Współczesna kobieta
#1
Napisano 13 maja 2013 - 13:18
http://www.edziecko.... ... l#BoxLSTxt
Kolejne pokazanie że kobiety są do garów i jeśli tego nie potrafią to powinny się martwić. Cholera mnie bierze jak takie coś czytam naprawdę. A najlepsze jest to, że o dziwo większość z tych rzeczy pomimo pracy zawodowej i braku rodziny potrafię.
Ale nie wiem czemu nie ma artykułu że tego nie potrafię współcześni małżonkowie. Nie kobieta. Facet nie musi.
Każdy z nas urodził się ateistą
#2
Napisano 26 lipca 2013 - 11:52
To nie czasy kiedy kobiety siedziały w domu i często z nudów, a także z przyczyn praktycznych (nie można było tego wszystkie kupić) zajmowały się podobnymi robótkami domowymi.
Facet musi tylko zarabiać i ew. się ogolić - nie musi gotować, zajmować się dziećmi, nie musi się dobrze ubierać, nie musi być porządny, nie musi zrobić przygotowań do ślubu czy zorganizować wigilijną kolację...
#3
Napisano 26 lipca 2013 - 11:56
A co do roli faceta- jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Ja tam nie mogę za bardzo narzekać
#4
Napisano 26 lipca 2013 - 16:26
A co do roli faceta- jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
Z tym się całkiem zgadzam całkowicie, zawsze widać jaki facet jest przed ślubem i nie ma co oczekiwać, że po to się zmieni bądź że kobieta go zmieni.
Mam tylko wrażenie, że od facetów się po prostu nie wymaga ogólnie.
Jeśli jest małżeństwo i np w domu jest brudno to mało kto powie że to brudasy, raczej padnie stwierdzenie, że gdzie jest kobieta? Tak samo jak zobaczy się faceta w pogniecionej koszuli (ale z obrączką), będzie słychać to co robi jego żona, że go takiego pogniecionego puszcza. Jeśli w małżeństwie facet nie umie gotować to nic.
I niestety kobiety same tak mówią, więc pokutuje inne określenie Idealnej żony, a inne idealnego męża. Pewnie mało kto wpisałby gotowanie, sprzątanie itp do faceta.
I owszem nie umiem wielu tradycyjnych umiejętności, ale moja babcia czy mama nie zrobi połowy tego co ja robię. Ale czy to jakiekolwiek znaczenie, czy do czegoś te wnioski prowadzą? Nie lubię takich durnych tekstów. O facetach nie ma takich.
Każdy z nas urodził się ateistą
#5
Napisano 03 sierpnia 2013 - 12:24
Za to mężuś świetnie radzi sobie z igłą i nićmi.
To nie te czasy,że kiedys określone czynności przypisane były tylko kobiecie.
Znam wielu mężczyzn,którzy nieźle sobie radzą np.w gotowaniu i kobiety,którym nie obcy jest młotek i gwoździe.Taka jest moja opinia.
#6
Napisano 05 sierpnia 2013 - 09:57
Z jednej strony spotykam kobiety, które nie pracują (pozazdrościć pensji męża..), a mimo to niania odbiera dziecko z przedszkola i odwozi na zajęcia dodatkowe, a niedzielny obiad jedza w restauracji. - Ale taki status społeczny, to zdecydowana mniejszość
Z drugiej strony, mam wrażenie, że to kobiety same sobie (sobie w sensie nawzajem) tak podkręcają śrubę. Bo chcą zarówno być swietnymi matkami i gospodyniami, jak spełnionymi zawodowo kobietami sukcesu. Z resztą sama coś o tym wiem..
A jeszcze dochodzą kwestie - podziału ról: pracownik, ciepła matka i gorąca kochanka. Jak w piosence: raz fartuch ma w mace, raz halkę w koronkach (...) dla dzieci podomka, dla szefa garsonka (...)
#7
Napisano 05 sierpnia 2013 - 13:18
Szyćnie umiem, zawsze zanoszę mamie, jeśli mam coś do poprawienie. Chciałam się nauczyć, bo głupio tak latać za każdym razem jak chcę coś podwinąć albo zwęzić, ale chyba jestem za leniwa
Robię przetwory, sprawia mi to wielką frajdę, no a robienie ogórków to już rodzinna tradycja.
Stroju karnawałowego dla dziecka bym nie uszyła. W dzieciństwie robiliśmy je sobie sami. Mogę pomóc mojemu dziecku ale nie zamierzam go całkowicie
wyręczać. Na drutach nie robię, szydełka nigdy nie miałam w rękach, wolę kupić- wyjdzie taniej a efekt na pewno będzie lepszy
w dzisiejszych czasach mamy pieniądze ale nie mamy czasu, kiedyś było inaczej. Moja babcia jak chciała mieć sweter to musiała go zrobić sama, bo w sklepach nie było.czy ja mam się z tego powodu wstydzić? Że na szczęście żyje tu i teraz i jak coś chcę, to po prostu idę do sklepu?Prace domowe lubię, sprawia mi to przyjemność- dobry obiad, wysprzątany dom, półka przetworów, tak już mam. Jednak nie uważam, że wszystkie kobiety powinny tak robić. Po to są sklepy, żebyśmy miały więcej czasu dla siebie.[/i]
#8
Napisano 05 sierpnia 2013 - 13:25
#9
Napisano 28 sierpnia 2013 - 13:19
#10
Napisano 28 sierpnia 2013 - 13:31
Sadzę,też, że wspólczesne kobiety choć moze nie potrafią wielu rzeczy, które umiały ich mamy i babcie (np. patrzoszenie świniakó, królikó itp), to nie jest to ujma, bo rzadka sa one przydatne, a nawet wcale (wspomniane patroszenie
"męskich" czynności skończywszy na "robieniu loda"
#11
Napisano 03 września 2013 - 11:14
#12
Napisano 05 września 2013 - 14:29
Dzisiejsza kobieta może nie potrafi wykonać tych wszystkich tradycyjnych kobiecych czynności, jednak nie oznacza, że nie spożytkowała swojej energii na coś innego. Posiadły umiejętności, które pozwalają im się realizować w życiu zawodowym.
Ta kobieta "kiedyś" i ta "teraz" według mnie się niewiele różnią od siebie. Obydwie wyuczyły się rzeczy, które jej nauczył duch czasu.
#13
Napisano 09 marca 2016 - 21:52
Sadzę,też, że wspólczesne kobiety choć moze nie potrafią wielu rzeczy, które umiały ich mamy i babcie (np. patrzoszenie świniakó, królikó itp), to nie jest to ujma, bo rzadka sa one przydatne, a nawet wcale (wspomniane patroszenie ), to potrafią nóstwo innych rzeczy, których nie potrafią tamte Począwszy od prowadzenia samochodu i innych
"męskich" czynności skończywszy na "robieniu loda"
ale mnie rozsmieszylas tym" lodem", az oplulam monitor- ze ja wczesniej nie zauwazylam tego komenatarza:) a wracajac do kwestii "loda" to sadze, ze robily, tylko nie mowily o tym glosno, bo nie byly tak wyzwolone:)
#14
Napisano 10 marca 2016 - 18:41
Czy ja wiem... Młoda jestem, ale w moim środowisku wciąż nie o wszystkim mówi się głośno.
I fakt faktem, nie jesteśmy mniej zaradne niż nasze mamy, ale uczone innych rzeczy. Świat się mocno zmienił. Kiedyś nikt nie musiał orientować się w technologiach, które dzisiaj na co dzień mocno ułatwiają nam życie czy służą rozrywce.
Dzisiaj matki raczej nie piorą pieluch, tylko wyrzucają. No i? Jak można porównywać coś obecnego, do czasów sprzed 20-30 lat? ![]()
#15
Napisano 10 marca 2016 - 20:29
Czy ja wiem... Młoda jestem, ale w moim środowisku wciąż nie o wszystkim mówi się głośno.
no ale jednak temat sexu nie jest juz tematem tabu:)
#16
Napisano 13 marca 2016 - 19:44
To fakt. Nawet się ze znajomymi wymieniamy "inspirującą literaturą". ![]()
Ostatnio furorę robi ciekawa apka na telefon. Chyba robimy się coraz bardziej nowoczesne...
#17
Napisano 15 marca 2016 - 15:37
Zgadzam się z tym, że nie można porównywać świata dziś i tego sprzed 20 czy 30 lat. Niedawno odwiedzaliśmy moją babcię i od razu się zaczęło: jak ty ubierasz dziecko, czym ty ją karmisz, czemu cały czas się z nią bawicie, moja mama szła na pole i ja cały dzień leżałam w wózku i tyle. Dużo się zmieniło, moim zdaniem na lepsze... nie wspominając o zupełnie innym podejściu do spraw alkowy
Skoro już o alkowie - Faira zdradzisz coś więcej o tej apce? Jakaś lista dobrej "inspirujacej literatury"? "Ciekawe" fragmenty książek?
#18
Napisano 15 marca 2016 - 21:40
ancuś, jako że studiuje pedagogikę, to co do zwyczajów zostawiania dziecka "samemu sobie", akurat nie jest to godne pochwały. Dziecko może mieć przez to problemy z przystosowaniem społecznym. Generalnie kiedyś był modny "zimny chów", z psychologicznego punktu widzenia - bardzo szkodliwy.
No ale mniejsza o większość.
Co do aplikacji, dobrze kombinujesz. Dostaje się listy, również "pikantne" stąd moje skojarzenie co do tematu seksu. Od kogo? Nie wiem. Każda z nas dostaje inne i jakby dostosowane do jej wizji "Księcia z Bajki", bo się na początku wypełnia ankietę typu: gdzie być chciała iść na pierwszą randkę. Generalnie śmiejemy się, że to aplikacja do poprawiania humoru. Jednak miło dostać codziennie wiadomość/list od "romantycznego nieznajomego". Początkowo było to dla śmiechu, a teraz zauważyłam, że już się trochę przyzwyczaiłam do tych wiadomości i jak słyszę dźwięk smsa to od razu uśmiech na twarzy, co tu ciekawego mi tym razem napisał. ![]()
Miłe to. Zresztą mój facet też się śmieje, że się zrobiłam ostatnio bardziej romantyczna. Mam niezłą inspirację. ![]()
#19
Napisano 22 marca 2016 - 13:29
Dzięki Faira - będę musiała poszukać
Nie narzekamy na brak romantyzmu, ale zmęczenie (naturalne przy małym dziecku) trochę daje się nam we znaki, może się nieco odświeżymy ![]()
To zmęczenie, które nie dotyczy tylko mnie, ale też męża, moim zdaniem to też znak czasu - pamiętam z dzieciństwa odwiedziny u znajomych rodziców, którzy mieli kilkumiesięczne niemowlę - dziecko non stop w łóżeczku, a jak zapłakało, to tylko "przewiń go albo go nakarm; zrób coś, w końcu jesteś matką". Wiem, że tak jest w wielu domach, ale nie wyobrażam sobie takiego życia na co dzień. Jestem żoną, partnerką, a nie służącą. Czasami się zastanawiam, czy to nie nasza wina - w sensie kobiet - że tak dużo musimy robić. Nie chodzi mi tylko o to, że kobiety zgadzają się na takie traktowanie, ale też o to, że wychowując dzieci robimy rozróżnienie, że pozwalamy chłopcom na lenistwo a dziewczynki zachęcamy do pracy, chłopiec może mieć bałagan, a dziewczynkom to nie przystoi itp.
Użytkownik ancuś edytował ten post 22 marca 2016 - 13:29
#20
Napisano 22 marca 2016 - 14:44
@ancuś Trochę tak jest, ale myślę, że w dziedzinie obowiązków mężczyzn i kobiet wiele się zmienia. Są domy w których to faceci gotują a kobiety wcale tego nie potrafią. Tak samo niektórzy Panowie idą a urlop tacierzyński. Myślę, że współczesne kobiety bardziej "walczą" o swoje, chociaż nie zawsze z dobrym skutkiem ![]()
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Co powinna mieć w szafie kobieta po 40-tce? |
|
|
|
Nieudane relacje z kobietami. |
|
|
|
Kolejna kobieta, która zabiła swoje dzieci... |
|
|
|
Kobieta po rozwodzie |
|
|
|
"Współczesna rodzina" - zna ktoś ten serial? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

















