Jezdzisz pociagami pkp ? Egzekutorzy!
#1
Napisano 11 lipca 2008 - 13:34
Cz. I
Cz. II
#2
Napisano 11 lipca 2008 - 14:04
znam ta tragedie tez z innej strony..moj kolega zginal pod kolami pociagu..mlody chlopak..wyszedl na przepustke,niechcialo mu sie czekac na pociag wiec ruszyl pieszo bo bylo to zaledwie 20pare km...niewiedzial,ze sa roboty na torach i pociagi jezdza tylko jednym torem..tym po ktorym szedl.......[*]
#3
Napisano 11 lipca 2008 - 15:42
słysząc to jak wypowiadają się w filmiku.... "przejechałem 12 osób", "14.....", "30..."
aż ciarki przechodzą
..to czy jest mądry, po pytaniach...
...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...
#4
Napisano 11 lipca 2008 - 18:39
nic nie mogą zrobic jak widzą człowieka na torach
zahamują ale nikłe szanse że przeżyje, bo to nie da się wyhamowac całkiem...
jak dla mnie niemogli wydawac sie momentami totalnie znieczuleni
opowiadali po prostu...
co mają zrobic
każdy człowiek coś takiego na bank strasznie przeżywa... właśnie najgorsze w tym wsystkim jest to, że nie ma prawie szans na zapobiegnięcie tragedii... że oni jadą, widzą to.. hamują i liczą tylko, że przeżyje. . .
przepraszam.. rozumiem, że to przykre i na prawdę współczuję.. tylko.. po cholerę szedł torami? . . .niewiedzial,ze sa roboty na torach i pociagi jezdza tylko jednym torem..tym po ktorym szedl.......[*]
strus,dlaczego temat > "egzekutorzy"?
#5
Napisano 12 lipca 2008 - 09:45
strus,dlaczego temat > "egzekutorzy"?
No nie wiem, moze bys zobaczyla 12-15 sekunde 1 filmiku ?
#6
Guest_niki_*
Napisano 12 lipca 2008 - 10:07
#8
Napisano 12 lipca 2008 - 14:27
jak można nie słyszeć nadjeżdzającego pociągu?
..to czy jest mądry, po pytaniach...
...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...
#9
Napisano 12 lipca 2008 - 18:04
?moze bys zobaczyla 12-15 sekunde 1 filmiku ?
ale często wyłania się w ostatniej chwili, jest głośny i nikt nie wie tak na prawdę wktóym momencie / jak blisko będzie najgłośniejjak można nie słyszeć nadjeżdzającego pociągu?
no ja nie wiem... nie wiem po co ludzie przełażą przez te dzikie przejścia. . . .
#10
Napisano 13 lipca 2008 - 10:55
Kazdy na swoj sposob radzi sobie sobie z taka tragedią,ale sa i tacy którzy odeszli
Na pewno łatwo im nie jest
Często sa egzekutorami chociaz wcale tego nie chcą
#11
Napisano 13 lipca 2008 - 12:48
Często sa egzekutorami chociaz wcale tego nie chcą
dokladnie nie mozna ich osadzac za to ze ktos sie znajduje na torach... czysta glupota przeciez sa drogi i chodniki nieprawdaz? a nie tory...
#12
Napisano 17 października 2008 - 17:43
Nastepna to dziewczyna bylego chlopaka mojej siostry. planowali slub, byli szczesliwi. Ona dorabiala w restauracji, byly to swieta wielkanocne. spieszyla sie na pociag, prawie sie spoznila. pociag juz ruszal, chciala zdazyc wskoczyc jeszcze. szla z tata. musieli przejsc przez tory, zeby zdazyla. pociag dopiero ruszal, ale... jej ojciec zdazyl przejsc przez te tory - ja wciagnelo w szyny za spodnie...
ostatnia sytuacje opowiadal mi moj T., babcia jego kolegi weszla pod pociag. co sie okazalo, miala ze soba jakies pakunki i wszystkim mowila, ze jedzie do syna... ale on nie zyje od jakiegos czasu... kiedy pociag nadjezdzal, odzucila paczki i tak ja potraci....
#13
Napisano 17 października 2008 - 18:08
Był zmasakrowany strasznie ponoć, dlatego że na OiOM mogli wejść jedynie moi rodzice i jego mama, więc ja nie wiem jak wyglądał. Stracił nogę, długo przeżywał(psychicznie), ale jednak pozbierał się nawet szybko. Teraz funkcjonuje tak jak dawniej, rower problemu nie sprawia, ale jak słyszę o tych tragediach, tym bardziej jak ktoś kogoś wyrzucił to Broń Boże, gdybym wiedziała kto to sama powyrzucałabym. A jeśli ktoś sam rzuca się pod pociąg to taka ich wola, ciężko zrozumieć taką osobę, a maszynistów w żaden sposób winić nie można, chociaż wiele osób w rozpaczy tak właśnie robi. Dla mnie pociąg jest przerażający, wystarczy spojrzeć na jego podwozie. Albo samą prędkość, masę, ciężar.
#15
Napisano 17 października 2008 - 19:34
#16
Napisano 21 października 2008 - 20:59
Niestety takie historie to norma, jeśli w ogóle można o jakieś normie mówić w tych okolicznościach
#17
Napisano 22 października 2008 - 07:37
ja bardzo trzeba nienawidzic siebie i wlasnej rodziny zeby zdecydowac sie na samobojstwo
#18
Napisano 22 października 2008 - 18:42
jak bardzo trzeba być zdesperowanym, żeby rzucić się pod rozpędzony pociąg i dać się rozerwać na kawałki?? chore...zdecydowac sie na samobojstwo
#19
Napisano 22 października 2008 - 18:47
dokladnie takchore...
ale wiesz ze gdzies tam ktos robil badania na osobach ktorym nie udalo sie odebrac sobie zycia i wiekszosc mowila ze w tej chwili kiedy sie rzucaja (czy odpychaja stolek zebys ie powiesic) zaluja...
zaluja i chcieli by cofnac czas o te kilka sekund ale czasami juz sie nie da
wg mnie zycie to najcenniejsze co mamy, mozemy zrobic z nim co chcemy ale w sensie byc dobrym lub zlym ale nie odbierac go sobie...
#20
Napisano 23 października 2008 - 03:01
zaluja i chcieli by cofnac czas o te kilka sekund ale czasami juz sie nie da
Tak, to jest święta prawda.
Podobne tematy
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych























