Tęsknota nadal jest, ale już jest trochę inna niż na początku. 
Bywało, że potrafiłam płakać, gdy się rozstawaliśmy, chociaż wiedziałam, że za 5-7 dni się znów zobaczymy.
Po każdym wyjeździe od niego, albo gdy on wychodzi ode mnie czuję taką pustkę i nie potrafię się odnaleźć. Najgorzej jest też, kiedy nie mam czym się zająć. Gdy coś robię to nie myślę za dużo, a przy okazji czas szybciej mija...
Tęsknota to, mimo wszystko, pozytywne uczucie - daje nam pewność, że na kimś nam zależy.
Najgorszy rodzaj tęsknoty jest wtedy, kiedy tęsknimy za czymś/kimś co/kto już nigdy nie wróci i mamy tego świadomość.