Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Ona była prostytutką


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1 Oscaro

Oscaro
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 19 sierpnia 2013 - 23:31

Cóż, zdecydowałem się napisać gdyż nie umiem sam sobie poradzić z tym co dzieje się w moim życiu i zaczynam mieć myśli samobójcze. Ale do rzeczy...Jakiś czas temu poznałem fantastyczną dziewczynę, okazało się że jest w stałym związku od kilku lat. Po pewnym czasie zostawiła swojego byłego dla mnie. Zamieszkaliśmy razem. Jej facet w zemście poinformował mnie, że poznał ją w agencji towarzyskiej za granicą. Potraktowałem to jako żart. Jednak po pewnym czasie i moim ciągłym dopytywaniu wyjawiła mi że to prawda, że pracowała rok w Niemczech w agencji. Bardzo ją kocham a że było to kilka lat temu postanowiłem zaakceptować ten fakt i nie wracać do jej przeszłości. Po miesiącu wspólnego mieszkania okazało się, że spotkała się ze swoim byłym i uprawiała z nim seks. Dowiedziałem się o tym od niego oczywiście. Płakała i prosiła o wybaczenie, mówiąc że nie wie czemu to zrobiła i że był to jeden jedyny raz, a ja zakochany i oszalały na jej punkcie oczywiście wybaczyłem. Po pewnym czasie okazało się że mnie okłamała bo spotkała się z nim dwukrotnie o czym również nie ona mi powiedziała. Mieszkamy razem pół roku, dziewczyna jest w 2 miesiącu ciąży. Jednak nasze życie nie jest szczęśliwe, gdyż ja nie umiem jej zaufać. Wciąż ją podejrzewam, śledzę, sprawdzam telefon, na dźwięk smsa czuję ścisk w brzuchu :(. Do tego wszystkiego niestety nie jestem hojnie obdarzony przez naturę (13cm niezbyt szeroki) a z jej opowiadań (sam dociekałem prawdy) wiem że zdarzało jej się w pracy sypiać z wielkimi okazami. Mimo że miałem kilka partnerek i każda nie narzekała na seks (potrafię wykorzystać inne części ciała niż mały penis) z obecną dziewczyną seks jest dla mnie wielkim stresem. Ona również twierdzi, że jest jej ze mną super, że ma duże doświadczenie i mam jej wierzyć że nie wielkość jest ważna, że uwielbia moje 13cm itd itd. A jednak nigdy nie słyszę od niej nic pozytywnego po seksie, kończymy, ona wstaje, bierze prysznic i zasypia. Nie zdarza się aby przytuliła, powiedziała że było dobrze. Wcześniej partnerki nie raz mówiły coś budującego po, a teraz leże, patrze w sufit i nie chce mi się żyć. Kilka dni temu podczas kolejnej rozmowy (twierdzi że czasem ma ochote mnie zostawić bo wciąż gadam o jej przeszłości i wielkościach członków) wyjawiła że jej były z którym była te kilka lat miał bardzo dużego członka...od kilku dni mam wrażenie że jej zdrada była spowodowana rozmiarem boję się że to znów się stanie...że ja jej zaufam a wtedy ona znów poszuka dużego. Jak wspominałem jest w ciąży i to wszystko komplikuje, choć i tak nie wyobrażam sobie życia bez niej. Ona twierdzi że mnie kocha nad życie i zostawiła tamtego wiedząc że ma 2 razy większego bo to dla niej bez znaczenia. A ja nie umiem o niczym innym myśleć niż o jej doświadczeniach i zdradach. Czasem mam ochotę wskoczyć pod pociąg. Nasz seks przestał istnieć bo ja za każdym razem mam przed oczami jej zdradę :(, doszło do tego że nawet wstydzę się przy niej przebrać. Kocham ją jednak najmocniej jak umiem i nie wyobrażam sobie życia z kimś innym :( Czy sądzicie że mogę jej zaufać? Że naprawdę kobieta która była prostytutką, zdradziła, płacząc kłamała w oczy, spróbowała w seksie wszystkiego co można sobie tylko wyobrazić itd. może być wierna?

#2 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 20 sierpnia 2013 - 11:25

kobieta która była prostytutką, zdradziła, płacząc kłamała w oczy, spróbowała w seksie wszystkiego co można sobie tylko wyobrazić itd. może być wierna?

Sam sobie odpowiadasz mój drogi... Powiem Ci jedno, jeśli zdradziła Cię raz (na pewno nie od tak, zawsze jest jakaś przyczyna, być może chodzi o Wasze relacje łóżkowe bo jakby nie patrzeć dla niektórych dobry sex to priorytet) to zrobi to i kolejny. To samo z kłamstwami... Przykro, że ulokowałeś uczucia akurat w takiej kobiecie, choć na dobrą sprawę nie chcę jej oceniać bo kompletnie jej nie znam. Teraz jest w ciąży, miejmy nadzieje, że ten stan jakoś zmieni jej myślenie i zachowanie.

nie umiem jej zaufać. Wciąż ją podejrzewam, śledzę, sprawdzam telefon, na dźwięk smsa czuję ścisk w brzuchu

Sam poddajesz się torturom, na własne życzenie to wszystko, gdyż mogłeś to zakończyć i żyć normalnie, a nie zastanawiać się czy bzyka się z kimś po kątach czy nie.
Moim zdaniem nie zasługuje na Ciebie bo czytając co ona wyprawia to żal :roll: To w ogóle Wasze dziecko czy kogoś innego ???

#3 Oscaro

Oscaro
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 20 sierpnia 2013 - 16:48

Nasze, myślę że nasze. Bardzo chciałem mieć dziecko i wierze że jest moje. Fakt, wiem że sam się poddaje torturom ale na miłość ciężko coś poradzić a ja ją na maksa kocham

#4 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 24 sierpnia 2013 - 19:30

Oscaro, są dwie opcje, albo się zmieniła a ty zbierzesz się w sobie spróbujesz jej zaufać, że kocha cię takiego jakim jesteś i stworzycie rodzinę... Albo jeśli uważasz, że nie jesteś w stanie już zaufać rozstańcie się a poproś o testy na ojcostwo i ustalcie potem co dalej...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#5 Oscaro

Oscaro
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 24 sierpnia 2013 - 22:19

Kocham ją bardzo i staram się o wszystkim zapomnieć co zrobiła i gdzie pracowała. Kłopotem jest tylko seks, zawsze go uwielbiałem, powiem więcej kobiety z którymi byłem mimo że nie wyglądam na dole jak gwiazda porno też były szczęśliwe i spełnione.Teraz zaczynam seksu nienawidzić, po każdym zbliżeniu mam zawalone 2-3 dni bo mam straszne myśli. Do tego mój skarb często zachowuje się tak jakby nie specjalnie lubiła to ze mną robić, a jak już to się dzieje to nigdy nie zdarzy się jakieś miłe słowo, coś co by mi dodało wiary w siebie. Czuje podświadomie że seks ze mną nie jest dla niej tym co miała z wcześniejszym partnerem. Ja ze swoich 13cm nie zrobie 24 bo tyle miał jej poprzedni facet (wyciągnąłem to w końcu z niej)

#6 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 sierpnia 2013 - 07:10

Oscaro, jak długo Ty sam siebie nie zaakceptujesz i nie uwierzysz, że jesteś jej wart, tak długo będziesz się podobnymi myślami siebie i ją katował.

Tak tak ją też- dlaczego?

Bo skoro już o jej przeszłości wiedziałeś i zdecydowałeś się z nią dalej być, to znaczy, że jej przeszłość zaakceptowałeś? A jeśli nie- to gratuluję pozostania w związku :roll:

Gdyby mój facet wypytywal mnie o wielkości moich byłych i caly czas podkreślał, że nie ma z nimi szans, to by mnie szlag z miejsca trafił.

A teraz wyobraź sobie, ze ona może nie mieć ochoty na zbliżenia z Tobą nie ze względu na Twoje wymienione 500 razy 13 cm, tylko przez ciąże, lub fakt, ze jak sam napisałeś, chodzisz potem zdolowany przez parę dni, ona Cie smutnego ogląda i zazstanawia się co zrobiła nie tak...

Oscaro, sa dwie opcje- albo sie ogarniesz, uwierzysz w to, ze to Ty masz przy niej trwać, albo w przyjacielskich stosunkach zdecydujcie się wspólnie wychowywać dziecko.

#7 igmu

igmu
  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 18 marca 2014 - 15:00

Oscaro, ona ma przeszłość. Dość trudną i o ile to już jest na pewno przeszłość, a ona chciałaby żyć inaczej, powinna znaleźć się pod opieką psychoterapeuty a nie w kolejnym związku, w którym facet oczekuje...normalności.

Zachęcałabym abyś jej zaproponował terapię, inaczej jej nie uleczysz.

 

Ps. Na twoim miejscu zrobiłabym testy DNA. 



#8 tylkomorze

tylkomorze
  • Użytkownik
  • 66 postów

Napisano 02 października 2014 - 09:27

Bardzo smutny wpis :cry:

 

Wiesz, kiedy kocha się w taki sposób jak mówisz - nad życie - to czasem... warto odejść.

 

Jeżeli Ty ciągle będziesz nieszczęśliwy, z różnych powodów (jak mówisz: nieudany seks - w sensie taki, po którym czujesz kompleksy; zdrady; ciągłe przejmowanie się przeszłością partnerki)...

...to ona też po pewnym czasie stanie się nieszczęśliwa. A jeśli nie, oznaczać będzie to tyle, że Cię nie kocha.

 

Logicznym byłoby odejść, spróbować przeboleć, przecierpieć i spróbować ułożyć życie na nowo.

Wiem, że w miłości czasem brak miejsca na logikę... ale...

Mimo, że miłość cierpliwa jest, łaskawa jest - to jednak wymaga poświęcenia.

 

Poświęć się. Odejdź. Zmień swoje życie i jej życie na lepsze.

<hmm>


"Głupstwo jest wielkie jak morze, wszystko w sobie pomieści"  - Bolesław Prus






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych