Dlaczego ludziom jest coraz ciężej pomimo że pracują więcej?
Biedni Polacy, czyli o życiu w Polsce
#1
Napisano 17 kwietnia 2014 - 19:40
Jem tylko zdrowe produkty spożywcze ![]()
#2
Napisano 17 kwietnia 2014 - 19:42
@rzodkiewka ale o co chodzi?
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#3
Napisano 17 kwietnia 2014 - 20:32
@rzodkiewka Bo lubimy narzekać
Im mamy wiecej tym narzekamy wiecej. Nie ma pracy to placz bo nie ma jest robota to placz bo trzeba rano wstać. Nigdy nie dogodzisz.
Love Love Love
#4
Napisano 17 kwietnia 2014 - 21:48
Dlaczego ludziom jest coraz ciężej pomimo że pracują więcej?
Ale jak to więcej?
Prędzej bym powiedziała, że koszt życia rośnie, a płaca taka sama. Jednak w tych czasach trzeba się cieszyć, że praca w ogóle jest.
Rozwiń trochę temat.
#5
Napisano 17 kwietnia 2014 - 22:30
ludzie przepuszczaja kase na pierdoly
, nie potrafia racjonalnie wydawac kasy. wyrzucaja mnóstwo jedzenia i wydaja kupe kasy na gotow produkty.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#6
Napisano 19 kwietnia 2014 - 17:40
Nie tylko na jedzenie wydają za dużo, ale także na sprzęty których potem nie używają, na bibeloty na kolejne zasłony, dywaniki i inne rzeczy, które zagracają tylko dom.
Napewno opłaty sa bardzo wysokie i na to Polacy wydają zawotne sumy, ale realnie nie da się z nich zrezygnować. Jak dodamy do tego pracę za najniższą krajową to wiadomo juz dlaczego żyje nm sie gorzej.
#7
Napisano 19 kwietnia 2014 - 18:29
Pomijając już te wszystkie przedmioty, które tyle nas kosztują: drogie telefony, coraz nowsze samochody, tablety, smartfony, telewizory najnowszej generacji.
Żyje się biednie bo pensje są głodowe a opłaty coraz bardziej lecą w górę. Większość ludzi, którzy nie mogą znaleźć pracy w zawodzie pracuje za najniższą krajową, często na umowę zlecenie.
Smutne, że mieszkamy w kraju, w którym mało jest perspektyw dla młodych ludzi i żyje się coraz gorzej. Polska jest państwem starzejącym się, ale jak tu założyć rodzinę mając tyle wydatków na głowie?
Dlatego ludzie wyjeżdżają za lepszym życiem w nadziei na poprawę bytu.
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#8
Napisano 22 maja 2014 - 07:57
Moim zdaniem żyje się akurat coraz lepiej, a demagogią jest mówienie, że jest coraz gorzej. Oczywiście partie jak PiS będą stale mówili, że Polska traci niezależność, Niemcy nas rozkradają itd., ale moim zdaniem jest o wiele lepiej. Wystarczy spojrzeć ile samochodów jeździ, ilu Polaków stać na zagraniczne wycieczki itd. Oczywiście, są ludzie biedni, ale i 10 lat temu bieda była, tylko że na wyższym poziomie.
#9
Napisano 22 maja 2014 - 08:46
@Violettyna...uważam tak samo,masz rację.Byt bardzo się polepszył.Jest o niebo lepiej,sklepy pełne,są mieszkania,praca też jest jeśli ktoś szuka. Ludzie uważają ,że jest gorzej bo skończyły się darmowe przywileje i aby coś mieć trzeba o to samemu się postarać.Większość ma problem z wzięciem swoich spraw w swoje ręce.Lepiej jęczeć niż pozbierać się do kupy i działać.Generalnie narzekają najbardziej ludzie starzy-pamiętają,jak komuna miała ich w swojej opiece;ludzie słabo wykształceni-praca jaką się im proponuje jest niskoopłacana i ludzie z gruntu niazaradni bądź leniwi ale oni zawsze narzekają.A najważniejsze jest to,że można otwarcie i głośno wyrażać swoje zdanie i nikt nas za to nie rozstrzela.
Mnie się teraz lepiej wiedzie i cieszę się z tego co mam.Zawsze ktoś będzie miał lepiej,więcej...zawsze,ale nie oznacza to,że wszyscy źle się mają.
#10
Napisano 22 maja 2014 - 17:53
Moim zdaniem żyje się akurat coraz lepiej
oczywiscie. U mnie prawie kazdy sasiad ma autko. A jak ktos nie ma to jest jakis nieteges.
Tablety..super wypasione telefony...itp W sklepach jak pisze@gogi wszystko. Z praca jednak nie uwazam ze jest tylko poszukac.
Zarobki nie sa tez duze a oplaty wysokie.
U mnie sasiadka jest maz pracuje ona nie, 2 dzieci, samochod, dzieci maja telefoniki, maja tablety... na wczasy jada co roku
Ale jedza fatalnie, tanio , obijaja jak sie da. Ja znowu lubie zjesc co lepszego jakosciowo , upiec ciasto oni straszie oszczedzaja na jedzeniu ale to tak az do granic ![]()
ogonie uwazam ze mogloby byc lepiej w sluzbie zdrowia. Z zarobkami. W szkolnictwie.
Ale tez mocno narzekamy... niedoceniamy tego co mamy...
Użytkownik Sajuri edytował ten post 22 maja 2014 - 17:55
#11
Napisano 29 maja 2014 - 17:15
U mnie prawie kazdy sasiad ma autko. A jak ktos nie ma to jest jakis nieteges.
Moim zdaniem teraz auto,to żaden luksus.Kilkanaście lat temu to może i owszem,ale teraz, lepsze gorsze,można mieć.
praca też jest jeśli ktoś szuka.
nie zupełnie tak jest,ale po części sie zgodzę.Niby dla chcącego nie ma nic trudnego,ale chyba za ogólnikowo.Wiele rzeczy trzeba brac pod uwagę.Np.wiek, lub wykształcenie.Wiadomo młodszym ludziom łatwiej znaleźć zajęcie.Są rejony biedniejsze,male miesciny ,gdzie o pracę ciężejitp.Wszystko sie liczy.
A co do narzekania,to taka chyba natura ludzka he,he ![]()
#12
Napisano 29 maja 2014 - 18:50
a co z jego utrzymaniem? Jesteś pewna, że każdego stać wydać tych kilka tysięcy a później lać do baku i naprawiać? Niestety wątpię... Wg mnie każde jeszcze jest luksusem dla części społeczeństwa
.Kilkanaście lat temu to może i owszem,ale teraz, lepsze gorsze,można mieć.
Porozmawiaj z osobami, które szukają pracowników... Niestety, część "szukających" podchodzi zbyt roszczeniowo do tematu pracy... A chęci to jednak podstawa
Wszystko sie liczy.
na szczęście nie każdego
A co do narzekania,to taka chyba natura ludzka he,he
JAsne, ale pracę za najniższą krajową wcale nie jest tak trudno znaleźć. Jeśli ktoś chce pracować, a nie żerować na państwie. a raczej pracujących i płacących podatki, bo to my wszyscy ich utrzymujemy.
Zarobki nie sa tez duze a oplaty wysokie.
Właśnie!!! A jeśli uważamy, że jest nam źle najczęściej nie robimy NIC żeby to zmienić...
niedoceniamy tego co mamy...
a nie żyją czasem wg zasady "zastaw sie a pokaż sie"? Dużo ludzi niestety żyje na pokaz, wożąc się, szpanując gadżetami, a w zaciszu domowym ledwo wiążąc koniec z końcem...
U mnie sasiadka jest maz pracuje ona nie, 2 dzieci, samochod, dzieci maja telefoniki, maja tablety... na wczasy jada co roku
Ale jedza fatalnie, tanio , obijaja jak sie da. Ja znowu lubie zjesc co lepszego jakosciowo , upiec ciasto oni straszie oszczedzaja na jedzeniu ale to tak az do granic
chyba w newsweeku niedawno był artykuł o młodym pokoleniu. O tym jak to wychodzą z założenia, że mają czas, że skoro ich rodzicom się udaje, to im też sie uda. Nie biorą tylko pod uwagę, że ich rodzice dorabiali się w czasach przemian ustrojowych i wyglądało to z lekka inaczej niż teraz, kiedy większość rzeczy jest na kredyt, a o mieszkaniu można pomarzyć...
Ludzie uważają ,że jest gorzej bo skończyły się darmowe przywileje i aby coś mieć trzeba o to samemu się postarać.
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#13
Napisano 29 maja 2014 - 22:11
Moim zdaniem teraz auto,to żaden luksus.Kilkanaście lat temu to może i owszem,ale teraz, lepsze gorsze,można mieć.
z tym się zgadzam- jak patrzę na 'chłopaczków' ledwo po szkole, a mają lepszy samochód od mojego M. albo niewiele gorszy, wożą się po mieście, imprezują to się zastanawiam za co ![]()
Marcin stopniowo wymieniał na lepsze droższe, ale wiadomo, wtedy innych zobowiązań nie miał.
Dużo ludzi niestety żyje na pokaz, wożąc się, szpanując gadżetami, a w zaciszu domowym ledwo wiążąc koniec z końcem...
to prawda, ludzie się pozadłużani, nieraz widzę na pracach odrobkowych przy sprzątaniu miasta coraz to nowe osoby....
.Zawsze ktoś będzie miał lepiej,więcej...zawsze,ale nie oznacza to,że wszyscy źle się mają.
i to jest najlepsze zdanie w tym temacie ![]()
ludzie nie są biedni- ludzie czasem lubią tak o sobie mówić ![]()
Ja czasem sobie z koleżanką rozmyślam, co bym chciała mieć, gdzie pojechać itd, taka chęć, żeby wszystko było odrazu, nie czekać i stopniowo się 'dorabiać' tylko wszystko naraz. A przecież ludzie dorabiają się całe życie, raz 2 kroki do przodu, czasem 3 w tył, różne są sytuacje życiowe.
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#14
Napisano 30 maja 2014 - 06:27
Moim zdaniem teraz auto,to żaden luksus.Kilkanaście lat temu to może i owszem,ale teraz, lepsze gorsze,można mieć.
ale ja nie mowie o kupnie. Ale o wlasnie utrzymaniu. Na dana chwile nie wiem czy bysmy dali rade. Albo inaczej daloby sie ale sa wazniejsze wydatki . ..wedlug mnie.
Kazdy tez zaklada z gory ze to autko masz. Bo nie raz tak bylo ze ktos powiedzial : a to sobie pani samochodem podjedzie. Na moja rekacje ze nie mamy bylo ogormne zdziwienie i slowo : ojej .....
JAsne, ale pracę za najniższą krajową wcale nie jest tak trudno znaleźć. Jeśli ktoś chce pracować, a nie żerować na państwie. a raczej pracujących i płacących podatki, bo to my wszyscy ich utrzymujemy.
ja mam swiadomosc ze sa takie osoby co tylko mowia ze im ciezko ze pracy nie maja a tylko kaske biora z pomocy i smieja sie glupia. Kolo nas mieszka taka rodzinka. I jeszcze beszczelnie powiedza daj 5 zl na piwo ![]()
Ale ja widzialam po kolezance jak bylo jej ciezko prace znalesc. Szukala jakies 8 miesiecy. Znalazla. Fizyczna. Ale ma. Mimo ze ma wyksztalcenie wyzsze
a nie żyją czasem wg zasady "zastaw sie a pokaż sie"? Dużo ludzi niestety żyje na pokaz, wożąc się, szpanując gadżetami, a w zaciszu domowym ledwo wiążąc koniec z końcem... .
mozliwe. Ja bym tak nie chciala. Nie mam rozniastych gadzetow ( chociaz to akurat bo nie czuje takiej potrzeby ) autka nie mamy, ale nie wiazemy koniec z konicem dajemy rade i nie musze kupowac smieciowego jedzenia.
Autko by sie przydalo a pewnie bardziej na jakies duze zakupy co bym nie musiala tego targac z miasta, na wycieczki niektore gdzie gorzej jest sie dostac inaczej, albo jak dziecko chore by nie musiec tluc sie z nim autobusem jak ostatnio .
ak patrzę na 'chłopaczków' ledwo po szkole, a mają lepszy samochód od mojego M. albo niewiele gorszy, wożą się po mieście, imprezują to się zastanawiam za co
jesli na to zarobil ok. Gorzej jak dostanie od tatusia, a pozniej szpan. I jeszcze wsiadzie pijany do samochodu ...
Użytkownik Sajuri edytował ten post 30 maja 2014 - 06:28
#15
Napisano 30 maja 2014 - 09:16
@Sajuri...my też samochodu nie mamy...uważamy,że nas na to nie stać.Na nowe wogóle a używane mieliśmy przez całe lata i doszliśmy do wniosku,że...TANIE JEST DROGIE...dotyczy to wszystkiego,nie tylko auta.
Nie kupujemy śmieciowego jedzenia,nie oszczędzam na lekach,dentyście,okularach i ostatnio na butach.Nie oszczędzam na tym co związane jest bezpośrednio ze zdrowiem.Żyjemy bez szaleństw ale też nie odmawiamy sobie przyjemności...czyli kino,wycieczka,wakacje,książki itp.
Dzięki temu,że oboje pracujemy i wcale dużo nie zarabiamy...żyje się nam nieźle,jestem wdzięczna za to co posiadam.Mam oczywiście marzenia,jedne realizuję inne czekają w ,,schowku".
Korzystamy z komunikacji miejskiej,po zakupy udaję się do pobliskiego sklepu,bo odkryłam,że żywność w ilości dla mojej rodziny i dobrej jakości kosztuje tyle samo co w większym sklepie a do supermarketu muszę dojechać,dojazd do sklepu po sąsiedzku to rowerem 5minut.
Kiedyś robiło się mega zapasy,wszystko musiało być po 10kg,po 10opakowań,mięso i wędlina w kilogramach...i po co?Kiedyś zabrakło mi pieniędzy przed wypłatą i okazało się,że mam sporo pieniędzy ,,zamrożonych" w zapasowych produktach.Zmieniłam swoje myślenie i postępowanie,przekonałam do tego Pana męża i od tego czasu nie brakuje nam grosza do wypłaty i nawet udaje się przyoszczędzić niewielkie kwoty na ekstra wydatki.Można?Nawet przy niezbyt wysokich zarobkach,można...sprawdziłam na sobie.
#16
Napisano 30 maja 2014 - 12:20
@gogi zgadzam sie z twoim mysleniem co do kazdego slowa:) i co do autka, co do zakupow
U nas troche gorzej, w tej chwili tylko maz pracuje wiec lekko nie jest ale dajemy rade. Moze nie mamy czegos juz zaraz teraz...ale nauczylam sie czekac. Moze dobrze jest nie biegac ciagle za marzeniam ale doceniac to co tu i teraz a bedzie nam lzej na duszy
Napewno jak pojde do pracy bedzie latwiej.
Pewnie moglisbysmy miec teraz autko ale to byloby kosztem gorszego jedzenia i nie tylko. Maz ma prace pod nosem wiec wlasciwie nie czuje braku ze nie posiadamy 4 kolek . Albo inaczej..nie czulabym gdyby ciagle ktos mi o tym nie przypominal z wielkim zdziwieniem
#17
Napisano 01 czerwca 2014 - 07:55
Mnie się zdarzyła taka sytuacja na wspomnienie,której zaraz mnie nosi ze złości.Otóż...byliśmy w sklepie oglądać bojlery na wodę,bo nasz wiekowy bojler poprostu sobie pękł.Wybraliśmy i zapytaliśmy sprzedawcę czy dostarczą nam do domku i kiedy?Ekspedientka zapytała o to właścicielkę sklepu i ...pani powiedziała,że nie bo bojler wejdzie do osobówki bez problemu.Ja na to,że auta nie posiadamy...a ona z drwiącym uśmieszkiem:...jak to?nie macie państwo auta????poważnie nie macie? ???przecież dziś każdy ma.
Zatrzęsło mną ze złości i odpowiedziałam dobitnie,że nie każdy ma i nie musi mieć!Ekspedientka wkroczyła do akcji...ale nie musi się pani tak denerwować,szefowa nie miała nic złego na myśli i takie tam ble ble ble...powiedziałam do Pana męża:...kochanie wychodzimy,nie ma tu takiego bojlera,jakiego szukamy,idziemy do tego sklepu na ulicy....i wyszliśmy.
Mąż mnie uspokajał,że przecież to nic takiego,ot chamskie babsko i tyle ...a bojler kupiliśmy gdzie indziej i przywieźli nam domu i jeszcze podziękowali za zakup i polecili się na przyszłość.I nie doliczyli za dowóz ani grosza. ![]()
Tak są ,,życzliwi",którym bardzo leży na sercu to,że nie mamy samochodu i masz rację @Sajuri...starają się często nam o tym przypominać,to prawda. ![]()
Użytkownik gogi edytował ten post 01 czerwca 2014 - 07:57
#18
Napisano 01 czerwca 2014 - 11:25
a no ...ja to ostatnio mowie ze my zyjemy Eko
.starają się często nam o tym przypominać,to prawda.
I juz siedza cicho.
#19
Napisano 01 czerwca 2014 - 11:49
My też długo żyliśmy bez auta. Dla wszystkich to było niezwykle dziwne. Dopiero gdy tata miał problemy z dostaniem się do pracy to wziął pożyczkę i kupiliśmy jakiegoś używanego, właśnie głównie na dojazdy do pracy. O drugim samochodzie w ogóle nie ma mowy. Kupić nie jest trudno, ale widzę jakie drogie jest utrzymanie samochodu - szczególnie używanego, w którym co rusz coś się psuje.
#20
Napisano 01 czerwca 2014 - 16:21
ja probuje zrozumiec czemu jest to dziwne;)
Dla wszystkich to było niezwykle dziwne
Moja kolezanka nie miala bardzooooo dlugo z mezem autka. Dopiero jak zmarl jej tata to" odziedziczyli "po nim .
Tak jakby fakt ze masz samochod = z tym ze jestes majetna.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Kolekcje bisnesowe, czyli eleganckie ciuszki |
|
|
|
Bibuła, krepina - czyli papierowe wytwory ;) |
|
|
|
REINKARNACJA -czyli: Kim będziesz po śmierci? |
|
|
|
Coś małego, czyli kanapki, bagietki, koreczki |
|
|
|
Strajk obywatelski w Polsce. "Nie chcemy powtórki z czasów stanu wojennego" |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















