Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Wyjazdy na wakacje bez faceta?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
68 odpowiedzi w tym temacie

#21 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 06 lipca 2010 - 17:10

Więc jestem jednak zdania, ze jeśli osoba, którą się kocha prosi o coś tak MAŁEGO jak zostanie z nią, bo nie może wyjechać, to powinno się zostać.

oczywiscie ze tak , przecie nie pojechałabym na zlosc :-) tylko pytanie dlaczeho chciłaby abym została , daltego ze on nie moze jechac to nie chce abym ja jechała, bo mi nie ufa , bo bedzie sie sam nudził, bo jest chory i chce zebym przy nim była , wszytko zalezy od powodu. Jesli by sie okazłao ze np nie mozemy dostac urlopu w tym samym terminie i ja mam wolne a on pracuje i np normalnie widujemy sie dwa razy w tygodniu to pewnie bym na jakis urlop pojechała , bo chyba poto jest urlop aby odpoczac , ale jesli obje mamy wolne a on nie moze jechac z jakiegos powodu i prosi mnie abym nie jechała to pewnie bym sie zgodziła , no chyba ze liczyłoby sie to ze strata kasy np za wycieczke to muisłabym sie zastanowic i wtedy nie wiem jaka decyzje bym podjeła.
no i jescze kwestia tego czy ktos potrafi sam spedzac czas , jesli ktos zawsze wszedzie z druga polówka to faktycznie takie wakacje moga byc trudne , bo czlowiek moze miec problem co robic.
mysle ze taki osobny wyjazd tez jest dobry jak ludzie maja rozne upodobania jesli chodzi o odpoczywanie , czy spedzanie czasu na urlopie- ja lubie poczytac na sloneczku , ale lubie tez cos zobaczyc zwiedzic , jakies muzea, galerie, zamki itp. a np nie lubie chodzic po gorach , chodzis na plenerowe imprezy czy plywac <bezradny></span> wiec gdyby jedno miłao sie meczyc kosztem drugiego to osobny wyjazd to nie głupi pomysł.
jasne ze

Udany związek to jeden wielki kompromis

, ale czasem o to trudno i moze sie okazac ze takie wspolne wakacje , nie bede udane lal nikogo w pelni.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#22 ineczkaxx

ineczkaxx
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 29 sierpnia 2011 - 21:07

jestem ciekawa jak rozpatrzycie moj przypadek. Jestem z facetem 2 lata, on pracuje zagranica, w polsce bywa roznie. Jak jest na kontrakcie to moze raz na miesiac, ale ostatnio z kontraktami ciezko to bywa w polsce np 2 meisiace az znajdzie kontrakt a potem albo jest na kontrakcie albo rezygnuje. ale generalnie, zazwyczaj jest za granica. Teraz wlasnie zrezygnowal z kontraktu i od sierpnia siedzi w PL. W czerwcu wyjechal na kontrakt, mielismy jechac nad morze ale nie wyszlo bo dostal znak ze jedzie , ale wrocil juz. No i dalej, pytalam sie czy pojedziemy na wakacje skoro jest w PL a on na to ze nie, bo moze na gora na max 2 dni jechac jchac bo czeka na kontrakt, no ok przezyje. Urlop wypisalam sobie bo chcialam wziac gruszke, kaska sie przyda. Powiedzialam mu ze jak bedzie jeszczew pl na koniec wrzesnia *wtedy mam urlop wypisany) to moze pojedziemy gdzies w gory albo tak na 1 dzien gdzies pojedzic. i OK. Wczoraj jeszcze gadalismy ze poszukamy jakichs parkow rozrywki na necie zagranica i wybierzemy sie tam aby sie pobawic. I ok. A dzisiaj? pisze do mnie ze jest oferta na grouponie, wyjazd do francji z disnayladem (nie wspominam o tym juz ze chcialam z nim jechac kiedys do francji, mowilam mu o paryzu a on stwierdzil ze juz tam byl i po co ma jechac znowu). I pisze mi ze fajna oferta, ja mu mowie, fajna, ale jest na pazdziernik, ja nie mam urlopu a on mi na to, no to trudno, to jak nie mozesz to moze pojade sam jak jeszcze bede w PL :| Ja powiedzialam, ze przeciez mielismy razem jechac do parku rozrywki, ze nic sie nei stanie jak pojedziemy w innym terminie nawet w nromalnej cenie, razem, bo jego i tak wiekszosc czasu nie ma w polsce, to chcialabym na wspolny wyjazd jechac. A on mi na to, ze przeciez to jest "okazja" - (znizka 500 zl) , ze nastepna bedzie pewnie za rok, ze to nie jego wina ze ma taka prace ze nie mozemy sie zgrac z urlopem (he?) no i sie poklocilismy. Swoja droga powiedzialam mu ze ja tez mialam "okazje" bo kolega proponowal , zapraszal mnie na wyjazd do UK na 5 dni, sam wszystko chcial oplacic bo tak mu zalezalo zeby spedzic ze mna czas. ja wiem ze myslalam o tym przez chwile, ze myslalam jakby to bylo i nawet raz napisalam mojemu ze moze pojade do UK ale szybko sie otrzasnelam bo zalezy mi na nim i z nim chce byc, a ja nie laska co leci na kase i wyjazdy za darmoche ( a myslalam nad tym tylko dlatego ze sie nam troche nie ukladalo a ja bylam zawiedziona, rozgoryczona i smutna.W ogole tydzien sie nie oddzywalismy do siebie bo przyjechal jakos na 15 sierpnia, tzn w piatek , sadzilam ze 3 dni wiec fajnei spedzimy razem po 2 meisiacach nie widzenia sie a on mnie w poniedzialek w poludnie do domu odwozi bo mowi ze nic nie robimy i sie nudzimy a on pozniej idzie biegac i woli mnie odwiesc teraz niz pozniej.) No on troche sie wkurzyl, ale w koncu to z jego winy bylam w takim dolku. w kazdym razie poklocilismy sie. Ja mam zal bo mielismy tam jechac razem, mam zal bo nie ma go wiekszosc czasu w PL, co prawda bylismy w weekend w krakowie ale to tylko 2 dni. I sam wczesniej mowil ze na 2 dni max moze, a tu nagle mu sie odwidzialo i poczulam sie wystawiona do wiatru... on uwaza pewnie ze nic sie nie stalo i ze go ograniczam. a my sie raptem nie widujemy wiekszosc roku, wiec jak mam go ograniczac? nie wiem jak mu to przekazac aby zrozumial, ze nie chce go kontrolowac. Nie wiem czy to ja jestem egoistka czy on. w kazdym razie teraz sie zas nie oddzywa.

z drugiej strony kolejna rzecz ktora mnie zabolala tydzien temu i zas byla wymiana zdan- jak sie pokloclismy odwiesil konto na sympatii i podrywal tam jakas babke:/ przeczytalam te jego wiadomosci do niej, ona sie pytala go jakiej partnerki szuka a on jej pisal , ze dojrzalej, ktora go docenia itp. Jak sie wscieklam, przyjechalam do niego i wygarnelam mu co on sobie mysli a on. rozum stwierdzil ze przeciez moze miec kolezanki i czuje sie ograniczany przeze mnie. I ze nie musi sie afiszowac ze jest w zwiazku..i ze nie rozumie dlaczego mi to przeszkadza(he?) . rozumiem - kolezanki a nie poznawanie nowych dup na portalu randkowym prawda? a on nie ma ani kolezanek ani kolegow bo wiekszosc zycia spedzil zagranica i nie ma juz kontaktow:/ ale czy to moja wina? i mam sie zgadzac na jego flirty na portaly sympatia?

#23 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 29 sierpnia 2011 - 21:16

Swoja droga powiedzialam mu ze ja tez mialam "okazje" bo kolega proponowal , zapraszal mnie na wyjazd do UK na 5 dni, sam wszystko chcial oplacic bo tak mu zalezalo zeby spedzic ze mna czas. ja wiem ze myslalam o tym przez chwile, ze myslalam jakby to bylo

jak miałas okazje , to trzeba bylo skorzystac , skro i tak twój jest za granica. masz na niego czekac z kapciami. ???
fakt szkoda ,z e nie mozcie zgrac sobie urlopów i pojechac razem , no ale nie zabronisz mu jechac . no chyba ,z e bedzie sie migła anwet na jeden dzien sie z toba gdzies wyrwac, to bedzie wygladało, ze cie Troszke olewa.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#24 ineczkaxx

ineczkaxx
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 29 sierpnia 2011 - 21:23

problem w tym ze on nie jest teraz na urlopie. Siedzi w domu i czeka na telefon az ktos zadzwoni i powie ze ma pakowac walizke do pracy:/ A urlop ja moge wziac kiedy chce, tylko problem w tym ze on mowil ze nie moze jechac na urlop wiecej niz max 2 dni, to sobie wzielam akurat na koniec wrzesnia. A teraz zmienia zdanie i mowi ze jednak moze pojedzie na 6 dni do paryza, to juz kurde nie czeka na telefon?
Nie chce kolejny raz przekladac urlopu, przekladalam juz jak mielismy jechac nad morze i tak 2 miesiace ostatnie pytam sie czy moge wzic urlop. Juz mi glupio przekladac go poraz kolejny bo on sobie cos ubzdural. Mam zal o to ze ciagle zmienia zdanie i nie moge poczuc sie pewnie :/ z tym kolega, no nie moglabym jechac, bo wiem ze on sie podkochuje we mnie, to byloby nie fair no i ja bedac w takim dolku, nie recze za siebie czy nie chcialabym wylac lez i sie np przytulic.

Nie wiem jak do niego dotrzec, ewidentnie ja sie czuje odstawiona na tor boczny, bo jest w zwiazku ze mna, tak mowi a zachwuje sie jak wieczny singiel..jak jest w PL to spedzamy raze tylko weekendy bo jak czesciej to juz sie zaczyna czuc "osaczony. "w ogole go nie rozumiem.

#25 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 15:28

Cześć!

Twój facet to egoista. Nie liczą się dla niego Twoje potrzeby i ma je gdzieś. Liczy się co on chce i Ty masz się dostosować albo spadać.

Dla mnie to on już Cię nie kocha i męczy go związek z Tobą i może być też tak że ma inne/inną.

Za dobra jesteś dla niego i teraz masz konsekwencje. Koleś nie zasługuje aby go dobrze traktować krótko i gnoić jak zajdzie potrzeba aby wiedział że za daleko ma się nie posuwać. Jeśli nie umiesz tego robić to zakończ to bo męczyć się tylko będziesz. To wymaga dużo wysiłku i wytrwałości ale opłaca się na końcu.

Pozdrawiam!

#26 ineczkaxx

ineczkaxx
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 15:45

w jaki sposób mam to zrobić? zrobiłam mu już awanturę o to że powiedział że może pojedzie sam do tego paryża i nie wiem co mogę zrobić jeszcze. Mam nadzieję że jednak nie pojedzie.

już dawno zauważyłam że jest egoistą, próbuję walczyć z tym "tlumacząc" jak dziecku czasem. Co nie raz jest skuteczne ale na krótką metę, wiadomo. Nie wiem co to znaczy "gnoić " drugiego czlowieka, choć chętnie bym poćwiczyła na nim, a może by coś dało :P

Fakt,że jestem dobra i uległa (zazwyczaj) ale kiedy mnie coś bardzo za boli to mówię to. A w sumie to nauczyłam się tego przy nim. Bo inaczej się nie da. Musiałabym być marionetką żeby siedzieć cicho i milczeć ;-) Coś mi się wydaje że jego już wkurza to, że "wymagam". Mówi że mu na mnie zależy i próbuje mi to okazać co czasem widać a czasem nie. Sama nie wiem, co on czuje do mnie. Możliwe ze właśnie przez takie sytuacje a potem kłótnie nimi wywołane, jego uczucia wyparowały. No ale to mam nadzieję nie moja wina, bo mi się wydaje że nie jestem egoistką:/

kiedyś mówił że te kłotnie oddalają nas od siebie no ale jak się tu nie czepiać jak robi problem ze spędzenia 3 dni razem , po 6 tygodniach nie widzenia się ;] dla niego to oczywiście normalka i nic się nie stało;/

#27 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 16:01

Wiesz, mam lepszy pomysł w obecnej Twojej sytuacji i najlepszym rozwiązaniem według mnie będzie jak pokażesz oziębłość według niego. Nic tak bardziej według mnie facetów nie pobudza jak oziębłość według nich, czyli:

On przyjeżdża i chce się spotkać i mówi abyśmy się spotkali no to mówisz mu że nie masz czasu bo już się umówiłaś i nie masz teraz czasu i że zadzwonisz i się umówimy innym razem.

To on pewnie powie że on przyjeżdża na dwa dni a Ty nie masz czasu się z nim spotkać.

To ja bym mu bezczelnie powiedział z uśmiechem na ustach: Kochanie ale ja też mam swoje życie i swoje sprawy i musisz to zrozumieć. PA :)

Szlag to go trafi :)

Urlopu nie przekładaj tylko zaplanuj go sobie tak abyś cudownie go spędziła bez niego. Niech sobie jedzie do tego Paryża a Ty zajmiesz się sobą.

Nie dzwoń też pierwsza do niego, nie pisz pierwsza smsów, jak będzie pisał to odpowiadaj lakonicznie. Niech zauważy że coś jest nie tak i czekaj aż zacznie sam pytać:

Co się dzieje kochanie? Dlaczego taka jesteś?

I wtedy go masz :) Te pytania świadczą o tym że mu zależy i czuje się nie pewnie a Twoim zadaniem jest to aby się musiał ostro postarać abyś wróciła taka kochająca :)

Musisz też według mnie nabrać większego dystansu. Jesteście 5 lat to można go już nabrać w tym etapie związku. Miej bardziej "wyjebane" na niego i nie przejmuj się tak. Zobaczysz że będzie to lepsze dla Ciebie i Twojego związku :)

On idzie z kumplami? Ok! Ty idziesz z koleżankami.

Z kolegami też się umawiaj i niech wie o tym :)

Jak będzie miał pretensje to bezczelnie mu mówisz: To tylko kolega :) O co Ci chodzi kochanie? :)

Jak poczuje tą niepewność i padną te pytania to wtedy ustaw parę rzeczy na których Ci najbardziej zależy na swoich warunkach i albo je bierze albo się żegnamy i to mu powiedzieć. Niech się chłopak ostro wystraszy to może do tej jego główki coś dotrze w końcu :)

W sumie nie powinienem Ci tego pisać jako facet ale szkoda mi Cię po prostu bo za dobra jesteś dla niego :)

Pozdrawiam :)

#28 palomka

palomka
  • Użytkownik
  • 2 338 postów

Napisano 08 marca 2014 - 14:01

My nasze pierwsze wakacje gdzie byliśmy razem właśnie spędziliśmy osobno. Generalnie to było mi trochę przykro, że Połówek jedzie gdzieś wypoczywać i nie ukrywajmy bawić się też bo to wakacje, a ja zostaję tutaj i jeszcze na dodatek muszę pracować.... nie ukrywam, że chodziłam wtedy ciągle niezadowolona, ale też nie powiedziałam mu żeby został i nigdzie nie jechał. Ale pamiętam, że było to mimo wszystko najdłuższe 10dni ;)

 

Teraz generalnie staramy się jeździć razem i w sumie to nie wiem jakby się potoczyła sprawa jakbyśmy mieli gdzieś jechać osobno na dłużej.


I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...smileys-hearts-339319.gif

 


#29 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 08 marca 2014 - 14:22

Hmmm,nigdy nie zdarzyło nam sie wakacji spedzić osobno.Nawet nie wiem jakby to było,gdyby taka sytuacja zaistniala.Pewnie non stop chodzilibyśmy z telefonem przy uchu,by mieć ze sobą kontakt.

Chociaż może taka chwilowa rozłąka,byłaby nie zła.Mielibyśmy czas zatęsknić za sobą :mrgreen: .



#30 Lady Di

Lady Di
  • Użytkownik
  • 1 800 postów

Napisano 09 marca 2014 - 18:42

Ja w 2009 roku byłam na wakacjach na Rodos z moją siostrą bez mojego męża...bardzo tęskniłam, ale dałam radę :)

No i teraz w maju też jadę na tydzień na Korfu z koleżanką, ale dlatego,że mój mąż nie lubi podróżować , woli odpoczynek na naszym podwórku :)



#31 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 09 marca 2014 - 19:22

@Lady Di fajnie, ze to , ze on nie lubi podrózować nie sprawia , ze ty jesteś uziemiona.


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#32 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 09 marca 2014 - 20:53

Ja nie mam wielkiego parcia na to, że muszę jechać z facetem i już. Rok temu byłam bez niego, bo nie dostał urlopu a poza tym krucho było z kasą. A nie wyobrażałam sobie sytuacji, że ja nie pojadę tylko dlatego, że on nie ma wolnego. Byłam z przyjaciółkami na tydzień nad morzem i było super. W tym roku też może będzie taka sytuacja, że nie uda mu się dostać urlopu i też pewnie wymyślę coś sama. ;-) Ale jednak mam nadzieję, że może  na tydzień gdzieś wyskoczymy ;-)


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#33 Lady Di

Lady Di
  • Użytkownik
  • 1 800 postów

Napisano 10 marca 2014 - 09:59


@Lady Di fajnie, ze to , ze on nie lubi podrózować nie sprawia , ze ty jesteś uziemiona.

Właśnie za to go kocham, bo jak patrze na innych facetów moich koleżanek, że nawet to klubu ich nie puszczają to w szoku jestem.



#34 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 13 marca 2014 - 22:58

Ja w zeszłe wakacje dwa tygodnie byłam sama na obozie. I nie chcę więcej póki co. Chociaż patrząc na prace mojego M., być może będę miała kiedyś wybór albo sama albo wcale. Ale tęskniło mi się strasznie mimo, że byłam ciągle zajęta.


201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#35 Monniczka345

Monniczka345
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 22 stycznia 2015 - 09:19

Ja też nie widzę problemu, nawet myślę, że tak powinno być od czasu do czasu. 



#36 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 23 stycznia 2015 - 11:25

Ja byłam na praktykach 2 tygodniowych, więc był to wyjazd bez faceta. Pierwszy tydzień był okropny, bo przed wyjazdem moim się pokłóciliśmy i cały tydzień myślałam o tym, próbowałam się czymś zająć, ale to nie pomagało. I Jak dzwoniłam do niego żeby pogadać (a zasięg miałam daleko od miejsca gdzie mieszkałam) to słyszałam, że nie tęskni i że jest zajęty, bo siedzi na kiblu.  :roll:

 

Drugi tydzień był spoko, bo się w miarę pojednaliśmy :P I wtedy cieszyłam się tym wyjazdem na całego, dlatego morał jest taki, żeby nie jechać bez faceta jeśli się jest z nim na wojennej ścieżce. ;)



#37 babeczka

babeczka
  • Użytkownik
  • 210 postów

Napisano 01 lutego 2015 - 13:38

Jeśli dwoje ufa sobie bezgranicznie,wyjazd samotny na wypoczynek - jest możliwy, ale jeśli w związku panuje zazdrość, nieufność, lepiej nie ryzykować tegoż wyjazdu,skoro na kimś nam zależy. Po co kusić los. Chyba, że chłopak czy dziewczyna nie ma nic przeciwko temu i na wyjazd zgadza się choć z pewnym wahaniem, ale to by tylko oznaczało, że mimo może naszej niepewności jesteśmy kochani. Ale przedtem należy szczerze i otwarcie porozmawiać,usłyszeć choćby zapewnienie i samej zapewnić o szczerej miłości i oddaniu. :)



#38 Aska85

Aska85
  • Użytkownik
  • 19 postów

Napisano 09 kwietnia 2015 - 19:57

Moim zdaniem na pewno by były udane takie wakacje. Bez faceta odpoczniesz i się wybawisz. A z nim o byś musiała robić to co on chce,. Ja bym wybrała z miłą chęcią wakacje bez faceta.



#39 applegirl

applegirl
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 11 kwietnia 2015 - 11:56


Bez faceta odpoczniesz i się wybawisz. A z nim o byś musiała robić to co on chce

Tylko, jeśli twoim facetem jest pan i władca :P

 

Osobiście nie wyobrażam sobie zostawić swojego mężczyzny, no bo niby jak to tak? Niech się męczy w pracy i wraca do pustego domu, kiedy ja będę przeżywać najpiękniejszy czas w całym roku, leniuchować, balować, zwiedzać, poznawać nowe miejsca? Miałabym mu pisać smsy: "Ależ tu pięknie! Co za widoki! Szkoda, że Cię tu nie ma!", a po namyśle: "W sumie dobrze, że Cię tu nie ma, bo na co Ty mi do szczęścia potrzebny"? Bez jaj :D



#40 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 16 kwietnia 2015 - 20:13

Ja weekend majowy spędzę pewnie bez faceta, za to ze znajomymi i jakoś żadnemu z nas to nie wadzi ;) Ale usłyszałam, że jakby nie wypaliły nam plany to on mnie przechwyci i zabierze gdzieś  :lol:  :lol:  :lol:







Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych