[14.02.2009] Walentynki!
#41
Napisano 14 lutego 2009 - 11:46
No ale trudno się mówi.
#42
Napisano 14 lutego 2009 - 11:48
WweronikaA, rzeczywiscie dlugo czekaliscie na wyznanie sobie milosci, ale masz racje ze warto poczekac.
im częściej sie wymawia te salowa, tym bardziej tracą one swoja magie.
Ja Wam powiem, że ja dopiero mojemu Łukaszowi powiedziałam, że go kocham z całego serca po trzech latach. Z tym, że mieliśmy ciut ponad rok przerwy i po tej przerwie zrozumiałam, a mimo wszystko nie potrafiłam tego powiedzieć. Długa historia.
A tak poza tym, to dzień dobry, siedzę sobie, piję herbatkę, sprzątam i wcale się walentynkowo nie czuję. Nie ma atmosfery oczekiwania, nie ma jakiegoś napięcia.. nic... Po prostu.. jakoś tak.. pusto.
#43
Napisano 14 lutego 2009 - 11:50
Byłam u fryzjera na podciecie koncowek i fajnie sobie pogadałysmy z nową fryzjerką ( bo moja stara mnie wkurzyła i wziela innego klienta w ten dzien a dla mnie by miała czas o 7 rano w dzien slubu
Więc znalazłam inna i dzisiaj była .Jestem zadowolona i tam zostane raczej od razu tez makijaz robia wiec wszystko w jednym miejscu
Byłam tez na zakupach .I znowu kase wydałam na torebke i portfel ale co tam raz sie zyje
Ogolnie pogoda taka sobie
Poki co herbatka z cytrynką
Dla wszystkim duzo miłosci
#44
Napisano 14 lutego 2009 - 11:52
Fajnie( bo moja stara mnie wkurzyła i wziela innego klienta w ten dzien a dla mnie by miała czas o 7 rano w dzien slubu
a slubo 16 )
#45
Napisano 14 lutego 2009 - 11:53
#46
Napisano 14 lutego 2009 - 11:55
dokladnie dobrze , że mialam jeszcze tyle czasu ....... a jezdzilam do niej tyle lat trudno ale w sumie tam gdzie teraz chodze jest bardziej profesjonalnie ( ale tez troche drozej) dyplomy szkoleniadobrze,że znalazłaś inną babeczkę
#47
Napisano 14 lutego 2009 - 12:07
No niestety to jest największy problem!a tamta poleciala na kase
Dobrze, że znalazłaś kogoś innego i najważniejsze,
że jesteś zadowolona.
#48
Napisano 14 lutego 2009 - 12:10
#49
Napisano 14 lutego 2009 - 12:13
Biedna tyon na mnie krzyczal ja na niego... ehh...
#50
Napisano 14 lutego 2009 - 12:18
#51
Napisano 14 lutego 2009 - 12:24
...czyli, jak zawszę, o głupotę...glupia sytuacja...
To jest najgorsze. Kiedyś też tak robiłam, ale D. mnie tego oduczył.wyciagac jakies sprawy stare
To już był cios poniżej pasa.na koniec ja sie rozplakalam... i co uslyszalam: "no czego beczysz? (...) Zachowujesz sie jak mieczak"
Ja też zaraz beczę i jakby mi D. powiedział coś takiego...
To dziwne, że dwoje kochających się ludzi potrafi zadawać sobie tyle bólu
#52
Napisano 14 lutego 2009 - 12:32
#53
Napisano 14 lutego 2009 - 12:32
To dziwne, że dwoje kochających się ludzi potrafi zadawać sobie tyle bólu
hm.. dziwne czy nie fakt ze sie zdarza ...
pozatym kiedy dwoje ludzi sie kocha z reguly zna sie bardzo dobrze i doskonale wie co ta druga osobe moze tak naprawde dotknac...
czasm z malej nieistotnej rzeczy potrafia wyniknac wielkie afery...
#54
Napisano 14 lutego 2009 - 12:35
#55
Napisano 14 lutego 2009 - 12:35
ale zwyczajnie go urazilas... faceci tak maja...
najpierw proszisz go o napisanie tego wypracowania a potem zwracasz mu uwage ze tu jest cos nie tak tu i tu
no wiesz to niby nic... ale on zapewne poczul sie jak glupek... urazilas jego ego...
proszac go o napisanie "polechtalas" go... mogl poczuc ze jest w czyms dobry...
a mowiac mu potem ze tu jest cos zle i tu i tu dalas mu do zrozumienia ze sama napisalabys to lepiej...
z jednej strony to mu sie nie dzwie...
pewnie podobnie bym zareagowala...
[ Dodano: 2009-02-14, 12:36 ]
najpierw mowi, krzyczy, potem mysli i przeprasza...
domena wielu osob... zdarza sie nawet najlepszym..
#56
Napisano 14 lutego 2009 - 12:42
Ja to wiem...maartekkk napisał/a:
najpierw mowi, krzyczy, potem mysli i przeprasza...
domena wielu osob... zdarza sie nawet najlepszym..
Co do jego ego - no to sama zauwazylam, probowalam zalagodzic sytuacje, mowilam, ze nie chcialam go urazic... pozniej on zaczal krzyczec, ja zreszta bylam nielepsza (niedlugo @, wiec wiesz...
#57
Napisano 14 lutego 2009 - 12:44
No tak i właśnie tak się dzieje najczęściejczasm z malej nieistotnej rzeczy potrafia wyniknac wielkie afery...
#58
Napisano 14 lutego 2009 - 12:44
#59
Napisano 14 lutego 2009 - 12:45
Skarb udaje, że śpi, pluszowa żyrafa przytrzymuje mu smoczek, a ja ekspresem do Was
sajka - kochana jak fajnie czytać o Twoich wizytach i doświadczeniach z małą Wiki
my się nadal poznajmy. Krzyś czasem wycina numery (jak np. płacz w środku spaceru
na weekendy przychodzi na nocki mama mi pomóc, wtedy troszkę więcej śpię nocami i nadrabiam zaległości całotygodniowe. i dni lecą jak szalone. jutro nasz Skarb skończy już 4 tygodnie!!
tęsknię za Wami, ale nie daję rady jeszcze być na bieżąco. może za jakiś czas wróci to do normy...
buziaczki dla wszystkich.
dużo miłości, nie tylko na dzisiaj, ale na cały rok
#60
Napisano 14 lutego 2009 - 12:46
Ostatnio tez na 18stce u kolezanki - zrobil mi awanture (na szczescie bylismy sami), bo on nie chcial tanczyc... a ja nie mialam zamiaru siedziec caly czas. Zapytalam, czy moge isc, powiedzial, ze tak. A wiadomo, alkohol - nie odczuwalo sie czasu... w pewnym momencie chwycil mnie za reke i wyciagnal z tamtad i zaczal, ze on tam sam jak palec siedzi, a ja sie bawie... no to mowilam mu ze mogl przyjsc i tanczyc, bo po ot jest impreza, a nie zeby siedziec... generalnie niezbyt duzo pamietam, troche mi sie wypilo... on zaczal krzyczec, ja sie rozplakalam.... i krzyczal, dopuki nie stracilam przytomnosci... jak sie ocknelam to mial oczy we lzach i mnie przepraszal... nie mowie, ze mojej winy tu nie bylo... ale dlaczego on zawsze musi sie drzec i obrazac?...
[ Dodano: 2009-02-14, 12:49 ]
Madzia81, heh jeszcze Krzyś nie raz da Ci popalic
No nic, ide wreszcie posprzatac, bo jam mama wroci to znowu sajgon bedzie
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty

















