ZIELONA WYSPA Igora Ostachowicza - ciekawa, zaczyna się spokojnie, potem zaczyna się trochę hadcore
Facet calkiem dobrze pisze z perspektywy kobiety. Opis:
powieść psychologiczna, ale też kryminał i thriller: Bezludna wyspa, na którą można dotrzeć tylko helikopterem, a na niej przepiękny przeszklony dom, wyposażony we wszystko, o czym można zamarzyć. Magda przyjeżdża tu, by w samotności odpocząć i zebrać myśli po zdradzie bogatego męża. Okazuje się jednak, że nie jest sama na wyspie… Zaczyna się walka z czasem, lękiem, ciekawością, pożądaniem. Nowa książka Igora Ostachowicza wciąga i intryguje, porusza najgłębsze pokłady emocji. Trudno przyporządkować ją do jednego gatunku literackiego: to powieść psychologiczna, ale też kryminał i thriller.
Główna bohaterka nie jest do mnie podobna, a mimo to wbudza jakąś taką bliskość, jej emocje mnie czasem bawią, ale tak naprawdę wiele osób ma podobnie, sama takie znam. to, co robi na wyspie, gdy nikt nie widzi moze zakrawać o absurd - ale jak byśmy sie zachowywalo my, gdybyśmi byli cąłkiem sami?...
"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."