heh...u mnie jest tak śmiesznie... bo faktycznie, jak jest tak np jak teraz, że mam wakacje i zasadniczo widzimy się codziennie to wtedy ten jeden dzień kiedy się nie widzimy i ja już tęsknię i na następny dzień już się cieszę jak głupia, że się zobaczymyalbo jak się nie widzimy cały dzionek
A w roku szkolnym, jak jestem na co dzień we Wrocku, to się przestawiam i taki jeden dzień to jakoś dla mnie nawet niezauważalny jest. Wtedy się po prostu przestawiam, że się widzimy co tydzień i jakoś tak nawet bardzo nie tęsknie... Ale obawiam się, że w tym roku będzie jeszcze gorzej, bo się będziemy średnio widywać co 2 tygodnie
to i tak często do domu zjeżdża - studiując w Niemczech i przyjeżdżać co tydzień ... musi Cię bardzo kochaćNajczęściej wyjeżdża w niedziele a wraca w czwartek zaraz po porannych zajęciach.















