Nie wpadnij tam na moją mamę
Chyba się nie spotkałyśmy 
Witam się 
Znad morza wróciliśmy w niedzielę, ale dopiero dzisiaj udało mi się rozpakować torbę i znaleźć chwilę czasu żeby coś tu skrobnąć.
Wyjazd jak najbardziej się udał, pogoda była naprawdę piękna - zupełnie jak nie nad polskim morzem
Opaliłam się ładnie 
Dodatkowo w sobotę zaliczyliśmy wycieczkę do Berlina - było bardzo fajnie, mimo, że rano strasznie tam padało. Dobrze, że po południu trochę się rozpogodziło bo zwiedzaliśmy także Poczdam. Mamy sporo zdjęć, będzie dla potomnych 
Śmiesznie było w berlińskim McDonald'sie - przy kasie stała starsza pani, nie wiedziałam jak mam z nią rozmawiać. Niemieckiego przecież nie znam, ale znam angielski. Ale czy taka starsza Niemka zna angielski? Zaczęłam do niej po angielsku, ale zauważyłam, że tak średnio rozumiała, więc zaczęłam pokazywać rękami. A chwilę potem ona do mnie :" Umie pani po polsku rozmawiać?" Okazało się, że to Polka z krwi i kości i z porozumieniem się nie było już problemu 
Niestety z tej ekscytacji nie dopilnowałam mojej lustrzanki.... Spadła na podłogę i się popsuła.... A niedawno ją naprawiałam 
Dzisiaj z okazji święta miałam wolne od pracy, więc z rodzinką K pojechaliśmy na ryby. Niestety 7 h łowienia nie przyniosły efektów, gdyż w siatce pod koniec dnia była 1 rybka. Dziś ewidentnie nie był dzień na wędkowanie, ryby zastrajkowały
Ale chociaż w babskim gronie sobie odpoczęłyśmy na słonku a faceci mieli frajdę 