Problemem jest taki z tymi fotelikami, że nawet najlepszy nie pomoże przy wypadku. A to wszystko dlatego, że przypinane są one przodem do kierunku jazdy. Moja koleżanka miała w zasadzie drobną stłuczkę, ale szelki połamały dziecku żeberka
Policja jej powiedziała, że gdyby fotelik był przyczepiony tyłem to dziecko tylko poczułoby lekkie szarpnięcie i wgniecenie w fotel jak przy ostrym przyśpieszaniu.
Od tamtej pory koleżanka mocuje fotelik tyłem, ja też zaczęłam bo wole się uczyć na czyichś błędach niż swoich.
Zresztą wystarczy popatrzeć




Kobieta
