i bedzie sie mył, korzystał ze swiatła itp , a ty z miskiem za to zaplaciciegruszki ni z pietruszki przyjeżdza jej eks-to i pewnie z tydzień posiedzi
Współlokatorzy
#81
Napisano 16 marca 2011 - 18:31
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#82
Napisano 28 marca 2011 - 09:56
Dziwię Ci się, że do tej pory, po tylu nerwach i po tylu kłótniach ze współlokatorami nie rozmawiałaś jeszcze z właścicielką. Nie ma co patrzeć na to, że wyjdziesz na - jak to określiłaś - "skarżypytę". Myślę, że wręcz przeciwnie - właścicielka może mieć do Ciebie i siostry pretensje, że dopiero teraz mówicie jej o tym, co się dzieje i co oni robią z w końcu jej mieszkaniem.
No i dziwię się tym bardziej, że pisałaś kiedyś, że mieszkasz z nimi już piąty rok!
#83
Napisano 28 marca 2011 - 10:06
No właśnie, bądź co bądź włascicielka na pierwszym miejscu będzie miała dobro swojego mieszkania.właścicielka może mieć do Ciebie i siostry pretensje, że dopiero teraz mówicie jej o tym, co się dzieje i co oni robią z w końcu jej mieszkaniem.
zresztą- bo takich tekstach wobec Ciebie ja bym nie miała sumienia, zrobiłabym wszystko, żeby ich zalatwić na cacy.
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#84
Napisano 05 marca 2012 - 21:22
Nie wiem,co mam robić,szczególnie z ta 3.
[ Komentarz dodany przez: elizabeth: 2012-03-05, 21:26 ]
zanim założysz nowy temat sprawdź czy taki nie istnieje! scaliłam
#85
Napisano 05 marca 2012 - 21:52
jak połączenie Dody i Macierewicza
pomyśl, że ona to robi tak z sympatiiZ drugą dogaduje się tak sobie.Drażni mnie to,ż musi wszystko wiedzieć,dotknąć każdą nową rzecz jaką sobie kupiłam,dodatkowo mówi do mnie jakbym miała 3 lata.
#86
Napisano 05 marca 2012 - 22:00
To jest raczej irytujące. Może trochę przesadzam, ale wkurza mnie takie coś.
#87
Napisano 25 października 2012 - 15:04
Doszłam do wniosku, że wolę płacić te 100 czy 200 zł więcej miesięcznie i mieć komfort mieszkania tylko z M. Naprawdę zaczyna mnie męczyć takie mieszkanie ze znajomymi. Odzwyczaiłam się totalnie. W poprzednim mieszkaniu czułam się jak w domu, tutaj nie mogę się czuć w 100% swobodnie. Wyrosłam już chyba z tego robienia grafików na sprzątanie, zamawiania pralki na konkretny dzień i kontrolowania, które naczynia w zlewie są mojeMy zdecydowaliśmy się mieszkać sami i powiem Ci,że pod względem wygody jest rewelacyjnie,ale pod względem finansowym już mniej niestety
Najbliższy miesiąc i tak raczej spędzimy jeszcze tutaj, bo moje listopadowe możliwości finansowe na zmianę niestety mi nie pozwolą
#88
Napisano 25 października 2012 - 15:19
tak mała jest różnica w cenie pomiędzy samodzielnym mieszkaniem a mieszkaniem z kimś? mnie się wydawało zawsze że sporo więcej wychodzi, ale jeśli "tylko tyle" to bym się nie zastanawiała. na dłuższą metę męczące jest unikanie siebie nawzajemDoszłam do wniosku, że wolę płacić te 100 czy 200 zł więcej miesięcznie i mieć komfort mieszkania tylko z M.
#89
Napisano 25 października 2012 - 15:45
U mnie w mieście wynajęcie kawalerki kosztuje praktycznie tyle samo, co wynajęcie 2-pokojowego mieszkania - razem ze wszystkimi opłatami jakieś 1200-1300 zł. Przynajmniej takie ogłoszenia widziałam i tyle płacą znajomi. Jasne, że można znaleźć kawalerkę już za 900 zł, ale najczęściej na mega zadupiutak mała jest różnica w cenie pomiędzy samodzielnym mieszkaniem a mieszkaniem z kimś?
[ Dodano: 2012-10-25, 16:49 ]
Jasne. A jeszcze te ich kłótnie są tak dziecinne, że mnie co najwyżej chce się z nich śmiać. No a wczoraj Rafał zrobił wielką aferę o to, że M. wychodząc do pracy nie zabrał ze sobą worka ze śmieciamina dłuższą metę męczące jest unikanie siebie nawzajem
#90
Napisano 25 października 2012 - 15:54
jak widać musi coś zrobić żeby odreagowaćJa nie wiem, ludzie nie mają już swoich problemów, że emocjonują się takimi pierdołami?
jeśli możecie sobie pozwolić finansowo to chyba nie ma się nad czym zastanawiaćU mnie w mieście wynajęcie kawalerki kosztuje praktycznie tyle samo, co wynajęcie 2-pokojowego mieszkania - razem ze wszystkimi opłatami jakieś 1200-1300 zł
#91
Napisano 25 października 2012 - 16:01
W tym właśnie problem, że przynajmniej w tym miesiącu nie możemyjeśli możecie sobie pozwolić finansowo to chyba nie ma się nad czym zastanawiać
#92
Napisano 25 października 2012 - 16:08
to teraz jest cel żeby trochę zaoszczędzić i odłożyćW tym właśnie problem, że przynajmniej w tym miesiącu nie możemy
Mam nadzieję, że w przyszłym będzie lepiej
jak mawia mój szwagier: "mieszkanie w komunie niczemu nie sprzyja"
#93
Napisano 25 października 2012 - 17:33
Ja nie wiem Karate ile płacisz obecnie za mieszkanie, ale też mi się wydaje, że to nie będzie kwestia dopłacenia jedynie 100zł czy 200zł niestety. Chyba,że faktycznie za pokój płacicie 1000zł co z drugiej strony wydaje mi się sporą przesadątak mała jest różnica w cenie pomiędzy samodzielnym mieszkaniem a mieszkaniem z kimś? mnie się wydawało zawsze że sporo więcej wychodzi, ale jeśli "tylko tyle" to bym się nie zastanawiała. na dłuższą metę męczące jest unikanie siebie nawzajemDoszłam do wniosku, że wolę płacić te 100 czy 200 zł więcej miesięcznie i mieć komfort mieszkania tylko z M.
A gdy my szukaliśmy mieszkania to też z kawalerką daliśmy sobie spokój, bo płaci się więcej, a ciągle się ma 1 pokój, który jest zarówno sypialnią jak i salonem. Jedynie kuchnia z łazienką bez współlokatora.
#94
Napisano 25 października 2012 - 17:46
#96
Napisano 26 października 2012 - 16:23
#97
Napisano 30 listopada 2012 - 08:38
#98
Napisano 22 lutego 2013 - 10:06
Wtedy na szybko w trzy znalazłyśmy oddzielne mieszkanie i się wyprowadziłyśmy.
Teraz mieszkam tylko z jedną ze starego składu. Mamy wspólny pokój i nie narzekam
#99
Napisano 23 kwietnia 2013 - 18:38
#100
Napisano 24 kwietnia 2013 - 08:31
Za to jedna...
Potrafiła do szafki w kuchni pochować resztki jedzenia, aż zgniły i śmierdziały, w lodówce to samo. Jak się zabierała za sprzątanie (bo miałyśmy dyżury która co sprząta) to kuchnię potrafiła w 5 minut dosłownie posprzątać. Po czym jechała do domu a my poprawiałyśmy. Nie zrzucała się na środki czystości bo ona sprząta inaczej. Jak??? Nie wiem, wodą.
Ale to, że była brudasem to nic, najgorsze było to, że wynosiła dalej co się działo w mieszkaniu. Kumplowała się z ludźmi z mojego kierunku i oni wiedzieli wszystko. Chowała nam alkohol, bo jakby ktoś do niej przyszedł to nie może pomyśleć, że ona pije.
Więc w pewnym momencie nie wytrzymałyśmy i ją mówiąc najprościej wywaliłyśmy. O d tego czasu żyło się normalnie.
Każdy z nas urodził się ateistą
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


















