie odpowiada jego temperament no to trudno sexu uprawiac nie musimy , i ze cyt: nie musi miec wszytskiego wystarczy ze ja jestem obok niego :roll: no i ze generanie powinnam sie przeamac ( chodzi o sex orany , ktorego nie maiam okazji robic- poprostu nie trafiam na odpowiedniego faceta)
teraz to tym bardziej boje sie kompromitacji wiec nawet nie zaczynam..

#86 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 03 lipca 2011 - 16:28

To mu jasno i wyraźnie powiedz, że oczekujesz od niego pomocy w tym żeby się przełamać. Jeśli on by się w to choć trochę zaangażował, a nie zamiatał problemu pod dywan, to nie musiałabyś się aż tak bać kompromitacji. Najważniejsza jest współpraca.

#87 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 03 lipca 2011 - 19:39

Ja bym z taki facetem nie wytrzymała. Para ma być jednością, a nie każdy żyje swoim światem, nawet jeśli mają różne potrzeby i wymagania.

Nie zgadzam się z Tobą. Seks to nie wszystko i bardzo mi zaimponowało jego stwierdzenie, że

nie musi miec wszytskiego wystarczy ze ja jestem obok niego

bo dla mnie to oznaka, że o ich związku myśli poważnie a nie tylko przez pryzmat łóżka

mrowka, sama pisałaś, że masz kompleksy i blokadę jeśli chodzi o sferę intymną, więc nie dziw się, że Twój partner spasował i czeka na Twoją inicjatywę. I jeśli naprawdę chcesz by między Wami się coś zmieniło to weź sprawę w swoje ręce ;-)

Tyle ze jak zostawalam u niego na noc , szłam pod prysznic , to on juz spal.

A to akurat żaden problem- uwierz, że gdy zaczniesz go pieścić to szybko zapomni o śnie. Mój P. uwielbia takie pobudki :-P

teraz to tym bardziej boje sie kompromitacji wiec nawet nie zaczynam..

Nie ma się czego obawiać, ale nic na siłę. Kiedy będziesz gotowa to będziesz a Twój facet to zrozumie. Powoli będziecie się poznawać i uczyć swoich potrzeb. Warto poeksperymentować a jeśli Ci coś nie będzie odpowiadać to po prostu mów o tym otwarcie, bo seks ma sprawiać przyjemność Wam obojgu
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#88 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 03 lipca 2011 - 23:41

po nocy gdzie ja lezalam kolo niego i bylam na wyciagniecie reki

facet jest wytrzymały, malo ktory by nic nie zrobił <cfany1></span>

no i ze generanie powinnam sie przeamac ( chodzi o sex orany , ktorego nie maiam okazji robic- poprostu nie trafiam na odpowiedniego faceta

wiekszość kobiet potrezbuje na to czasu , jak "zwykly' sex jest ok i daje satysfakcje obojgu to wtedy sie zaczyna myslec o sexie oralny.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#89 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 04 lipca 2011 - 08:08

On mi powiedzial ze on lubi ostry sex, rozne ropdzaje sexu i ze czeka na moj ruch bo on sam nie zacznie - czego nie kumam.

Ja myślę, że to całkiem proste, facet ma takie preferencje łóżkowe a nie inne i nie chce przegiąć... stąd liczy na to, że to Ty wyznaczysz granice, pokarzesz mu na ile może sobie pozwolić.

wtedy wyszłam i nie widzielismy sie tydzien,

Czemu nie podjęłaś rozmowy, nie rozumiem...

ale po nocy gdzie ja lezalam kolo niego i bylam na wyciagniecie reki , on woli sie onanizowac po prysznicem?

Moim zdaniem facet zachowuje się bardzo na miejscu, powiedział Ci o swoich potrzebach i czeka na Twój ruch... a co najważniejsze nie narzuca Ci odpowiedzi, jest przygotowany zarówno na to, że spełnisz jego pragnienia, jak i na to, że odmówisz.

A on ją ewidentnie olewa.

Nie zgadzam się, on nie chce robić niczego na siłę, narzucać jej takiego seksu jakiego on by chciał.

ae on mi powtarza ze on mnie akceptuje taka jaka jestem, ze sex to nie wszystko ze jak mi nie odpowiada jego temperament no to trudno sexu uprawiac nie musimy , i ze cyt: nie musi miec wszytskiego wystarczy ze ja jestem obok niego :roll:

Po takich słowach powinnaś być spokojniejsza ;-) Mało który facet zdobył by się na coś takiego!

a nie zamiatał problemu pod dywan

To nie jest chyba tak, moim zdaniem im potrzeba szczerej, długiej rozmowy. Bez owijania w bawełnę, powiedz mu co czujesz! Że chcesz żeby Ci pomógł z tym seksem, powiedz mu że się krępujesz tych a tych rzeczy... kurcze przecież w łóżku zazwyczaj wszystko przychodzi z czasem, trzeba się nauczyć swoich potrzeb by móc je wzajemnie zaspakajać, myślę że rozmowa na pewno w tym pomoże. Powoli, z czasem... ale nie uciekaj od tego, wydaje mi się, że jeżeli powiesz szczerze co czujesz, on to zrozumie.
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#90 maego

maego
  • Użytkownik
  • 21 postów

Napisano 01 listopada 2011 - 12:21

Skoro tutaj o problemach to napisze o swoim. Nawiązując do tematu tez mam wrażenie ze jestem bierna w łóżku. Jednym z problemów jest fakt ze nie jestem doświadczona. Mój Misiek jest moim pierwszym, dodatkowo jest sporo ode mnie starszy. Świetnie się czujemy w swoim towarzystwie, mam na myśli relacje poza seksem. Ale strasznie się czuję w łóżku, zmieniamy pozycje, staram się go pieścić ale każdy raz jest dla mnie bardzo stresujący, przejmuję się tym czy go zadowolę, czy się nie wygłupie, no i w efekcie sama mam mało z tego przyjemności, rzadko się zdarza że mam orgazm co już mnie kompletnie przygnębia i dołuję, nie dość że nie jestem najlepszą partnerką to jeszcze sama nie mam z tego satysfakcji... Nie potrafię się otworzyć żeby tak odważniej, bardziej z pazurem...
Osobnym problemem jest seks oralny, nie jestem za dobra, staram się i widzę (i słyszę ;-) ) że jest mu dobrze ale mimo to jestem strasznie niepewna... Inną kwestią jest ból jaki czuję gdy mnie pieści ręką... nie wiem dlaczego tak jest, czy on jest niedelikatny czy ja tak szybko kończę... mnie samej nigdy nie sprawiało to problemu :roll:

Moim innym problemem jest mój wygląd... strasznie się tego wstydzę... ale nie lubię się pokazywać nago. Mam szczupłą sylwetkę i zgrabną. Mężczyźni się za mną oglądają. Ale stresuje mnie gdy facet chce mnie pieścić po ciele. Głównym problemem jest mój mały biust :cry: :oops: nie dość że niewielki to jeszcze jedną pierś mam większą od drugiej i to dwukrotnie... i jak tu sie pokazać bez ubrań i ładnie wyglądać? To takie krępujące, w dodatku mój biust nie nadaje się do seksualnych zabaw... to takie dołujące... :cry: o innych wadach nie wspomne...

#91 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 01 listopada 2011 - 15:40

Moim innym problemem jest mój wygląd... strasznie się tego wstydzę... ale nie lubię się pokazywać nago. Mam szczupłą sylwetkę i zgrabną. Mężczyźni się za mną oglądają. Ale stresuje mnie gdy facet chce mnie pieścić po ciele. Głównym problemem jest mój mały biust :cry: :oops: nie dość że niewielki to jeszcze jedną pierś mam większą od drugiej i to dwukrotnie... i jak tu sie pokazać bez ubrań i ładnie wyglądać? To takie krępujące, w dodatku mój biust nie nadaje się do seksualnych zabaw... to takie dołujące... :cry: o innych wadach nie wspomne...

skoro mówisz, że masz dobrą sylwetkę to pokaż mu, jak bardzo ją lubisz. Podobno dla mężczyzn najseksowniejsza jest samoakceptacja kobiety. Mogę się założyć, że dla niego rozmiar i różnice w wielkości piersi nie są istotne ;-) Sama nie mam dużych piersi, ale tak jak Ty jestem szczupła i takie piersi mi pasują, są proporcjonalne do całej reszty. I skoro mówi, że jesteś dobra to na pewno tak jest. A żeby przełamać bierność zaskocz go. Zaproponuj szybki numerek w sytuacji, w której nic nie wskazuje na to, że masz ochotę. A żeby mieć orgazm to po prostu zapomnij o całym świecie i daj mu się pieścić. Twojemu partnerowi da to ogrom radości i razem odkryjecie rzeczy, które sprawiają wam przyjemność. Trochę czasu minie i orgazmy same przyjdą :-)

#92 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 01 listopada 2011 - 16:28

Trochę czasu minie i orgazmy same przyjdą :-)

dokladnie, na wszystko przychodzi czas. poza tym nie kazde zblizenie konczy sie orgazmem .
co do wygladu, to moja droga jak idziesz z facetem do łozka to on nie widzi takich rzeczy <cfany1></span>
nie podchodz do sexu jak do jakiegos zadania , masz sie tym bawic , nic nie musisz , nic nie musi byc w takt . spontan przede wszystkim.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#93 Lilyann

Lilyann
  • Użytkownik
  • 40 postów

Napisano 20 października 2016 - 07:28

Cześć,

 

Jestem tu nowa. Mam podobny problem, przeczytałam cały wątek od deski do deski i stwierdziłam, że udzielę się w tym wątku. Może mi coś doradzicie....

 

 

Poznałam bardzo fajnego chłopaka. Coś mnie do niego pociąga od samego początku. Uczucie między nami rozkwita :-) Ja mam 26 lat, on jest rok starszy. Sytuacja ma się tak, że ja wcześniej byłam w wieloletnim związku, ale nigdy nie uprawiałam seksu (sprawialiśmy sobie przyjemność bez penetracji). On natomiast nigdy nie był w związku, ale uprawiał seks z jedną dziewczyną :-) Więc mimo wszystko jest bardziej doświadczony niż ja. Wie, że jestem dziewicą. Bardzo go to zaskoczyło, ale generalnie przyjął tą informację pozytywnie. Dochodzi między nami do zbliżeń (lecz bez penetracji, nie naciska na to), ale czuję się trochę jak kłoda właśnie. On się stara mnie zaspokoić, a ja się boję przejąć jakąkolwiek inicjatywę. Dwa razy położył moją rękę na swoim penisie ale się skrępowałam :cry: przestał to proponować... Raz odważyłam się dokonywać pieszczot u góry, mówił że mu bardzo przyjemnie, nawet w pewnym momencie poprosił, żebym z niego zeszła, bo "jest mu bardzo przyjemnie, ale nie chce mnie pomoczyć" :-P po czym wyszedł do łazienki (domyślam się, co tam robił)... Mimo wszystko było i jest mi głupio jak o tym pomyślę. Ogólnie jestem strasznie skrępowana, a ta inicjatywa zdarzyła się tylko raz. Zwykle leżę na dole i on mnie pieści. Wiele razy mówił, że lubi takie pieszczoty ze mną, a ostatnio w trakcie samych pieszczot powiedział, że mu ze mną bardzo dobrze. Byłam przeszczęśliwa, zaczęłam go z całej siły przytulać i zasypywać pocałunkami. Tym bardziej, że musiałam trochę poczekać, aż on odwzajemni moje uczucie :-)

 

Problem jest w tym, że my nie jesteśmy oficjalnie parą. Wciąż jesteśmy tylko przyjaciółmi, mimo że nam ze sobą dobrze. Wszystko dlatego, że mieszkamy od siebie bardzo daleko i spotykamy się, w zależności jak nam na to czas pozwala, raz na tydzień, raz na trzy tygodnie... Ja chciałabym z nim być, nawet w związku na odległość, ale miałabym wtedy tą świadomość, że jest MÓJ. On natomiast nie chce się wiązać na odległość. Więc tkwimy w tym związku bez zobowiązań - bo jak to inaczej nazwać? Jestem tradycjonalistką. Widać to chociażby po moim wieku i fakcie, że nigdy żadnemu mężczyźnie nie rozłożyłam nóg :-P ale może faceci byli nieodpowiedni. Przy nim czuję się inaczej, czuję się bosko. Chyba chciałabym to z nim zrobić, ufam mu. Ale mam blokadę przez to, że nie jest mój. Nie wiem czy mi wypada. Nie chcę wyjść na taką, która to robi bez zobowiązań, tym bardziej, że byłby to mój pierwszy raz. To dla mnie dużo znaczy. Mam takie pokręcone uczucie, że chciałabym i się boję. Nawet po penisie wstydzę się go dotykać, przecież przyjaciela nie wypada... I on przejmuje całą inicjatywę w naszych pieszczotach :cry: Wprost mi powiedział, że ma dużo cierpliwości i poczeka, nie chce naciskać i że ma nadzieję, że się przełamię. Ja też bym chciała, ale jak skoro dla mnie barierą jest nasz stan formalny? Próbowałam z nim ten temat delikatnie poruszyć, ale przecież nie będę od niego wymagać żeby został moim partnerem. Pod tym kątem też jestem tradycjonalistką, czekam aż to on mnie poprosi o to, czy zostanę jego dziewczyną. 

 

Dziewczyny, pomóżcie, co robić? :cry:

 

-----------------------------------------------------------------------------

EDIT:

 

Cześć dziewczyny,

 

Czy mogę liczyć na jakąś poradę z Waszej strony? Widzę, że w latach 2008-2011 bardzo sobie pomagałyście, dlatego odważyłam się napisać ze swoim problemem, mimo że jest on dla mnie dość krępujący. Widzę jednak, że czasy się zmieniają :cry: Dzisiaj to albo hejt, albo obojętność... Z dwojga złego cieszę się, że nie zostałam shejtowana, gdyż to na tyle delikatny temat, że mogłabym się zblokować jeszcze bardziej, niż sobie pomóc  :-?


Użytkownik Lilyann edytował ten post 20 października 2016 - 07:29


#94 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 20 października 2016 - 19:50

@Lilyann masz dziwny przypadek i z boku , nie wyglada to kolorowo. nie chce z tobą być ale chciałby z toba sypiać. wiesz ze po wszystkim on moze powiedzieć , zebys sobie nie robila nadziei , ze to tylko sex. 

 

jesli chcesz sexu bez zobowizań to po prostu spontanicznie to zrob, ale jesli cos do niego czujesz , to nie radze, bo bedziesz cierpiec i chodzic z nim do łoza łudząc sie , ze on w końcu to poczuje , a on moze któregoś dnia powiedzieć , ze kogoś poznał i koniec waszej relacji.


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#95 Lilyann

Lilyann
  • Użytkownik
  • 40 postów

Napisano 20 października 2016 - 20:28

@magdaaaaa przede wszystkim dziękuję za odpowiedź! :) Widzisz, ja się długi czas zastanawiałam nad jego intencjami - i chyba w jakimś stopniu ciągle tak jest skoro stan formalny mi przeszkadza. Chłopak się stara, zagaduje, troszczy się, nawet kwiaty bez okazji od niego dostałam ;) tak by chyba nie robił chłopak, któremu zależy tylko na seksie... poza tym na nic nie naciska. Jak mu powiem że czegoś nie chcę, przestaje. Pytał się, jakie pieszczoty sprawiają mi przyjemność, co może a na co nie mam ochoty... Wydaje mi się, że gra wobec mnie fair. Ale nie powiem, jakiś tam strach zawsze jest. 

 

Ogólnie to mam problem z wszelkiego rodzaju zbliżeniami, od pocałunku zaczynając, a na pieszczotach kończąc (bo seks to jeszcze nie moja półka) :/ Wydaje mi się, że nie umiem całować. Nie zgrywam się. Ciężko mi się po prostu unieść emocjom, bo chyba za dużo myślę. 

 

Tak, należę do osób o zaniżonej samoocenie, a w dodatku moje pierwsze przygody z chłopakami nie były zbyt fajne. Raz że trafiłam na kretyna (typ faceta co to traktuje dziewczyny jak swoją własność), to jeszcze podczas miziaków (wiecie, leżał na mnie i mnie całował - w ubraniach), weszła do pokoju moja mama (a miałam wtedy 16 lat). Jakie mi potem prawiła morały, w życiu się takiego wstydu nie najadłam. Od tamtej pory mam pewną blokadę, jakby jakiś uraz. Strasznie się zblokowałam na zbliżenia ze strony facetów. Mój kolejny chłopak musiał mnie stopniowo przyzwyczajać do dotyku, widoku nagich ciał, zbliżeń... Wykazał się przy tym przeogromną cierpliwością. Ja się wszystkiego bałam, jakbym wtedy była przynajmniej zgwałcona :/ ciężko mi osiągnąć orgazm, z poprzednim chłopakiem zdarzało mi się udawać. Ale też porównując poprzednich partnerów do tego chłopaka widzę, że tak naprawdę to ja nigdy nie byłam zakochana. Nie czułam nigdy tego, co czuję teraz. Tłumaczę sobie, że może dlatego ciężko było mi wejść na szczyt, bo za dużo myślałam, a za mało czułam. Bo nie kochałam.

 

Teraz wydaje mi się, że kocham, że to jest wreszcie to. Motyle w brzuchu nie opadają już od kilku miesięcy, tęsknie za nim, uwielbiam się zatapiać w jego ramionach... Mimo to, znowu chyba za dużo myślę, jak wskakujemy do łóżka. Jak już wcześniej mówiłam, wstydzę się go tam dotykać, jestem raczej typem grzecznej dziewczyny ;) On się bardzo stara, a ja tylko oddaję się rozkoszy. Jest mi przyjemnie, nigdy z nim nie udawałam orgazmu. Cierpliwie zawsze tak długo się stara, aż nie osiągnę przyjemności w pełni. Tylko jest mi źle z tym, że tylko biorę, nic nie daję. Co o tym myślicie, to chyba niezbyt normalne? :/ Powinnam słuchać się mózgu i dalej pauzować, serca i spróbować czegoś więcej, czy może ze mną jest na tyle coś nie tak, że powinnam skorzystać z porady seksuologa? :/



#96 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 20 października 2016 - 20:58


powinnam skorzystać z porady seksuologa? :-/

Nie wiem czy seksuloga, ale może psychologa? Ewidentnie masz blokadę i tu widzę problem.

 

Magda ma po części rację, że skoro facet nie chce się zdecydować na związek, to może Cię skrzywdzić, bo po seksie może się okazać, że uczucia i chęci budowania związku  nie będzie. No ale... w miłości trzeba ryzykować, on widzi, że Ty też jesteś zachowawcza. Jeśli faktycznie się zakochałaś ja bym zaryzykowała, najwyżej będziesz plakać. No ale skoro to pierwsza prawdziwa miłość, to gra jest warta świeczki.


Użytkownik elizabeth edytował ten post 20 października 2016 - 20:58

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#97 Lilyann

Lilyann
  • Użytkownik
  • 40 postów

Napisano 20 października 2016 - 21:26

@elizabeth dziękuję Ci Kochana za słowa otuchy! ;*

 

Korzystam z porady psychologa. Poruszałam z nią (moja psycholog to kobieta :-P) ten temat i stwierdziła nawet, że to się dobrze składa, bo zajmuje się też terapią dla osób po gwałcie. Tylko jak zaczęłam z nią o tym rozmawiać i jak powiedziałam jej, że nigdy jeszcze tego nie robiłam, to powiedziała, że może na następny raz przynieść banana i prezerwatywę :mrgreen:  no pomyślałam, że sobie ze mnie jaja robi i jakoś tak niechętnie do tego tematu wracam... 

 

W weekend będę się widzieć z moim ukochanym, zostanie u mnie do niedzieli (po czym znowu do siebie wróci... :cry:). Na pewno do czegoś dojdzie, do pieszczotek na pewno. Zawsze jak się widzimy, to do tego dochodzi, nawet kilka razy dziennie :-D bo jest świadomość, że za chwilę znowu długi czas abstynencji... Chciałabym na początek spróbować sprawić mu przyjemność ręką, niekoniecznie doprowadzając do stosunku. Niech to będą pieszczoty, tylko nie brane, a dawane. Tego bym chciała. Tylko nie wiem jak się zachować. Wprawdzie poprzedniego faceta pieściłam, ale widzę że on jest inny. Powinnam próbować w ciemno, a nóż uda się trafić w to co lubi przyglądając się jedynie jego reakcjom, czy może lepiej po prostu zapytać? W tym pierwszym wypadku jak uda mi się trafić w jego gusta to spoko, ale jak nie, to boję się, że będę sobie zarzucać, że tego nie potrafię, że się nie nadaję... to bardzo w moim stylu :-/ w drugim zaś przypadku, kiedy na start zapytam o to jak go pieścić, od początku pokazuję, że czuję się w tym kiepska, a przecież byłam w wieloletnim związku i to robiłam...  :roll:  i tak źle i tak niedobrze :cry:


Użytkownik Lilyann edytował ten post 20 października 2016 - 21:28


#98 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 21 października 2016 - 19:38


W weekend będę się widzieć z moim ukochanym,
zapytaj go wprost czy jest szansa na jakas relacje glebsza , i bedziesz wiedziec na czym stoisz .

Jeśli faktycznie się zakochałaś ja bym zaryzykowała, najwyżej będziesz plakać

ale bedziesz tego swiadoma. 

moze to nie jest twój przyszły mąz , ale ktos kto nauczy cie w tym temacie tego co potrzeba i potem zostaniecie przyjaciólmi. 

 

@Lilyann wydaje mi sie ze ta twoja blokada , wynika z wewnetrznego przekonania ze robisz cos złego /grzesznego , ze jak mama sie dowie , to bedzie zła. nie w znaczeniu dosłownym , ale gdzies masz taka blokade , ze robisz cos niedobrego. 

jest wiele kobiet/dziewczyn , które robia z facetem wszystko , oprócz pełnej penetracji , maja jakos blokade , albo wydaje im sie ze to nie jest sex , ze dalej sa niewinne . a sa kobiety , które sypiaja ze swoim facetem , ale bez oralnego sexu czy nawet nie potrafią przy swietle to robic czy nie we własnym łozku. i jest im z tym dobrze . nie ma spisu rzeczy , które ty musisz zrobic facetowi , albo on tobie. 

kombinujesz na duzo i tyle , moze upij sie i potem jakos poleci ;-)

 

gdybys była pewna jego uczuc i tego , ze mu zalezy na tobie to pewnie by poleciało samo. 

wiele dziewczyn sie zarzeka , ze nie na pierwszych randkach pójda z facetem do łozka , a potem przychodzi spontan bo czuja ze to jest to i jest ok. 

 

i pamietaj ze facet nie sklada sie tylko z jednej czesci ciała , którą musisz dopieścic i tyle.


w drugim zaś przypadku, kiedy na start zapytam o to jak go pieścić, od początku pokazuję, że czuję się w tym kiepska, a przecież byłam w wieloletnim związku i to robiłam...

kazdy jest inny , nie ma szablonu , który powiela sie z kazdym nastepnym partnerem. 

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#99 ZuziaDD

ZuziaDD
  • Użytkownik
  • 504 postów

Napisano 24 października 2016 - 13:39

Dokładnie - każdy z nas - facet czy kobieta jets iny, jendi uwelbiają pieszczoty szyi inni przeciwnie 


"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."

#100 Lilyann

Lilyann
  • Użytkownik
  • 40 postów

Napisano 25 października 2016 - 17:28

Dziękuję dziewczyny za zainteresowanie moim problemem! :-)

 

Piszecie:

kazdy jest inny , nie ma szablonu , który powiela sie z kazdym nastepnym partnerem. 

każdy z nas - facet czy kobieta jets iny, jendi uwelbiają pieszczoty szyi inni przeciwnie 

 

Tak, ja to wiem. Chyba nie do końca się zrozumiałyśmy. Mój problem właśnie na tym polega, że wiem, że każdy jest inny. Mam świadomość tego, że powielanie schematów z poprzedniego związku może się nie sprawdzić w tym przypadku. Dla mnie problemem jest właśnie to, że wiem, że nie ma jednego przepisu na sprawianie przyjemności w łóżku, który zawsze się sprawdzi. Jestem osobą nieśmiałą, boję się ryzykować. Boję się kompromitacji, a jednocześnie chciałabym mu sprawić przyjemność... <bezradny>  to wszystko jest takie popaprane  <cryyy> Domyślam się, że żeby być dobrym w łóżku, trzeba być odważnym, próbować, a z porażek śmiać się a nie płakać :-P to wszystko w teorii wiem, tylko w praktyce gorzej :cry:

 

kombinujesz na duzo i tyle

 

Chyba masz rację :-P

 

wydaje mi sie ze ta twoja blokada , wynika z wewnetrznego przekonania ze robisz cos złego /grzesznego , ze jak mama sie dowie , to bedzie zła

 

I tutaj trafiłaś w sedno, bo chyba gdzieś tam w środku tak właśnie jest. Tylko co ja mam z tym zrobić? Jak sobie poradzić? Kiedy jestem u niego, śpię z nim razem w łóżku, mocno wtulona. I zawsze przed snem i/lub rano są pieszczotki. To takie fajne :-) Natomiast kiedy on jest u mnie, ścielę mu w salonie, a sama idę do sypialni. Choć mam ochotę spać przy nim, to tego nie robię, bo nie chcę właśnie, żeby się wydało, że jestem taka "niegrzeczna". Moja mama nie rozumie, że czasy się zmieniły, chce, bym była święta do ślubu. Może nieświadomie, ale wywiera na mnie tym ogromną presję. Czuję się jak między młotem a kowadłem, bo chciałabym sama podejmować decyzje, w końcu jestem dorosła i odpowiadam za swoje życie, ale z drugiej strony przy swojej mamie wciąż czuję się jak mała dziewczynka, której podcina się skrzydła... Bo takie zachowanie nie przystoi. Bo ja mam być grzeczna i stateczna. Nikt się nie pyta, jakie jest moje zdanie w tej kwestii. A moje zdanie jest takie, że chciałabym, ale właśnie przez jej podejście się boję. Mając w pamięci to, jak mnie potraktowała 10 lat temu, to jest dla mnie po prostu temat tabu, nie chcę z nią o tym rozmawiać, bo i po co, jak znam jej stanowisko w temacie. A wysłuchiwać raz jeszcze tego co wtedy? Nie, dziękuję :-/ Gdyby mi wtedy w głowie nie namieszała (i nie mieszała dalej), to pewnie byłabym teraz normalną kobietą, która umie cieszyć się z seksu i sama potrafi dawać tą radość parterowi. Tak normalnie. Tak po prostu. Ale jestem zblokowana, i nie wiem jak tą blokadę zdjąć :cry: a ewidentnie zaczyna mnie uwierać...

 

 

zapytaj go wprost czy jest szansa na jakas relacje glebsza , i bedziesz wiedziec na czym stoisz .

 

Rozmawialiśmy już o tym. Nawet wydaje mi się, że teraz w ten weekend próbował wybadać moje stanowisko w tej kwestii "co by było, gdybyśmy byli parą" :-) Jest na to spora szansa, tylko odległość jest przeszkodą. Rozmawialiśmy już o tym, czy nie przeprowadzi się do mnie, więc może coś z tego będzie :-) muszę (chcę) się wykazać jeszcze odrobiną cierpliwości. Jeszcze poczekam, nie chcę naciskać...







Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych