Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Poświęcenie i Zmiana..


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
30 odpowiedzi w tym temacie

#1 Miniaa

Miniaa
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 19 września 2009 - 17:45

Czy z miłości byłybyście w stanie się poświecić?? Do jakiego stopnia?? Jesteście gotowe zrobić dla swojej miłości wszystko.. bez zastanowienia?? gdyby poprosił żebyś rzuciła pracę, znajomych i wyjechała z nim na drugi koniec świata?? Jeśli chłopak, którego kochacie chciałby zmienić w tobie kilka rzeczy np. niektóre cechy charakteru, twoje zachowanie, w jakiś sposób twój wygląd (np. chciałby żebyś dla Niego powiększyła biust, czy inaczej się malowała, ubierała) poszłybyście na to?? Czy może byłoby wam przykro, że próbuje Cię zmienić, bo w końcu powinien akceptować Cię taką jaka jesteś, nie próbując zmieniać, bo przecież kocha.... Jak to jest z Wami??

U mnie jest tak... nie podobało Mu się to że jestem uparta i w pewnym sensie Go nie słucham, zmieniłam to, jednak jeśli chodzi o wygląd to nie wiem.. makijaż, styl ubierania okey, nie ma sprawy, sama przy Nim zaczęłam się zmieniać, inaczej ubierać, bardziej dojrzale i elegancko ale to raczej przyszło z wiekiem. Jeśli jednak poprosiłby żebym powiększyła biust albo np. usta to już ciężko bym się nad tym zastanawiała.. ale nie zrobiłabym tego, gdybym sama nie czuła się z tym dobrze i z przymusu.
Ale na koniec świata to ja za Nim bym wyjechała :mrgreen: bez zastanowienia :-D :-D bo kocham...

#2 anecka1991

anecka1991
  • Użytkownik
  • 120 postów

Napisano 19 września 2009 - 18:23

- nie wyjechałabym, nie zostawiłabym rodziny
- nie zrobiłabym operacji plastycznej
- zmieniłabym styl ubierania
- mogłabym zwalczyć jakąś cechę charakteru :)

bo kocham:)

#3 kashira

kashira
  • Użytkownik
  • 5 282 postów

Napisano 19 września 2009 - 19:36

ja bym zrobiła wszystko, co zgodne byłoby ze mną, z moim sumieniem... Dla milosci jestem w stanie wiele poswiecic.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#4 czarownica155

czarownica155
  • Użytkownik
  • 66 postów

Napisano 19 września 2009 - 21:05

Wiele poświęcam, ale zachowuje swoją godność i wartości.
Zaakceptowałam jego dziwactwa, które nigdy nie były akceptowane przez jakąkolwiek jego byłą.
Poświęciłam swoje zdrowie psychiczne, bo on jest najtrudniejszym człowiekiem z jakim byłam.
Dołączona grafika

#5 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 20 września 2009 - 06:55

Jesteście gotowe zrobić dla swojej miłości wszystko.. bez zastanowienia??

Jestem gotowa zrobic bardzo wiele, ale na pewno nie bez zastanowienia. Jesli miała by byc to decyzja, która zaważy na moim dalszym życiu to na pewno bym to gruntownie przemyślała i nie poszła na żywioł

Jeśli chłopak, którego kochacie chciałby zmienić w tobie kilka rzeczy

Jeśli chce zmienic jakąś negatywną cechę i będzie mnie do tego mobilizował to nie ma sprawy, nawet będę mu za to wdzięczna. Np. przy P. oduczyłam się przeklinac, choc wcześniej zdarzało mi się to dośc często i jestem zadowolona, bo kiedy słyszę na ulicy jak kobieta "rzuca mięsem" to dopiero dociera do mnie jak to okropnie brzmi :roll: Dodatkowo ciagle uczę się asertywności, bo zawsze pozwalałam wchodzic sobie na głowę :roll: Jesli zaś chciałby zmienic na siłę mój styl ubierania czy wygląd wogóle to już byłoby mi przykro, ale wątpię bym sie na to zgodziła. Nie chciałabym, aby ktokolwiek stroił mnie jak lalkę wg własnych upodobań, bo ja tez mam coś do powiedzenia i noszę to, w czym dobrze się czuje.
Poświęcenie i zmiany to normalne w każdym związku, przecież trzeba się "dotrzec", nauczyc kompromisów. Wszystko jednak ma swoje granice i trzeba uważac, żeby w tym wszystkim nie zatracic siebie...
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#6 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 20 września 2009 - 08:17

myśle że związek na tym od początku polega że ludzie dopasowują się w pewnym stopniu do siebie i zmieniają swoje cechy troszkę pod wpływem uwag drugiej osoby.

ja bym zrobiła wszystko, co zgodne byłoby ze mną, z moim sumieniem...

Zgadzam się w 100% z kashira
bo ważne jest żeby w tym zmienianiu nie zatracić siebie bo w końcu ten facet pokochał taka dziewczynę jaką byłyśmy wcześniej

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#7 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 20 września 2009 - 10:07

Jesli moj partner kazalby mi cos w sobie zmienic np. styl ubierania fryzure albo makijaz to dla mnie jest to znak ze nie akceptuje mnie do konca takiej jakiej jestem. Chcac mnie zmieniac po swojemu. Nigdy nie prosil mnie o jakies powazniejsze zmiany mimo iz jestesmy juz ze soba ponad 3 lata. Gdyby mnie poprosil musialabym sie nad tym zastanowic zalezy jeszcze czego dotyczylyby te zmiany. jesli bylyby sprzeczne ze mna i moim sumieniem nie zmienilabym sie dla partnera.

201407101662.png


#8 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 20 września 2009 - 10:10

Ja podzielam zdanie tigryy84 ;) Gdyby chciał we mnie zmienić jakąś cechę negatywną i by mnie w tym wspierał, to jak najbardziej. Ale jeśli miałby jakies tam widzimisie, typu: "zmień w sobie to, czy tamto", to powaznie bym zaczęła myśleć nad tym, czy ma dobrze z głową wszystko.
Jestem w stanie dużo zrobić dla mojego związku, ale na pewno nie za wszelką cenę, trzeba do wszystkiego podejść rozsądnie i jeśli wiedziałabym, że to korzystna zmiana, "zgodna z moim sumieniem" (jak to kashira napisała), to jak najbardziej.

#9 Miniaa

Miniaa
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 20 września 2009 - 16:57

Poświęcenie i zmiany to normalne w każdym związku, przecież trzeba się "dotrzec", nauczyc kompromisów. Wszystko jednak ma swoje granice i trzeba uważac, żeby w tym wszystkim nie zatracic siebie...

No właśnie też tak sądzę, wszystko ma jakieś granice, ważne żeby nie przestać być sobą i nie robić czegoś wbrew sobie.

#10 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 20 września 2009 - 21:06

Jeśli chłopak, którego kochacie chciałby zmienić w tobie kilka rzeczy np. niektóre cechy charakteru, twoje zachowanie, w jakiś sposób twój wygląd

:arrow: na zmianę cechy charakteru bym sie zgodziła, Paskud cały czas uczy mnie tego że jak coś mi sie nie podoba to mam to mówic odrazu a nie walczyc z tym sama no i

nie podobało Mu się to że jestem uparta

z tym też miałam problem, teraz trochę mniej jestem ;-)

:arrow: wygląd...hm. np powiedział by mi że mam częsciej nosic jakąś rzecz bo mi lepiej i bardziej mu sie podobam to może bym na to poszła. chociaż zawsze mówił ze mam czasem zakładac takie spodenki w których prawie mi było tyłek widac to i tak nie nosiłam bo pozniej by żałował ;-) wiec z tym bywa różnie.

jeżeli chodzi o takie 'głębsze' rzeczy jak oddac krew dla ukochanego nawet nerke to pewnie bym sie zgodziła i byłoby to dla mnie bardzo ważne ;-)
dużo bym mogła poświecic ale nie wiem czy zupełnie wszystko <bezradny></span>
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#11 ivonka

ivonka
  • Użytkownik
  • 487 postów

Napisano 20 września 2009 - 22:11

:idea: Ja zerwałam kontakt praktycznie z 2 osobami płci męskiej... bo on tego chciał, bo nie widział tego inaczej.... Nieraz się kłóciliśmy o to...aż w końcu uległam....
:idea: charakter próbuje zmienić mi, ale jak na razie nie wychodzi mu...bo ja nie chcę...ciężko jest się zmienić tym bardziej jak on ma ten sam charakter co ja...
:idea: operacja plastyczna odpada...albo mu odpowiada mój wygląd i kocha mnie taką jaka jestem i jest ze mną szczęśliwy albo po prostu nie ma nas...
:idea: styl ubierania, nie zmieniłabym no chyba że faktycznie miałby rację że coś jest nie tak w moim ubiorze...

Jak na razie zrobiłam bardzo dużo do mojego T., a bynajmniej tak mi się przynajmniej wydaje....wiele razy potrafiłam nie iść nigdzie ze znajomymi tylko ze względu na niego mimo iż bardzo chciałam gdzieś pójść...
No ale jak się kocha, to trzeba się choć troszkę poświęcić... ;-)

#12 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 21 września 2009 - 08:57

No ale jak się kocha, to trzeba się choć troszkę poświęcić... ;-)


święta prawda :)

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#13 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 21 września 2009 - 11:02

No dokladnie tez sie pod tym podpisuje ze milosc wymaga poswiecen. Czasami jak chcialam sie spotkac z moim facetem to musialam wsiasc w autobus i przyjechac do niego chociaz mi sie nie chcialo. Bo on na przyklad mial cos w domu do zrobienia albo nie mogl po mnie przyjsc z innych powodow. Ja mialam ochote spedzic ten wieczor tylko z nim i tylko we dwoje a on wrecz przeciwnie mial ochote na wyjscie :-( tez sie musialam poswiecic dla wspolnego dobra

201407101662.png


#14 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 12:11

Czy z miłości byłybyście w stanie się poświecić?? Do jakiego stopnia?? Jesteście gotowe zrobić dla swojej miłości wszystko.. bez zastanowienia?? gdyby poprosił żebyś rzuciła pracę, znajomych i wyjechała z nim na drugi koniec świata?? Jeśli chłopak, którego kochacie chciałby zmienić w tobie kilka rzeczy np. niektóre cechy charakteru, twoje zachowanie, w jakiś sposób twój wygląd (np. chciałby żebyś dla Niego powiększyła biust, czy inaczej się malowała, ubierała) poszłybyście na to?? Czy może byłoby wam przykro, że próbuje Cię zmienić, bo w końcu powinien akceptować Cię taką jaka jesteś, nie próbując zmieniać, bo przecież kocha.... Jak to jest z Wami??



Nie rzuciłabym pracy aby siedzieć w domu, bo np on woli jak kobieta nie pracuje. Ale gdybym miała się spakować i jechać do innego miasta to myślę, że bym mogła.
Ciężej z charakterem, ale nad jakimiś małymi zmianami mogłabym pomyśleć. Ja przeklinam i jeśl jemu by to przeszkadzało to mogłabym się czasem powstrzymać.
Ale wyglądu by mi na pewno nie zmienił. Owszem jesli widzę, że on mnie woli w takim ubraniu to go częściej noszę, jeśli uważa ze ładnie mi w jakims kolorze to odruchowo jak idę na zakupy szukam czegoś w tym odcieniu. Ale wszystko musi być w moim stylu. Mogę mu zrobić przyjemność i załozyć sukienkę, których nie noszę, ale nie mogłabym tego robić prawie codziennie. Nigdy bym dla faceta nie powiększyła biustu czy zrobiła operacji plastycznych.

Na pewno muszę mu pasować jako całość taka jaka jestem. Jednak im bliżej człowiek się poznaje tym więcej rzeczy widzi i odkrywa i nie ma tak że wszystko pasuje. Ale to nie moga być rzeczy widoczne tak od razu, bo w takim razie po co mnie ktoś zaczepie, jesli nie pasują mu piersi, ubranie i makijaż.
Myślę, że będąc w związku kazdy się trochę zmienia, ale istotne jest to aby nie zatracić samego siebie.

#15 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 12:47

Ale gdybym miała się spakować i jechać do innego miasta to myślę, że bym mogła.

Jeśli chce myśleć o moim D na poważnie, to niestety muszę to brać na bardzo poważnie pod uwagę. Ale na chwilę obecną średnio to ogarniam logistycznie. <bezradny></span>

Sama po sobie widzę, że od czasu kiedy jesteśmy razem zaczęłam robić rzeczy, co do których dawniej zapierałam się, że nigdy ich nie zrobię. Czy to dobrze, czy źle - życie zweryfikuje. Na razie cieszę się, że nie musiałam podejmować tzw. cięższych decyzji, takich które zaważą na moim życiu i mam nadzieję, że kiedy już do nich dojdzie, będę na tyle pewna tego co chcę, że każda jedna przyjdzie mi z łatwością. Bo jeśli chodzi o takie pierdoły jak styl ubierania się, kolor włosów czy inne podobne.... No właśnie, to są pierdoły ;-) . Nie zawracam sobie nimi głowy, same się rozwiązują. A że ja czasem potrafię ustąpić, to czasem się i poświęcę dla większego dobra :P .

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#16 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 13:02

nie(d)oceniona
Ja w głowie już byłam gotowa wyjechać. On ma taką pracę, że dzisiaj tutaj za rok w innym miejscu. Byłam gotowa spakować się, wyjechać i zacząć wszystko od nowa oby z nim. Kocham swoją pracę, ale ON był ważniejszy.

Każdy z nas urodził się ateistą


#17 Desire

Desire
  • Użytkownik
  • 172 postów

Napisano 17 stycznia 2013 - 00:06

Mogłabym wyjechać z nim, gdyby od tego zależała przyszłość naszego związku. Nie ufam związkom na odległość i nie mogłabym być w takim związku. Potrafiłabym też sporo wybaczyć, ale każdy ma jakąs granicę i gdyby ją przekroczył, to nie wiem, czy byłabym w stanie na niego patrzeć.
22.01.2012 ;*

#18 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 21 stycznia 2013 - 18:40

Myślę, że umiejętność zmian i poświęcenia z każdej strony jest ważna dla związku. Nie wierze w dwie idealnie pasujące do siebie połówki, więc siłą rzeczy coś trzeba zmienić, coś poświęcić. Ja zmieniłam to co było niszczące i tego samego wymagam od drugiej strony. Mam nadzieje, że to przepis na sukces.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#19 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 24 stycznia 2013 - 13:43

Mogłabym wyjechać z nim, gdyby od tego zależała przyszłość naszego związku. Nie ufam związkom na odległość i nie mogłabym być w takim związku.


Negujesz całe moje życie kochana. :-P

U nas żadne nie zrezygnowało ze swoich planów i... Mamy dwa domy. ;-)
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#20 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 24 stycznia 2013 - 13:53

Maona, i daliście radę? szacun wielki :-D

Mnie znajomość z D. bardzo zmieniła. Tylko przez to, że pokryło się to z moim 'wkroczeniem w dorosłość' nie wiem jak duży był jego wpływ... <bezradny></span>

Miałam takie momenty, że nie potrafiłam oddzielić swojego życia od jego i upodobniłam się do niego. Wiem, że to niedobrze, bo powinniśmy być sobą w miarę możliwości i nie zmieniać się pod wpływem kogoś.

Trochę poświęciłam dla naszego związku, nie wypominam tego, nawet nie myślę o tym, bo wiem, że było warto.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych