Do tego tematu należy podejść bardzo indywidualnie.
Jeżeli ktoś chce zaczekać ze zbliżeniem intymnym do dnia ślubu aby ofiarować mężczyźnie (temu jedynemu) swoją czystość i oboje tego chcą, to jest to naprawdę piękne.Rozważań w tej kwestii może być wiele np:
- czy dla niego też będę tą pierwszą i czy on też mi ofiaruje swoją czystość?
- co jeśli okaże się po czasie, że to jednak nie "ten jedyny"??? Jeśli następny okaże się tym na zawsze a ja już nie będę dziewicą

To pytanie trudne.
Powiem krótko - życie.
Nic na siłę.Jeśli dwoje ludzi chce uzupełnić poprzez zbliżenie intymne swój związek przed ślubem, to mają do tego prawo.
Z tym niedopasowaniem to różnie bywa.
Ktoś mnie kiedyś zostawił z powodu takiego niedopasowania.Chemia ( chormony) nie zagrała.A lekarz nic na to niestety nie poradzi. Powodów może być wiele.Dziś już nie chcę o tym myśleć.
Dla mnie zbliżenie to dowód naprawdę dużego zaufania i uczucia.Kobieta daje siebie ( dusza i ciało) bo kocha.
Dobre jest to, że mamy swoje zdanie i potrafimy go bronić.
Związek musi opierać się na uczuciach ale fizyczność też jest ważna. Zacieśnia więzi między partnerami. Sex to także wyrażanie uczuć.
Czekać do ślubu nie jest łatwo.Ale znam osoby,które czekały i wszystko układa się dobrze.
Tylko co jeśli partnerzy nie planują ślubu?Dużo jest związków tzw. konkubinackich. Zrezygnować z fizyczności?

Ważne aby postępować tak, aby nie krzywdzić innych.
Wiem, że zadaję trudne pytania.
Mam pytanie do Ciebie
vladJeżeli partner powiedziałby Ci, że nie jest gotowy na ślub, że chce Cię dobrze poznać bo np. bardzo go ktoś w życiu zranił ale chce się z Tobą zaręczyć, zamieszkać.
Czy również czekałabyś

Zresztą zastanawiam się jak to jest z tym czekaniem ze zbliżeniem do ślubu?Chodzi mi o to, dlaczego niektórzy chcą czekać

??Chyba nie chodzi o biblię bo sami wiemy, że ponad 80% tej książki zostało zmienionych przez kolejnych papieży.
O co chodzi z tym czekaniem???