Traktowanie zwierząt
#81
Napisano 15 maja 2012 - 14:34
#82
Napisano 15 maja 2012 - 16:06
Zastanawiam się, czy ludzie którzy idą dla czystej przyjemności mordują Bogu ducha winne żyrafy nadają się jeszcze do życia w społeczeństwie. Ciężko wierzyć, że mają jakieś wartości, czują współczucie,szanują życie. To raczej nie są ludzie, którzy odróżniają dobro od zła, myślę że gdyby tylko mieli okazję i wiedzieli że unikną kary nie mieliby problemu ze skatowaniem człowieka.
Przesadzasz :->
Idąc tym tropem myślenia praktycznie nikt by się nie nadawał do życia w społeczeństwie.
Teraz każdy pochyla się nad biednymi żyrafami z łódzkiego ZOO - zgadzam się, że stała się im wielka krzywda i sprawcy powinni ponieść karę.
Ale ile osób z tych ubolewających nad 2 żyrafami zastanowiło się ile "Bogu ducha winnych istot" morduje się każdego dnia w rzeźniach?
Ile z tych osób z tych ubolewających nad "biednymi żyrafami" jadło dzisiaj kotlecika na obiadek albo kiełbaskę na śniadanie?
Oni też się nie nadają do zycia w społeczeństwie, bo mają swój udział w mordowaniu zwierząt? A co z osobami pracującymi w rzeźni?
ale jakim trzeba być człowiekiem żeby znęcać się nad zwierzętami?
Wiem, że pewnie zaraz ktoś mi zarzuci, że się czepiam, ale jakoś nie potrafię utrzymać języka za zębami jak widzę taką rozbieżność.
Z jednej strony biedne żyrafy, bo je zabili a z drugiej wcinam właśnie kanapkę z szynką ze świnki
#83
Napisano 15 maja 2012 - 16:13
#84
Napisano 15 maja 2012 - 16:25
ty o nie myśleniu o tym skąd się bierze szynka i czy jest robiona w humanitarny sposób
nie, ja mówię o znęcaniu się nad zwierzętami.
Zabicie to znęcanie, niezależnie od tego czy ktoś ubije kurczaka na zupę czy żyrafę w zoo.
babcia która obcina kurze łebek i ją zjada nie jest dewiantem, nie robi tego bo czerpie przyjemność z zabicia kury.
Może z obcinania łebka przyjemności nie czerpie, ale z szamania kury ta przyjemność już raczej jest. Jakby zjadanie tej kury nie było przyjemne to by jej nie zabijała a zamiast tego by zjadła coś co rośnie w ziemi.
Wiele osób mówi, że nie zrezygnuje z jedzenia mięsa bo nie chce pozbawiać się przyjemności
Po prostu chcę pokazać, że trochę niekonsekwentnie to wygląda jak ktoś w jednym temacie pisze jak niehumanitarne jest zabijanie zwierząt, a w innym temacie pisze o kotlecikach na obiad.
Owszem, ale w drodze naturalnej selekcji i tylko za pomocą tego, w co wyposażyła je natura (łapy, zęby, szpony, itp) a nie w zamkniętych hodowlach i rzeźniach.też się zjadają w naturze
#86
Napisano 16 maja 2012 - 10:09
Znajomy opowiadał mi kiedyś jak robi się pasztet, jadą sobie kury na uchwytach za łebki, niektóre jeszcze wpół żywe, a maszyna kolejno wysysa im flaczki, z których powstaje pasztet. Mniej okrutne niż zabicie żyrafy, no nie bardzo.
Mimo wszystko nie można mówić, że ludzie jedzący pasztet znęcają się nad zwierzętami, nie robią tego i gdyby na żywo mięli zabić zwierzę albo zadać mu ból to większość by tego nie zrobiła. Można nazwać ich co najwyżej ignorantami.
Nie można też postawić znaku równości pomiędzy znęcaniem się, wielogodzinnym zadawaniem bólu a zadaniem szybkiej, bezbolesnej śmierci.
Nie wiem jak ty, ale ja widzę różnicę pomiędzy szybką śmiercią strzałem w tył głowy, a torturami w postaci wyrywania paznokci czy obcinania części ciała albo gwałtem ze szczególnym okrucieństwem przed śmiercią. Ja widzę subtelną różnicę i gdybym miała z tych trzech wybierać, wybrałabym pierwsze.
Są rzeczy gorsze od śmierci tak dla ludzi, jak i dla zwierząt.
#87
Napisano 12 sierpnia 2018 - 17:47
Może mnie zlinczujecie, ale osobiście uważam, że człowiek - okej - jest na najwyższym szczeblu ewolucji, ale nie ma prawa uważać, że jest panem wszystkich stworzeń. Może to jest sprzeczne z nauką kościoła i "czynieniem sobie ziemi poddaną", ale za daleko to zaszło. Człowiek, generalizując, ma gdzieś przyrodę, zwierzęta... nawet nie czuje się jej cześcią i zaprzecza jakoby sam był zwierzęciem. Uważam, że każdemu stworzeniu należy się szacunek.
Nawiązując do wczęsniejszych rozmów uważam, że jedzenie mięsa nie jest zbyt korzystne, ale według mnie jest różnica pomiędzy hodowlą tradycyjną, a produkcją mięsa. Z "nowej" produkcji mięsa zaczerpnęłabym tylko bezbolesne metody uśmiercania, jeśli naprawdę musimy zabijać.
Jest różnica między hodowlą kurek na trwace, dawania im ziarna, a między pędzeniem kurczaków antybiotykami i przycinaniu skrzydeł i dziobów.
Można jeść mięso, ale trzeba oddać zwierzęciu szacunek. Brzmi jak słowa szmana, ale to moim zdaniem kluczowe. Bo łatwiej jest zabić krowę no-name, niż krasulę Wiśnię, którą się pasło na łące za domem.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Gdańsk weterynarz od egzotycznych zwierząt |
|
|
|
trzymanie zwierząt w domu |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


















