Kilka lat wstecz miałam coś na kształt instynktu, ale wiedziałam też, że jestem za młoda i nie mamy warunków na dziecko. Obecnie całkiem mi to minęło - chcę dziecka, ale za kolejne kilka lat. Trochę przeraża mnie fakt, że dziecko przewróci do góry nogami mój poukładany dom i świat. Po drugie wiem, że to decyzja na zawsze - nigdy nie byłabym już sama z R. - może to samolubne, ale chcę się jeszcze nacieszyć czasem tylko we dwoje. Teraz dziecko w planach jest najwcześniej za 3 lata, ale wiem, że wszystko się może zmienić.
Instynktu nie posiadam, ale kategorycznie na nie nie jestem.



















