Dziewczyny trzymajcie sie tematu, a pogaduszki na temat geografii załatwiajcie gdzie indziej !!
Posty nie wnoszące nic do tematu usunęłam.
Napisano 16 lutego 2014 - 17:15
Dziewczyny trzymajcie sie tematu, a pogaduszki na temat geografii załatwiajcie gdzie indziej !!
Posty nie wnoszące nic do tematu usunęłam.
Napisano 26 lutego 2014 - 00:21
Tak, i nie zdradzam od marca zeszłego roku. Pisałam już o tym.
Widocznie Twój mąż potrzebuje więcej czasu, by się podnieść po tym koszmarze, jaki mu zafundowałaś. Sorry, ale to Twoja wina i Ty powinnaś mu pomóc podnieść się i musisz być cierpliwa.
Napisano 26 lutego 2014 - 08:04
Jak dla mnie temat kontrowersyjny i mało poważny...z całym szacunkiem do wszystkich...nie wiem o co w nim i komu chodzi...ani to małżeństwo,ani zdrowy związek ot...takie niewiadomo co?
Ludzie są ze sobą z miłości,potrzeby bliskości czasem z szacunku,czasem by nie być samotnym...nie wyobrażam sobie,abym ja mogła się w taki sposób zachowywać i nie wyobrażam sobie takiego zachowania ze strony pana męża...cóż...jestem inna?
Czytając kolejne wpisy zastanawiałam się czy wszystko to działo się naprawdę czy tylko jest to jakiś kawał,aby sprowokować innych?
Uciekam stąd jak najdalej... ![]()
Napisano 02 marca 2014 - 12:12
Ale jak mam mu pomagać? Przeprosiłam. Jak mam się zachowywać, kiedy mi wypomina co było kiedyś?
Sorry, ale to Twoja wina i Ty powinnaś mu pomóc podnieść się i musisz być cierpliwa.
Napisano 02 marca 2014 - 13:52
Napisano 04 marca 2014 - 12:27
Ja uważam, że powinniście się rozstać. To już nie ma sensu a on pocierpi trochę i ułoży sobie życie. Już nigdy między wami nie będzie tak jak było kiedyś, nieważne co byś nie zrobiła. Moim zdaniem gdyby on miał okazję cię zdradzić to przypomniałby sobie ciebie z kochankiem i by to samo zrobił. Uważam, że po zdradzie jest koniec związku, traci się do siebie zaufanie dystans i wszystko się wali, zaczyna się wypominanie a gdy druga osoba zdradzi zacznie się tłumaczyć przez " ty też mnie zdradziłeś" . Tak jak napisała patka zrujnowałaś mu życie, zablokowałaś go tak jakby, jest skołowany i zdruzgotany mimo tego, że może nie pokazywać swojego stanu emocjonalnego. To tyle z mojej strony, wydaje mi się, że on nie zasłużył na to co mu zafundowałaś.
Ciągłe problemy doprowadzają mnie do szału, nie mam już na to sił.
Gdyby nie to to nie wiem co bym zrobiła.
Napisano 05 marca 2014 - 11:15
Napisano 07 marca 2014 - 22:17
Uważam, że to słodkie, gdy mężczyzna wybacza zdradę, ale bez przesady. Nie wtedy, kiedy kobieta z premedytacją go poniża doprowadzając na skraj wytrzymałości psychicznej.
Napisano 23 marca 2014 - 15:17
Ale jest coraz lepiej. Powoli, ale coraz lepiej jest między nami.
Ja uważam, że powinniście się rozstać. To już nie ma sensu a on pocierpi trochę i ułoży sobie życie. Już nigdy między wami nie będzie tak jak było kiedyś, nieważne co byś nie zrobiła.
Napisano 30 marca 2014 - 13:39
Ty go nie tylko zdradzałaś. Ty go przede wszystkim poniżałaś akcjami typu nakrycie Cię z kochankiem przez męża w Waszym łożu małżeńskim.
Moja mama była bardzo kochliwą osobą i zdradzała tatę z wieloma kochankami. Tata o tym wiedział, cierpliwie to znosił i w ogóle o tym z mamą nie rozmawiał. Sam był jej wierny, kochał ją bardzo i dlatego nie odszedł. Ale mama prócz tego, że go zdradzała, nie poniżała go. A już nigdy nie przyszłoby jej do głowy sprowadzić kochanka do domu, do małżeńskiego łoża, które powinno być świętością.
Użytkownik 67Eve edytował ten post 30 marca 2014 - 13:39
Napisano 06 kwietnia 2014 - 12:02
67eve, ale z tego co Ty piszesz wynika, ze to lezy po stronie meza. Z tego co opisujesz wynika, ze Twoj ojciec znosil zdrady z godnoscią, a nie tak jak moj maż.
Użytkownik Katija edytował ten post 06 kwietnia 2014 - 12:02
Napisano 20 kwietnia 2014 - 12:41
Wiecie co moje kochane - nawet najbardziej wyrozumiały mąż,pójdzie kiedyś po rozum do głowy (albo sam,albo usłużni kumple otworzą mu oczy) i co ewentualnie może być wtedy - można się dymyśleć. Jest takie powiedzenie, tęsknimy zawsze za tym co już straciliśmy i o tym należy pamiętać. A wychodząc za mąż każda wie za kogo i jeśli coś jej się nie podoba w przyszłym mężu,lepiej to zakończyć przez ślubem,a nie krzywdzić ich już po.
Zdrowych i pogodnych świąt Wielkanocnych, dużo słońca i jeszcze więcej wypoczynku.
.
Napisano 18 maja 2014 - 12:48
Kocham mojego mięczaka. Nie zdradzam go od ponad roku. Jest już dobrze.
Napisano 23 maja 2014 - 13:36
Mąż-ciepłe kluchy to dramat, wiem z doświadczenia ALE nie możesz się na nim za to mścić. Taki ma charakter i raczej niewiele da się tu zmienić. Czy dziecko coś zmieni? Nie sądzę. Facet zrobi się jeszcze bardziej tkliwy.
Poszukaj sobie obszaru życia, gdzie będą panowały emocje, których tak ci brakuje. Nie mam na myśli kolejnego kochanka tylko np. jakiś ostry sport. Może to trochę cię wyciszy i wyrozumiały mąż nie będzie cię już tak kłuć w oczy. Możecie też poeksperymentować w łóżku, może mu się spodoba i na co dzień postanowi być trochę ostrzejszy?
Napisano 02 lipca 2014 - 14:34
A skad wniosek, ze zdradzalam meza, bo mi brakowalo emocji? Pisalam juz, czemu go zdradzalam. Pierwszy raz zdradzilma go, bo sie zakochalam. A potem, gdy kochanek mnie porzucil, wpadlam w rozpacz (bo kochalam kochanka) i szuakalm pocieszenia. Ale juz nie zdradzam meza.
Napisano 16 lipca 2014 - 09:27
Moj mąż to straszny mięczak. Dobry człowiek, wrażliwy, kocha mnie jak nikt inny, ale to straszna ciapa. Zdarza mi się go zdradzać, a on mi to wzsystko ciągle wybacza. W ogóle nie umie stanąc za mną murem. Uprzedzam, że to nie tak, że mu na mnie nie zalezy - przeciwnie, zależy mu bardzo, gdy chciałam od niego odejść to płakał bym tego nie robiła, bo ma tylko mnie. Jemu bardzo zależy na tym, by być ze mną za wszelką cenę, dlatego wybacza mi liczne zdrady (i sam jest mi wierny). Czasem to już chyba wolałabym, żeby sprał mnie za to, przyanjmniej bym poczuła że mam chłopa! Kiedyś nawet postarałam się, że nakrył mnie in flagranti z kochankiem - okłamałam kochanka, że mąz nie wróci do domu i zaprosiłam go do siebie. W rzeczywistości mąż wrócił o tej, o której miał wrócić, czyli akurat jak zabawiałam się z kochankiem. Liczyłam na to, że mu wklepie, a on nic, tylko ze łzami w oczach krzyknął do niego "to jest moja żona!" i wyszedł. A potem mnie błagał, żebym od niego nie odchodziła. Chciałabym zeby mial choć troche godności. Nie mamy dzieci, więc nie wiem czemu on tak to wszystko cierpliwie znosi. Naprawde, taka hiperwyrozumialośc meża też jest męcząca...
A ja nie rozumiem czemu sama go nie rzucisz. Ewidentnie nie odpowiada Ci ten facet, ale zamiast się z nim rozstać sama, Ty prowokujesz go podświadomie żeby to on Cę rzucił. Może brakuje Ci trochę klopotów i kłótni w związku? Wydaje mi sie, że dziecko tylko pogorszłoby tu sytuację
Napisano 16 lipca 2014 - 10:30
Myślę, że problem leży po twojej stronie.
Masz faceta, któremu na tobie zalezy i to aż za bardzo. Jest twoim męzem kobieto! Jak go nie kochasz to odejdź!
Ranisz go i robisz to celowo. Proponoałabym wybranie sie do specjalisty, najlepiej rodzinnego. Na terapie dla par. Może sprawi, że ty zaczniesz sie zachowywać normalnie, a on skończy z bycie potulną owcą, która cię błaga o wszystko choć na to nie zasługujesz.
Napisano 16 lipca 2014 - 11:36
Ten temat jest wałkowany w kółko i bez jakiegoś sensu. Katja napisała już kilka razy, że nie zdradza męża, a problem jest dalej analizowany.
@nie(d)oceniona @elizabeth @Olenka @inqaa może warto zamknąć temat?
Napisano 23 lipca 2014 - 09:26
Za takie coś trzeba przepraszać całe życie, a nie raz i jeszcze się dziwić, że to nie wystarcza.
Napisano 23 lipca 2014 - 18:27
Za takie coś trzeba przepraszać całe życie, a nie raz i jeszcze się dziwić, że to nie wystarcza.
Nie zgadzam się z Tobą. Krytykowałam Katiję za to, że zdradzała męża, ale tym razem będę jej broniła - skoro mąż jej wybaczył, to nie ma prawa do tego wracać.
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Mąż rusza z nowym biznesem. Proszę o poradę. |
|
|
|
Mąż przy porodzie |
|
|
|
Mąż zrzucony na drugi plan... |
|
|
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych