Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Dziecko sensem życia?!?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

#1 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 15 listopada 2014 - 11:50

Ktoś mi dziś niechcący przypomniał o tym artykule :lol: Polecam lekturę. Dość prześmiewczo, ale do bólu szczerze. I mam wrażenie, że w całym tekście nie chodzi o to jak autorka zapatruje sie na macierzyństwo, tylko jak matki zapatrują sięna kobiety bezdzietne. A już nie daj boże takie, które dzieci mieć nie chcą. Interesuje mnie Wasze podejście do tematu rodzicielstwa i "znajomości życia" przed kobiety bezdzietne". Chyba każdy kto choć raz zaglądał na bejbika wie, że w pewnych miejscach bezpieczniej swojej opinii nie wyrażać, bo matki z mordem w oczach będą próbowały nas zakrzyczeć, bo przecież G o życiu wiemy skoro dzieci nie posiadamy. 

 

 

Autorka: MalvinaPe, z jej bloga: 

 

O tym, że sensem życia kobiety jest posiadanie dzieci, najgłośniej krzyczą cztery grupy ludzi: ortodoksyjni katolicy, skrajni prawicowcy, mężczyźni tradycjonaliści, którzy wiedzą lepiej i kobiety, które zostały matkami, bo nie miały na siebie innego pomysłu. Dziś będzie o tych ostatnich.

 

 

Jedyne dzieci, które do tej pory wzbudziły we mnie uczucia o stopień wyżej od obojętności i dwa stopnie wyżej od niechęci, to dzieci moich najlepszych przyjaciół i te z najbliższej rodziny. Fakt, jestem świetną ciocią. Przez godzinę. Później wychodzę, żeby nie oszaleć. Nie mam dziecka, nie chcę dziecka, a wizyty w „Smyku” przyprawiają mnie o ból trzewi. Jakby to powiedziała Carrie Bradshaw, kids are just not my thing.

 

Stęskniona macica


A jednak, nie czuję, żeby z tego powodu moje cycki opadły, a jajowody zapłakały rzewnymi łzami. Wąsy też mi nie wyrosły. Wciąż czuję się pełnowartościową kobietą z krwi i kości. I wbrew temu, co sądzą niektórzy, moja macica naprawdę nie tęskni za płodem, który błogo ją wypełni.

To nie kwestia „nie tego mężczyzny”. Nie jestem też kryptolesbijką. Nie mam AIDS, ani nawet HIV. Po prostu nie chcę małej kopii siebiecudu stworzenia, słodkiego człowieczkatwojego maluszka, niewinnej istotki, czy jakbyście tam tego nienarodzonego, pająkowego dziecka nie nazwali.
 

Wybór


Uwielbiam swoje życie, jego rytm, przepływ i pulsację. Cenię sobie fakt, że mogę nim sterować jak chcę i nie jestem od nikogo zależna. Do szczęścia potrzebuję samospełnienia, satysfakcji i bliskości ważnych dla mnie ludzi. Nie dziecka. Tak, jestem egoistką i liczy się dla mnie moja własna wygoda. Jestem w stanie wiele poświęcić dla przyjaciół, ukochanego mężczyzny czy ludzi, którzy zajmują ważne miejsce w moim życiu. Ale dziecko? Way too much. Dla mnie to fakt oczywisty i bezdyskusyjny. Nie rozumiem więc, dlaczego osoby, które obrały inną drogę, czują się upoważnione do podważania zasadności moich wyborów. Ja nie pytam świeżo upieczonych matek  Ale jak to? Dałaś się rozerwać jakiemuś bachorowi? W imię czego? Nieprzespanych nocy, kolek, obsranych pieluch i zarzyganych kaftaników?

Brzmi obcesowo, prawda? Trochę brutalnie, trochę chamsko, a na pewno nieprzyjemnie. No to teraz odwróćcie sytuację. I zastanówcie się, jak ja się czuję, kiedy kolejna Matka Polka patrzy na mnie z dezaprobatą i zniesmaczona stwierdza, że nie wiem, co tak naprawdę w życiu ważne. Albo zapewnia, że jeszcze zmienię zdanie. Ewentualnie macha ręką i z pobłażliwym uśmiechem kobiety z koła gospodyń wiejskich mówi Będziesz miała swoje, to zobaczysz. Łoj dana, dana. NIE.
 

Jestem drzazgą w dupie kobiet niespełnionych


Zauważyłam, że najbardziej moje podejście do faktu posiadania bądź nieposiadania dziecka przeszkadza kobietom, które zostały matkami, bo nie bardzo miały inny pomysł na siebie. Nie krytykują mnie dziewczyny, które zaszły w ciążę „przypadkiem”, ale postanowiły jednak urodzić i w tym macierzyństwie się odnalazły. Nie krytykują mnie matki spełnione, których życie „przed” i „po” aż tak drastycznie się nie zmieniło, bo były na tyle świadome swoich potrzeb i oczekiwań, by nie stawiać dziecka na piedestale, tylko potraktowały je jako kolejny krok ku samospełnieniu, byciu lepszym człowiekiem.

Największy problem z bezdzietnymi z wyboru mają kobiety, które sprowadziły sens swojego istnienia do posiadania dziecka. Takie, które poza kaszkami, tartymi marchewkami i prenumeratą magazynu „Mamo, to ja” nie mają kompletnie innych zainteresowań. Ewentualnie te, które postanowiły zrobić sobie dziecko, bo koleżanka też ma, a to jednak trochę głupio nie podążać za trendami. Dziecko może być również sposobem na życie. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Może być lajfstajlem noszonym w chuście, karmionym mlekiem sojowym i ciastkami owsianymi upieczonymi przez full-time nanny. Bo w sumie fajnie jest się z takim małym rozkosznym bobasem pokazać from time to time w kawiarni na Saskiej Kępie. I nieważne, że to dziecko – pokazówka. Ważne, że pozwala mamusi się poczuć lepiej. W końcu gdyby nie ono, nie odnalazłaby sensu życia. No bo umówmy się – łatwiej to zrobić, budząc się o 4 nad ranem na dźwięk płaczu niż w piątek o 12 siedząc z guacamole na ryju u kosmetyczki.

Choć dla mnie to dość smutne i żałosne, nie napisałabym o TYCH matkach złego słowa. Bo w końcu żyjemy w wolnym kraju i każdy z nas ma prawo dokonywać swoich wyborów. One mojego wyboru nie tylko nie szanują, ale też podważają jego zasadność, a tym samym piętnują mnie jako kobietę. Tak, jakby cały sens mojego istnienia sprowadzał się do faktu ustrzelenia jednej z kilkuset komórek jajowych przez jednego żwawego plemnika.

Cóż.

 

 

 


*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#2 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 15 listopada 2014 - 12:17

no tak......

sensem egzystencji kobiety jest to by jej łono wydało na świat dziecko ....

Ale kto tak powiedział , biologi swoje a wolny wybór swoje .

ja wiem ze sa kobiety , które mówią nie nie chca , potem pojawia sie dziecko i decyduja sie na drugie < patrz Mucha> , bo jak wiadomo tylko krowa nie zmienia poglądów. ;-) Ale sa tez kobiety , które zawsze mówily ze ich powolaniem jest macierzyństwo  potem okazuje sie ze nie jest tak kolorowo , ze sił brak , ale oczywiscie rzadna sie nie przyzna , ze jednak nie tak myslała , ze bedzie wygladać zycie.

Moje kolezanki w wiekszosci juz dzieciate i co ja tez musze :roll: oczywsicie moge sobie isc zrobic dzieciaka i go miec  tylko poco , by spelniac oczekiwanie spoleczne. ???

kiedys chciałam , czułam ze w pewnym wieku bede bardzo chciala je miec , ale przeczekałam ten czas i teraz jest spokój.

u mnie nie jest to kwestia  tego ze nie czułabym sie w tej roli dobrze, tylko <oprócz ogolnego przerazenia na wrzask dziecka , którego nie potrafie rozszyfrować>  to jak dziś swiat wyglada :roll: nie a co sie dziwić , ze kobiety rodza za granica , bo jest ich stac na to by z tym dzieckiem spedzac duzo czasu , a nie tylko 10 minut po poworocie z pracy jak jeszcze nie padlo , a tak co tylko dziadki i dziadki , a wychowanie to podwórko i pożal sie boże szkola ;roll:

 nie mam nic do kobiet , które nie chca , jesli czuja ze nie , ze jest to przemyslane i nie beda tego zalować to prosze bardzo i nikt nie mam prawa niczego im narzuca.


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#3 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 15 listopada 2014 - 15:48

Jesli chodzi o mnie,nie mam nic przeciwko kobietom ,które nie chcą decydować sie na dzieci.Ich wybór.Widocznie nie czuja potrzeby

posiadania dziecka i szanuję to.

Dla jednych celem samym w sobie jest mnóstwo dzieci,bo lubią je,inne zaś wyznaczają sobie inne cele w życiu i też dobrze.

Troszkę gorzej jest i ciężej wybrnąć z takiej sytuacji,kiedy np.partner bardzo chce mieć potomka a kobieta nie czuje takiej potrzeby.



#4 gogi

gogi
  • Użytkownik
  • 627 postów

Napisano 15 listopada 2014 - 16:09

Tez uwazam,ze kobieta ma prawo wyboru.Ja zawsze chcialam miec meza i dzieci.Wiedzialam,ze zaloze rodzine.Ale nie pogardzam nikim,niech kazdy zyje tak jak chce.

#5 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 15 listopada 2014 - 19:27

Uwielbiam tego bloga :mrgreen:

Czasem odnoszę wrażenie że ludzie(kobiety) za bardzo biorą do siebie to co wszyscy wokół  mówią. Jak ja mam źle bo nie chce dziecka, a wszyscy naokoło mnie namawiają i linczują... Kurcze nie chce to nie chce i koniec. Moja sprawa. Co mnie interesuje co myślą o mnie inni. Mam zostać matką, żeby świat był zadowolony? Chyba lepiej, żeby kobieta była szczęśliwą "nie-matką" niż nieszczęśliwą mamusią... :lol:



#6 gogi

gogi
  • Użytkownik
  • 627 postów

Napisano 16 listopada 2014 - 10:49

A z kolei te,ktore maja duzo dzieci tez sa obmawiane,ze po co az tyle?Nie te czasy blebleble.
Posiadam dzieci w liczbie sztuk 3,sensem mojego zycia jest byc soba,realizowac swoje pasje i cele,rodzina to cos innego, to priorytet, to wiezi,dzieci wydajemy na swiat dla innych ludzi,z nami dzieci sa bardzo krotko,to dla swiata rodzimy,nie dla siebie.
Macierzynstwo wiele mnie nauczylo,dalo mnostwo radosci ale i smutkow.Milosc do dziecka jest zupelnie inna niz do mezczyzny czy rodzicow.Chcialam tego doswiadczyc.Jednak kazda z nas jest inna.
Pozdrawiam wszystkie matki i nie-matki...zyjcie w zgodzie ze soba.

Użytkownik gogi edytował ten post 16 listopada 2014 - 10:52


#7 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 11:41

Takie mamy czasy, że obojętnie jakie masz przekonania zawsze znajdzie się grupa, której nie pasujesz. A autorka słusznie zauważa, że każdy ma prawo dokonywać wyborów jakich tylko zechce i nikt nie ma prawa mówić o tym złego słowa. Chociaż ja całe życie wiedziałam, że chcę być matką nie uważam za gorsze tych, które wiedzą, że nimi być nie chcą.

 


Może być lajfstajlem noszonym w chuście, karmionym mlekiem sojowym i ciastkami owsianymi upieczonymi przez full-time nanny.

Tylko, że ten fragment wydaje mi się lekko obraźliwy. Bo nie każda matka nosząca w chuście, robiąca samodzielnie jedzonko itp, nie ma innego calu w życiu i robi to na pokaz.

 

Mi się czasem wydaje, że jeśli ja jestem 'mamą na pełen etat' i nie pracuję to też jestem gorsza w oczach tych które mają dzieci w żłobkach, żeby iść do pracy. Że mamy zdrowych dzieci są oceniane, przez matki chorych itd. Zawsze znajdzie się ktoś kto ma gorzej niż ty i 'lepiej zna życie'.


201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#8 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1 560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 17 listopada 2014 - 13:38


że obojętnie jakie masz przekonania zawsze znajdzie się grupa, której nie pasujesz.

 

Święte  słowa ...  :-) .

 

Ja takie samo mam zdanie jak ty halynko , i ogólnie prawdę mówiąc każda z nas ma prawo decydować o pewnych spawach , każda z nas sama wie czy nadaje się na rodzica , czy nie ja nic nie mam do tych co nie chcą mieć dzieci to ich sprawa , ich życie , ich los .. sama miałam sąsiadkę i ona z mężem przeżyła przeszło 60 lat razem i nie mieli dzieci i byli bardzo szczęśliwi , ona jako osoba była dla mnie wzorem  .. bardzo mi pomogła wtedy kiedy tego potrzebowałam ..

 


A z kolei te,ktore maja duzo dzieci tez sa obmawiane,ze po co az tyle?Nie te czasy blebleble.

 

 

Święta racja ... Kiedyś spotkałam się z taką właśnie wypowiedzią , a kiedy czwarte  :shock: ja tez jako matka jestem spełniona mam trójkę wspaniałych dzieci i, i każde z nich jest moim sensem życia .. chociaż nie raz jest , mi ciężko to nie poddaję się i daję sobie radę  :-)

 


i nie pracuję to też jestem gorsza w oczach tych które mają dzieci w żłobkach, żeby iść do pracy.

 

Podpisuję się pod tym , dwoma rękoma i nogami  :mrgreen: .


Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#9 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 16:33

Chciałabym być mamą. Chciałabym mieć dom pełen dziecięcego śmiechu. Mam nadzieję, że tak kiedyś będzie.

Ale nie jest to jedynym sensem mojego życia. 

Mam plany i marzenia, które biegną zupełnie niezależnym torem. Czasami nawet wybijają się na pierwszy plan. 

Chciałabym być mamą, która jest szczęśliwa nie tylko z powodu pierwszej kupki zrobionej na nocnik, ale też dlatego, że ma świetnych przyjaciół, kupiła sobie nowy perfum, dostała awans, czy poszła z koleżankami na imprezę. 

Chciałabym być mamą, która pozwoli dziecku mieć własny kawałek świata. Pozwoli, bo również swój własny będzie posiadała. 

 

Chciałabym umieć czasami być "mamą - egoistką". 

 

Chciałabym mieć świetną pracę i zarabiać satysfakcjonujące mnie pieniądze.

Chciałabym zostawiać dziecko z nianią/babcią/ciocią i chodzić z mężem na randki.

Chiałabym załadać ładne sukienki i wyglądać dobrze.

Chciałabym, żebyśmy nigdy nie zapomnieli, jak świetnie potrafimy spędzać czas tylko we dwoje.

Chciałabym .. żeby czasami było tak, jak przed pojawieniem się dziecka. 

 

Zanim wszystkie


kobiety, które zostały matkami, bo nie miały na siebie innego pomysłu.

orzekną, że jestem zbyt niedojrzała do roli mamy, że się nie nadaję i zanim któraś super mama rzuci moim ulubionym " nie masz dziecka, to nie wiesz.. JA to bla bla bla.." chciałbym napisać coś jeszcze:

 

Chciałabym pokazać dziecku świat.

Chciałabym czytać mu bajki na dobranoc i opowiadać o zwykłych sprawach w niezwykły sposób.

Chciałabym wycierać zatkany nosek i czuwać w nocy przy chorym dziecku. I iść z worami pod oczami do pracy rano.

Chciałabym chodzić na wywiadówki.

Chciałabym potykać się w nocy o zabawki i przerywać seks, bo dziecku przyśniło się coś złego.

 

Moje dzieci nie będą miały idealnej mamy. Będą miały mamę, która będzie je kochała. Ale będzie też kochała siebie. 

Już możecie krzyczeć i lamentować. ;)

 

Ja nie mam problemu z kobietami, które nie chcą mieć dzieci. Ani z takimi, które macierzyństwo w życie dobrze wplotły. Denerwują mnie ( staram się nie komentować, dzisiaj - wyjątek ;P ) kobiety, którym dziecko się "przytrafiło" , bo przecież czemu nie, a nie radzą sobie z tym dobrze. Denerwuje mnie, że one mnie pouczają. Pytają, kiedy my. Tłumaczą, patrzą z miną " co Ty wiesz o życiu, jak nawet dziecka nie masz..".

Dlaczego im wolno mnie oceniać, a mnie ich nie? Może mam za mało tupetu, żeby spojrzeć im prosto w oczy i powiedzieć "Jestem zbyt odpowiedzialna, żeby nie myśleć o konsekwencjach? Nie chcę być zrzędliwa i zgorzkniała, kiedy okaże się, że mąż jednak nie jest taki super, pieniądze na życie z nieba nie lecą, a teściowa nie zawsze chce przy dziecku pomóc i nie mogę sobie wieczorem wyjść?".

Ja tego nie mówię, ale biorąc pod uwagę, ile sama muszę się nasłuchać dobrych rad, to może powinnam? Może kobiety, których jedynym sensem życia jest dziecko też mogłby się czasami ugryźć w język? Czemu ciągle pouczają? Naprawdę są aż tak szczęśliwe i spełnione, że życzą tego innym? Naprawdę cieżko mi w to uwierzyć. 


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#10 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 21:31


Tylko, że ten fragment wydaje mi się lekko obraźliwy. Bo nie każda matka nosząca w chuście, robiąca samodzielnie jedzonko itp, nie ma innego calu w życiu i robi to na pokaz.
full time nanny, czyli niańka na pełny etat. Źle zrozumiałaś. ;-) Chodzi o kobiety, które poza pokazywaniem, że mają dziecko niewiele przy nim robią.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#11 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 19 listopada 2014 - 11:34

@nie(d)oceniona aha, sorki, ja zrozumiałam, że one są tymi niańkami :oops: :oops: :oops:

 

 

 


Moje dzieci nie będą miały idealnej mamy. Będą miały mamę, która będzie je kochała. Ale będzie też kochała siebie.

A moim zdaniem właśnie to będzie idealna mama :-D

Bo tylko szczęśliwa, spełniona mamuśka, może wychować szczęśliwe dziecko. Pamiętajmy tylko, że każdy spełnia się w inny sposób ;)

Aspi bardzo mądre słowa, może nie wszystko jest realne tak w 100%,bo nie da się czasem wszystkiego zaplanować, ale widać, że masz to wszystko dobrze poukładane i przemyślane.

 

 

 


Chciałabym potykać się w nocy o zabawki i przerywać seks, bo dziecku przyśniło się coś złego.

<hoho2> nieodzowna cześć posiadania dziecka. A najlepiej jak zabawka zaczyna grać jak szturchniecie ją idąc do łóżka <sex> i wtedy nici :-P


Użytkownik halynka edytował ten post 19 listopada 2014 - 11:35

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#12 forfy

forfy
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 19 listopada 2014 - 13:43

To jak nie było dziecka, to życie nie miało sensu?



#13 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 22 listopada 2014 - 11:14


Chyba każdy kto choć raz zaglądał na bejbika wie, że w pewnych miejscach bezpieczniej swojej opinii nie wyrażać, bo matki z mordem w oczach będą próbowały nas zakrzyczeć
:lol: :lol: :lol:
swieta prawda :lol:

 


Moje dzieci nie będą miały idealnej mamy. Będą miały mamę, która będzie je kochała. Ale będzie też kochała siebie.

Już możecie krzyczeć i lamentować. :-)
Nie krzycze :-P popieram w 100000% ;-)

 


Chciałabym być mamą. Chciałabym mieć dom pełen dziecięcego śmiechu. Mam nadzieję, że tak kiedyś będzie.
Ale nie jest to jedynym sensem mojego życia.
Popieram wypowiedz kolezanki i jak najbardziej sie z nia utozsamiam...

 

Ja bede miec dziecko kiedy ja i On o tym zadecydujemy. Zadno gadanie/pouczanie nic nie da :lol: a Ci, ktorzy probowali zbyt nachalnie juz nie probuja :lol: Bo ja to mila jestem , ale konkretna i udzielilam pare razy "fajnych" odpowiedzi :lol:

Nikt mi sie do zycia wtracal nie bedzie :-) tym bardziej do tematu kiedy to ja "powinnam" miec potomstwo.

 

 


Ja nie mam problemu z kobietami, które nie chcą mieć dzieci.
Ani ja. Przeciez to wybor kazdego z osobna. Ja sie nie wtracam, nie pouczam. Szczerze...... jesli ktos nie chce miec dziecka i jest swiadomy swojej decyzji i jemu z tym dobrze to co mi do tego?Nic.

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#14 basienna

basienna
  • Użytkownik
  • 29 postów

Napisano 27 kwietnia 2021 - 10:20

Moim zdaniem, każdy ma prawo do własnych wyborów i trzeba to zaakceptować.



#15 Amman

Amman
  • Użytkownik
  • 163 postów

Napisano 12 maja 2021 - 07:42

Dziecko przez pewien czas na pewno znajduje się w centrum życia rodziców, ale im jest starsze, tym potrzebuje więcej swobody, chce być samodzielne, a my musimy mu na to pozwolić i nie stracić sensu życia w momencie, gdy będzie już dorosłe i wyprowadzi się, założy własną rodzinę...



#16 Chiquita

Chiquita
  • Użytkownik
  • 331 postów

Napisano 14 czerwca 2021 - 10:00

Najgorsze, co można dziecku zrobić, to wmawiać mu,  że jest dla matki całym światem. Dziecko jest wtedy przedłużeniem matki, a nie osobnym człowiekiem. Już abstrahując od tego, że średnio poradzi sobie w zyciu, nadopopowiedzialność za matkę i ból związany z odcięciem od rodzica, jest tak duży, że niemożliwe jest samodzielne funkcjonowanie.







Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych