Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

firletka

Rejestracja: 03 lip 2014
Poza forum Ostatnio: 14 sie 2014 13:33
-----

Moje posty

W temacie: Zbyt wyrozumialy mąż

14 sierpnia 2014 - 13:36

Moj mąż to straszny mięczak. Dobry człowiek, wrażliwy, kocha mnie jak nikt inny, ale to straszna ciapa. Zdarza mi się go zdradzać, a on mi to wzsystko ciągle wybacza. W ogóle nie umie stanąc za mną murem. Uprzedzam, że to nie tak, że mu na mnie nie zalezy - przeciwnie, zależy mu bardzo, gdy chciałam od niego odejść to płakał bym tego nie robiła, bo ma tylko mnie. Jemu bardzo zależy na tym, by być ze mną za wszelką cenę, dlatego wybacza mi liczne zdrady (i sam jest mi wierny). Czasem to już chyba wolałabym, żeby sprał mnie za to, przyanjmniej bym poczuła że mam chłopa! Kiedyś nawet postarałam się, że nakrył mnie in flagranti z kochankiem - okłamałam kochanka, że mąz nie wróci do domu i zaprosiłam go do siebie. W rzeczywistości mąż wrócił o tej, o której miał wrócić, czyli akurat jak zabawiałam się z kochankiem. Liczyłam na to, że mu wklepie, a on nic, tylko ze łzami w oczach krzyknął do niego "to jest moja żona!" i wyszedł. A potem mnie błagał, żebym od niego nie odchodziła. Chciałabym zeby mial choć troche godności. Nie mamy dzieci, więc nie wiem czemu on tak to wszystko cierpliwie znosi. Naprawde, taka hiperwyrozumialośc meża też jest męcząca...

Chyba w d... się poprzewracało, jesli Ci nie pasuje fajtłapa, który Cię kocha, to go zostaw i nie zwodź, i nie zdrzadzaj bo jeszcze coś sobie zrobi, albo Ty go czymś zarazisz


W temacie: TYLKO przyjaźń!?

14 sierpnia 2014 - 13:33

Witam Was,

 

Mam taki problem. Od października współpracuję z T, którego znam od maja zeszłego roku. T ma 23 lata(ja 21), mamy wspólne hobby(hip hop), od początku się świetnie dogadywaliśmy ze względu na hobby. T. jest świetnym człowiekiem, jeśli chodzi o charakter to też. On i ja jesteśmy w związkach od 4 lat. Mój chłopak jest w moim wieku, studiuje, ale zachowuje się czasami jak dziecko, nie chce myslic o przyszlosci jeszcze. Natomiast T. mysli o przyszlosci, dlatego współpracuje z tą firmą co ja. Ostatnio gadam z T. do 2-3 w nocy, śmiejemy się i gadamy o bzdetach, biznesie czy rapie. Jak jesteśmy w pracy to zdarza się, że mnie wkurza(tak on to uwielbia :-D ja jego tez zresztą). Nieraz ja mamy przerwę to mnie "dźga" i mnie zaczepia. W pierwszy weekend lipca mamy możliwość jechać na weekend na mazury na szkolenie. Strasznie bym chciała tam jechać ze względu na pracę i cieszę się, że on tam też będzie. Jest ode mnie o 2 lata starszy, super facet, myśli przyszłościowo i ma zajebisty charakter. Ma również wady: jest czasami bezczelny(ale nigdy nie w stosunku do mnie, "skromny" i zbyt pewny siebie. On mnie traktuje jako kumpelkę(nie gada o swojej dziewczynie w rozowach ze mna, ale czasem wspomina o niej), mówi o swoich marzeniach, planach. Czy z obu stron jest to TYLKO przyjaźń?

według mnie, to jeszcze chwilę i któreś z was przekroczy granicę. jeżeli z kolegą rozmawia sie w nocy, a nie leży w łózku ze swoim facetem to chyba coś nie tak. A może to Ty byś jednak czegos chciała?

Ja jestem zwolenniczka zasady, że nie ma przyjaźni poiędzy kobietą, a mężczyzną, ona zawsze kończy się seksem i zdradą


W temacie: Czas razem ?

14 sierpnia 2014 - 13:29

ja spaceruję po lesie, ale kto co lubi


W temacie: Stwierdzenie nieważności małżeństwa

03 lipca 2014 - 20:47

powodem unieważnienia może być również stwierdzenie, że  jedna ze stron nie była i nie jest zdolna do małżeństwa. Tylko że cały ten proces długo trwa. A poza tym nigdy niewiadomo kto zawinił


W temacie: seks po.. paleniu

03 lipca 2014 - 20:41

jestem w stałym zwiazku dwa lata, jest mi cudownie z nim :-) kilka dni temu cos nam obilo wieczorem i palismy marihuane a potem bardzo dlugo kochalismy sie ... wyszlo to znikąd, ot tak, małe szaleństwo :mrgreen: moze dlatego, ze obydwoje jestesmy jeszcze mlodzi, szukamy jakis wrazen ;-) w kazdym badz razie bylo zupelnie inaczej, intensywniej, bylismy jeszcze bardziej podniceni, samo calowanie i przytulanie sprawialo ogromna przyjemnosc :oops: traktujemy to jako jednorazowy wybryk, ktory bedziemy milo wspominac i nie planujemy tego powtrzac bo cudownie jest sie cieszyc soba w lozku bez "wspomagania" ale czy mialyscie okazje kiedys czego takiego doswiadczyć? podobalo sie wam ? co czulyscie ?

nie trzeba "maryśki" żeby seks był rewelacyjny