Temat ten założyłam pod wpływem pewnej niemiłej inspiracji - o której sama nie wiem co mam sądzić i czuję się bardzo zdezorientowana... Mianowicie dostałam wiadomość, która (o czym podopowiada mi intuicja) być może nie była skierowana do mnie - a oznaczałoby to że facet z którym jestem kilka ładnych lat znalazł sobie innego 'skarba'.
Dokładniej chodzi o wiadomość o treści - "Hej misiaczku, no ja już gotowy, czekam tylko na tego wandala". Niby nic w tym złego, ale ale...mi się tu wiele rzeczy nie zgadza!!!
"hej misiaczku" - po co się ze mną wita skoro dokładnie godzinę temu rozmawialiśmy przez telefon, a on zwykle nie jest aż tak bardzo skory do zalewania mnie sms godzina po godzinie - tym bardziej po rozmowie tel!
"no ja już..." - ten fragment wygląda na odpowiedź na czyjąś wiadomość, a ja do niego nic nie pisałam, o nic nie pytałam więc skąd te "no ja..."
"ja już gotowy" - chodzi tutaj o pracę, ponieważ sms został napisany przed wyjazdem do pracy, a jeszcze tego samego dnia rano wypomiałam mu że wczoraj nie napisał zanim wyjechał, więc może dziś chciał to nadrobić?
Jak widać jest tu trochę niepewności, ale są też dobre strony że:
- nie ma żadnego obcego imienia czy treści jaka całkowicie odbiegałaby od naszych wspólnych doświadczeń,
- sms doszedł do mnie więc teoretycznie jest 80% szansy że byłby bardziej uważny przy wysyłaniu sms do innej i nie stałaby się taka pomyłka,
- tego samego dnia dużo gadaliśmy o jego pracy i dałam aluzję że nie napisał mi ostatnio przed wyjazdem,
- czekam na tego wandala - chodzi tu o kumpla którego ja znam i pisząc wandal powinnam skojrzyć o kogo chodzi więc jest możliwe że to nie było do jakiejś kochanki która nie zna jego kolegów.
Z góry przepraszam osoby które muszą to czytać. Pewnie śmiejecie się ze mnie że jestem taka małostkowa i przewrażliwiona, że rozkładam sms na części pierwsze itd ale też bardzo proszę o rady. Napiszcie mi czy was coś zaniepokoiłoby w takiej wiadomości, czy może ja przesadzam? Z góry dziękuję...
PS - dodam jeszcze że im dłużej o tym myślę tym jestem bardziej zielona, raz wydaje mi się że przesadzam jak zawsze a drugi raz myślę że mam czysto na białym podany dowód zdrady... nie wiem czy mam coś z tym robić, czy zapytać go o to - czy poczekać na prawdziwe dowody a nie wymyślać?

















