Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Biedni Polacy, czyli o życiu w Polsce


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
49 odpowiedzi w tym temacie

#41 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 21 maja 2015 - 20:37


Wam tu jest dobrze? Serio?

serio to mi jest bardzo dobrze :-)

i serio to nie wiem co by się musiało stać, żeby wyjechała za granicę <bezradny>

chyba na prawdę za chlebem, a nie za dorobkiem, bo mi ciągle mało, mało, mało <bezradny>

 

Albo bym miała długi :lol:

 

A Aspirynka napisła jak zwykle wszystko z czym się zgadzam w 100 % ;-)


Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#42 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 21 maja 2015 - 21:19


Kościół nie powinien mieć takiego wpływu na państwo. Nie chcę aby narzucano mi jak mam żyć, jestem osobą niewierzącą a mam tańczyć jak mi zagrają? Przecież to śmieszne.

Mnie też wkurza wpływ kościoła na nasze życie, rząd itd, ale w jakiś sposób na pewno od nas to zależy. Od naszych głosów na wyborach - nie rozumiem koalicji partii z kościołem i na taką partię w życiu nie oddam głosu. Szkoda po prostu, że jednak wielu ludzi jest w Polsce takich, którym to nie przeszkadza, bo sami są nielojalni nawet woec siebie.

 

 


@Madź... God... zasiłki? Osobiście uważam, że zasiłki to kupa kasy, która idzie na ludzi którzy nie chcą i nie umieją sobie poradzić w życiu. :roll: Państwo powinno pomagać w inny sposób, a nie dając kasę, która idzie w błoto, bo komuś się nie chce pracować, albo ktoś sobie machnął kupę dzieci bo nie przewidział, że nie jest w stanie ich utrzymać. Zasiłki pogłębiają patologie moim zdaniem. Nie jest tak zawsze, ale w dużej mierze tak to wygląda.

Nie w 100%, ale zgadzam się. Nigdy nie dawać ryby, zawsze wędkę! I Marzycielka ma rację - umiesz liczyć - licz na siebie! Ja tak uważam, tak żyję, nie mam nic od nikogo i daję radę i nie jestem biedna wcale. Oczywiście, że np. w takiej Danii miałabym lepiej, ale wierzę i jestem pewna, że własną ciężką pracą dam radę.


Tyle ile ja słyszę o bezrobociu.... Nikt z moich znajomych dłużej niż 3 miesiące na takim nie pozostawał i nie znalazł pracy za najniższą krajową- moim zdaniem kolejny mit, że większość za taką pracuję.

Dokładnie tak. Ja pracowałam za najniższą krajową - 3 miesiące, ale znalazłam lepszą pracę i zmieniłam. Nadal uważam, że jak człowiek chce, to znajdzie pracę a jak się postara to taką, ktora będzie go satysfakcjonowała. Prosty przykład - moj Raf pracuje fizycznie, ale firma która go zatrudnia płaci najwięcej ze wszystkich zakładów produkcyjnych w mieście. Po drugie dają umowę o pracę, po trzecie jak nabardziej jest możliwość awansu. Źle? Moim zdaniem świetnie! Fakt, że praca lekka nie jest, ale dlatego nie płacą najniższej krajowej. I wiecie co? Ciągle kogoś potrzebują, bo ludzie odchodzą, bo myśleli, że będzie łatwiej, lżej, wolą posiedzieć na zasiłku albo na zwolnieniu :/ I robią sztuczne bezrobocie.


Podsumowując, myślę że bardzo wielu osobom żyje się w Polsce źle na własne życzenie. I też bardzo wielu, którzy uczciwie pracują i nie narzekają, żyłoby się znacznie lepiej, gdyby nie musieli dzielić się swoją pensją z tymi, którym ciągle jest źle, a nic z tym nie robią.

Idealne podsumowanie!


wiekszosc ludzi zerujacych na opiece to niezaradne zyciowo osoby....

Dokładnie, a państwo niestety idzie na łatwiznę - daje im na dzieci, na węgiel, na to i na tamto. I tacy ludzie żyją sobie tak wiele lat. A wystarczy chcieć.


<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#43 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 22 maja 2015 - 10:13

Wam tu jest dobrze? Serio?

 Również dołączam do grona osób zadowolonych ze swojego życia i nadal podtrzymuję zdanie, iż nie mam zamiaru stąd wyjechać (póki co - nie wiem co będzie w dalszej, nieokreślonej przyszłości).

 

Becikowe - mój Boże, nie chciałabym się kierować tym kryterium podejmując decyzję o dziecku. Mam nadzieję, że inni ludzie też mnie biorą jego wysokości pod uwagę podejmując myśląc o dziecku, choć z pewnością znaleźliby się i tacy, którzy tylko i wyłącznie liczyliby na ten zasiłek gdyby był podniesiony. Że Ukraina ma wyższe? Proszę, przenieś się tam. Teraz są w "świetnej" sytuacji gospodarczej.

 

 

Myślę, że kilka postów wyżej zawiera już idealne podsumowanie mojego zdania.

 

I wiecie co? W firmie, w której pracujemy mamy ostry kryzys. Dajemy sobie czas na przeczekanie, ale być może w przyszłym roku popłyniemy, nie wiem, ale nie chodzę i nie narzekam jak w tym kraju jest źle, bo znam (tyle ile wg mnie powinien laki wiedzieć) mechanizmy gospodarki wolnorynkowej bla bla. Wiem skąd wziął się pomysł podniesienia wieku emerytalnego, po co są podatki, dlaczego mamy płacę minimalną w takiej wysokości jaka jest. Bo mamy dziurę budżetową, ONI nie robią nam na złość BO TAK im się podoba. To, że wygra Andrzej Duda nie spowoduje, że nagle standard mojego życia poleci w górę, wszyscy wrócą z emigracji i nagle najniższa krajowa wywinduje się do 3500 tyś. zł netto, a na zasiłku dla bezrobotnych będzie można żyć normalnie. Tego nie da się zrobić, bo nawet Salomon z pustego nie naleje. I tyle.

 

Spójrzcie ile kasy wpompowała w nas UE. Jakie mamy drogi. Dofinansowania do kursów, do zakładania własnej działalności, do staży zawodowych. Tego ludzie nie widzą. Wolą albo twierdzić, że tutaj jest okropnie, źle i okrutnie, albo ściemniać i "ciągnąć" na zasiłkach, często wyłudzanych, albo narobią sobie dzieci, a później chodzą do miast i błagają o mieszkania komunalne, które później niszczą. 

 

Ps. Jednak jeśli komuś jest tutaj tak bardzo źle, to niech nie narzeka tylko w te pędy wyjeżdża do innych krain mlekiem i miodem płynących, gdzie często Polaków mają już potąd, gdzie często kojarzeni są na prawdę nieciekawie. Nie uogólniam, ale nie wierzę że wszystkim tam jest tak świetnie.

 

A dla nas zostanie więcej miejsc pracy w kraju.

 

;-)


Użytkownik Roxi edytował ten post 22 maja 2015 - 10:14

<ookk>


#44 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1 560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 22 maja 2015 - 13:51


Madź, dnia 20 Maj 2015 - 13:10, napisał:
Wam tu jest dobrze? Serio?

 

Mi tu w naszym kraju jest dobrze , nawet jeśliby była taka możliwość wyjazdu to raczej bym na to się nie zdecydowała , tu mam wszystko mam rodzinę bliższą i dalszą , wszystko mam praktycznie pod nosem place zabaw , szkoły , szpital itp .. wiadomo że jak każdy z nas wiele chciałabym aby się w naszym kraju się zmieniło aby było lepiej ,aby to życie było lepsze ..  ale nie można chcieć wszystkiego zawsze w rządach , sejmach obiecują i nic nie robią ..  człowiek też tak zauważyłam nie wiem jak wy to coraz bardziej zrzędliwy się staje , nie doceniamy tego co mamy , nawet najdrobniejsze rzeczy potrafią sprawić radość .

 


magdaaaaa, dnia 20 Maj 2015 - 22:22, napisał:

wiekszosc ludzi zerujacych na opiece to niezaradne zyciowo osoby....
Dokładnie, a państwo niestety idzie na łatwiznę - daje im na dzieci, na węgiel, na to i na tamto. I tacy ludzie żyją sobie tak wiele lat. A wystarczy chcieć.

 

Nie każdy człowiek taki jest , nawet jeśli to są takie osoby co rzeczywiście taką pomoc potrzebują , a znam pewne  takie małżeństwo które jest niepełnosprawne i od lat przyjmuje pomoc od Opieki , są też i takie osoby które rzeczywiście nie to że są nie zaradne tylko po prostu nie chce im się robić , ja często na mieście widzę taką starszą kobietę ona ma córkę .. a ta jej córka ma męża i wszyscy we troje grzebią w śmieciach , jakby chcieli to już dawno coś by z tym zrobili ale najwidoczniej tak im dobrze .. Mam też brata ciotecznego który ma 24 lata do liceum nie chodził bo mu się nie chciało , wdał się w szemrane towarzystwo , zaczął ćpać i tak na raty przechodził od pracy do pracy nawet i po takie sezonowe ... i do dziś nie ma niczego i siedzi w domu na tyłku i jest na utrzymaniu starszej siostry i schorowanego ojca .. Zgadzam się też z tym  , że wystarczy chcieć aby móc .


Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#45 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 22 maja 2015 - 16:58

Może mi jest tak źle, bo jestem samotną matką, pracującą na 2 etaty, nie korzystam z żadnej pomocy państwa (jedynie z ulgi na dzieci co roku - PIT). I jedyne uciechy na które mnie stać to telefon z internetem i ładne paznokcie co miesiąc :lol:

 

@Roxi skoroś się tak Ukrainy uczepiła, to proszę inny przykład - Francja, becikowe ponad 900e, świadczenie wynikające z opiekowaniem się dzieckiem do 3 roku życia 180e/miesięcznie. Mają też inne dodatkowe zasiłki przysługujące KAŻDEJ RODZINIE i przyznawane automatycznie. Dokonane zmiany w prawie pracy, bezpłatne przedszkola - ponad 80% kobiet (matek) w tym państwie pracuje zawodowo. 

 

Przeznaczamy na dzieci najmniej z wszystkich państw Europy. Nie sprawdzałam wszystkich dokładnie, ale z tego co znalazłam tylko u nas wspomaga się tylko biedniejsze/patologiczne rodziny. W każdym innym kraju państwo pomaga mniej lub bardziej każdej rodzinie. Bez wyjątku. Da się. 

 

U nas łata się dziurę budżetową NAMI. 

 

Jeszcze tylko brakuje, żeby mi któraś napisała, że trzeba było się uczyć. Prezydentem bez matury jakoś można zostać ;-)

 

I skoro @elizabeth wspomniałaś o tych umowach o pracę. Kiedyś to była norma. A teraz? <bezradny>

 

Z pewnością jak będziecie po 60tce tyrać zawodowo, czekając na wyliczoną z ZUSu emeryturę, nadal będziecie zadowolone z życia w Polsce.

 


A dla nas zostanie więcej miejsc pracy w kraju.

Już teraz te luki, które są wypełniają m.in. Ukraińcy ;-) 

Jesteśmy drudzy po Rumunii jeśli chodzi o emigrację, ciekawe jak długo jeszcze ;P

 

Na bezrobocie wybiorą się prędzej czy później nauczyciele. Z takim niżem demograficznym to nieuniknione. Zresztą same po sobie wiecie, ile macie dzieci, na ile dzieci będziecie mogły sobie pozwolić, dlaczego jeszcze ich nie macie w ogóle. Ja jak byłam w wieku Zuzi miałam już siostrę i 7 kuzynów/kuzynek. Zuzia ma dwoje braci przyrodnich i to by było na tyle.

 

I ja nie wyjeżdżam stąd, żeby było mnie stać na telewizor lepszej marki, czy dlatego, że nie mam pracy. Ja tu po prostu nie widzę przyszłości ani dla siebie ani dla swojego dziecka.


“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#46 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 22 maja 2015 - 20:33


W każdym innym kraju państwo pomaga mniej lub bardziej każdej rodzinie. Bez wyjątku. Da się. 

Ale z czego państwo pomaga? Z pieniędzy obywateli! Państwo nie ma maszynki do robienia pieniędzy. Jeśli komuś coś daje, to komuś innemu musi zabrać. Ja nie chcę pomocy państwa. Wolę, żeby mi zabierało jak najmniej. Wtedy swoje pieniądze wykorzystam tak, jak sama uznam to za stosowne. 


Jeszcze tylko brakuje, żeby mi któraś napisała, że trzeba było się uczyć. Prezydentem bez matury jakoś można zostać

Można, tak samo jak można zostać bezrobotnym magistrem. Jednak większe jest prawdopodobieństwo, że wybierając solidną edukację ( nie studia dla papierka) znajdziemy później pracę za satysfakcjonujące nas pieniądze. W dużej mierze sami jesteśmy kowalami swojego losu i sami rysujemy sobie swoją przyszłość. 


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#47 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 22 maja 2015 - 21:39


Mnie też wkurza wpływ kościoła na nasze życie, rząd itd, ale w jakiś sposób na pewno od nas to zależy
ostatnio czytałam wywiad z komorowska w temacie invitro, ze jej maz jest za , a ona ze maz jest prezydentem wszystkich Polaków , i on podpisujac ustawe o invitro daje ludziom wybór aby mogli zdecydowa zgodnie z wlasnym sumieniem. maja mozliwosc wyboru , a nie ze skoro niezgodne z doktryna koscioła to nie wolno :roll:


i serio to nie wiem co by się musiało stać, żeby wyjechała za granicę
ja tez , ale ja ie strasznie z wszystkim zzywam i nie lubie zmian.


To, że wygra Andrzej Duda nie spowoduje, że nagle standard mojego życia poleci w górę, wszyscy wrócą z emigracji i nagle najniższa krajowa wywinduje się do 3500 tyś. zł netto, a na zasiłku dla bezrobotnych będzie można żyć normalnie. Tego nie da się zrobić, bo nawet Salomon z pustego nie naleje. I tyle.

bez mega podwyzek podatków nie ma cienia szansy.

 

mamy darmowa opieke medyczna i edukacje, ale tego sie nie widzi bo zawsze bylo, i ludziom sie wydaje ze za darmo to jest


@Roxi o tak ludzie nie widza wsparcia z ue , a na co drugiej przychodni jest tabliczka ze dofinansowane przez fundusz unijny , sporo firm etc tez zostało doposazonych przez UE.

nawet czesc stazy  pup to "sprawka" uni.


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#48 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 24 maja 2015 - 22:27


Ale z czego państwo pomaga? Z pieniędzy obywateli! Państwo nie ma maszynki do robienia pieniędzy. Jeśli komuś coś daje, to komuś innemu musi zabrać.

Ale to jest strasznie krótkofalowe myślenie, wiesz o tym? Państwo jeszcze ma tę maszynkę do robienia pieniędzy i tą maszynką jesteśmy my, im mniej nas i dzieci w przyszłości - tym mniej pieniędzy.

Jeśli patrzysz na siebie i czubek własnego nosa - ok. Jeśli myślisz w przyszłości o dzieciach i wnukach - nie rozumiem, bo lepiej nie będzie jeśli to się utrzyma na takim poziomie. W sumie jeśli będzie się utrzymywać to jeszcze dobrze, prognozy są spadkowe.

 

Polecam, artykuł ma parę dni, może ktoś zrozumie o co mi chodzi:

"W zeszłym tygodniu Sejm pracował nad rządowymi projektami zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych. Zaproponowane w nich rozwiązania to zaledwie namiastka spójnego systemu wsparcia rodzin. Chociaż prognozy demograficzne dla naszego kraju są jednymi z najbardziej pesymistycznych na świecie, Polska wciąż należy do krajów konsekwentnie ignorujących inwestycje w wychowanie kolejnych pokoleń. Polityka rodzinna w naszym kraju wypada fatalnie nie tylko w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, ale także na tle rozwiązań obowiązujących w Czechach, Rosji, na Węgrzech czy Ukrainie. W przeciwieństwie do Polski, kraje inwestujące w rodzinę notują w ostatnich latach znaczny wzrost dzietności.

Jeśli nie wzrośnie liczba urodzeń, ludność Polski zmniejszy się w ciągu najbliższych dziesięcioleci o ponad 5 milionów. Takie prognozy przedstawia Komisja Europejska w raporcie dotyczącym starzenia się w krajach członkowskich w latach 2013-2060. Gwałtowne starzenie się społeczeństwa doprowadzi nie tylko do załamania systemu emerytalnego i pogłębienia niewydolności służby zdrowia, ale też do głębokiego kryzysu innych gałęzi gospodarki. Niski poziom urodzeń jest przez międzynarodowych ekspertów wskazywany jako najważniejsza bariera rozwoju Polski w kolejnych dziesięcioleciach. W ciągu kilkudziesięciu lat Polska z jednego spośród najmłodszych europejskich społeczeństw przeobrazi się w jedno z najstarszych.

Choć rozwiązania proponowane w rządowych projektach ustaw o świadczeniach rodzinnych usuwają niektóre luki w istniejącym systemie wsparcia rodzin, nie tworzą one spójnego systemu polityki rodzinnej. System wsparcia rodzin w Polsce rażąco odbiega od rozwiązań przyjętych w większości pozostałych krajów Europy, które w istotnym stopniu inwestują w rodzinę. Polska jest też jednym z nielicznych krajów Europy, które nie mogą pochwalić się na przestrzeni ostatnich lat istotnym wzrostem poziomu dzietności. Jednocześnie młodzi Polacy jako główny powód niskiej dzietności wskazują złą sytuację materialną.

Polska należy do państw europejskich o najniższym poziomie wydatków na rodzinę. W krajach OECD wydaje się na wsparcie rodzin średnio ok. 2,55% PKB, Polska przeznacza na ten cel zaledwie ok. 1,5% PKB. Mimo wydłużenia urlopów wychowawczych, ich długość wciąż istotnie odbiega od poziomu przyjętego w dużej części pozostałych krajów Unii Europejskiej, gdzie rodzice mogą poświęcić na wychowanie dzieci od 18 miesięcy do nawet 3 lat płatnego urlopu. Świadczenia rodzinne mają w naszym kraju niemal wyłącznie charakter pomocy socjalnej dla najbiedniejszych. Kraje, które zanotowały w ostatnich latach znaczny wzrost dzietności, traktują wsparcie dla rodzin jako inwestycje prorozwojowe, które w kolejnych dziesięcioleciach przyniosą wymierne korzyści. Więcej dzieci rodzi się nie tylko we Francji czy Wielkiej Brytanii, ale także w Rosji i na Ukrainie. Po wprowadzeniu spójnej polityki prorodzinnej poprawiła się także sytuacja demograficzna wielu państw środkowej Europy, w tym Węgier, Litwy, Estonii czy Czech.

Węgry od kilku lat sukcesywnie realizują kompleksową politykę prorodzinną, na którą przeznaczają ok. 4% PKB. Składają się na nią szereg świadczeń rodzinnych otrzymywanych niezależnie od dochodu, w tym świadczenia dla niepracujących rodziców lub dziadków wychowujących dziecko, oraz prosty system ulg podatkowych, który sprawia, że zdecydowana większość rodzin mających co najmniej trójkę dzieci w ogóle nie płaci podatku dochodowego. W rodzinach wielodzietnych każde dziecko obniża podstawę opodatkowania o 710 euro miesięcznie. Dzięki systemowym rozwiązaniom poziom dzietności w ciągu 3 lat wzrósł na Węgrzech o 14%.

Wyraźny wzrost liczby urodzeń nastąpił także w Estonii, gdzie w ciągu pierwszych 4 lat od wprowadzenia spójnej polityki rodzinnej dzietność wzrosła o 25%. Tamtejsze władze przeznaczają na inwestycje w rodzinę blisko 2,4% PKB. W przeliczeniu na jedno dziecko wsparcie wynosi średnio 1132 euro rocznie. Rodzice mogą ponadto skorzystać z płatnego urlopu, którego długość wynosi 435 dni. Kwota wolna od podatku rośnie wraz z urodzeniem kolejnych dzieci, a w rodzinie z trójką wynosi 7 000 euro rocznie.

Również w Czechach, gdzie rodzice mogą korzystać z płatnego urlopu po urodzeniu dziecka aż przez trzy lata, poziom dzietności wyraźnie wzrósł w ostatnim dziesięcioleciu i jest obecnie dużo wyższy niż w naszym kraju.

Brak rozwiniętych instrumentów polityki prorodzinnej w naszym kraju stanowi naruszenie Konstytucyjnego obowiązku udzielania wsparcia rodzinie. Konstytucja RP przepisami art. 18 oraz art. 71 ust. 1 i 2 nakłada na władze publiczne obowiązek uwzględniania w polityce dobra rodziny oraz zapewnienia pomocy rodzinom. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał w orzecznictwie doniosłość tych konstytucyjnych obowiązków. Lekceważenie przez władze konstytucyjnego obowiązku wsparcia rodziny jest jednym z powodów, dla których wielu młodych Polaków nie widzi szans na rozwój w ojczyźnie i decyduje się na emigrację"

 

źródło: ordoiuris.pl


“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#49 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 25 maja 2015 - 21:17

I co? Zapłacimy ludziom za robienie dzieci? I tak sobie będą rodzili trzecie/czwarte/dziesiąte, bo można na tym nieźle zarobić nie pracując? Ja wolę, żeby dzieci rodziły się chciane i upragnione. A dla mnie częścią tego, że pragnie się dziecka jest odpowiedzialne zachowanie ZANIM się na dziecko zdecydujemy. Wykształcenie, praca, jakieś perspektywy...

Ja uważam, że naprawdę spora część mojej pensji jest wydawana na socjal i nie mam żadnych wyrzutów sumienia, że nie chcę dzielić się jeszcze większą porcją pensji. Może zmieniłabym zdanie, gdyby te pieniądze lepiej były gospodarowane, bo nic mnie tak nie drażni jak nieróbstwo. Chcecie pomagać? Ok, ale niech te osoby też coś z siebie dadzą. Coś więcej niż spacer do opieki. Może jeśli ktoś chce dostać dofinansowanie na ksiązki, to niech w wakacje odmaluje szkołę albo plac zabaw?  Ciekawe, ilu wtedy by było chętnych po zasiłek...

Nigdy nie powiedziałam nic złego o finansowaniu kursów, czy innej aktywizacji bezrobotnych, o tworzeniu żłobków i przedszkoli. Ja tylko mówię stanowcze "nie" dawaniu pieniędzy ludziom, którzy nie dają w zamian nic z siebie. 

 

Ale pomagania KAŻDEJ rodzinie nie rozumiem. Mam wrażenie, że to taka gra po to, żeby osoby, z których pieniędzy jest to finansowane, przestały się buntować. Jaki sens jest mi odbierać kasę (w formie podatków), żeby potem mi ją oddawać jako zapomogę? I może jeszcze powinnam być wdzięczna, bo coś dostałam? :D

 


Jeśli patrzysz na siebie i czubek własnego nosa - ok. Jeśli myślisz w przyszłości o dzieciach i wnukach - nie rozumiem, bo lepiej nie będzie jeśli to się utrzyma na takim poziomie.

Patrzę na czubek swojego nosa, każdy patrzy. Ja za bardzo nie liczę na emeryturę - wolę się miło zaskoczyć, niż na coś liczyć i zostać z przysłowiową ręką w nocniku. Kombinuję, odkładamy, staramy się sami sobie zapewnić dobrą przyszłość. Między innymi inwestując w dzieci. W nasze dzieci. W dzieci, których jeszcze nie ma, bo zajmujemy się teraz tym, żeby nikt nam nie musiał pomagać, jak się pojawią. Patrzę też na czubek ich nosa - zrobimy wszystko, żeby zapewnić im dobrą przyszłość. 

 

I ja tu kończę swoją dyskusję, bo wszystko zostało już powiedziane. A punkt widzenia zawsze będzie zależał od punktu siedzenia.  :-)


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#50 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 25 maja 2015 - 21:31


co? Zapłacimy ludziom za robienie dzieci? I tak sobie będą rodzili trzecie/czwarte/dziesiąte, bo można na tym nieźle zarobić nie pracując? Ja wolę, żeby dzieci rodziły się chciane i upragnione

dla gospodarki wcale nie bedzie dobrze jesli beda poprawiac wskaźniki demograficzne dzieci, które ledwo koncza gimnazjum ,które za wzór beda miec mame i tate ,którzy jedno co potrafia to wycigać reke po kase , ale nie kalają sie praca. chodzi o to by bylo duzo ludzi w wieku produkcyjnym by z ich pracy były wplywy do budzetu , a  nie ze tylko dofinasowywac je.


Użytkownik magdaaaaa edytował ten post 25 maja 2015 - 21:32

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 






Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych