Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Bledy popelniane w milosci


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
90 odpowiedzi w tym temacie

#61 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 08 lutego 2008 - 22:50


Oops! ale się rozpisałam.. :oops:


A może skopiowałam :roll:


Dla jasności sytuacji: Agula dostała ostrzeżenie:
po 1: za wklejanie artykułu bez podania źródła
po 2: za przyswajanie sobie publikacji kogoś innego i oszukiwanie innych użytkowniczek.

Proszę o niekomentowanie tego w tym temacie aby nie zrobił się zaraz wielki OT.

#62 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 16 października 2008 - 10:31

Kiedyś jak miałąm lat 18-19 spotykałąm się z facetem starcszym o 10 lat. On mi bardzo imponował, od początku wiedziałam, że on ma dziecko z kobietą z którą już nie jest. Poxniej okazało się, że się z nią spotyka od czasu do czasu...Wyć mi się chciało jak mi o tym powiedział, ale cały czas ,nie zwodził. Spotykałam się z nim jeszcze przez krótki czas, tak :raz na kiedyś", sama nie wiem dlaczego. Uważam że to był mój bardzo wielku błąd. Dałam się wykorzystywać itp. :-/ Później się to skończyło, dlatego napisałam ti już w innym temacie, że wiek nie odgrywa wielkiego znaczenia, tylko to co się ma w głowie, charakter...mój facet jest o wiele dojżalszy od tamtego, mimo że jest od niego o 9 lat młodszy...
Teraz on z tą kobietą sa razem, ale wiem że on lubi kobiety, jest takim bawidamkiem, współczuję tej kobiecie, ale mam nadzieję, że jednak tamten się uspokoil i że im się układa:)

<ookk>


#63 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 16 października 2008 - 16:43

u mnie to nadmierne zaufanie (bylam zdradzana) i wybaczanie zdrady... wiecej tego nie wybacze chyba nigdy i jestem ostrozna a na punkcie zdrady to wrecz przeczulona!

#64 Asiulek

Asiulek
  • Użytkownik
  • 408 postów

Napisano 16 października 2008 - 20:46

Kiedys nie rozumialam, że za duzo sms, telefonów moze zaczęczyć. Nie rozumialam, ze trzeba dac facetowi wolnosci , czasu dla siebie, znajomych, pojscie gdzies samemu. Meczyłam soba, swoim uczuciem, na sile staralam sie wydobywac z nich wyznania jesli o uczucia chodzi, o problemy itp

Do tego za duze wymagania, dalam soba manipulowac, bylam naiwną gówniarą.
Dobrze ze w odpowiednim czasie nauczylam sie na czym polega zwiazek.

Nie to, ze jestem teraz idealna, na pewno popelniam jakies tam bledy, ale ... narazie skarg nie slyszalam :)

#65 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 16 października 2008 - 20:52

Kiedys nie rozumialam, że za duzo sms, telefonów moze zaczęczyć. Nie rozumialam, ze trzeba dac facetowi wolnosci , czasu dla siebie, znajomych, pojscie gdzies samemu. Meczyłam soba, swoim uczuciem, na sile staralam sie wydobywac z nich wyznania jesli o uczucia chodzi, o problemy itp

Jakbym siebie słyszała. Też taka byłam. Ale były mi to uświadomił i się zmieniłam.

#66 tanika_aha

tanika_aha
  • Użytkownik
  • 2 491 postów

Napisano 23 października 2008 - 19:27

Też taka byłam. Ale były mi to uświadomił i się zmieniłam.

a ja miałam na odwrót,długo musiałam jemu wpajać to że będąc z nim nie jestem jego wlasnością,że mam prawo do swojego zycia nie pod jego dyktando...nie docierało,więc odzyskał wolność ;-)
Gdy patrzysz na mnie,wiem o czym myślisz, chcesz ze mnie czerpać słodkie korzyści!Wyluzuj koleś! Weź zimny prysznic! Nic nie kombinuj bo nic nie wymyślisz...!

If you don't know my name, you can call me baby Dołączona grafika" title="" />

#67 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 04 maja 2009 - 19:35

Moim podstawowym błędem w poprzednim związku było duszenie w sobie swoich pragnień i oczekiwań i nie mówienie partnerowi, że taki układ mi nie odpowiada. Uleganie i godzenie się na pewne spawy wbrew sobie.
Teraz jestem mądrzejsza i odrazu mówię co mi nie odpowiada, nie dusza w sobie emocji, wątpilowości i nie przechodzę do porządku dzienngo nad sprawami, które mnie irytują i za powstanie których odpowiada w całości lub po części partner.
Nauczyłam się też jednego, ze nie będę tkwic nigdy więcej w związku, w którym czuję się źle, czy ze strachu przed samotnością - nie warto, jest mnóstwo wspaniałych mężczyzn.
lilian

#68 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 04 maja 2009 - 19:36

Hm.... moim błędem była zbytnia uległość i brak własnego zdania. Poświęcałam się całkowicie temu związkowi, dając z siebie wszystko i pozwalając, by facet przesłonił mi cały świat. Strasznie idealizowałam swojego eks.

#69 z1utka

z1utka
  • Użytkownik
  • 306 postów

Napisano 06 maja 2009 - 18:51

Hm.... moim błędem była zbytnia uległość i brak własnego zdania. Poświęcałam się całkowicie temu związkowi, dając z siebie wszystko i pozwalając, by facet przesłonił mi cały świat. Strasznie idealizowałam swojego eks.



Jakbym widziała siebie.. ja potrafiłam swojego chłopaka zawsze usprawiedliwiać, choć naprawde nieźle naodwalał, to zawsze znajdowałam jakieś wytłumaczenie. Ale teraz już jest inaczej, choć powiem, że nadal jestem uległa ale nie aż tak. Od samego początku nie powinnam taka być. Wyszło jak wyszło, ale teraz wszystko zmieniam i wychodzi mi to na dobre. nie ma tak łatwo :)

#70 Nielegalna

Nielegalna
  • Użytkownik
  • 115 postów

Napisano 12 maja 2009 - 09:50

Intymną przeszłość każde z was powinno zachować dla siebie! Liczy się to, co "tu i teraz". Pod żadnym pozorem nie daj się namówić na intymne zwierzenia dotyczące poprzednich związków, bo ukochany będzie drążył temat. Ani się obejrzysz, jak niewinne z pozoru wyznania doprowadzą do potężnej awantury. Potem twój partner będzie ci robił wyrzuty, gdy tylko nadarzy się po temu okazja.

Nie zgodze sie z tym.
Tak z grubsza opowiedziałam swojemu obecnemu o przeszłości, nie wnikał, nie oceniał, nigdy nie wyciągał w czasie kłótni.


Twój ukochany usilnie namawia cię, byś zwierzyła mu się ze swoich najskrytszych marzeń? Pod żadnym pozorem nie mów:"czasami wyobrażam sobie, że kocham się z Bradem Pittem". Dlaczego? Bo gdy następnym razem poprosisz, by wymasował ci stopy, odeśle cię do wyżej wymienionego.

zdarza nam sie mówic o swoich fantazjach, snach erotycznych, nawet jak dotycza innych osób, nigdy mnie nie odesłał do fantazji mojej, nie robił wyrzutów


Bycie słodka zagłaskiwaczka. Kota tez mozna zagłaskać na smierć.
Miałam takiego jednego byłego słodzio-miodzio, od cholery zdrobnień używał, ciągłe ochy i achy. Nie dałam rady.
Ja na szczęście taka nie jestem

Kolejny błąd to rezygnowanie po kawałeczku z siebie dla faceta. Rezygnowanie ze swojego życia, znajomych, z pasji

Wierzenie, ze zły facet przy Tobie się zmieni, jasne, ale najpewniej na gorsze

Ciągłe dawanie ostatniej szansy. Ostatnia szansa jest jedna

Nadskakiwanie facetowi, rzucanie tego co sie robi bo on coś chce

#71 amelia83

amelia83
  • Użytkownik
  • 463 postów

Napisano 12 maja 2009 - 10:07

Kolejny błąd to rezygnowanie po kawałeczku z siebie dla faceta. Rezygnowanie ze swojego życia, znajomych, z pasji


taka tez bylam,zapominałam o sobie To czego ja chcialam stawało sie coraz mniej wazne"wydawało mi sie ze chce tego co on"...nie miałam zdania na ten temat..."wszystko mi pasowalo"

Ciągłe dawanie ostatniej szansy. Ostatnia szansa jest jedna


bylemu facetowi po 4 latach i 3 wspolnego mieszkania dalam 3 szanse 3 razy sie wyprowadzlam ...bo bylo mi go zal,,"moze on naprawde załuje i chce sie zmienic"...łeh
Większość ludzi jest jak opadłe liście,które rozwiewa wiatr.Krążą w powietrzu,a potem spadają na ziemię.Ale nieliczni są jak gwiazdy,które poruszają się po ustalonym kursie,gdzie nie moze ich dosięgnąć wiatr. Mają prawo i kierunek w sobie. {hermann hesse}

#72 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 12 maja 2009 - 10:13

Tak z grubsza opowiedziałam swojemu obecnemu o przeszłości, nie wnikał, nie oceniał, nigdy nie wyciągał w czasie kłótni.


no tak ale to wszystko zalezy od człowieka. Jeden będzie miał totalnie gdzieś Twoją przeszłość, inny znowóż ciągle będzie się porównywał z tymi poprzednimi i drążył bo np będzie mega zakompleksiony. Zanim nastąpi taka rozmowa (jeśli w ogóle nastąpi) trzeba naprawdę moim zdaniem poznać jakim typem jest facet.

Mój były był takim typem faceta który lubił jak mu się przytakiwało a jak się miało inne zdanie to strzelał focha. Wydaje mi się, że związek to owszem kompromisy ale tak jak napisała Nielegalna, nie wolno w nim stracić swojej osobowości, charakteru. Związek powinien się opierać na wzajemnej akceptacji, ewentualnym niwelowaniu jakiś totalnie złych cech nie dlatego, że partner/partnerka chciał/a tylko, że same chcemy się zmienić dla nich, żeby nam obojgu zyło się lepiej ;)
Uważam, że każda ze stron powinna poznać pasję drugiej osoby, niekoniecznie uczestniczyć w niej namiętenie (ale kto wie może jak pozna to mu tez się spodoba??) po prostu chcieć poznać. Ja poznałam np wszystkie pasje mojego byłego, jemu ciężko było pójść ze mną nie wiem do kina na film który ja wybrałam...

Ciągłe dawanie ostatniej szansy. Ostatnia szansa jest jedna


to też moim zdaniem zależy od przewinienia ale ogólnie się zgadzam, jednak gdy kobieta jest mocno zakochana jest o awykonalne chćbyś jej to młotkiem próbowala wmówić. :P
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#73 Nielegalna

Nielegalna
  • Użytkownik
  • 115 postów

Napisano 12 maja 2009 - 21:01

Zanim nastąpi taka rozmowa (jeśli w ogóle nastąpi) trzeba naprawdę moim zdaniem poznać jakim typem jest facet.

Ja opowiedziałam, kiedy wiedziałam, ze chce z nim byc, ze jest dla mnie ważny. Wiedziałam, ze mogę mu ufać.

Związek powinien się opierać na wzajemnej akceptacji, ewentualnym niwelowaniu jakiś totalnie złych cech nie dlatego, że partner/partnerka chciał/a tylko, że same chcemy się zmienić dla nich, żeby nam obojgu zyło się lepiej ;)

Też tak myślę. Dlatego najpierw kogoś poznajemy, potem stajemy sie parą. Jak się decydujemy, że jesteśmy razem, deklarujemy uczucia to powinniśmy akceptować partnera, zdawać sobie sprawę, ze ma wady i te wady ot tak nie znikną.
A zmieniać przede wszystkim powinno sie dla siebie, z własnej nieprzymuszonej woli. Jasne, ze tez po to by w związku było lepiej.
Kompromis to bardzo istotna rzecz, jednak sa sprawy w których nie powinno sie na niego iść. Jesli ceni się wierność nie ma sensu przymykać oka na jeden romans rocznie by utrzymac przy sobie faceta

Uważam, że każda ze stron powinna poznać pasję drugiej osoby, niekoniecznie uczestniczyć w niej namiętenie (ale kto wie może jak pozna to mu tez się spodoba??) po prostu chcieć poznać.

Otóż to. Nie musi mnie interesować kowalstwo artystyczne czy programowanie, ale skoro mojego faceta by to interesowało, to fajnie by było by mógł mi o tym opowiadać, pokazywać swoje hobby, jak ma jakiś pokaz, zawody iśc i wspierać.


Wielkim błędem jest ignorowanie potrzeb partnera, uważanie ich za ot takie głupotki mu/jej po głowie chodzą.

Wyszydzanie, ignorowanie i olewanie jego pasji. Przeciez to cześć jego osoby

#74 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 29 marca 2011 - 20:41

Ja popełniłam podstawowy błąd: grałam kogoś kim nie jestem. On był z miasta, a ja ze wsi... Wiem, że to musiało się skończyć, bo ciągłe 'stawianie domu do góry nogami', gdy mnie odwiedzał było nie do zniesienia.

#75 Madziulek

Madziulek
  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 05 kwietnia 2011 - 21:08

Moim największym błędem w poprzednim związku było dawanie partnerowi za dużo swobody, aczkolwek przejechałam się na tym i to bardzo szybko, gdyż On myśląc że ma tyle swobody i że ja taka tolerancyjna jestem to myślał, że pozwole na wszystko i wybaczę mu wszystko i tutaj się przejechał, bo ja zdrady nie wybaczę.

#76 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 10 maja 2011 - 15:20

patrząc przez pryzmat czasu (na poprzedni związek) to widzę jak na dłoni błędy jakie nie raz popełniałam w stosunku do mojego poprzedniego chłopka. Z drugiej strony jest to dobre bo wiele mnie tamten związek nauczył. I na pewno wyciagne z niego wnioski na przyszłość i będe wiedzieć jakich błędów nie powielać w nast związku :-)

201407101662.png


#77 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 12 maja 2011 - 20:39

Ja po ostatnim związku też widziałam swoje błędy. Przede wszystkim teraz staram się być mniej zazdrosna i nerwowa- nie podejrzewać na każdym kroku spisku i nie 'fochać' o byle co. Nauczyłam się, że w związku najważniejsza jest szczerość i zaufanie i na tym zasadach zaczynam budować. Chociaż zdarza się, że poprzednie złe nawyki wracają to staram się je odganiać bo wiem, że tylko skomplikuje sprawę.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#78 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 16 marca 2015 - 18:51


Kolejny błąd to rezygnowanie po kawałeczku z siebie dla faceta. Rezygnowanie ze swojego życia, znajomych, z pasji

Wierzenie, ze zły facet przy Tobie się zmieni, jasne, ale najpewniej na gorsze

Ciągłe dawanie ostatniej szansy. Ostatnia szansa jest jedna

Nadskakiwanie facetowi, rzucanie tego co sie robi bo on coś chce
Podpisuję się pod tym.

 

Ponadto byłam głupia, bo brak zaufania nie bierze się z niczego i skoro tak jest to nie ma sensu tego ciągnąć. Bo robi się chory związek. Nie czułam za grosz pewności, czy on nie jest z jakąś laską, albo nie ukrywa czegoś. Bo zawsze sobie dawał taką furtkę. Parę razy mnie zwiódł wcześniej i to zostało.

 

Bycie w związku, bo długi staż mamy / bo ludzie będą mówić / bo to na pewno ten jedyny...  :roll:

 

I waga pierwszego poważnego związku... Może to i było ważne, bo tyle wspólnych pierwszych razów, ale ciągnięcie związku na siłę, bo "to mój pierwszy facet na poważnie" to nie jest dobre wyjście.

 

Przyjmowanie zaręczyn od gościa, z którym wiadomo, że przez najbliższe 20 lat żadnego ślubu się nie weźmie...  :lol:

 

Zmiana światopoglądu dla faceta. Tak to jest jak się nie wie jak powinna wyglądać zdrowa relacja. On mówi na przykład "w związku facet może wysługiwać się bez przerwy swoją dziewczyną bez żadnego rewanżu" a ja mu wierzę, bo skoro tak mówi jego matka, ojciec, ciotka, kuzyn, on sam i jego kumple to może ze mną jest coś nie tak?

 

Albo facet umie pogodzić dziewczynę z rodziną i kumplami, albo to nie ma sensu. Żałuję, że starałam się żeby mnie lubili, żeby mnie poznali i takie tam. To chyba powinno samo wychodzić w praniu. 

 

No i zbytnie okazywanie uczuć z mojej strony. No ale kochałam i czułam, że muszę. A w zamian nie dostawałam nic.



#79 danusia15

danusia15
  • Użytkownik
  • 22 postów

Napisano 30 marca 2015 - 08:30

Błędy jakie popełniamy w związku to że nie dostrzegamy wad partnera, jego wady traktujemy jak zalety, na początku powinniśmy ustalić reguły, słyszymy to co chcemy usłyszeć, a nie to co mówi i jak mówi, to jest prawda z powiedzeniem że miłość jest ślepa szkoda tylko że nie oślepia obojga, jedno jest zawsze wyrafinowane i czerpie z naszej słabości korzyści...



#80 Aldona12

Aldona12
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 14 maja 2015 - 17:13

według mnie związek najbardziej zabija rutyna... bo jeśli ktoś przestanie się starać o tą drugą osobę, jeśli go zabije rutyna - to związek też już jest martwy.






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych