Jestem z moim chłopakiem przeszło 3 lata. Myślę, że do wakacji 2010 dojrzałabym do tego, by pierwszy raz kochać się z moim chłopakiem... Wiem to bo dojrzewamy wspólnie od długiego czasu i to jest piękne. Wszystko przeżywamy razem, pierwszy raz...
Jednak jak to ja, mam pewną paranoję, obsesyjną myśl. Wiem, że teraz go pociągam, jestem dla niego zagadką, jestem nie zdobyta narazie... A po? Już nie będę taka atrakcyjna, bo będzie mnie miał całą, nie będzie musiał mnie zdobywać, cała się przed nim odkryję...
Tak bardzo chciałabym by ta fascynacja została:( Jak to jest po?






















