Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Biżuteria Artemiro

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mieszkanie z teściami-koszmar


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
13 odpowiedzi w tym temacie

#1 Keeyraa

Keeyraa
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 31 styczeń 2017 - 09:29

Kochani...

Nawet nie wiem od czego zacząć. Jest tego tyle że sama się zastanawiam czy nie zwariuję. Z góry przepraszam za wszelkie błędy ale emocje swoje robią. Jestem po slubie 19 lat, mam dwie wspaniałe córki 18 lat i 12 lat. Zaraz po slubie z braku finansów zamieszkalismy u teściów. Nie wspominam tego okresu dobrze. Ciągłe wtracanie się, wymuszanie na nas róznych decyzji oraz awantury. Doszło do tego że po urodzeniu mojej pierwszej córki teściowa postanowiła zrobić mi na złość i umawiała mojego meża z jego byłą dziewczyną. Maz na szczęście okazał się wtedy rozsądny i nie pozwolił na takie szopki. Po 4 latach powiedzielismy dość. Jako że ja wtedy juz wróciłam do pracy, moglismy wynając mieszkanie. Przez pare ładnych lat teściowa nie mogła wybaczyć nam, a szczególnie mi że zabrałam jej syna. Dodam tylko że maz nie jest jedynakiem. Jak ona to powiedziała ...że wychowała sobie syna dla siebie, żeby na starośc mieć opiekę. Ale kontakt się urwał i żylismy spokojnie.Kilka lat poźniej przyszła na świat nasza druga córka. Nie ukrywam że od tego momentu mam wrażenie że nasz związek leci po pochyłej w dół. Młodsza córka była i jest do tej pory wymagającym dzieckiem. Ciągle chorowała, przez co ja do pracy wrócić nie mogłam. Mąż oddalił się ode mnie i nie wiele mi pomagał. Cały problem spadł na mnie. Jego całymi dniami nie było więc wracając wieczorem, wymagał tylko spokoju. Odnosiłam wrażenie że on od problemów w domu ucieka w pracę. Wszystko spadło na mnie. Wychowanie starszej oraz borykanie się z ciągłymi chorobami u młodszej córki. Nie mogłam wtedy wrócić do pracy a na prywatną opieke nad dziećmi nie było nas stać. W ten sposób doczekałam do momentu pójścia corki do zerówki. Gdzieś po drodze popełniłam błąd, ponieważ córka nie mogła i nie chciała się odnaleźć w nowym środowisku. Nie akceptowała dzieci i panicznie bała się wyjścia do szkoły. Była ze mną dosłownie sklejona. Mąż  w tym wszystkim? Gdzieś na uboczu, nieobecny. Myslę że młodsza córka zdawała sobie sprawę że ma ojca hmm tylko na papierze? Gdzieś przed komunią starszej córki odezwala się teściowa. Wtedy nasze relacje się poprawiły na tyle że utrzymywalismy kontakt. Było nieźle. My mieszkalismy osobno, ona również. Wizyty tylko na święta i z okazji imienin. W ten sposób pociągnelismy 15 lat wynajmu. Zaczeło się robić krucho z kasą. Ja gdzieś tam zawsze się zaczepiłam ale ze względu na młodsza córkę nie mogłam podjac stałej pracy. Córka ma fobię społeczną , dodatkowo jest bardzo wybuchowa i nie radzi sobie z emocjami. Mąz wie że problemy jakie sa z młodsza córka nie wynikają tylko z mojej winy, jednak za wszelką cenę stara się ten problem odsunac od siebie. Nie dopuszcza do siebie tego że swoim zachowaniem dołozył cegiełke do tego wszystkiego. Córka obecnie jest pod opieką psychologa i psychiatry. Bierze leki ale na to aby była w pełni "sprawna" potrzeba czasu. Sytuacja w jakiej obecnie jest nie ułatwia tego w żaden sposób. Ale zaraz i do tego powoli dojdę. W zeszłym roku zaczeły się rozmowy nad wspólnym mieszkaniem z teściami. Teściowa ma spory dom i generalnie każdy ma tu swój kat. Teściowa przez 6 lat mieszkała z młodszym synem, synową oraz wnukiem. Nie wiem co między nimi zaszło. Efekt był taki że szwagier postanowił się wyprowadzić. Zaczeły się starania o kredyt z racji tego że mój maz miał odkupić udziały domu brata. W tym celu podpisał ze mną intercyzę. Jako że ja stałych dochodów nie miałam więc nie mogłam byc brana pod uwagę przez bank. A intercyza dała mu mozliwość kredytu i spłatę brata. Więc połowa domu jest na męża a druga połowa jest na teściową. W grudniu zeszłego roku przeprowadzilismy się do teściowej. Byłam pełna obaw i miałam rację. Od tamtej pory ciągle słysze przytyki że to nie jest moje, że mamy rozdzielność itd...Moje córki zamiast kochającej babci dostały wiecznie naburmuszoną heterę która ma w dupie zdanie innych. Siedza pozamykane w pokoju i płaczą. Jak łatwo się domyslić młodsza córka ...reaguje agresja w stosunku do babci. Mąż zamiast bronić młodej mam wrażenie że odsuwa problem od siebie. Wczorał doszło do kolejnego starcia. Siedziałam z młodsza i jadłam obiad. Dziecko miało telefon obok siebie i czekała na wysłanie jakiejś pracy przez koleżankę. Dostała powiadomienie więc próbowała odczytać. Babcia postawiła wkroczyć ze swoimi metodami wychowawczym i zareagować. Złapała telefon córki i próbowała go roztrzaskac o podłogę. Córka nie chciała dopuścić do tego i efekt był taki że babcia zaczeła szarpac 12 letnią wnuczkę !!! Jak jej się nie udało telefonu wyrwać to zaczeła wyzywac dziecko. Ja tylko poprosiłam żeby córka poszła na górę do siebie i ze zaraz do niej przyjdę. Usłyszała w tym czasie że jest (dosłownie) gnojem je*anym, pie*dolona mała kurwa itd...Zagotowało się we mnie. Nie powiedziałam nic tylko dlatego że teściowa i tak nie pojmie co do niej mówię. Według niej takie zachowanie jest normalne !!! że dziecku powinno się porządnie przypie*rzyć i wtedy zna swoje miejsce. Nie wiem jak mój maż był chowany ale jesli w taki sposób to cholernie mu współczuję. Staramy sie nie krzyczeć na dzieciaki tylko na spokojnie rozmawiać i tłumaczyć. I to się świetnie sprawdza. W przypadku młodszej jak widze że jest czymś nabuzowana trzeba odczekać i dopiero potem rozmawiać. Tak mamy zalecone przez psychologa. Babcia dodatkowo ma kogos tam znajomego w wydziale dla nieletnich. Nie mam pojęcia jak to ma się do sytuacji z młodsza córka ale zaczeła ją straszyć. A to że ja zgłosi ( za pyskowanie? ) i że ona się dowie jak załatwić takiego gówniarza. W szkole również próbuje się dowiedzieć jak córka się uczy i jak chodzi do szkoły. Tam na szczeście zastrzegłam że wszelkie informacje mam uzyskac tylko ja lub maż. Teściowa nie rozumie że córka ma problemy i że jest w trakcie leczenia. Dla niej wszystko mozna załatwić biciem. Maz zaraz po przeprowadzce tutaj powiedział że żałuje podjętej decyzji ale nie może nic zrobić. Bank go związał przez 5 lat. Nie może tego sprzedać aby spłacić kredyt.Takich sytuacji jest coraz więcej. Teściowa do starszej tez próbuje ale na szczeście córka ma twardszy charakter i sobie nie pozwoli. Jednak wkurza się bo babcia jej wchodzi do pokoju, grzebie po szafkach próbuje ja kontrolować. Ciągle słyszy przytyki w swoja stronę. Tez ma dość. Do tego stopnia że chce po skonczonym liceum iśc do pracy i się stąd wyprowadzić. Chce poświęcic studia...Powiedziała że nie tak wyobrażała sobie mieszkanie i że jak tak będzie dalej to nawet 5 minut tu nie zostanie po skończonej szkole. Młodsza...pogorszyła jej się samoocena oraz kontakty z rówiesnikami. Jako że poszła do nowej szkoły chciała zaprosić koleżanki. Mnie i meza w tym czasie nie było w domu. Teść postanowił się pokazać i wyprosił dziewczynki z domu w dosyc dosadny sposób. To zaważyło na dalszych kontaktach z nową klasą. Często zresztą słychac co sądzi o nas bo mówi to na głos. Nie będe przytaczać jego słów ale chyba każdy domysla się jakimi epitetami nas okresla. Najgorsze jest to że i teściowa i teść zaczynają awantury jak nie ma meża. Przez co on ma utrudniona ocenę sytuacji. Tak przynajmniej mi tłumaczy. Po wczorajszym zdarzeniu miałam z nim powazną rozmowę. Stwierdził że jesli mi nie pasuje to moge się wynieść. Tak...chce zabrac dzieci i stąd się wyprowadzić ale nie mam dokad i za co. Poświęciłam się całkowicie dziecku i niestety swoich środków nie posiadam. Nie chce myślec co dalej będzie. 



#2 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4754 postów

Napisano 31 styczeń 2017 - 19:15


Jak ona to powiedziała ...że wychowała sobie syna dla siebie, żeby na starośc mieć opiekę.
Dlatego między innymi moim rodzice nie są razem.

 


Ja tylko poprosiłam żeby córka poszła na górę do siebie i ze zaraz do niej przyjdę. Usłyszała w tym czasie że jest (dosłownie) gnojem je*anym, pie*dolona mała itd...Zagotowało się we mnie. Nie powiedziałam nic tylko dlatego że teściowa i tak nie pojmie co do niej mówię. Według niej takie zachowanie jest normalne !!!
Powinnaś była zareagować, mimo wszystko bo to Twoje dziecko. W kim ma mieć wsparcie jak nie w Tobie.

 

Musicie się wyprowadzić, albo sama z dziećmi, albo również z mężem. Faceci często bronią swoich matek jakie by one nie były.  :roll:

Zapominają, że mają nowe rodziny... Współczuję :( 


„Kto chciał mieć bajkę własną - wie, że ognie jednak łatwo gasną,

A potem zostaje zostaje żar, którego dogasić często nie ma jak…”


#3 Keeyraa

Keeyraa
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 01 luty 2017 - 08:40

Powiem Ci tak...mąż którko po przeprowadzce powiedział że to była najgorsza decyzją jaką mogł podjać. Jednak teściowa przez cały czas, zanim zamieszkalismy była milutka jak szczeniaczek. Naprawde to nas cholernie zmyliło. Oboje stwierdzilismy że sie zmieniła, że to szansa dla nas i dzieci aby nie wynajmowac wiecznie. No niestety...to były tylko pozory. Widzę że mąż nie radzi sobie z tym wszystkim. Gdyby nie ta cholerna umowa z bankiem, to przypuszczam że juz bysmy nie mieszkali. A tak? 5 lat trzeba czekać. Dlaczego nie zareagowałam jak teściowa szalała? Wiem doskonale że ona ma tendencje do wymyslania róznych rzeczy. Potrafi dopowiedzieć rózne sytuacje tak aby wyjść lepiej na tym. Nie chce jej dac pożywki. Córcia wie że ma we mnie oparcie i wie też że tak trzeba reagować bo babcia to bajkopisarz. Jednak przy mezu powiedziałam co o tym wszystkim myslę . 



#4 boomboom

boomboom
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 02 marzec 2017 - 01:06

A nie myślałaś o tym, żeby całe te sytuacje nagrywać? Najlepiej audio + video. I nie mówić o tym przez jakiś czas nikomu. Jak już się zbierze pokaźna gama dowodów to przemyśleć co z tym zrobić dalej. Tylko musisz koniecznie zachować to dla siebie i NIKOMU nie mówić, bo tak to się ktoś wychlapie choćby przypadkiem, niechcący.



#5 Yrel

Yrel
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 03 marzec 2017 - 09:46

Jak już się zbierze pokaźna gama dowodów to przemyśleć co z tym zrobić dalej.

 

Komu to pokażesz? W tym kraju policja ani prokuratura nie miesza się do "spraw rodzinnych". A już po dobrej zmianie i odrzuceniu konwencji antyprzemocowej w szczególności.



#6 boomboom

boomboom
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 09 marzec 2017 - 02:36

Z jednej strony nie miałam bezpośrednio z czymś takim do czynienia to nie chcę udawać, że pozżerałam wszystkie rozumy ale nie chce mi się wierzyć, ze w XXI wieku policja na taką przemoc nie zareaguje. Bo przemoc to to jest ewidentnie i reagować trzeba, nie siedzieć i myśleć, że nie ma co z tym zrobić. Zwłaszcza, że tu zamieszane są dzieci, nawet jeśli już spore.



#7 Kaszelek

Kaszelek
  • Użytkownik
  • 42 postów

Napisano 10 marzec 2017 - 11:53

spraw sobie jakiś dyktafonik dyskretny, nagraj to wszystko - to bez dwóch zdań. będzie dowód do sądu, przy sąsiadach, przy mężu! i przede wszystkim nie wstydź się za nich. to oni powinni się wstydzić za swoje zachowanie! jest mnóstwo miejsc w które możesz się zgłosić, spotkania grupy lub w małych miejscowosćiach chociaż telefony - niebieska linia. z doświadczenia wiem, że nie wiele poradzą ale próbuj tyle, aż uda Ci się żyć w spokoju



#8 prozacc

prozacc
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 15 marzec 2017 - 14:39

U mnie wprawdzie w zupełnych okolicznościach ale się przydał do sprawy sądowej. Wiem, że to głupio ale sąd ogólnie nie musi dopuścić tego do dokumentacji dowodowej nawet więc lepiej, żeby jak ma się nad tym zastanawiać, to niech to będzie dobrej jakości.



#9 boomboom

boomboom
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 23 marzec 2017 - 01:43

no dokładnie, nie można siedzieć z założonymi rękami,, zwłaszcza, że to wygląda tak jakbyś nie stawała w obronie córki, choć rozumiem, że tak nie jest. no nawet żeby coś takiego kupić/reklama/ to już będzie inaczej, bo będziesz miała coś na swoją obronę.



#10 Chiquita

Chiquita
  • Użytkownik
  • 61 postów

Napisano 19 listopad 2017 - 11:31

tak, mieszkanie z teściami to istny koszmar. Coś o tym wiem, w poprzednim związku mieszkałam z teściami przez 5 lat i to był najgorszy okres w moim życiu.



#11 christinedae

christinedae
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 22 listopad 2017 - 13:44

Ja w tej kwestii mam akurat szczęście. Rodzice mojego męża są wspaniali, mimo że mają swoje humorki czasami (a kto nie ma?), bardzo ich lubię i szanuję. Oni dbają o mnie bardziej, niz moi właśni rodzice....



#12 Findmysky.

Findmysky.

    słaba, ale udźwignie

  • Użytkownik
  • 1069 postów

Napisano 23 listopad 2017 - 10:55

Mieszkam z teściami już prawie dwa lata i jeszcze z rok na pewno razem pomieszkamy. Nie jest najgorzej, chociaż wiadomo - lepiej byłoby samemu. Mimo, że są to dobrzy ludzie, z teściami z kawałów mają niewiele wspólnego, to jednak pojawiają się różnice zdań. Wiadomo, każdy ma jakieś swoje widzimisię. Wyniosłam z domu swoje nawyki i przyzwyczajenia, tu panują trochę inne. Mimo tego, że raczej nie wchodzimy sobie w drogę, mamy swoje piętro (ale wspólną kuchnię) to często nie czuję się zbyt pewnie, czuję, że muszę się dostosowywać, nie czuję pełnej swobody, boję się jakiejkolwiek krytyki... Jak słucham niektórych przygód z teściami, to naprawdę doceniam, że są tacy a nie inni. Jednak na dłuższą metę chyba nie dałabym rady mieszkać z teściami, nieważne jak dobrzy by byli. Uważam, że młodzi ludzie powinni mieszkać sami i tworzyć swoją rodzinę, swój dom, swoje tradycje, przyzwyczajenia. Wiadomo.... nie zawsze jest jednak taka możliwość.


''W życiu często by­wamy poniewiera­ni, dep­ta­ni, upo­karza­ni i ob­rażani, a mi­mo to wciąż jes­teśmy ty­le sa­mo warci''

#13 iziczka

iziczka
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 23 listopad 2017 - 18:40

Ja jeszcze z teściami nie mieszkam, ale moja przyjaciółka miała taką sytuację, że teściowa jej normalnie wszystko w szafkach przestawiała... Masakra. 



#14 klarab

klarab
  • Użytkownik
  • 9 postów
  • Nastrój:Brak

Napisano 23 październik 2018 - 16:04

Nie ty pierwsza masz problem z teściami niestety. Jedyna metoda to się wyprowadzić







Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych