Miśka codziennie ma zajęcia z angielskiego w przedszkolu i jest szczerze tym językiem zafascynowana. Ma słownik obrazkowy i bardzo lubi słuchać jak coś co na co dzień robimy, widzi, je nazywa się po angielsku. Piosenki, wierszyki są na porządku dziennym. To jest dla niej takie naturalne, ze aż się dziwię. Wie co jest po polsku, a co po angielsku, rozróżnia te dwa języki.
Ma też 2 razy w tygodniu niemiecki, ale chyba co za dużo to niezdrowo, bo tu w ogóle jest obojętna

Wydaje mi się, że ponieważ już 2 języki ją otaczają tak często, to raptem 2 godziny tygodniowo trzeciego, po prostu nie robią na niej wrażenia
Kiedyś bałam się, że takiemu kilkulatkowi języki będą się mieszać, tak jak jest często to w rodzinach dwujęzycznych. Jednak jestem mile zaskoczona.
Ale z cała pewnością trzeba tu odpowiedniego podejścia do dzieci i dostosowania języka do ich wieku i potrzeb.