ja mam konto gdzie co przez miesiac drobne kwoty przelewam.
oszczędzanie
#141
Napisano 08 stycznia 2015 - 21:51
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#142
Napisano 09 stycznia 2015 - 09:26
Co miesiąc przelewam na konto oszczędnościowe jakąś kwotę pieniędzy, jej wielkość zależy od wysokości pensji oraz od wielkości wydatków w określonym miesiącu.
Na początku miesiąca planuję zawsze wszystkie koszty stałe, tym samym zawsze wiem ile mam tzw. wolnych środków.
Zamiast kąpieli w wannie - prysznic.
Wszędzie mam zamontowane energooszczędne żarówki.
Staram się nie wyrzucać żywności, tym samym nie kupuję jej za dużo naraz.
#143
Napisano 09 stycznia 2015 - 18:12
Ja jeszcze tak sobie myślałam to od kiedy zmniejszyła się stapa lombardowa NBP to różnicę jaką mam w spłacie raty kredytu hipotecznego przelewam na konto oszczędnościowe, tym sposobem przez jakis czas się coś więcej uzbiera a jak stopa pójdzie do góry to nie będę tego odczuwała na wydatkach.
Lubię czytać!
Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"
#144
Napisano 09 stycznia 2015 - 22:37
ja tez , zawsze kombinuje obiad z tego co mam w domu , a gdy juz pomysłu brak. sa zakupy.
Staram się nie wyrzucać żywności, tym samym nie kupuję jej za dużo naraz.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#145
Napisano 10 stycznia 2015 - 14:43
Staram się nie wyrzucać żywności, tym samym nie kupuję jej za dużo naraz.
Prawie nigdy nie wyrzucam jedzenia, a jeśli już to robię, to z wielkim bólem. Nie robię dużych zakupów, a jeśli mam czegoś więcej, niż wiem, że zużyję od razu, mrożę.
No i skarbonkę reaktywowałam. Powoli zapełnia się pięciozłotówkami
Generalnie z oszczędzaniem u mnie strasznie cienko. Nie potrafię
Kiedyś przelewałam pieniądze na konto oszczędnościowe, ale z reguły prędzej czy później "pożyczałam" sobie stamtąd jakieś kwoty, których potem nie zwracałam. Dlatego wolę skarbonkę - zamknięta, nie mam pojęcia, ile jest w środku i na razie nie kusi, żeby otworzyć ![]()
#146
Napisano 10 stycznia 2015 - 20:23
mamy już taki temat http://babskiswiat.n...6-oszczędności/
#147
Napisano 17 lutego 2015 - 10:41
Ja pracuję i mąż pracuje, zawsze w ciągu miesiąca jesteśmy w stanie zaoszczędzić te 500-600zł
... reklama...
#148
Napisano 03 listopada 2016 - 15:16
U nas też udaje się zaoszczędzić kilkaset, a czasem ciut więcej miesięcznie. Nie mamy skarbonki, ale za to część z tych pieniędzy jest odkładana na wakacje, część na nowy samochód, bo stary zaczynać być za drogi w utrzymaniu - raczej nie opłaca się wymieniać w nim części. ![]()
Myślimy teraz o ubezpieczeniu - żeby w razie czego córka dostała coś więcej niż kilka tysięcy od państwa, albo jeszcze myślimy, czy nie lepiej założyć dodatkowego konta i tam wpłacać jej pieniądze - do wykorzystania w przyszłości. Tylko takiego konta, żeby nie było opcji podbierania.
#149
Napisano 10 listopada 2016 - 11:51
ja mam konto gdzie co przez miesiac drobne kwoty przelewam.
Ja mam nawet takie dwa - dzielę sobie jedno na wakacje, a drugie na składkę roczną na fundusz dla dziecka.
No ubezpieczenia na życie też jeszcze nie mam...Myślimy teraz o ubezpieczeniu - żeby w razie czego córka dostała coś więcej niż kilka tysięcy od państwa, albo jeszcze myślimy, czy nie lepiej założyć dodatkowego konta i tam wpłacać jej pieniądze - do wykorzystania w przyszłości. Tylko takiego konta, żeby nie było opcji podbierania.
#150
Napisano 11 listopada 2016 - 21:48
ja musialam swoje oszczednosci n wakacje wydalam na nieplanowane wydatki. co do ubezpieczenia tez pomysle o tym jak opdzyskam plynnosc finansowa.
a mam nawet takie dwa - dzielę sobie jedno na wakacje,
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#151
Napisano 13 listopada 2016 - 17:09
Na razie 200w skarpecie (czyli w kopercie ) ale myslę co z tym zrobic. Najtrudniejsze, ze jesli chciałabym, to czeka nie rozmowa z moim, jesli chciałabym to oficjalnie na jakieś konto. No i zawsze jest pokusa, zeby to naruszyć jak bedzie jakaś bieżąca potrzeba..
#152
Napisano 17 listopada 2016 - 15:50
Ja sama czasami się załamuję jak przeliczę ile wydaję na jakieś głupie kanapeczki kupione po drodze do pracy, bo nie wyrobiłam się ze zrobieniem ich w domu! :O A jak ostatnio przeliczyłam sobie budżet miesięczny to okazało się, że spokojnie miesięcznie mogłam odkładać sobie sporą sumkę z pensji, ale oczywiście nie kontrolując tego przepuszczałam większość na bzdury! Dlatego zgadzam się całkowicie, że myśląc o przyszłości trzeba sensownie lokować gdzieś fundusze. Ale jednak odkładanie do "skarpety" to chyba właśnie najgorszy pomysł! Bo tak z koperty to w każdej chwili właśnie możesz sobie to wyciągnąć. Lepiej chyba inwestować w przyszłość.
#153
Napisano 17 listopada 2016 - 16:46
Kiedyś przelewałam pieniądze na konto oszczędnościowe, ale z reguły prędzej czy później "pożyczałam" sobie stamtąd jakieś kwoty, których potem nie zwracałam. Dlatego wolę skarbonkę - zamknięta, nie mam pojęcia, ile jest w środku i na razie nie kusi, żeby otworzyć
@karatetyka Może zamiast konta oszczędnościowego w Twoim przypadku lepsza byłaby jakaś lokata? Stamtąd nie odbierzesz pieniędzy przed terminem, więc może to lepsze rozwiązanie ![]()
#154
Napisano 23 listopada 2016 - 22:30
Ja sama czasami się załamuję jak przeliczę ile wydaję na jakieś głupie kanapeczki kupione po drodze do pracy, bo nie wyrobiłam się ze zrobieniem ich w domu! :O A jak ostatnio przeliczyłam sobie budżet miesięczny to okazało się, że spokojnie miesięcznie mogłam odkładać sobie sporą sumkę z pensji, ale oczywiście nie kontrolując tego przepuszczałam większość na bzdury! Dlatego zgadzam się całkowicie, że myśląc o przyszłości trzeba sensownie lokować gdzieś fundusze. Ale jednak odkładanie do "skarpety" to chyba właśnie najgorszy pomysł! Bo tak z koperty to w każdej chwili właśnie możesz sobie to wyciągnąć. Lepiej chyba inwestować w przyszłość.
Dobrze jest wypłacać kasę w bankomacie i płacić gotówką - jak się widzi znikające banknoty z portmonetki to łatwiej przystopować z zakupami. Od kiedy tak robię, to moje m-ce wydatki na "bzdury" zmniejszyły się o połowę. Zgadzam się, że odkładanie do przysłowiowej skarpetki jest głupie, bo tracimy na inflacji i nasze pieniądze nie zarabiają na siebie. Od ponad roku odkładam niewielką sumkę na emeryturę, a teraz zastanawiam się czy nie zacząć odkładać na przyszłość dzieci. Za parę lat jak przyjdzie czas na studia, wesela itd to nie wyrobię.
Użytkownik MarchewkowePole edytował ten post 23 listopada 2016 - 22:31
#155
Napisano 28 listopada 2016 - 02:36
Gdzieś niedawno widziałam taki wykres, mówiący o tym, że po 18 latach odkładania na fundusz dla dzieci można mieć +50% włożonej kwoty, więc na pewno warto. Wszystko rozbija się tak naprawdę o wybór dobrego funduszu no i jakiegoś ubezpieczenia rzecz jasna
#156
Napisano 28 listopada 2016 - 21:45
Gdzieś niedawno widziałam taki wykres, mówiący o tym, że po 18 latach odkładania na fundusz dla dzieci można mieć +50% włożonej kwoty, więc na pewno warto. Wszystko rozbija się tak naprawdę o wybór dobrego funduszu no i jakiegoś ubezpieczenia rzecz jasna
Takie +50% brzmi fantastycznie i aż trochę abstrakcyjnie. A wiadomo, że jak gdzieś chcesz założyć jakieś konto, to wszystkie oferty kuszą samymi korzyściami. Ostatnio słyszałam o polisie, w której się też inwestuje, a później można dostać roczną premię, ale nie wydaje mi się, żeby to dało, np. aż +50% włożonej kwoty... Chociaż tak czy siak już sam fakt takiej premii brzmi zachęcająco.
#157
Napisano 30 lipca 2021 - 07:38
Romantycznie
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych














