Cześć mam poważny problem i nie mogę sobie sama poradzić , potrzebuję jakiejś porady. Chłopak z którym jestem od 4 lat zaczął mnie lekceważyć . Na początku związku było wszystko ok, ogółem ma ciężki charakter i zawsze cięzko nam było się dogadać ale kochaliśmy się i wspólnie planowaliśmy przyszłość . Ja sie jeszcze uczyłam w liceum i raczej nie dawałam sobie mu wchodzić na głowę, spotykałam sie ze znajomymi i kiedykolwiek byśmy się nie kłócili udawałam że mi nie zależy i to on zawsze przepraszał. Nie byłam jakąś jędzą po prostu nie poddawałam się mu . Od Jakiegoś czasu wszystko się posypało . Zaczął wychodzić z kolegami , nie pisał tak czesto smsów , wyraźnie zaczął mnie ignorować . Dobrze wiedział że bardzo go kocham , zaczęłam mu wybaczać różne przewinienia , on zawsze obracał to tak żeby to była moja wina i żebym przepraszała i niemalże błagała o spotkanie. Tak było aż do niedawna gdy w sobotę pojechał ze znajomymi na imprezę ( zaznaczę że tak bywało często i ja zawsze przymykałam oko , nigdy mnie nie zabierał) tym razem jednak poczułam się bardzo upokorzona , nie odpisywał mi w sobotę a rno zobaczyłam jego zdjęcie ze znajomymi. Postanowiłam więc że się przemogę i nie napiszę do niego pierwsza ... bo to przecież nie moja wina . Nie wiem co mam robić , on nie pisze... uważam że on sobie myśli że to zupełnie w porządku że sobie jeździ ze znajomymi a ja siedze w domu , płacze i czekam na niego .. nie wiem co mam robić ...




Kobieta
