Kiedy on mówi o innej...
#1
Napisano 03 grudnia 2008 - 23:38
mi się przydarzyło to ostatnio ;
jestem z chłopakiem ponad 1.5 roku,wcześniej z nikim nie był,kiedyś wspomniał o jakiejś dziewczynie to spytałam czy coś ich łączyło to powiedział że tylko oglądali razem filmy (mieszkaja w tym samym akademiku),wiem że na pewno nie uprawiali seksu,ale ostatnio kiedy trochę wypiliśmy na imprezie to powiedział mi jaki żart jej zrobił kiedyś bo napisał jej maila z ofertą pracy z zagranicy a ona w to uwierzyła a znajomi mieli ubaw bo wiedzieli o co chodzi,i raz widziałam jak rozmawia z nią na gg.Ona teraz mieszka w pokoju obok mojego chłopaka ale ze swoim chłopakiem.Wczesniej jak mówił o jakiejs dziewczynie to o niej np że mówiła o podróżach,że lubiła podróżować,że mówiła kiedyś ze jej ideałem jest przystojny wysoki facet a ten jej to taki gruby i niezbyt ciekawy wiec on twierdzi,że tego nie rozumie...nie wiem czy to go boli czy ją kocha czy kedyś kochał? wiem, że jeszcze na samym początku naszego związku pare razy zanosił jej obiad przy okazji jak sobie zrobił bo wcześniej jak się "przyjaxnili" że tak to nazwę to częściej sie to zdarzało...
nic z tego nie rozumiem....nie wiem czy przemilczeć,przeczekać,czy drążyć i podpytywać?
#2
Napisano 04 grudnia 2008 - 12:14
#3
Napisano 30 grudnia 2008 - 12:43
#4
Napisano 30 grudnia 2008 - 13:39
#5
Napisano 30 grudnia 2008 - 13:58
a ja sama nie wiem ale chyba bym obserwowala...
Ja bym nie wytrzymała , musiałabym zapytać.
#6
Napisano 01 stycznia 2009 - 22:25
tuż przed sylwestrem szlismy na zakupy i zaczeło się.
Zatańczyła kiedys na barze i powiedziała swoim kolegom w akademiku bo na tm kierunku który studiują są prawie smai faceci,w icg grupie są 2 dziewczyny,że pracowąła w wakacje jak striptizerka,wiadomo,że jak się powie naiwnym facetowm cos takiego to inaczej patrzą na dziewczynę...
I się pewnie cieszy.
A my idąć rozmawialismy o tym jak odnajdują się dziewczyny na moim a jak na jego kierunku studiów i on powiedział znowu że na jego kierunku jak już są dziewczyny to striptizerki... to mu powiedziałam,że widziałam ją,poznałam i nie wyglądała mi na striptizerkę(i tu naprawde nie z zazdrosci tylko może i striptizerki nie musza byc śliczne jak fotomodelki ale naprawde zupełnie przeciętne) a on zaczał jej jakby bronić że przeciezx jest wyższa nawet ode mnie,nie wiem co miał ten wzrots do rzeczy,ja mam 1.70 i nie uważam żebym potrzebowała więcej.To ja mu powiedziałam,że chciała być z jego kolegą a potem jak moja przyjaciółka chodziła z jego kolega to była o nią strasznie zazdrosna i tego nie ukrywała,a on że niemozloiwe bo jego kolega to bajkopisarz i wymyslił to sobie,to sie spytałam czy to w takim razie normlane ze kolezanka jest zazdrosna o swojego kolege którego ma tylkoi za podrywacza a on ze prawda ze była zazdrosna wiec ja mówię że skroo by nic nie było albo jakby nic nie czuła to nie byłaby zazdrosna bo ja nie jestem o Pawła(to mój kolega którego chłopak niespecjalnie lubi) a on że co ma jedno do drugiego?
i zmienił temat...
To co ja mam o tym myśleć?
Tak się zastanawiam czy np przy nastepnej okazji nie przeprosić tak specjalnie że tak mówiłam o jego kolezance bo mogłam zranic jego uczucia i że moze wchodze jej w droge a nawet nie wiem bo to jakies głupie jest,zwłaszcza,że mówił że ta jego kolezanka nie chciała być z jego kolegą bo przeciez mu tak mówiła,a wczesniej jak pisałam mówiła tez jakiego by chciała chłopaka a on narzekał że tak mu mówiła jaki to bedzie przysyojny itd a jest niski i krępy i nie wie jak ona z nim może...
Sorry że się tak rozpisałam ale juz nie wiem czy mam się nad czym zastanawiać czy pytać czy zapomnieć
#7
Napisano 05 stycznia 2009 - 14:24
#8
Napisano 08 stycznia 2009 - 12:13
Jak czujesz się zagrożona (co jest złym znakiem samym w sobie) to ja bym po prostu zapytała - kim ona jest dla Ciebie i dlaczego mówisz tylko o niej?
Nie wiem jak bym zareagowała, bo nie miałam takich przeżyć.
#10
Napisano 08 stycznia 2009 - 19:38
#11
Napisano 08 stycznia 2009 - 21:09
#13
Napisano 08 stycznia 2009 - 21:27
#14
Napisano 08 stycznia 2009 - 23:11
..to czy jest mądry, po pytaniach...
...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...
#15
Napisano 09 stycznia 2009 - 10:32
Ja nie wiem, ja bym się tam specjalnie nie przejmowała
żeczywiście nie byłoby się czym przejmowaćmoże iskrzy między nimi, nie wiem.
Ja po prostu wychodzę z założenia, że jeżeli facet będąc załóżmy ze mną, kreci na boku z inną kobietą, tzn że nie jesteśmy sobie "przeznaczeni" i nie jest mnie wart. Nie jest mną nawet zainteresowany, bo gdyby był, nie doszłoby do takiej sytuacji. A jeśli tak, to po co mam z nim tracić czas i użerać się z jakąś "rywalką".
Poza tym, jeżeli między nimi iskrzy, to choćby dziewczyna na głowie stanęła to nic nie zrobi. A ponoć jest prawdą stwierdzenie, jeśli kochasz, puść wolno...
#16
Napisano 09 stycznia 2009 - 10:46
Masz racje z tym, że kobieta nic nie zrobi jesli facet zakocha się w innej... kiedyś tak włąśnie sobie myślałam, że bardziej zraniłaby mnie nie zdrada jako akt współżycia (potocznie jednorazowy numerek) ale własnie to że mężczyzna którego kocham kochałby inną...
Ale tak jak pisała mishi, jeżeli mężczyzna kocha inną, to nawet nie ma co walczyć tylko pozwolić z łezką w oku odejść...
#17
Napisano 09 stycznia 2009 - 11:09
Kiedyś zapytałam mojego męża, czy walczył by o mnie, gdybym np. zaczęła kręcić z innym. Odpowiedział że nie.Że kiedyś to zrozumiem.
Bo, jeżeli zaczęłabym kręcić z kimś, nie ważne czy tak by wzbudzić jego zazdrość czy nieświadomie, bo np. uważam, że mój związek jest do d*py, to tak naprawdę ja go nie chcę. Mam go dość i chcę odejść. A nie jestem don kichotem by walczyć z wiatrakami.
Co nie jest równoznaczne także z tym, że nie dbamy o nasz związek. Owszem dbam, ale mamy także zasady. A jedną z moich zasad jest to, że jeśli zacznę tęsknić za innym mężczyzną, to znak, żeby kulturalnie się rozstać. [o ile rozumiecie o co mi chodzi, bo ja pokrętnie tłumaczę]
#18
Napisano 09 stycznia 2009 - 13:48
wszystko jasne , przynajmniej dla mnie i mysle ze masz racje[o ile rozumiecie o co mi chodzi, bo ja pokrętnie tłumaczę]
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#19
Napisano 22 czerwca 2011 - 18:50
A gadanie o byłej jest nie do zniesienia.
I gadanie o problemach jego kuzynki = bleee... (to też gadanie o innej)
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Kupiłyście kiedyś auto w komisie? |
|
|
|
Kiedy projektowałyście kuchnię? |
|
|
|
Lubie kiedy... |
|
|
|
Kiedy czas na dziecko? |
|
|
|
Kiedy obciąć yorka |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


















