No na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie żebym nie miała neta.
Wiadomości, pogoda, program tv, forum, rozrywka, encyklopedia, Wszystko w internecie mam i korzystam!
Ale oczywiście gdybym musiała to bym mogła się od niego odciąć
Napisano 15 listopada 2009 - 22:29
Napisano 05 października 2010 - 14:04
Napisano 30 października 2010 - 08:24
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

Napisano 06 sierpnia 2013 - 07:02
Każdy z nas urodził się ateistą
Napisano 06 sierpnia 2013 - 07:12
to był tzw internet wdzwaniany. Połączenie uzyskiwało sie przez zadzwonienie na konkretny numer. Szybkość, a raczej wolność była zatrważająca, a koszty gigantyczneWtedy jeszcze jakoś był on powiązany z telefonem, ale szczegółów nie pamiętam.
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
Napisano 06 sierpnia 2013 - 07:27
Szybkość, a raczej wolność była zatrważająca, a koszty gigantyczne
Każdy z nas urodził się ateistą
Napisano 22 grudnia 2013 - 20:10
Pierwszy raz to na informatyce w szkole, potem korzystałam u koleżanki, która już miała w domu.
Moi rodzice dłuugo, długo nie mogli się przekonać do podłączenia internetu, więc ja w domu miałam wyjątkowo późno niż inni moi znajomi.
Na początku to mnie tam chyba tylko jakieś gierki internetowe ciekawiły ![]()
I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...![]()
Napisano 19 kwietnia 2014 - 18:24
Nie pamiętam ile miałam dokładnie lat, ale pamiętam, że pierwszy raz skorzystałam z internetu u sąsiadki. Jeszcze wtedy był internet taki, że płaciło się w zależności od tego ile się korzystało, więc trzeba było uważać, żeby nie przesadzić.
Gdy u mnie założono internet to chyba pół nocy nie przespałam z podniecenia. Kupowałam jeszcze wtedy gazetki typu Bravo i tam czasem były jakieś strony internetowe, jakieś odnośniki, więc tam wchodziłam i czytałam jakieś głupoty. Ściągałam pełno słodkich obrazków, filmików, gierek. Poza tym obowiązkowo musiało być GG, potem chyba byłam na etapie fotki.pl i jakichś czatów.
Napisano 25 sierpnia 2015 - 10:34
Mnie internet długo nie pociągał, więc nawet nie było go w domu. Dopiero w pracy pojawiła się konieczność załatwiania wielu rzeczy on line i wtedy mnie wciągnęło. Teraz smartfon, tablet, laptop towarzyszą mi codziennie.
Napisano 26 października 2015 - 12:21
ja tez sobie zycia bez neta nie wyobrażam:)
Napisano 12 grudnia 2015 - 21:08
Ja o ile dobrze pamiętam, to w pracy - centrala banku. Prywatnie, to na pewno kafejki internetowe, których było sporo w pewnym okresie. Obecnie mamy internet mobilny, bo nie ma u nas innej możliwości, tzn. jest niby radiowy, ale mąż nie chce, bo podobno dziadowski:) Do tego oczywiście smartfon, gdzie mam kalendarz męża, swój i plany lekcji dzieci.
Napisano 01 sierpnia 2025 - 17:42
Zaczęłam pracę zdalną i zauważyłam, że mój internet często przycina podczas spotkań. Znalazłam stronę https://www.koba.pl/ i nie ukrywam, że zaciekawiła mnie ich oferta. Zastanawiam się, czy warto spróbować, może ktoś ma doświadczenia z tą firmą?
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych