Zanim nastąpi taka rozmowa (jeśli w ogóle nastąpi) trzeba naprawdę moim zdaniem poznać jakim typem jest facet.
Ja opowiedziałam, kiedy wiedziałam, ze chce z nim byc, ze jest dla mnie ważny. Wiedziałam, ze mogę mu ufać.
Związek powinien się opierać na wzajemnej akceptacji, ewentualnym niwelowaniu jakiś totalnie złych cech nie dlatego, że partner/partnerka chciał/a tylko, że same chcemy się zmienić dla nich, żeby nam obojgu zyło się lepiej 
Też tak myślę. Dlatego najpierw kogoś poznajemy, potem stajemy sie parą. Jak się decydujemy, że jesteśmy razem, deklarujemy uczucia to powinniśmy akceptować partnera, zdawać sobie sprawę, ze ma wady i te wady ot tak nie znikną.
A zmieniać przede wszystkim powinno sie dla siebie, z własnej nieprzymuszonej woli. Jasne, ze tez po to by w związku było lepiej.
Kompromis to bardzo istotna rzecz, jednak sa sprawy w których nie powinno sie na niego iść. Jesli ceni się wierność nie ma sensu przymykać oka na jeden romans rocznie by utrzymac przy sobie faceta
Uważam, że każda ze stron powinna poznać pasję drugiej osoby, niekoniecznie uczestniczyć w niej namiętenie (ale kto wie może jak pozna to mu tez się spodoba??) po prostu chcieć poznać.
Otóż to. Nie musi mnie interesować kowalstwo artystyczne czy programowanie, ale skoro mojego faceta by to interesowało, to fajnie by było by mógł mi o tym opowiadać, pokazywać swoje hobby, jak ma jakiś pokaz, zawody iśc i wspierać.
Wielkim błędem jest ignorowanie potrzeb partnera, uważanie ich za ot takie głupotki mu/jej po głowie chodzą.
Wyszydzanie, ignorowanie i olewanie jego pasji. Przeciez to cześć jego osoby