Mój D jest właśnie bardzo delikatny, podczas mojego pierwszego stosunku zrozumiał od razu, ze nie dziś, że nie dam rady, ból mnie przerasta. Następnym razem był bardziej delikatny i udało się! Wiedział jak podsycić atmosferę i byłam naprawdę wyluzowana
A po na szczęście nie zasypia, raczej leżymy przytuleni i mogę usłyszeć wtedy od niego wiele miłego, a wtedy kładziemy się, ale już razem

















