Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

FrutaProhibida

Rejestracja: 15 lis 2014
Poza forum Ostatnio: 18 lis 2014 21:29
-----

Moje posty

W temacie: On patrzy na inne

15 listopada 2014 - 18:34

Witajcie. Mój problem wygląda następująco: kiedy go poznałam on bardzo ostentacyjnie wpatrywał się w inne kobiety, odwracając głowę. Nawet go zatykało na ich widok. Powiedziałam mu, że po co mu ja skoro ciągle tak zawzięcie szuka tych kobiet i żeby po prostu zostawił mnie w spokoju jeśli tego nie zmieni. Minął jakiś miesiąc i już nie odwracał głowy o 90 stopni, ani nie przerywał swoich wypowiedzi na ich widok. Jednak dalej denerwuje mnie jego zachowanie, bo czasem dość długo potrafi się na nie patrzeć. Tłumaczy to tym, że jest policjantem i będzie obserwował otoczenie. Podjęłam z nim rozmowę i wyglądała ona mniej więcej tak:
On: Odkąd jesteśmy razem, a nawet zanim byliśmy para, na żadna kobietę nie patrzyłem się tak jak Ty to sobie wyobrażasz! nawet jak się rzeczywiście popatrzyłem dłużej...
Ja: Skarbie, ja nie idę przez miasto i nie myślę patrząc na facetów "o, przystooojny... " - to jest obojętność. A ty, myślisz tak, czy nie?
On: Nie!!! Mogę ocenić wygląd ładna/brzydka, hierarchię "która jest najładniejsza" ale się nimi nie jaram!!! Wyobraź sobie ze nie tylko ty jedna jedyna na całym tym świecie jak jesteś w związku to nie jesteś zainteresowana nikim innym. Wyobraź sobie ze niektórzy potrafią kierować się zasada wierności itd. ze nie tylko ty jedna poczciwa, jedyna słuszna istota na ziemi potrafisz patrzeć na kogoś przez nawet minute i się jeszcze za nim obejrzeć i ten człowiek w Tobie żadnych emocji nie wzbudzi, patrzyłaś się bo się patrzyłaś, na prawdę, są jeszcze tacy ludzie poza Toba!!!

No i tyle. Za każdym razem kiedy znów próbuję poruszyć temat, bo coś widziałam co mnie zasmuciło, twierdzi, że zarzucam mu coś czego nie robi. Dodatkowo mówił, żebym ściskała go za rękę kiedy tak robi, bo on na prawdę nie wie o co mi chodzi... 

Czy ten chłopak ciśnie mi tu jakąś tanią bajere, czy to ja faktycznie wyolbrzymiam... ?