Dobry wieczór
U mnie od wczoraj zakupowo, bo zaraz po pracy pojechaliśmy do Tesco (są dni kiedy się cieszę, że tak długo jest czynne

) po prezent dla Wiki na Mikołajki. Kilka minut zajęło mi buszowanie po dziale z zabawkami. Wiecie jak to jest... błysk w oku, kolorowy zawrót głowy... i do głosu dochodzi dziecko, które we mnie drzemie

Gdybym mogła to pewnie połowę zabawek bym do domu zawlekła

A skończyło się na kupnie klocków, bo Mała ostatnio coraz częsciej buduje jakieś wieże z różnych dostępnych rzeczy, więc myślę, że prezent jej się spodoba
A dziś rano zakupowego szaleństwa ciąg dalszy, choc nie planowany. Poszłam odebrac paczkę z Avonu, a że okazało się, że wydawane są dopiero od południa, więc miałam jeszcze półtorej godziny na poszwendanie się. Zawędrowałam więc na Rynek, a tam już rozłożył się coroczny jarmark świąteczny

Uwielbiam go

Zawsze kiedy tam chodzę czuję taką świąteczną atmosferę w powietrzu. Są budki z naturalnymi wędlinami, ozdoby choinkowe, bakalie i przyprawy z całego swiata, czapki, figurki, biżuteria i to co lubię najbardziej czyli .... słodycze. Wielkie serca piernikowe, lizaki w kształcie bałwanków, laski cukrowe i cała masa innych świątecznych różności

No i w tym roku dodatkowo zrobili taki mały park zabaw dla dzieci z karuzelami i z możliwością posłuchania najpiękniejszych baśni, do których zrobiono ruszające się postacie. A i jeszcze dwa stragany, na których mozna wygrac piekne pluszaki za wrzucenie piłki do kanki po mleku czy obręczy na butelkę. Ja co prawda nie trafiłam, ale i tak na pocieszenie dostałam małego pluszaka, z którym Wika się teraz nie rozstaje

Panuje tam taka magiczna, swiąteczna atmosfera, którą ciężko opisac

Wracając zaś do zakupów to moim najbliższym kupiłam po rózdze, dla mamy i siostry z baba jagą, a dla P. z diabłem i na osłodę- dla dziewczyn duże mikołaje z piernika, a dla połówka serce z napisem "dziki tygrys". Mam nadzieję, że będą zadowoleni z takich upominków
I nie miałabym dzisiejszemu dniu nic do zarzucenia, gdyby nie humory lubego, który obraził się o pierdołę, podniósł mi ciśnienie i poszedł z wielkim fochem spac

Czasami mam wrażenie, że faceci rzeczywiście są z innej planety
Pobuszuję jeszcze chwilę po bs i zmykam do łóżeczka, bo rano do pracy... i do samego wieczora