disco polo night
Czasem i przy takim czymś fajnie się odmóżdżyć 
@Sajuri, gdzie Ty się podziewałaś, kobito? Zaglądaj częściej 

No, i poznałam mamę, i poznałam babcię Z. i uczucia mam mieszane. Babcia jest wspaniała i chociaż ciało już bardzo odmawia jej posłuszeństwa, to umysłu w tym wieku naprawdę można jej pozazdrościć. Nie wiem, skąd ona bierze siłę na wszystko, tym bardziej, że chociaż sama prawie nie chodzi, opiekuje się jeszcze niepełnosprawnym synem. Byliśmy u niej 3 razy i za każdym razem nie chciało mi się wychodzić.
Z matką to trochę inna historia - niby miła, ale strasznie zimna, zdystansowana i jakoś tak źle jej z oczu patrzy. Nawet Z. nie lubi do niej przyjeżdżać i dlatego zostaliśmy tylko na małą, szybką kawkę pierwszego dnia i równie małą i równie szybką ostatniego, przed wyjazdem. Nie było strasznie, ale mam nadzieję, że nie będę musiała często się z nią widywać...
A dziś odpoczynek. Wstyd się przyznać, ale zalegam jeszcze w szlafroku na kanapie, piję kawę i powoli, baaardzo powoli zbieram się, żeby w końcu zrobić coś pożytecznego. A trochę by się tego znalazło. Sprzątanie przede wszystkim, bo sądząc po stanie kuchni przynajmniej od 4 dni nikogo nie było w domu, a naczynia, które zostały w zlewie niedługo zaczną żyć własnym życiem.
Obiadu na pewno nie gotuję, nie chce mi się niczego pichcić tylko dla siebie, a współlokatorów nie wiem, kiedy zobaczę. Pewnie nieprędko 
Ogarnę jeszcze swój pokój, wstąpię do koleżanki na kawę, a potem ze znajomymi i Z. na bilard i piwo 