Troche juz zmęczona i pewnie niedlugo pojde spać .........
[14.02.2009] Walentynki!
#142
Napisano 14 lutego 2009 - 22:50
calineczka, na jakis specjalny kolor, czy co?
#143
Napisano 14 lutego 2009 - 22:50
ja już po 12 h pracy - i mam lekko dość
szef mnie odwiózł do domu ale mam go już dość
jeszcze nie mam podłączonego netku w pracy (a miałam miec od począku)...ale myśle ze to sie nie długo zmieni
także mało tu wpadam ostatnio...
zaległości mi sie tu zrobiły także jak znajde dłuższą chwile to Was poczytam na spokojnie
walentynkowego i spokojnego wieczorku
..to czy jest mądry, po pytaniach...
...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...
#145
Napisano 14 lutego 2009 - 22:52
#146
Napisano 14 lutego 2009 - 22:53
ojoj, czemu?ale mam go już dość
fajny kolor, taki cieply, nie tak jak ja to wymyslilam, czerwono-bordowe scianykolor caffe latte
Tori
#148
Napisano 14 lutego 2009 - 22:58
12 godzin od 20.00 do 8.00to ile ty godzin pracujesz?
#149
Napisano 14 lutego 2009 - 22:59
ide mu na ręke a on mni ale bez przesady że siedze po godzinach tymbardziej ze to mój pierwszy tydzień pracy..
..to czy jest mądry, po pytaniach...
...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...
#150
Napisano 14 lutego 2009 - 23:01
Tori, duzo godzin robisz. A jeszcze na noc
#151
Napisano 14 lutego 2009 - 23:01
A na sam koniec sie zdenerwowalam. Powiedzcie mi czy slusznie czy nie bo czuje ze wyolbrzymiam.
Bylismy u Wojtka. Mily wieczor swiece kolacja winko i seksik.. Super pozniej tv..
Ale o godzinie 22 zaczelam byc spiaca i poprosilam zeby mnie odprowadzil i tak zrobil. Ale po drodze sie dowiedzialam ze on teraz idzie zamiast do domu to do baru. Prosilam blagalam zeb y nie szedl dzis tylko jutro pojdziemy razem na browarka ale on nie musi dzis! Eh zdenerwoiwalam sie. Powiedzial ze dzis sa koledzy a wlasnie po drodze jeden zadzwonil i powiedzial ze jada na dyskoteke:( a Wojtek tam jezdzic nie moze (mniejsza o to dlaczego) i nie chce zeby tam pojechal;(
Wogole taki dzxien a on pojdzie do baru myslalam ze do mnie do domu i posiedzimy u mnie jeszcze chwilke:( Napisalam mu esa ze ladnie zakonczyl tak romantyczny wieczor.
i co? jhak zwykle nie odpisal (pewnie znow uwaza ze to doprowadzi do klotni jak odpisze i ma racje)
#152
Napisano 14 lutego 2009 - 23:02
#153
Napisano 14 lutego 2009 - 23:06
byle do rana
#154
Napisano 14 lutego 2009 - 23:06
Ja tez sie dzis ze swoim nie moglam dogadac.
#155
Napisano 14 lutego 2009 - 23:07
oj znam to niestety kiedy po spotkaniu biegnie sie do kolegówAle o godzinie 22 zaczelam byc spiaca i poprosilam zeby mnie odprowadzil i tak zrobil. Ale po drodze sie dowiedzialam ze on teraz idzie zamiast do domu to do baru. Prosilam blagalam zeb y nie szedl dzis tylko jutro pojdziemy razem na browarka ale on nie musi dzis! Eh zdenerwoiwalam sie. Powiedzial ze dzis sa koledzy a wlasnie po drodze jeden zadzwonil i powiedzial ze jada na dyskoteke:( a Wojtek tam jezdzic nie moze (mniejsza o to dlaczego) i nie chce zeby tam pojechal;(
Wogole taki dzxien a on pojdzie do baru myslalam ze do mnie do domu i posiedzimy u mnie jeszcze chwilke:( Napisalam mu esa ze ladnie zakonczyl tak romantyczny wieczor.
i co? jhak zwykle nie odpisal (pewnie znow uwaza ze to doprowadzi do klotni jak odpisze i ma racje)
Raz nawet było tak , że siedzielismy u niego i w tygodniu o jednej godzinie spotykal sie z kolegami z osiedla i wtedy tez zaczeli pisac kiedy przyjedzie a to byl jedyny dzien kiedy moglismy sie widziec ...... więc powiedzial , że mnie odprowadzi do samochodu ( a wcale jeszcze jechac nie mialam zamiaru) nie powiedzial wprost ale i tak wygarnelam mu te sytuacje .......
#156
Napisano 14 lutego 2009 - 23:09
#158
Napisano 14 lutego 2009 - 23:11
Mysle, ze juz nic nie powinnas robic. Bo co poradzisz, na to, ze ktos nie chce odpisywac
#159
Napisano 14 lutego 2009 - 23:14
#160
Napisano 14 lutego 2009 - 23:20
Chyba na wszystkich dyskotekach mozna sie napotkac na takie "Panie" niestety ale od tego sie nie ustrzezemy. jedyne wlasnie wyjsce to tam nie chodzic
Ja tez kiedys pisalam o jednej sytuacji, P. byl z kumplem tutaj na dyskotece i jakas desperatka, podeszla i go pocalowala i uciekla.
Wiesz co, moze zadzwon zwyczajnie do niego i powiedz, ze sie martwisz i spytaj kiedy idzie do domu.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










