Zazwyczaj to jedna osoba kocha mocniej i to ciagnie. Nie ma odwagi odejsc. ALe takie odejscie to proces, masa przemyslen, analiz i pytania czy i jak damy sobie rade.miłość już dano wygasła a mimo to kontynuowali ten fikcyjny związek?
To zalezy jak tak na prawde miedzy nimi jest. Bo jesli nadal jest szacunek tylko po prostu wkradla sie nuda, rutyna to coz. Bywa po latach. Ale gdy mysli sie o konczeniu tego, nie ma szacunku, wspolnych tematow do rozmow, nie chce sie po prostu i trwa to miesiac, dwa, trzy...pol roku-i zadne nie przejawia zmian to nie ma o czym mowic. Co laczy takich ludzi?Czy myślicie, że takie relacje warto jeszcze jakoś ratować kiedy już obie strony długo nie troszczą się o siebie tak jak za dawnych lat?
Ja bym sie w takim zwiazku toksycznym, bo jak inaczej nazwac? nie potrafila odnalezc.
ps. przesunelam temat do podobnego.
















