A miłość – buduje. Jest z założenia uczuciem pięknym, szlachetnym i budującym - budującym osobę kochającą, osobę kochaną i budującym ogólne dobro.
Toksyczny związek – niszczy. To taka relacja, w której tak naprawdę czujemy się źle i coraz gorzej, a jednak w niej tkwimy. Taka, w której czujemy się wykorzystywani albo powoduje, że cierpimy w jakikolwiek sposób. I taka, w której przede wszystkim tak naprawdę nie jesteśmy sobą…
Jak zatem taka wartość jak miłość może się przeistoczyć w coś toksycznego, w toksyczny związek, który nie buduje, a niszczy, a właściwie zaprzecza w sensie logicznym miłości jako takiej? A jednak może.
żródło:www.theppd.org
moja przyjaciółka wyszła za mąż urodziła dziecko..jednak rozstała się z chłopakiem z którym je miała.teraz sama wychowuje dziecko..dostała mieszkanie..powinna normalnie żyć..była wesołą dziewczyną..jednak wpadła w depresje..przez chłopaka z którym jest aktualnie..poznała go kilka miesięcy temu...bez niego świata nie widzi..ona chcę żeby było jak najlepiej stara się a on co??pije, ćpa..wyzywa ja ze ma jakiegoś na boku..a najgorsze ze raz się pociął jak się napił...wygoniła go za to z domu ale dała mu druga szanse.a on się napił znowu i pociął się drugi raz..jest w szpitalu...a czemu to zrobił
trudno jej życie..
ja na szczęście takiego związku nigdy nie miałam no i nie mam na szczęście.a jak tam z wami mieliście takie sytuacje??






















