Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Wasz stosunek do kłamstewek w związku...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
81 odpowiedzi w tym temacie

#1 zakochana87

zakochana87
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:28

Chciałabym poruszyć problem kłamstwa w związku. Zastrzegam, że nie chodzi mi o jakieś poważne oszustwa, tylko drobne kłamstewka, celowe niedopowiedzenia - tak zwane mijanie się z prawdą.

Obecnie jestem bardzo zmartwiona i zasmucona, bo coraz częściej zdarza mi się "odkryć" jakieś małe kłamstwo mojego chłopaka. Mam wrażenie, że kiedyś takie coś nie miało miejsca w naszym związku (jesteśmy ze sobą już kilka lat) ale z drugiej strony kiedyś wcale tego nie kontrolowałam, a teraz raczej tak... Podam przykład takiego kłamstwa, bo dla każdego może to znaczyć coś innego.
a) pisze mi, że jest jeszcze w pracy, a okazuje się że wrócił godzinę prędzej i pije sobie ze swoim kumplem (jego wytłumaczenie: jakbym Ci powiedział to zaraz byś pisała 100 sms z pytaniami, a ja chciałem w spokoju sobie posiedzieć - no i sam potem w rozmowie się wydał że był wtedy z kumplem a mnie skłamał)
b) pisze mi dobranoc i że już śpi, a okazuje się że ogląda jeszcze tv lub siedzi na internecie (jego wytłumaczenie: poprostu chce mieć już z głowy sms późną porą, czasem mu się to zdarzy ale według niego to nic strasznego)
c) podczas rozmowy telefonicznej mówi że wraca od kolegi X jednak okazuje się że podczas rozmowy wracał od kolegi Y (jego wytłumaczenie: no przecież teraz Ci to powiedziałem a wtedy nie chciało mu się tłumaczyć i słuchać pytań...)

Czyli chodzi o to, że ja gderam i gderam, zadaję dużo pytań i dlatego on tłumaczy że czasem zdarzy mu się jakieś niegroźne kłamstwo. Ostatnio odbyłam z nim rozmowę, przyrzekliśmy sobie że ja nie będę zadawała zbędnych pytań a on nie będzie mnie okłamywał - okazało się że 3 dni po tej rozmowie, znów dostałam sms 'dobranoc Misiu ja już śpię' a siedział w tym czasie na necie.

Co Wy o tym sądzicie?

#2 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:39

agnieszka321, myślę, ze przesadzasz. To nie są poważne kłamstwa, nie ma co o to robić afery i kontrolować go. Ja sama kiedyś jak nie mieszkaliśmy razem pisałam np."dobranoc - idę już spać', potem już mi się nie chciało np., więc oglądałam tv lub tym podobne.
Po drugie on pewnie robi to z jakiegoś powodu. Może zacznij mniej narzekać i miej do niego więcej zaufania - nie wypytuj tak - nawet w związku każdemu należy się odrobina prywatności.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#3 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:45

Co Wy o tym sądzicie?

Mi się wydaje,że wyrobiłaś u swojego chłopaka nawyk takiego kłamania,bo miał dosyć ciągłego tłumaczenia się przed Tobą gdzie z kim,a dlaczego itd. I teraz pewnie ciężko mu się od tego odzwyczaić.

a) pisze mi, że jest jeszcze w pracy, a okazuje się że wrócił godzinę prędzej i pije sobie ze swoim kumplem (jego wytłumaczenie: jakbym Ci powiedział to zaraz byś pisała 100 sms z pytaniami, a ja chciałem w spokoju sobie posiedzieć - no i sam potem w rozmowie się wydał że był wtedy z kumplem a mnie skłamał)

I dziwisz się?zamiast mieć chwilę relaksu i męskich pogaduch pewnie dostaje tonę smsów

b) pisze mi dobranoc i że już śpi, a okazuje się że ogląda jeszcze tv lub siedzi na internecie (jego wytłumaczenie: poprostu chce mieć już z głowy sms późną porą, czasem mu się to zdarzy ale według niego to nic strasznego)

A jakby nie napisał smsa na dobranoc to co by się stało?może już wcześniej miałaś o to do niego pretensje więc nauczył się,że lepiej wysłać smsa wcześniej niż potem wysłuchiwać Twoich żalów?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#4 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:47

witaj Agnieszka 321 :) . Widzisz to jest tak , to niby drobne klamstwa ale czy nie zawsze sie zaczyna od drobnostek ? I wybacz ale co za problem napisac - bylem u A zamiast sklamac ze u B ? Co mi sie najbardziej nie podoba to ze sam sie zdradza z klamstwem . Nie wiem moze jestem niedzisiejszy ale mam pewne zasady i do nich nalezy ze zamiast sklamac lepiej cos przemilczec . Np - kochanie jestem teraz z kolega jak wroce do domu to napisze ( zadzwonie). Gdy ja bylem w zwiazku to nie bylo zadnego sprawdzania tylko wzajemne zaufanie . I co jeszcze dodam to ze nie ma sensu sprawdzac bo jesli cos ma zdarzyc to i tak sie zdarzy . Czy faktycznie duzo bys pisala gdyby napisal ze jest z kolega ?

#5 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:49

agnieszka321, oczywiście, że przesadzasz. Z tego, co napisałaś wynika, że zadajesz mnóstwo niepotrzebnych pytań, których Twój chłopak woli uniknąć i ja wcale mu się nie dziwię. Naprawdę nie ma co robić afery o to, że powiedział, że idzie spać, a tak naprawdę ogląda tv. No bo jakie to ma znaczenie? Ja do tej pory robię czasem tak samo, M. z resztą też. Jeśli kładę się spać późno, nie widzę sensu, żeby pisać smsa w środku nocy i sama nie chciałabym, żeby budził mnie sms o treści "dobranoc".
Jeśli w waszym związku może zdarzyć się coś niedobrego, to myślę, że nie przez te "kłamstewka", tylko przez Twoje pretensje i dociekliwość. Po co aż tak kontrolować faceta?

#6 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:50

Mi się wydaje, że takie małe, maluteńkie kłamstewka (albo raczej przemilczenia) czasami się w związku zdarzają. Problem pojawia się, jeśli nagminnie powtarzają się takie sytuacje, a u Ciebie chyba tak jest. Mówisz, że szczera rozmowa nie pomogła, więc nie wiem, co poradzić <bezradny></span> Jeszcze jedną,kolejną i aż do skutku? No albo tzw. "terapię wstrząsową", czyli jakieś kłamstewko z Twojej strony, które on "przypadkowo" odkryje? Nie lubię takich zagrań i raczej nie stosuję, ale może gdyby zrozumiał na własnej skórze, jak Ty się czujesz w takiej sytuacji, to wtedy łatwiej by było pogadać? Sama najlepiej znasz jego i Wasz związek i musisz się zastanowić, co pomoże, a co może bardzo zaszkodzić.
Z drugiej strony:

Czyli chodzi o to, że ja gderam i gderam, zadaję dużo pytań

sama przyznajesz się do winy ;-) Faceci nie lubią dużo mówić, jeśli nie mają potrzeby, a Ty zadając tyle pytań, możesz sprawiać wrażenie jakbyś go kontrolowała (a nikt nie lubi być kontrolowanym!).
Ja bym chyba spróbowała zacząć od pilnowania siebie, żeby za dużo nie sprawdzać. A po drugie zażądałabym STANOWCZO obietnicy że

on nie będzie mnie okłamywał

Wydaje mi się, że na dłuższą metę bez sensu jest budowanie związku bez zaufania. Ja powiedziałabym, że ufam, że wierzę i nie będę niczego sprawdzała, ale w zamian oczekuję szczerości... Ale to ja, może ktoś tutaj będzie bardziej potrafił pomóc ;-)

#7 motown25

motown25
  • Użytkownik
  • 142 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:01

Ja z oczywistych względów muszę ostrożnie dobierać słowa w tym temacie :lol: Ale tak na poważnie to wszystko zależy od tego, jak popatrzeć na tę sytuację. Mój związek od samego początku był oparty na szczerości i nawet najgorszą prawdę lepiej było powiedzieć, bo po pierwsze miało się czyste sumienie i nie trzeba było nic ukrywać, a po drugie druga osoba zawsze potrafiła pomóc w danej sytuacji. Uważam, że nawet takich kłamstewek nie można bagatelizować, bo od tego często się zaczyna. Skoro Twój chłopak będzie coraz częściej wymyślał takie "drobnostki" i będzie wiedział, że nie traktujesz tego poważnie, to z czasem może wymyślać większe kłamstwa w poważniejszych sprawach. Z drugiej strony jednak uważam tak jak dziewczyny, że Ty nie powinnaś mu dawać powodów do tych kłamstw. Widzicie się w wolnym czasie, to spędzajcie go ze sobą tak, by w pełni go wykorzystać, ale kiedy jesteście osobno, daj mu trochę swobody - niech się kładzie, o której chce, niech sobie pójdzie na piwo z kolegami. Nie kontroluj go na każdym kroku i nie zasypuj smsami, czasami dobrze jest trochę odpocząć od drugiej osoby i nie urywać kontaktu z innymi ludźmi.

#8 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:08

Chciałabym poruszyć problem kłamstwa w związku. Zastrzegam, że nie chodzi mi o jakieś poważne oszustwa, tylko drobne kłamstewka, celowe niedopowiedzenia - tak zwane mijanie się z prawdą.

Obecnie jestem bardzo zmartwiona i zasmucona, bo coraz częściej zdarza mi się "odkryć" jakieś małe kłamstwo mojego chłopaka. Mam wrażenie, że kiedyś takie coś nie miało miejsca w naszym związku (jesteśmy ze sobą już kilka lat) ale z drugiej strony kiedyś wcale tego nie kontrolowałam, a teraz raczej tak... Podam przykład takiego kłamstwa, bo dla każdego może to znaczyć coś innego.
a) pisze mi, że jest jeszcze w pracy, a okazuje się że wrócił godzinę prędzej i pije sobie ze swoim kumplem (jego wytłumaczenie: jakbym Ci powiedział to zaraz byś pisała 100 sms z pytaniami, a ja chciałem w spokoju sobie posiedzieć - no i sam potem w rozmowie się wydał że był wtedy z kumplem a mnie skłamał)
b) pisze mi dobranoc i że już śpi, a okazuje się że ogląda jeszcze tv lub siedzi na internecie (jego wytłumaczenie: poprostu chce mieć już z głowy sms późną porą, czasem mu się to zdarzy ale według niego to nic strasznego)
c) podczas rozmowy telefonicznej mówi że wraca od kolegi X jednak okazuje się że podczas rozmowy wracał od kolegi Y (jego wytłumaczenie: no przecież teraz Ci to powiedziałem a wtedy nie chciało mu się tłumaczyć i słuchać pytań...)

Czyli chodzi o to, że ja gderam i gderam, zadaję dużo pytań i dlatego on tłumaczy że czasem zdarzy mu się jakieś niegroźne kłamstwo. Ostatnio odbyłam z nim rozmowę, przyrzekliśmy sobie że ja nie będę zadawała zbędnych pytań a on nie będzie mnie okłamywał - okazało się że 3 dni po tej rozmowie, znów dostałam sms 'dobranoc Misiu ja już śpię' a siedział w tym czasie na necie.

Co Wy o tym sądzicie?


Jak byłem z związku z jedną dziewczyną to tak samo robiłem jak Twój chłopak a moja dziewczyna jak Ty i skończyło się tak że ja nie przestałem tego robić jednak miałem już tego dość i zerwałem z nią bo to zniszczy związek taka kontrola.

Teraz Ci powiem dlaczego on tak robi i jak to wygląda z perspektywy Twojego chłopaka;

- kłamie bo chce mieć trochę czasu dla siebie którego Ty mu nie dajesz.
- woli Cię okłamać aby miał święty spokój z Tobą
- to z tymi smsami to też wynika że strasznie go ograniczasz i tak samo robiłem że pisałem smsa że śpię a siedziałem na kompie bo chce mieć chwile dla siebie którego Ty mi nie dajesz.

Problem tak na prawdę leży w Tobie bo chłopak chce mieć też trochę swojego życia które Ty mu je odbierasz a wynika to pewnie z tego że sama nie masz własnego życia i cała Twoja uwaga skupia się na facecie. Jesteście już długo i każdy chce robić coś poza bycia ze sobą.

Trzeba się zająć trochę sobą a nie ciągle kontrolować faceta co robi? gdzie jest? z kim jest? To jest strasznie męczące dla faceta i zniechęca go do Ciebie i uwierz mi że on ciągle tak będzie robił jak Ty będziesz taka napastliwa.

Idź do koleżanek, pooglądaj telewizje, poczytaj książki. Musisz wzbogacić swoje życie bo inaczej zniszczysz ten związek tak samo jak moja dziewczyna zniszczyła go a tego Ci nie życzę.

To co Ci napisałem również tłumaczyłem mojej byłej ale ona tego nie rozumiała i tylko się obrażała na mnie więc mam nadzieje że Ty tego tak nie odbierzesz i zrozumiesz swoje błędy :-)

#9 zakochana87

zakochana87
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:15

Dzięki za Wasze odpowiedzi. Widzę, że zdania są lekko podzielone. Jedni z Was uważają że takie kłamstewka to nic złego i nie powinnam się zbyt przejmować, jednak są też opinie typu - 'ziarnko do ziarnka...'

Jak ostatnio z Nim gadałam to on tłumaczył to tak ja Wy... :arrow: to są kłamstwa małego kalibru, on wie co to jest poważne kłamstwo a co to jest minięcie się z prawdą, robi to nie z jakiegoś konkretnego powodu a tylko dlatego że czasem nie chce mu się pisać sms, nie chce mu się odpowiadać na pytania związane z jego przykładowo pracą bo nie mam o tym zielonego pojęcia, wcale się nie wypierał że czasem mnie okłamie ale to nie jest nic poważnego :arrow: "Gdybym chciał Cię okłamać to bym się potem nie przyznawał, chcę mieć czasem trochę spokoju! Gdybym Ci wtedy napisał że piję z nim piwo to już bym się tego piwa nie napisał tylko trzaskał bym sms-y!" - tak mi mówił.

Wiem, że to trochę moja wina bo mam już takie wścibskie i zazdrosne usposobienie. Nie potrafię do niczego podejść tak spontanicznie, nie potrafię poczekać że on mi potem coś wytłumaczy, nie jestem cierpliwa. Wszystko chcę wiedzieć teraz bo inaczej jestem bardzo niespokojna. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że on np nie odbiera telefonu i tłumaczy mi to tak: kochanie jak się zobaczymy to Ci wytłumaczę co się stało. Ja bym od razu musiała to wiedzieć, i pewnie byśmy się od razu pokłócili bo zadawałabym setki pytań. Ja zdaję sobie z tego sprawy że to moja wina, ale jednocześnie jest mi przykro że co i rusz dowiaduję się że a to siedział na necie a ja myslałam że śpi itd.

Np teraz zbliżają się święta. Wiem, że pierwsze święto spędzimy razem bo jedziemy na ślub jego ciotki. Ale nie uzgadnialiśmy jeszcze co będziemy robić w drugie święto czyli poniedziałek. Rozsądna kobieta pomyślałaby tak: przyjdzie czas będzie rada. A ja? Ja już biję się z myślami czy spędzimy ten dzień również razem, już od razu bym chciała wszystko dokładnie planować, ustalać godziny itd. Nie wiem, ja jakaś psychiczna chyba jestem! Nie umiem iść na spontan :cry:

#10 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:27

wazne ze wiesz ze jest problem i ja dam taka rade - metoda malych krokow- . Masz jeszcze czas zeby zmienic pewne rzeczy i trzymam kciuki zeby sie udalo

#11 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:48

Jedni z Was uważają że takie kłamstewka to nic złego

Te kłamstewka,które opisałaś to według mnie jest coś złego i pokazuje co w Twoim związku jest nie tak. Czyli brak zaufania do siebie nawzajem i zazdrość.

Wiem, że to trochę moja wina

Nie "trochę". To jest właśnie Twoja wina,bo chłopak chce od Ciebie odpocząć i woli Cię okłamać,żeby mieć chwilę spokoju.I to jest "trochę" jego wina. A to nie jest normalna sytuacja.

Według mnie powinnaś nauczyć się panować nad swoją zazdrością. Poproś go,żeby pisał Ci smsa gdy idzie się spotkać z kolegą,a Ty w zamian obiecujesz odesłać zwykłe "baw się dobrze" i dać mu święty spokój smsami dopóki sam się nie odezwie,albo gdy uznasz,że siedzenie w barze przez 4h to przesada :-P w innej sytuacji niech napisze Ci smsa,że jedzie tam i tam i krótkie "dlaczego" i dalej nie drąż tematu. Pogadacie gdy się zobaczycie,albo gdy on będzie miał ochotę później opowiedzieć coś więcej. Zresztą czemu np. nie zadzwonisz tylko zamęczasz go smsami?albo niech da znać: Kochanie telefon mi pada,bede poza zasiegiem,mam wazne spotkanie.

Ale nie uzgadnialiśmy jeszcze co będziemy robić w drugie święto czyli poniedziałek. Rozsądna kobieta pomyślałaby tak: przyjdzie czas będzie rada. A ja? Ja już biję się z myślami czy spędzimy ten dzień również razem, już od razu bym chciała wszystko dokładnie planować, ustalać godziny itd. Nie wiem, ja jakaś psychiczna chyba jestem! Nie umiem iść na spontan :cry:

Nie widzę nic dziwnego w tym,że chcesz wiedzieć czy spotkacie się w 2 dzień świąt. Zaniepokoiło mnie jedynie to Twoje planowanie,ustalanie godzin itd. Musisz tak sztywno trzymać się jakiegoś harmonogramu? Zapytaj go po prostu czy się spotkacie,a jeśli tak to o której godzinie on przyjedzie do Ciebie czy po Ciebie. Co chcesz więcej planować?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#12 zakochana87

zakochana87
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 11:21

Nie widzę nic dziwnego w tym,że chcesz wiedzieć czy spotkacie się w 2 dzień świąt.



Dobra. Załóżmy, że jesteś w mojej sytuacji - czyli nie wiesz czy spotkacie się w drugie święto. Napewno zachowujesz się spokojnie, nie myslisz o tym dużo, czekasz aż się zobaczycie i wtedy go zapytasz, nie myślisz co będzie gdy się nie zobaczycie, co będzie jeśli zapomnisz zadać mu to pytanie itd. Tak, tak... tak właśnie jest ze mną. Ja nie wiem co mnie opętało. Zawracam sobie głowę takimi bzdurami! I co by się stało jakbyśmy się z jakiegoś powodu nie zobaczyli? Dla mnie to zaraz powód do myślenia i smutku! Już nie mam na to siły

#13 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 11:26

agnieszka321, wydaje mi się, że za krótko trzymasz swojego faceta. Daj mu trochę swobody,, nie kontroluj ciągle... Moim zdaniem z tego wynikają jego drobne kłamstwa.

Nie "trochę". To jest właśnie Twoja wina,bo chłopak chce od Ciebie odpocząć i woli Cię okłamać,żeby mieć chwilę spokoju.I to jest "trochę" jego wina. A to nie jest normalna sytuacja.

Dokładnie! On potrzebuje czasu TYLKO dla siebie, tak samo jak zapewne Ty.

Więcej zaufania a będzie dobrze ;-)
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#14 Laluna

Laluna
  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 11:59

Wychodzę z założenia, że należy pokazać ukochanej osobie, że nawet najbardziej nieprzyjemną prawdę można przyjąć spokojnie i bez awantury. To w przyszłości zaowocuje tym, że nie będzie się bał/bała powiedzieć prawdy.

Kiedyś praktykowałam drobne, głupie kłamstwa w mało istotnych sprawach. To doprowadziło do chorych podejrzeń i kłopotliwego tłumaczenia się potem. I po co?
Mruczę więc jestem :)

#15 zakochana87

zakochana87
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 14:59

Wychodzę z założenia, że należy pokazać ukochanej osobie, że nawet najbardziej nieprzyjemną prawdę można przyjąć spokojnie i bez awantury. To w przyszłości zaowocuje tym, że nie będzie się bał/bała powiedzieć prawdy.


Ja wiem, że tak powinno być - tylko nie jest tak łatwo się nagle zmienić. Od kiedy pamiętam jak zawsze mam jakiś problem! I są dni takie jak dziś, że zdaję sobie z tego sprawę i chcę coś zmienić a są dni, że uważam że to ja wiem najlepiej i zatruwam życie sobie i wszystkim do okoła a głównie mam na myśli mojego chłopaka.

Zaczynam myśleć, że moje zachowanie to wynik jakiś problemów psychologicznych. Od kiedy tylko sięgam pamięcią to nigdy nie byłam spokojna, zawsze miałam coś w tej swojej głowie i zawsze umiejętnie umiałam sobie wszystko spieprz....! Ja mam jakieś obsesje i zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Pamiętam że jak byłam w okresie dorastania to miałam taką manię liczenia stanu konta w telefonie - i wszystko musiało mi się zgadzać co do grosza bo inaczej wmawiałam sobie że przez sen pewnie napisałam komuś sms-a. Następnie miałam takie maniactwa z odmawianiem modlitwy na wieczór - miałam ściśle określony porządek który zajmował mi coraz więcej czasu. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy że ciągle coś mi jest... I tak jak weszłam w związek z moim P. to na początku było naprawdę spoko, a potem zaczęło się obsesyjne kontrolowanie go i nawet nie mam odwagi napisać tutaj publicznie do czego się posuwałam. Jak już trochę ucichło to postanowiłam kontrolować go tak ale żeby on o tym nie wiedział a żeby zagłuszyć swoje natrętne myśli. Jak skończyłam z tym to teraz znów zaczynam mieć jakieś dziwne obsesje że wszędzie szukam kłamstwa i zdrady. I tak w kółko!!!

Jak widać nie jestem całkiem normalna, i żyć mi się odechciewa. Chciałabym być wesoła, dowcipna i spontaniczna - a ja zawsze zajmuję sobie czymś głowę a teraz zaczyna się to przenosić na moje relacje z chłopakiem!!! Nie wiem, może mam nerwicę natręctw i nie mogę żyć spokojnie lecz muszę mieć zawsze jakieś swoje natręctwo? Teraz padło na kontrolowanie mojego chłopaka, ale pytanie jak długo on to wytrzyma?

#16 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 15:41

agnieszka321, Twoje zachowanie ma na pewno swój początek w przeszłości, np. dzieciństwie. Chcesz wszystko kontrolować- fakt, nie jesteś spontaniczna, a Twoje natręctwa pozwalały Ci mieć nad sobą kontrolę i przekonanie, że masz kontrolę nad innymi rzeczami. Jeśli nie masz kontroli nad otaczającym światem- nie masz kontroli nad sobą. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że to bardzo utrudnia życie wszystkim i Tobie również, nawet jeśli myślisz teraz inaczej. Udałabym się na Twoim miejscu do psychologa i zastosowała metodę małych kroczków ;) To całe kontrolowanie wcale nie daje Ci psychicznego spokoju, Ty wciąż jesteś jak na szpilkach w poszukiwaniu nowych rzeczy i pewnie ciągle będziesz. Twoje zdrowie na tym cierpi. Twój związek również, jeśli odniesiemy się do zadręczania Twojego faceta w smsach ;)
Jeśli problem siedzi głębiej, to nie załatwisz tego sama ze sobą, musisz otrzymać pomoc.

#17 zakochana87

zakochana87
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 15:58

Pewnie masz rację, jednak wiesz jak to jest z tą chęcią chodzenia do psychologa. Poza tym ja wychodzę z założenia że zły psycholog może tylko jeszcze pogorszyć sprawę...a na dobrego, który bierze 120zł za jedno spotkanie jak narazie mnie nie stać.

W sumie to nie jest jeszcze chyba ze mną tak źle, bo czasem jak się zawezmę to pokonam te wszystkie niedorzeczne myśli i jestem pełna optymizmu. Najgorzej jak przychodzą słabsze chwile.... Wtedy wszystko widzę na czarno, mój chłopak napewno mnie zdradza i wiedzą o tym wszyscy tylko nie ja sama... - a takie właśnie małe kłamstwa mnie tylko napędzają i koło się zamyka. Ja go podejrzewam, odkrywam kłamstwo, podejrzewam go jeszcze bardziej, więc on kłamie by uniknąć pytań więc ja znów odkrywam kłamstwo... DOM WARIATÓW!

#18 Laluna

Laluna
  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 17:41

Agnieszka, a może wcale nie warto od razu udawać się do psychologa i traktować to jako wielkiego problemu. Może zamiast wizyty u psychologa pomogłaby Ci rozmowa albo kilka rozmów z przyjaciółką?
Mruczę więc jestem :)

#19 zakochana87

zakochana87
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 19:40

rozmowa z przyjaciółką... kiedyś w to wierzyłam, ale to nic nie daje... Jak słyszę że moje kumpele są szczęśliwe, że planują ślub, że wszystko im się pięknie układa to tylko coraz bardziej się załamuję... też była niedawno taka sytuacja, że byłam na plotkach u koleżanki i ona wyjęła z torebki taki mały notesik aby dać mi numer do fryzjerki, i miała tam dużo numerów także do mojego P. (kiedyś się kolegowali też) a ja gdy to zobaczyłam to mówię - ooo masz numer do mojego Miśka:) A ona na to - "dawno i nieprawda" Nie wiem jak powinnam na to zareagował, ale przez kilka tygodni nie mogłam się pozbierać... Z jednej strony taka wypowiedź mogła być żartem lub zwykłą nieprzemyślaną odpowiedzią. A z drugiej strony taka odpowiedź ma też negatywne konotacje - że kiedyś coś było! Widzicie, ja taka jestem!

#20 Sugarbabe

Sugarbabe
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 20 kwietnia 2011 - 21:08

Jak słyszę że moje kumpele są szczęśliwe, że planują ślub, że wszystko im się pięknie układa to tylko coraz bardziej się załamuję...

a ja się cieszę szczęściem moich koleżanek.
Tak samo osoby, które potrafią się cieszyć moim szczęściem wysoko sobie cenię.
Nie umiesz się cieszyć, bo nawet wtedy jesteś zazdrosna. Że tego sama nie masz. I pozwalasz by ta zazdrość górowała nad Tobą. Ja też nieraz w pierwszym odruchu myślę sobie: "też bym tak chciała!" ale w żadnym wypadku nie w kontekście zazdroszczenia. Cieszę się tym, że obok mnie mam ludzi szczęśliwych, cieszę się ich szczęściem. To też wiąże się z tym, że wtedy człowiek każdemu życzy jak najlepiej.

ooo masz numer do mojego Miśka:) A ona na to - "dawno i nieprawda" Nie wiem jak powinnam na to zareagował, ale przez kilka tygodni nie mogłam się pozbierać...

Radzę Ci, idź do psychologa. Czym szybciej tym lepiej. Nie ma sensu dalej się tak męczyć.

Pewnie masz rację, jednak wiesz jak to jest z tą chęcią chodzenia do psychologa. Poza tym ja wychodzę z założenia że zły psycholog może tylko jeszcze pogorszyć sprawę...a na dobrego, który bierze 120zł za jedno spotkanie jak narazie mnie nie stać.

marne wytłumaczenie.
Jest masa darmowych porad. Wystarczy dobrze poszukać. Po za tym to chyba Ty oceniasz czy Ci się dany psycholog podoba, odpowiada itd. Piszesz tak jakby on Cię do czegoś zmuszał. Możesz pójść raz, dwa, trzy i jeśli stwierdzisz, że nie nadajesz z nim na tej samej fali mówisz "do widzenia" i szukasz takiego, który Ci odpowiada.

Na początku było widać u Ciebie chęć zmiany. W ostatnich postach to już wchodzisz w tendencję "użalam się nad sobą". Nie lepiej tą energię, którą tracisz na takie użalanie się spożytkować na coś konstruktywnego, co przyniesie jakieś efekty?

Z całego serca życzę powodzenia,
Sugarbabe





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych