Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

ancuś

Rejestracja: 09 paź 2014
Poza forum Ostatnio: 27 kwi 2017 12:09
-----

Moje posty

W temacie: Panele podłogowe

27 kwietnia 2017 - 12:10

też mnie to czeka... bede wdzięczna za polecenie czegoś w kuchni i salonie. Mam połączone i chce położyć to samo, żeby nic sie nie oddzielało.

co byście polecili?


W temacie: Co OBECNIE czytam?

24 kwietnia 2017 - 08:45

ahhh wybacz, nie widziałam :P czyli polecasz? 

 

zaraz poczytam o niej w necie, Dziekuje i milego!


W temacie: Co OBECNIE czytam?

20 kwietnia 2017 - 10:13

Ja aktualnie czytam biografię Stinga :)

Ostatnio naszła mnie ochota na jakiś fajny kryminał. Może któraś z Was coś mi poleci?


W temacie: Wymarzone podróże

30 stycznia 2017 - 14:17

W tym roku odwiedzam przyjaciół mieszkających na Florydzie, ale marzy mi się jeszcze kilka dni w Neaopolu :)


W temacie: przyszłość dziecka

01 grudnia 2016 - 13:49

I to jest zdecydowanie le to, co ostatnio zorbił mój znajomy - dali dziecku kredyt - kupili mu coś, a potem on im odda jak uzbiera :O Jakaś masakra Co innego dołożyc jak brakuje do jakiejś większej kwoty, ale taki kredyt dla mnie nie jest dobrym przykładem. Z myślą o przyszłości fajny strażnik przyszłości - ubezpieczenie dla rodziny plus inwestowanie, nawet przed chwilą mi wyskoczył baner na youtubie tego.


Widziałam reklamę ... - całkiem całkiem :) Ale my już mamy konto oszczędnościowe, na które wpłacamy co miesiąc stałą kwotę. Moim zdaniem wsparcie dziecka wtedy, gdy zaczyna żyć na własny rachunek, jest bardzo ważne. Nawet jeśli nie finansowe, to danie dziecku świadomości tego, że może na nas liczyć.
Co do kredytu "na start" - mój znajomy w dniu, w którym zaczął pierwszą pracę dostał od rodziców samochód i rozbił go po dwóch miesiącach. Rodzice niezrażeni kupili mu drugi - tamten rozbił po niecałym tygodniu. Przy trzecim - wzięli mu kredyt i jeśli nie zapłacił im raty na czas, ojciec zabierał mu auto. W takiej sytuacji w pełni rozumiem i popieram rodziców (i do dziś się dziwię, że kupili Marcelowi drugie auto). Żeby nie było - trzeci samochód zamienił w zeszłym roku na nowiutkiego opla, więc chyba wreszcie nauczył się szanować pieniądze.