Wasz stosunek do kłamstewek w związku...
#1
Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:28
Obecnie jestem bardzo zmartwiona i zasmucona, bo coraz częściej zdarza mi się "odkryć" jakieś małe kłamstwo mojego chłopaka. Mam wrażenie, że kiedyś takie coś nie miało miejsca w naszym związku (jesteśmy ze sobą już kilka lat) ale z drugiej strony kiedyś wcale tego nie kontrolowałam, a teraz raczej tak... Podam przykład takiego kłamstwa, bo dla każdego może to znaczyć coś innego.
a) pisze mi, że jest jeszcze w pracy, a okazuje się że wrócił godzinę prędzej i pije sobie ze swoim kumplem (jego wytłumaczenie: jakbym Ci powiedział to zaraz byś pisała 100 sms z pytaniami, a ja chciałem w spokoju sobie posiedzieć - no i sam potem w rozmowie się wydał że był wtedy z kumplem a mnie skłamał)
b) pisze mi dobranoc i że już śpi, a okazuje się że ogląda jeszcze tv lub siedzi na internecie (jego wytłumaczenie: poprostu chce mieć już z głowy sms późną porą, czasem mu się to zdarzy ale według niego to nic strasznego)
c) podczas rozmowy telefonicznej mówi że wraca od kolegi X jednak okazuje się że podczas rozmowy wracał od kolegi Y (jego wytłumaczenie: no przecież teraz Ci to powiedziałem a wtedy nie chciało mu się tłumaczyć i słuchać pytań...)
Czyli chodzi o to, że ja gderam i gderam, zadaję dużo pytań i dlatego on tłumaczy że czasem zdarzy mu się jakieś niegroźne kłamstwo. Ostatnio odbyłam z nim rozmowę, przyrzekliśmy sobie że ja nie będę zadawała zbędnych pytań a on nie będzie mnie okłamywał - okazało się że 3 dni po tej rozmowie, znów dostałam sms 'dobranoc Misiu ja już śpię' a siedział w tym czasie na necie.
Co Wy o tym sądzicie?
#2
Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:39
Po drugie on pewnie robi to z jakiegoś powodu. Może zacznij mniej narzekać i miej do niego więcej zaufania - nie wypytuj tak - nawet w związku każdemu należy się odrobina prywatności.
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#3
Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:45
Mi się wydaje,że wyrobiłaś u swojego chłopaka nawyk takiego kłamania,bo miał dosyć ciągłego tłumaczenia się przed Tobą gdzie z kim,a dlaczego itd. I teraz pewnie ciężko mu się od tego odzwyczaić.Co Wy o tym sądzicie?
I dziwisz się?zamiast mieć chwilę relaksu i męskich pogaduch pewnie dostaje tonę smsówa) pisze mi, że jest jeszcze w pracy, a okazuje się że wrócił godzinę prędzej i pije sobie ze swoim kumplem (jego wytłumaczenie: jakbym Ci powiedział to zaraz byś pisała 100 sms z pytaniami, a ja chciałem w spokoju sobie posiedzieć - no i sam potem w rozmowie się wydał że był wtedy z kumplem a mnie skłamał)
A jakby nie napisał smsa na dobranoc to co by się stało?może już wcześniej miałaś o to do niego pretensje więc nauczył się,że lepiej wysłać smsa wcześniej niż potem wysłuchiwać Twoich żalów?b) pisze mi dobranoc i że już śpi, a okazuje się że ogląda jeszcze tv lub siedzi na internecie (jego wytłumaczenie: poprostu chce mieć już z głowy sms późną porą, czasem mu się to zdarzy ale według niego to nic strasznego)
#4
Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:47
#5
Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:49
Jeśli w waszym związku może zdarzyć się coś niedobrego, to myślę, że nie przez te "kłamstewka", tylko przez Twoje pretensje i dociekliwość. Po co aż tak kontrolować faceta?
#6
Napisano 20 kwietnia 2011 - 08:50
Z drugiej strony:
sama przyznajesz się do winyCzyli chodzi o to, że ja gderam i gderam, zadaję dużo pytań
Ja bym chyba spróbowała zacząć od pilnowania siebie, żeby za dużo nie sprawdzać. A po drugie zażądałabym STANOWCZO obietnicy że
Wydaje mi się, że na dłuższą metę bez sensu jest budowanie związku bez zaufania. Ja powiedziałabym, że ufam, że wierzę i nie będę niczego sprawdzała, ale w zamian oczekuję szczerości... Ale to ja, może ktoś tutaj będzie bardziej potrafił pomócon nie będzie mnie okłamywał
#7
Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:01
#8
Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:08
Chciałabym poruszyć problem kłamstwa w związku. Zastrzegam, że nie chodzi mi o jakieś poważne oszustwa, tylko drobne kłamstewka, celowe niedopowiedzenia - tak zwane mijanie się z prawdą.
Obecnie jestem bardzo zmartwiona i zasmucona, bo coraz częściej zdarza mi się "odkryć" jakieś małe kłamstwo mojego chłopaka. Mam wrażenie, że kiedyś takie coś nie miało miejsca w naszym związku (jesteśmy ze sobą już kilka lat) ale z drugiej strony kiedyś wcale tego nie kontrolowałam, a teraz raczej tak... Podam przykład takiego kłamstwa, bo dla każdego może to znaczyć coś innego.
a) pisze mi, że jest jeszcze w pracy, a okazuje się że wrócił godzinę prędzej i pije sobie ze swoim kumplem (jego wytłumaczenie: jakbym Ci powiedział to zaraz byś pisała 100 sms z pytaniami, a ja chciałem w spokoju sobie posiedzieć - no i sam potem w rozmowie się wydał że był wtedy z kumplem a mnie skłamał)
b) pisze mi dobranoc i że już śpi, a okazuje się że ogląda jeszcze tv lub siedzi na internecie (jego wytłumaczenie: poprostu chce mieć już z głowy sms późną porą, czasem mu się to zdarzy ale według niego to nic strasznego)
c) podczas rozmowy telefonicznej mówi że wraca od kolegi X jednak okazuje się że podczas rozmowy wracał od kolegi Y (jego wytłumaczenie: no przecież teraz Ci to powiedziałem a wtedy nie chciało mu się tłumaczyć i słuchać pytań...)
Czyli chodzi o to, że ja gderam i gderam, zadaję dużo pytań i dlatego on tłumaczy że czasem zdarzy mu się jakieś niegroźne kłamstwo. Ostatnio odbyłam z nim rozmowę, przyrzekliśmy sobie że ja nie będę zadawała zbędnych pytań a on nie będzie mnie okłamywał - okazało się że 3 dni po tej rozmowie, znów dostałam sms 'dobranoc Misiu ja już śpię' a siedział w tym czasie na necie.
Co Wy o tym sądzicie?
Jak byłem z związku z jedną dziewczyną to tak samo robiłem jak Twój chłopak a moja dziewczyna jak Ty i skończyło się tak że ja nie przestałem tego robić jednak miałem już tego dość i zerwałem z nią bo to zniszczy związek taka kontrola.
Teraz Ci powiem dlaczego on tak robi i jak to wygląda z perspektywy Twojego chłopaka;
- kłamie bo chce mieć trochę czasu dla siebie którego Ty mu nie dajesz.
- woli Cię okłamać aby miał święty spokój z Tobą
- to z tymi smsami to też wynika że strasznie go ograniczasz i tak samo robiłem że pisałem smsa że śpię a siedziałem na kompie bo chce mieć chwile dla siebie którego Ty mi nie dajesz.
Problem tak na prawdę leży w Tobie bo chłopak chce mieć też trochę swojego życia które Ty mu je odbierasz a wynika to pewnie z tego że sama nie masz własnego życia i cała Twoja uwaga skupia się na facecie. Jesteście już długo i każdy chce robić coś poza bycia ze sobą.
Trzeba się zająć trochę sobą a nie ciągle kontrolować faceta co robi? gdzie jest? z kim jest? To jest strasznie męczące dla faceta i zniechęca go do Ciebie i uwierz mi że on ciągle tak będzie robił jak Ty będziesz taka napastliwa.
Idź do koleżanek, pooglądaj telewizje, poczytaj książki. Musisz wzbogacić swoje życie bo inaczej zniszczysz ten związek tak samo jak moja dziewczyna zniszczyła go a tego Ci nie życzę.
To co Ci napisałem również tłumaczyłem mojej byłej ale ona tego nie rozumiała i tylko się obrażała na mnie więc mam nadzieje że Ty tego tak nie odbierzesz i zrozumiesz swoje błędy
#9
Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:15
Jak ostatnio z Nim gadałam to on tłumaczył to tak ja Wy...
Wiem, że to trochę moja wina bo mam już takie wścibskie i zazdrosne usposobienie. Nie potrafię do niczego podejść tak spontanicznie, nie potrafię poczekać że on mi potem coś wytłumaczy, nie jestem cierpliwa. Wszystko chcę wiedzieć teraz bo inaczej jestem bardzo niespokojna. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że on np nie odbiera telefonu i tłumaczy mi to tak: kochanie jak się zobaczymy to Ci wytłumaczę co się stało. Ja bym od razu musiała to wiedzieć, i pewnie byśmy się od razu pokłócili bo zadawałabym setki pytań. Ja zdaję sobie z tego sprawy że to moja wina, ale jednocześnie jest mi przykro że co i rusz dowiaduję się że a to siedział na necie a ja myslałam że śpi itd.
Np teraz zbliżają się święta. Wiem, że pierwsze święto spędzimy razem bo jedziemy na ślub jego ciotki. Ale nie uzgadnialiśmy jeszcze co będziemy robić w drugie święto czyli poniedziałek. Rozsądna kobieta pomyślałaby tak: przyjdzie czas będzie rada. A ja? Ja już biję się z myślami czy spędzimy ten dzień również razem, już od razu bym chciała wszystko dokładnie planować, ustalać godziny itd. Nie wiem, ja jakaś psychiczna chyba jestem! Nie umiem iść na spontan
#10
Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:27
#11
Napisano 20 kwietnia 2011 - 10:48
Te kłamstewka,które opisałaś to według mnie jest coś złego i pokazuje co w Twoim związku jest nie tak. Czyli brak zaufania do siebie nawzajem i zazdrość.Jedni z Was uważają że takie kłamstewka to nic złego
Nie "trochę". To jest właśnie Twoja wina,bo chłopak chce od Ciebie odpocząć i woli Cię okłamać,żeby mieć chwilę spokoju.I to jest "trochę" jego wina. A to nie jest normalna sytuacja.Wiem, że to trochę moja wina
Według mnie powinnaś nauczyć się panować nad swoją zazdrością. Poproś go,żeby pisał Ci smsa gdy idzie się spotkać z kolegą,a Ty w zamian obiecujesz odesłać zwykłe "baw się dobrze" i dać mu święty spokój smsami dopóki sam się nie odezwie,albo gdy uznasz,że siedzenie w barze przez 4h to przesada
Nie widzę nic dziwnego w tym,że chcesz wiedzieć czy spotkacie się w 2 dzień świąt. Zaniepokoiło mnie jedynie to Twoje planowanie,ustalanie godzin itd. Musisz tak sztywno trzymać się jakiegoś harmonogramu? Zapytaj go po prostu czy się spotkacie,a jeśli tak to o której godzinie on przyjedzie do Ciebie czy po Ciebie. Co chcesz więcej planować?Ale nie uzgadnialiśmy jeszcze co będziemy robić w drugie święto czyli poniedziałek. Rozsądna kobieta pomyślałaby tak: przyjdzie czas będzie rada. A ja? Ja już biję się z myślami czy spędzimy ten dzień również razem, już od razu bym chciała wszystko dokładnie planować, ustalać godziny itd. Nie wiem, ja jakaś psychiczna chyba jestem! Nie umiem iść na spontan
#12
Napisano 20 kwietnia 2011 - 11:21
Nie widzę nic dziwnego w tym,że chcesz wiedzieć czy spotkacie się w 2 dzień świąt.
Dobra. Załóżmy, że jesteś w mojej sytuacji - czyli nie wiesz czy spotkacie się w drugie święto. Napewno zachowujesz się spokojnie, nie myslisz o tym dużo, czekasz aż się zobaczycie i wtedy go zapytasz, nie myślisz co będzie gdy się nie zobaczycie, co będzie jeśli zapomnisz zadać mu to pytanie itd. Tak, tak... tak właśnie jest ze mną. Ja nie wiem co mnie opętało. Zawracam sobie głowę takimi bzdurami! I co by się stało jakbyśmy się z jakiegoś powodu nie zobaczyli? Dla mnie to zaraz powód do myślenia i smutku! Już nie mam na to siły
#13
Napisano 20 kwietnia 2011 - 11:26
Dokładnie! On potrzebuje czasu TYLKO dla siebie, tak samo jak zapewne Ty.Nie "trochę". To jest właśnie Twoja wina,bo chłopak chce od Ciebie odpocząć i woli Cię okłamać,żeby mieć chwilę spokoju.I to jest "trochę" jego wina. A to nie jest normalna sytuacja.
Więcej zaufania a będzie dobrze

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#14
Napisano 20 kwietnia 2011 - 11:59
Kiedyś praktykowałam drobne, głupie kłamstwa w mało istotnych sprawach. To doprowadziło do chorych podejrzeń i kłopotliwego tłumaczenia się potem. I po co?
#15
Napisano 20 kwietnia 2011 - 14:59
Wychodzę z założenia, że należy pokazać ukochanej osobie, że nawet najbardziej nieprzyjemną prawdę można przyjąć spokojnie i bez awantury. To w przyszłości zaowocuje tym, że nie będzie się bał/bała powiedzieć prawdy.
Ja wiem, że tak powinno być - tylko nie jest tak łatwo się nagle zmienić. Od kiedy pamiętam jak zawsze mam jakiś problem! I są dni takie jak dziś, że zdaję sobie z tego sprawę i chcę coś zmienić a są dni, że uważam że to ja wiem najlepiej i zatruwam życie sobie i wszystkim do okoła a głównie mam na myśli mojego chłopaka.
Zaczynam myśleć, że moje zachowanie to wynik jakiś problemów psychologicznych. Od kiedy tylko sięgam pamięcią to nigdy nie byłam spokojna, zawsze miałam coś w tej swojej głowie i zawsze umiejętnie umiałam sobie wszystko spieprz....! Ja mam jakieś obsesje i zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Pamiętam że jak byłam w okresie dorastania to miałam taką manię liczenia stanu konta w telefonie - i wszystko musiało mi się zgadzać co do grosza bo inaczej wmawiałam sobie że przez sen pewnie napisałam komuś sms-a. Następnie miałam takie maniactwa z odmawianiem modlitwy na wieczór - miałam ściśle określony porządek który zajmował mi coraz więcej czasu. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy że ciągle coś mi jest... I tak jak weszłam w związek z moim P. to na początku było naprawdę spoko, a potem zaczęło się obsesyjne kontrolowanie go i nawet nie mam odwagi napisać tutaj publicznie do czego się posuwałam. Jak już trochę ucichło to postanowiłam kontrolować go tak ale żeby on o tym nie wiedział a żeby zagłuszyć swoje natrętne myśli. Jak skończyłam z tym to teraz znów zaczynam mieć jakieś dziwne obsesje że wszędzie szukam kłamstwa i zdrady. I tak w kółko!!!
Jak widać nie jestem całkiem normalna, i żyć mi się odechciewa. Chciałabym być wesoła, dowcipna i spontaniczna - a ja zawsze zajmuję sobie czymś głowę a teraz zaczyna się to przenosić na moje relacje z chłopakiem!!! Nie wiem, może mam nerwicę natręctw i nie mogę żyć spokojnie lecz muszę mieć zawsze jakieś swoje natręctwo? Teraz padło na kontrolowanie mojego chłopaka, ale pytanie jak długo on to wytrzyma?
#16
Napisano 20 kwietnia 2011 - 15:41
Jeśli problem siedzi głębiej, to nie załatwisz tego sama ze sobą, musisz otrzymać pomoc.
#17
Napisano 20 kwietnia 2011 - 15:58
W sumie to nie jest jeszcze chyba ze mną tak źle, bo czasem jak się zawezmę to pokonam te wszystkie niedorzeczne myśli i jestem pełna optymizmu. Najgorzej jak przychodzą słabsze chwile.... Wtedy wszystko widzę na czarno, mój chłopak napewno mnie zdradza i wiedzą o tym wszyscy tylko nie ja sama... - a takie właśnie małe kłamstwa mnie tylko napędzają i koło się zamyka. Ja go podejrzewam, odkrywam kłamstwo, podejrzewam go jeszcze bardziej, więc on kłamie by uniknąć pytań więc ja znów odkrywam kłamstwo... DOM WARIATÓW!
#18
Napisano 20 kwietnia 2011 - 17:41
#19
Napisano 20 kwietnia 2011 - 19:40
#20
Napisano 20 kwietnia 2011 - 21:08
a ja się cieszę szczęściem moich koleżanek.Jak słyszę że moje kumpele są szczęśliwe, że planują ślub, że wszystko im się pięknie układa to tylko coraz bardziej się załamuję...
Tak samo osoby, które potrafią się cieszyć moim szczęściem wysoko sobie cenię.
Nie umiesz się cieszyć, bo nawet wtedy jesteś zazdrosna. Że tego sama nie masz. I pozwalasz by ta zazdrość górowała nad Tobą. Ja też nieraz w pierwszym odruchu myślę sobie: "też bym tak chciała!" ale w żadnym wypadku nie w kontekście zazdroszczenia. Cieszę się tym, że obok mnie mam ludzi szczęśliwych, cieszę się ich szczęściem. To też wiąże się z tym, że wtedy człowiek każdemu życzy jak najlepiej.
Radzę Ci, idź do psychologa. Czym szybciej tym lepiej. Nie ma sensu dalej się tak męczyć.ooo masz numer do mojego Miśka:) A ona na to - "dawno i nieprawda" Nie wiem jak powinnam na to zareagował, ale przez kilka tygodni nie mogłam się pozbierać...
marne wytłumaczenie.Pewnie masz rację, jednak wiesz jak to jest z tą chęcią chodzenia do psychologa. Poza tym ja wychodzę z założenia że zły psycholog może tylko jeszcze pogorszyć sprawę...a na dobrego, który bierze 120zł za jedno spotkanie jak narazie mnie nie stać.
Jest masa darmowych porad. Wystarczy dobrze poszukać. Po za tym to chyba Ty oceniasz czy Ci się dany psycholog podoba, odpowiada itd. Piszesz tak jakby on Cię do czegoś zmuszał. Możesz pójść raz, dwa, trzy i jeśli stwierdzisz, że nie nadajesz z nim na tej samej fali mówisz "do widzenia" i szukasz takiego, który Ci odpowiada.
Na początku było widać u Ciebie chęć zmiany. W ostatnich postach to już wchodzisz w tendencję "użalam się nad sobą". Nie lepiej tą energię, którą tracisz na takie użalanie się spożytkować na coś konstruktywnego, co przyniesie jakieś efekty?
Z całego serca życzę powodzenia,
Sugarbabe
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Konta firmowe z premiami – aktualne zestawienia i Wasze opinie |
|
|
|
Jaki jest obecnie najtańszy kredyt mieszkaniowy? Wasze doświadczenia i porównania |
|
|
|
czy w Waszych firmach są organizowane imprezy integracyjne |
|
|
|
Wasze aplikacje |
|
|
|
Praca-czy trudno o nia w Waszych miastach? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















