Dlatego unikam ludzi, którzy oceniają innych przez pryzmat tego co mają... i nie ważne czy chodzi o auto, czy inną pierdołę. @gogi mówisz o samochodzie, a ja pamiętam jak byłam świadkiem rozmowy mojej niby koleżanki z inną o rowerze... gówniarz byłam wtedy, a w domu sie nie przelewało. Jednak jakimś cudem babci udało się skombinować kilka stówek i śmigałam wypasionym jak na tamte czasy góralem. Rower jak rower, podjarka szybko przeszła. "Koleżanka" uparcie starała sie przekonac matkę, że ona też chce rower. Jak? ano poskutkowało podobno stwierdzenie "nawet agnieszka ma rower!". Teraz mnie to bawi, wtedy do śmiechu mi nie było, bo zawsze miałam ją za kogoś "ponad" pewnymi rzeczami.
.
Biedni Polacy, czyli o życiu w Polsce
#21
Napisano 01 czerwca 2014 - 18:01
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#22
Napisano 01 czerwca 2014 - 18:14
dokladnie, mama mojej kolezanki przez pol roku nie mogła skompletowac ekipy do sklepu w dzielnicy biedy gdzie bezrobocie spore.
Porozmawiaj z osobami, które szukają pracowników
ludzie strasznie duzo pieniedzy wyrzucaja i daltego tej kasy nie maja .
ja nie potrfie wyrzucic jedzenia
mam psa wiec on zjada, no i sporo rzeczy mozna przerobic zamrozic etc , nie wyobrazam sobie wyrzucic jedzenia do kosza .mamy nie było 5 dni a ja nie robiłam zakupów , tylko raz poszłam po mieso, ale obeszło by sie bez
mama zapasó nie robiła, poprostu jadłam co było w domu i nie krzywdziłam sobie .
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#23
Napisano 03 czerwca 2014 - 06:08
Trafiłam gdzieś na artykuł,w którym zachęcali,aby spróbować przez kilka dni nie robić wogóle zakupów i przyrządzać posiłki z tego co ma się w domu...niektórzy to przez tydzień nic nie kupowali poza pieczywem a codziennie jedli różne dania.Zgadzam się z twierdzeniem,że wyrzuca się sporo jedzenia,marnuje się też inne rzeczy.Ja osobiście rzadko kupuję sobie coś nowego do ubrania...korzystam z tego co mam i z zasobów second handów...kupuję tam naprawdę porządne rzeczy za niewielkie pieniądze,daję rzeczom drugie życie.owszem nie żałuję na bieliznę i buty,kosmetyki kupuję polskie bo są bardzo tanie a naprawdę dobrej jakości.Z całego tego mojego starania udaje się zaoszczędzić jak już wcześniej wspomniałam,nie pożyczam już pieniędzy od znajomych,chociaż kiedyś tak bywało.
I drażni mnie jak koleżanki wzdychają ile to ich kosztuje utrzymanie samochodu,o...i w tym miesiącu mam przegląd i OC...znowu kupa kasy pójdzie i skąd na to ma wziąć...jak to?masz samochód i nie stać cię na przegląd i OC?No to sprzedaj auto.Ale gdzie tam...to przecież wstyd nie mieć auta.
I rzeczywiście ludzie nie chcą pracować...w moim bloku mieszka małżeństwo...pani ima się różnych dodatkowych prac i ma pracę zawodową,jest kucharką a pan...szkoda gadać,wiele lat pracował ale został zwolniony 10lat temu z grupowego i do dziś siedzi na garnuszku żony bo...uwaga!...on za 1000zł pracował nie będzie.A jego żona zasuwa za najniższą krajową i dorabia tu i tam ,aby ich utrzymać.
#24
Napisano 03 czerwca 2014 - 17:23
Trafiłam gdzieś na artykuł,w którym zachęcali,aby spróbować przez kilka dni nie robić wogóle zakupów i przyrządzać posiłki z tego co ma się w domu...
mogłabym tak max 3-4 dni, bo mamy malutką lodówkę, więc siłą rzeczy nie mamy takich zapasów. Jednak to prawda - zawsze mam makarony, ryż, kuskus, kaszę czy ziemniaki a do tego wystarczy jakieś warzywko czy mięsko i obiad jest.
Utrzymanie kosztuje dużo - szczególnie jak się wynajmuje, ale w ciągu tych prawie 5 lat, kiedy sama się utrzymuję zdarzyło mi się tylko raz pożyczyć pieniądze - 100 zł, kiedy Cytryna zachorowała przed samą wypłatą i musiałam jechać z nią do weterynarza. Po prostu niespodziewany wydatek. Odłożonego wtedy nic nie mieliśmy, bo ja zarabiałam 750
a Misiek najniższą krajową. Teraz mamy zawsze kilka stówek odłożonych w razie czego, więc nawet jak coś się dzieje, to dajemy radę bez pożyczania.
Co do zarobków, to aktualnie mam najniższą krajową i jakoś nie narzekam. Po prostu nie jestem z narzekających - cieszę się z tego, że mam umowę o pracę. Przecież nie tylko zarobki są ważne. Wiem, że jeśli znajdę pracę po studiach, to dostanę niewiele więcej, ale zadowolenie z pracy jest dla mnie ważniejsze ![]()
Polacy nie są biedni, tylko nie umieją gospodarować pieniędzmi i nie umieją niczym się cieszyć.
Co do auta - nie stać nas było, więc aktualnie nie mamy - jeśli będzie, to za jakiś rok o ile sytuacja nam się ustabilizuje, ale dla mnie logiczne - nie mam na auto to je sprzedaję.
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#25
Napisano 03 czerwca 2014 - 17:56
i w tym miesiącu mam przegląd i OC...znowu kupa kasy pójdzie i skąd na to ma wziąć...jak to?masz samochód i nie stać cię na przegląd i OC?No to sprzedaj auto.Ale gdzie tam...to przecież wstyd nie mieć auta z różnych powodów.
Tylko, że przegląd i OC jest raz do roku (chyba, że ktoś rozkłada na 2 raty) więc możliwe, że te osoby mają w tym momencie o wiele ważniejsze wydatki. A twierdzę tak, bo ja mam podobnie. W tym roku bardzo dużo pieniędzy nam poszło na prezenty z racji wielu imprez weselno-urodzinowo-rocznicowo-chrzcielnych. I wcale nie uważam, że mnie nie stać na samochód tylko dlatego, że opłacenie OC w czerwcu (kiedy znowu mamy kolejne wesele) mi nie w smak. I tak - ostatnio narzekałam z tego powodu
Mnie bardziej razi jak Ci co narzekają, że paliwo drogie potrafią 500 metrów dalej do sklepu autem podjechać i chleb kupić
A o tym, że kogoś dziwi fakt, że ktoś nie posiada auta dowiaduje się dopiero z forum. Nigdy nie słyszałam takich stwierdzeń, ani sama się nie dziwiłam, a mam znajomych co nie mają auta.
mogłabym tak max 3-4 dni, bo mamy malutką lodówkę
U mnie nawet nie o lodówkę chodziło - my jak mieszkaliśmy z Miśkiem na stancji to sklepy mieliśmy pod nosem więc zakupy na 2 dni do przodu to był max. Za to mieszkając u teściowej to musimy zakupy robić na dłużej, bo do sklepu kawałek. Zakupy robimy patrząc też na terminy ważności - szczególnie nabiału. Wtedy łatwo wyliczyć czy zdążę zjeść zanim się zepsuje
Teraz mamy zawsze kilka stówek odłożonych w razie czego, więc nawet jak coś się dzieje, to dajemy radę bez pożyczania.
Ja to się śmieje, że pożyczam sama od siebie, bo potem "oddaje" co uszczypnęłam
#26
Napisano 03 czerwca 2014 - 18:45
Ja to się śmieje, że pożyczam sama od siebie, bo potem "oddaje" co uszczypnęłam
ja to samo
po wypłacie oddaję
i nawet jeśli kwota się nie powiększa, to jest na tym samym poziomie ![]()
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#27
Napisano 03 czerwca 2014 - 19:49
Trafiłam gdzieś na artykuł,w którym zachęcali,aby spróbować przez kilka dni nie robić wogóle zakupów i przyrządzać posiłki z tego co ma się w domu...
U nas zazwyczaj się tak robi. Ewentualnie jakiś jeden, czy dwa produkty dokupuje i jest danie. Nie kupujemy zapasów warzyw i owoców lub innych rzeczy, które szybko się psują, bo się potem wyrzuca, a nie lubię marnować jedzenia. Ogólnie z mamą na jakichś większych zakupach zawsze robimy listę co nam potrzebne, planujemy obiady na najbliższy czas i tylko to co potrzebne kupujemy.
Ja osobiście rzadko kupuję sobie coś nowego do ubrania...korzystam z tego co mam i z zasobów second handów...
Ja ostatnio tylko lumpeksy. Nie pamiętam, kiedy kupiłam coś w normalnym sklepie poza bielizną, butami, jakimiś dodatkami... Ewentualnie w jakimś zwykłym sklepie lub w internecie coś wyłapię po okazyjnej cenie.
kosmetyki
Chyba najwięcej inwestuję właśnie w kosmetyki, szczególnie do pielęgnacji... ale też nie kupuję jakichś drogich marek, ani nie kupuję np. 4 różnych tuszy do rzęs i każdy jest otwarty. Kupuję dopiero, gdy coś zużyję albo już mi się kończy.
on za 1000zł pracował nie będzie.A jego żona zasuwa za najniższą krajową i dorabia tu i tam ,aby ich utrzymać.
Cóż za logika. Lepiej nie mieć 1000 zł., niż mieć.
Ale tej pani to można tylko współczuć. Wywaliłabym pasożyta z domu.
Jeszcze co do samochodu... to sąsiedzi ciągle narzekają, jak to mają mało pieniędzy, jakie to życie ciężkie, a 3 auta obok domu stoją. ![]()
Polacy nie są biedni, tylko nie umieją gospodarować pieniędzmi
I wydają pieniądze na rzeczy, którymi można się pochwalić... co ja to nie jestem i ile to ja nie mam, a tak na prawdę nie starcza na to co naprawdę ważne i potrzebne.
#28
Napisano 04 czerwca 2014 - 19:51
Ciekawe z czego wynika to ze nie umieja sie z nieczego cieszyc.
taaa u nas sa sasiedzi co do koscila autkiem. A jest tam tylko 15minut drogi na nozkach. Wedlug mnie to nie daleko.
że paliwo drogie potrafią 500 metrów dalej do sklepu autem podjechać i chleb kupić
#29
Napisano 04 czerwca 2014 - 20:13
ja jak nie mam chleba to nie jem a jak mam to jem , zawsze mozna zjesc cos innego.
kiedys wiecej roznorodnych rzeczy jadla,
ale nienawidze wyrzucac jedzenia, nie wyobrazam sobie dobrego jedzenia wyrzucic do kosza.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#30
Napisano 26 lipca 2014 - 16:45
nie wyobrazam sobie dobrego jedzenia wyrzucic do kosza.
no wlasnie.
Może to bierze sie stąd,że za dużo,, kupujemy'' i nie możemy tego przejeść.Po prostu nieprzemyślane zakupy ![]()
#31
Napisano 02 października 2014 - 09:01
no wlasnie.
Może to bierze sie stąd,że za dużo,, kupujemy'' i nie możemy tego przejeść.Po prostu nieprzemyślane zakupy
Czasami właśnie takie mam wrażenie...
Coraz więce kupujemy rzeczy, bez których spokojnie da się obejść. A potem narzekamy, że nie ma na chleb przed wypłatą.
"Głupstwo jest wielkie jak morze, wszystko w sobie pomieści" - Bolesław Prus
#32
Napisano 02 października 2014 - 13:36
Coraz więce kupujemy rzeczy, bez których spokojnie da się obejść. A potem narzekamy, że nie ma na chleb przed wypłatą.
Faktycznie. Niedawno zauważyłam to u siebie. Zarabiając więcej wydawałam sporo na niepotrzebne rzeczy i teraz łapię się na tym, że kiedyś bym od razu to kupiła. Dzisiaj muszę kalkulować czy mogę ![]()
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#33
Napisano 02 października 2014 - 23:13
Może to bierze sie stąd,że za dużo,, kupujemy'' i nie możemy tego przejeść.Po prostu nieprzemyślane zakupy
Mama ma w pracy koleżankę, która raz w miesiącu jedzie na większe zakupy do jakiegoś hipermarketu i kupuje wiele rzeczy hurtowo (np. paletę jogurtów, 10-pak mleka itp.). Jak nie zje to to wyrzuca. ![]()
Nienawidzę marnowania jedzenia.
#34
Napisano 20 maja 2015 - 09:42
Roxi, dnia 20 Maj 2015 - 09:26, napisał:
Dlaczego tak źle jest Ci w tym kraju?
Uznaję, że to pytanie retoryczne.
A to teraz i mnie zaintrygowałaś.... Bo ok, może nie jest różowo, ale nigdzie nie jest. A bez przesady- moim zdaniem nie ma tragedii...
Jeśli nie na temat- może wydzielmy nowy wątek?
#35
Napisano 20 maja 2015 - 12:10
Czy ja widzę więcej czy przesadzam? Po pierwsze: dzieci (przyszłość narodu) - nawet na biednej Ukrainie becikowe jest kilkukrotnie wyższe niż u nas. O jakichkolwiek zasiłkach może lepiej wspominać nie będę ponownie i wyliczać, w odpowiednim temacie już to kiedyś zrobiłam. Ródźcie dzieci a potem pracujcie jak woły, żeby było Was stać na egzystowanie. Bo w życiu można sobie pozwolić na wyjście z dzieckiem do kina czy teatru, aquaparku, wesołego miasteczka, zoo etc. bez poważnego uszczerbku na portfelu. Nawet kupując dziecku książkę płacę pierniczony VAT. Wprowadzane są nowe podatki, podnoszone obecne - co nie rośnie? Minimalna krajowa. (Tak wiem, że została podwyższona. Szkoda, że nie o połowę, tylko o marne 70zł BRUTTO - niecałe 50zł dla mnie, śmiać się czy płakać?).
Pieniędzy, które są mi zabierane nie widzę teraz i nie zobaczę raczej nigdy. ZUS, NFZ - nie działa jak powinno, a raczej powinno już dawno przestać działać w ogóle.
Kościół nie powinien mieć takiego wpływu na państwo. Nie chcę aby narzucano mi jak mam żyć, jestem osobą niewierzącą a mam tańczyć jak mi zagrają? Przecież to śmieszne.
To nie jest wymyślanie problemów. Sprawdźcie jaki mamy przyrost naturalny, jaką falę emigracji i bezrobocie utrzymujące się na stale jednakowym poziomie od kilku lat.
Wam tu jest dobrze? Serio?
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#36
Napisano 20 maja 2015 - 12:25
@Madź... God... zasiłki? Osobiście uważam, że zasiłki to kupa kasy, która idzie na ludzi którzy nie chcą i nie umieją sobie poradzić w życiu.
Państwo powinno pomagać w inny sposób, a nie dając kasę, która idzie w błoto, bo komuś się nie chce pracować, albo ktoś sobie machnął kupę dzieci bo nie przewidział, że nie jest w stanie ich utrzymać. Zasiłki pogłębiają patologie moim zdaniem. Nie jest tak zawsze, ale w dużej mierze tak to wygląda.
#37
Napisano 20 maja 2015 - 12:35
@Madź ja po prostu wychodzę z założenia "umiesz liczyć-licz na siebie"...
Co do zasiłków dla bezrobotnych- gdyby kazano im za te pieniądze np. sprzątać ulice, szybko by normalną pracę znaleźli.
Becikowe dostaje się raz. Decydując się na dziecko nie ogląda się człowiek na becikowe- wiadomo, ze na niewiele starczy. A nawet jak się zdarzy wpadka, to i tak za becikowe wiadomo, że dziecka się nie wychowa- nawet za wysokie.
Co do Kościoła- tak zgadzam się. Dlatego moje dziecko jest nieochrzczone, nie chodzi do Kościoła ani na religię. Owszem ma wpływ na politykę, i nie jest to dobre- ale ja już przestałam denerwować sie rzeczami na które nie mam wpływu i nie oszukuję się że kiedykolwiek będę miała.
Tak ludzie emigrują- na zdrowie. Ale nie wierzę już w bajki, że człowiek po studiach, z doświadzceniem nie jest w stanie znaleźć pracy za którą jest w stanie godnie żyć. Tyle ile ja słyszę o bezrobociu.... Nikt z moich znajomych dłużej niż 3 miesiące na takim nie pozostawał i nie znalazł pracy za najniższą krajową- moim zdaniem kolejny mit, że większość za taką pracuję...
Użytkownik Marzycielka24 edytował ten post 20 maja 2015 - 12:36
#38
Napisano 20 maja 2015 - 20:57
Wam tu jest dobrze? Serio?
Serio. Nam żyje się dobrze. Cały czas zapierdzielamy, mało mamy czasu dla siebie, ale bilans wychodzi na plus. Oczywiście, że zawsze jest coś, co chcielibyśmy mieć, a nas nie stać, ale to już chyba taka natura, że zawsze będzie to "coś jeszcze".
Nie powinniśmy narzekać, bo mamy dwie przyzwoite pensje, mieszkamy w ładnym mieszkaniu (nie naszym, ale na to też znajdzie się rada w odpowiednim czasie), mamy nie najgorsze autko, idąc na zakupy raczej nie musimy kombinować, tylko kupujemy to, co jest nam potrzebne, możemy sobie pozwolić CZASAMI na jakieś zachcianki, szaleństwa, wakacje.
I chciałabym zaznaczyć, że nic z tego nie przyszło nam łatwo. Nikt nam nie dał mieszkania, samochodu, czy pieniędzy. Sami powoli sobie na to "skrobiemy" : pensją, drugimi etatami, dorywczą pracą, ale także inwestowaniem naszych pieniędzy w nowe kursy, edukację, itp (najczęsciej kosztem budżetu wakacyjnego).
I jeśli cokolwiek mnie denerwuje w Polsce, to wcale nie brak socjalu. Raczej jego nadmiar.
Nie pamiętam, keidy ostatni raz byłam państwowo u lekarza (pewnie kilka dobrych lat), nie dostawałam stypendium, nie liczę na zasiłki. Gdybym urodziła dziecko to pewnie bym dostała becikowe. Łał. Radzę sobie sama. I wkurza mnie, że miałabym więcej pieniędzy na te wszystkie rzeczy, gdyby z mojej pensji nie był finansowany ten właśnie socjal ( z którego mało korzystam, a Ci którzy korzystają, to jeszcze marudzą). Znam niestety osoby, które żyją z zasiłków, bo nie mają pracy w zawodzie, a "na kasie to ja siedzieć nie będę". Jakby zabrać zasiłki ( z moich pieniędzy!) to może i praca na kasie przestałaby śmierdzieć. ![]()
Może być mnóstwo sytuacji losowych, że ktoś naprawdę potrzebuje socjalu, ok - trzeba sobie pomagać. Ale większość ludzi to po prostu wykorzystuje. Po co się przemęczać, jak można dobrze zakombinować i siedzieć z piwem z Tesco przed telewizorem. I śmiać się z tych baranów, którym się chce codziennie biec do pracy i potem znaczną część swojej pensji oddawać nierobom.
Podsumowując, myślę że bardzo wielu osobom żyje się w Polsce źle na własne życzenie. I też bardzo wielu, którzy uczciwie pracują i nie narzekają, żyłoby się znacznie lepiej, gdyby nie musieli dzielić się swoją pensją z tymi, którym ciągle jest źle, a nic z tym nie robią.
Zauważyłyście, że większość osób ma w domu internet, komputer, laptopa, tablet, każdy domownik komórkę, telewizor, telewizję cyfrową, itp itd.? Przecież to wszystko generuje koszty. Jakim cudem możemy mówić o kimś, kto to posiada, że ciężko mu się żyje?
My nie mamy telewizji cyfrowej, bo nie jest nam potrzebna, więc to byłby dodatkowy niepotrzebny wydatek, ale spójrzcie kiedyś na bloki socjalne ( jeśli macie takie w swojej okolicy), przecież tam aż gęsto od Cyfrowych Polsatów i innych takich. Tu się chyba komuś priorytety nieźle poprzestawiały, jeśli ma kasę na telewizję, a na książki dla dzieci z opieki bierze. ![]()
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#39
Napisano 20 maja 2015 - 21:22
dostaja zasiłki i wydaja na cukierki dla dzieci
Tu się chyba komuś priorytety nieźle poprzestawiały, jeśli ma kasę na telewizję, a na książki dla dzieci z opieki bierze.
wiekszosc ludzi zerujacych na opiece to niezaradne zyciowo osoby....
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#40
Napisano 21 maja 2015 - 12:02
Popieram w 100%, o to mi właśnie chodziło. To w tym kraju jest chore, ale na pociechę - nie tylko w tym.
I wkurza mnie, że miałabym więcej pieniędzy na te wszystkie rzeczy, gdyby z mojej pensji nie był finansowany ten właśnie socjal ( z którego mało korzystam, a Ci którzy korzystają, to jeszcze marudzą). Znam niestety osoby, które żyją z zasiłków, bo nie mają pracy w zawodzie, a "na kasie to ja siedzieć nie będę". Jakby zabrać zasiłki ( z moich pieniędzy!) to może i praca na kasie przestałaby śmierdzieć.
Oj to prawda, sama znam jedną taką osobę i aż mnie gotuje
wiekszosc ludzi zerujacych na opiece to niezaradne zyciowo osoby....
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Kolekcje bisnesowe, czyli eleganckie ciuszki |
|
|
|
Bibuła, krepina - czyli papierowe wytwory ;) |
|
|
|
REINKARNACJA -czyli: Kim będziesz po śmierci? |
|
|
|
Coś małego, czyli kanapki, bagietki, koreczki |
|
|
|
Strajk obywatelski w Polsce. "Nie chcemy powtórki z czasów stanu wojennego" |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















