Przysięga małżeńska
#41
Napisano 09 sierpnia 2012 - 19:15
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#42
Napisano 14 sierpnia 2012 - 14:08
#43
Napisano 25 stycznia 2013 - 22:58
Babeczka powiedziała, że może przysięganie " i że Cię nie opuszczę aż do śmierci" lepiej by było zastąpić obietnicą, że będziemy razem tak długo, jak długo będziemy potrafili się nawzajem kochać i uszczęśliwiać. Miałaby to być obietnica, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby ten stan utrzymać najdłużej jak to będzie możliwe.
Na początku mnie to bardzo zdziwiło i raczej nie podobało. Bo jak to tak? Bez "aż do śmierci"? Ale tak na spokojnie myśląc, przyznaję jej dużo racji. Przecież tam nie ma zamkniętej furtki na bycie razem do końca, za to jest obietnica, że po ślubie nadal będziemy się starali, troszczyli o związek i o szczęście ukochanej osoby.
Generalnie nie chciałabym zmieniać tekstu przysięgi, ale jej słowa mnie poruszyły w pewien sposób.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#44
Napisano 26 stycznia 2013 - 10:59
Często fotografuję śluby i pary zamiast do siebie mówią do mnie, wcześniej uczą się na pamięć tego co mają powiedzieć, a po mówią, że nie pamiętają tego momentu bo tak się denerwowali. Więc dla mnie to trochę bez sensu.
Co innego nakładanie obrączek, ale bez słów, bez formułek, patrząc sobie w oczy, ewentualnie mówiąc coś ale do siebie. Szczerze i od siebie.
A żadna przysięga nic sama nie daje, albo ludzie będa się starać albo nie. I bez przysięgi i z nią będzie to samo.
Każdy z nas urodził się ateistą
#45
Napisano 26 stycznia 2013 - 12:29
tak samo mówi moja babcia, że lepiej byłoby zamienić tą formułęże może przysięganie " i że Cię nie opuszczę aż do śmierci" lepiej by było zastąpić obietnicą, że będziemy razem tak długo, jak długo będziemy potrafili się nawzajem kochać i uszczęśliwiać.
mi tez się to nie podoba, szczególnie że na większości ślubów brzmi to co najmniej tak jakby było tylko wyklepywane z pamięci a nie mówione prosto z serca, choć może tylko mi się tak wydajeA to dlatego, że jest on taki wyuczony, wyklepany
Ja chciałabym ułożyć swoją własną przysięgę :->
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#46
Napisano 26 stycznia 2013 - 12:47
Czasami odnoszę podobne wrażenie.szczególnie że na większości ślubów brzmi to co najmniej tak jakby było tylko wyklepywane z pamięci a nie mówione prosto z serca, choć może tylko mi się tak wydaje
poza tym to sa tylko słowa , życie to życie
No tak, tylko ,szkoda,ze to tylko czasami słowa i cieżko niektórym wytrwać w obietnicy.
#47
Napisano 26 stycznia 2013 - 22:02
brzmi to co najmniej tak jakby było tylko wyklepywane z pamięci a nie mówione prosto z serca
Ja cały czas się łudzę, że nasz przysięga mimo że w wersji tradycyjnej, będzie jak najbardziej z serca.
Z całego ślubu/wesela najbardziej czekam na ten moment.
Eh, ile jeszcze?
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#48
Napisano 26 stycznia 2013 - 22:52
Drogi Miłoszu, przysięgam Ci że będziesz mógł się o mnie troszczyć, być obok mnie w chwilach radości i smutku, w momentach moich porażek i sukcesów. Obiecuje Tobie, że będziesz mógł słuchać moich wrażeń dnia codziennego, robić mi poranne kawy, piec ciasta i nosić moje ciężkie torby, obok mnie zasypiać i obok mnie się budzić. Przyrzekam Ci, że będziesz mógł mnie przytulać, całować, witać i żegnać każdy wspólny dzień.
Złość się na mnie, jeśli to konieczne i przebaczaj jeśli to możliwe. Jeśli tylko chcesz to w chwilach mojej nieobecności tęsknij – kiedy wyjadę lub kiedy wyjdę do drugiego pokoju...
Obiecuje Ci, że będziesz mógł oglądać ze mną filmy i śpiewać, i tańczyć, i śmiać się, i płakać, i podjadać mi moje batony, i przysięgam, że będziesz mógł się dzielić ze mną wszystkim: myślami, materiałem genetycznym, zasobami....czym tylko zapragniesz...
------------------------------------------------
"Kochany Pawle, przysięgam Ci, że zrobię wszystko, by ta bajka trwała, a każdy dzień zadziwiał, że można czuć taki bezmiar miłości. Przysięgam Ci, że będę dbać o Ciebie, tęsknić, czekać i rozumieć. Że nie będę Cię zmieniać. Przysięgam Ci miejsce przy mnie w każdym momencie życia, w chwilach dobrych i złych. Przysięgam Ci dialog, podążanie w jednym kierunku i wspólną samorealizację. Obiecuję poszanowanie Twojej wolności, przestrzeni i prawa do własnych dążeń. Obiecuję Ci, że będę zawsze przy Tobie i urzeczywistnię nasze wspólne marzenia."
-------------------------------------------------
"… ślubuję, że będę cię szanować i troszczyć się o ciebie. Przysięgam ci, że będę dbać o nasz związek i pielęgnować naszą miłość. Moim wielkim pragnieniem jest pozostać przy tobie w zdrowiu i w chorobie, na dobre i na złe. Postaram się czerpać radość z każdej spędzonej razem chwili. Dołożę wszelkich starań, żebyśmy zdołali stworzyć razem szczęśliwą rodzinę. Nasze dzieci będę wychowywać w duchu tolerancji i miłości. W tej przysiędze wyrażam przede wszystkim swoją głęboką nadzieję, że uda nam się stworzyć szczęśliwy, tętniący życiem i miłością dom — taki, w którym każdy czuje się dobrze i do którego chce się wracać."
źródło: www.racjonalista.pl
#49
Napisano 27 stycznia 2013 - 11:34
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#50
Napisano 27 stycznia 2013 - 11:57
#51
Napisano 27 stycznia 2013 - 12:20
Mnie nie obchodzi, czy inni pomyślą, że mówię wyuczoną regułkę, albo to co mi ktoś każe powtarzać. Dla mnie będzie to prawdziwa przysięga z serca (i mam nadzieje, że dla M. też)
#52
Napisano 27 stycznia 2013 - 12:55
Mnie nie obchodzi, czy inni pomyślą, że mówię wyuczoną regułkę, albo to co mi ktoś każe powtarzać. Dla mnie będzie to prawdziwa przysięga z serca (i mam nadzieje, że dla M. też)
I o to właśnie chodzi.
Uważam, że jaka by nie była przysięga to zawsze będzie trema, nie do końca będzie ona idealna, a to dlatego, że jest taki wielki nacisk na to aby wszystko w dniu ślubu było idealne. Idealny wygląd, idealny wystrój sali i kościoła, idealna zabawa itd. Czasem mam wrażenie, że niektórzy w ogóle zapominają o tym co w tym dniu powinno być najważniejsze.
Dla mnie osobiście przysięga składana w kościele katolickim jest najpiękniejsza, nie chciałabym zmienić w niej ani słowa. A "nie opuszczę Cię aż do śmierci" daje wyraz tego, że to co właśnie się dzieje jest niesłychanie ważne, że powinnam mieć świadomość, że właśnie z tym człowiekiem będę dzieliła swoje życie już do końca i oboje musimy sprawić aby to życie było szczęśliwe i pełne miłości. Nie chcę zostawiać sobie furtki, że może to nie być aż do śmierci. Przysięga to przysięga, nie obietnica i jeśli ktoś nie jest gotowy ją złożyć w takiej formie, albo jeśli ktoś się z taką formą nie zgadza to nie powinien jej składać.
I jeszcze do obrączek chciałam nawiązać. Tam również wypowiadamy słowa "przyjmij tę obrączkę na znak mojej miłości i wierności". I te słowa są przez młodych wypowiadane chyba z większą swobodą po tym pierwszym przełamaniu lodów.
Lubię czytać!
Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"
#53
Napisano 27 stycznia 2013 - 13:08
Tu się zgadzam i po wielu ślubach mam wrażenie, że jest to w przerażającej większości niestety.Czasem mam wrażenie, że niektórzy w ogóle zapominają o tym co w tym dniu powinno być najważniejsze.
Tylko kościół nie zostawia innej opcji, a to że komuś się ona nie podoba lub wolałby powiedzieć coś co czuje sam a nie powtarzać nie znaczy, że nie jest gotowy.Przysięga to przysięga, nie obietnica i jeśli ktoś nie jest gotowy ją złożyć w takiej formie, albo jeśli ktoś się z taką formą nie zgadza to nie powinien jej składać.
I to, że ktoś powie "aż do śmierci" a inny tego nie powie nie oznacza, że inaczej lub gorzej kocha.
Tu chyba o to chodzi, że to jest najwazniejszy moment podczas slubu i fajnie jakby kazdy mówgł powiedzieć to co czuje naprawdę. Przeciez nie ważne w sumie co powie skoro wierzy, że skałda obietnicę przed Bogiem.
W cywilnym nie ma wypowiadanych słów.I jeszcze do obrączek chciałam nawiązać. Tam również wypowiadamy słowa "przyjmij tę obrączkę na znak mojej miłości i wierności". I te słowa są przez młodych wypowiadane chyba z większą swobodą po tym pierwszym przełamaniu lodów.
#54
Napisano 27 stycznia 2013 - 13:39
I to, że ktoś powie "aż do śmierci" a inny tego nie powie nie oznacza, że inaczej lub gorzej kocha.
Gorzej kochać się nie da, a inaczej kocha każdy według mnie, ale mi raczej chodziło o fakt, że jeśli ktoś nie zgadza się z formą przysięgi w kościele to nie powinien jej składać. To tak jakby brać ślub w kościele katolickim "nie wierząc w kościół".
Tu chyba o to chodzi, że to jest najwazniejszy moment podczas slubu i fajnie jakby kazdy mówgł powiedzieć to co czuje naprawdę. Przeciez nie ważne w sumie co powie skoro wierzy, że skałda obietnicę przed Bogiem.
Ja akurat powiedziałam dokładnie to co powiedzieć chciałam. Prosto z serca, z wielką tremą i z ogromną świadomością tego jakie słowa wypowiadam.
Lubię czytać!
Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"
#55
Napisano 27 stycznia 2013 - 13:57
Gorzej kochać się nie da, a inaczej kocha każdy według mnie, ale mi raczej chodziło o fakt, że jeśli ktoś nie zgadza się z formą przysięgi w kościele to nie powinien jej składać. To tak jakby brać ślub w kościele katolickim "nie wierząc w kościół".
No chyba nie można stawiać na równi osoby której się nie podoba tylko sama przysięga z tą co nie wierzy. Ten kto nie wierzy tez nie powinien brać slubu w kościele, to trochę lekceważenie czyjeś wiary. Jednak sama przysięga nie jest wyznacznikiem wiary moim zdaniem. A raczej przed kim się ją składa.
No i super. Ale nie kazdy to czuje. Bo może komuś brakuje jednego zdania aby była to własnie ta przysięga.Ja akurat powiedziałam dokładnie to co powiedzieć chciałam. Prosto z serca, z wielką tremą i z ogromną świadomością tego jakie słowa wypowiadam.
Dla mnie kazda przysięga będzie bez sensu. Ja nie musze mówić tego aby on wiedział. Jeśli będę za niego wychodziła to nie sądzę że nie będzie wcześniej wiedziała tego co czuję. Ale jakbym w tej chwili chciął coś powiedziec to fajnie jakbym mogła powiedziec coś od siebie.
#56
Napisano 27 stycznia 2013 - 14:08
O! O to dokładnie mi chodziło.No i super. Ale nie kazdy to czuje. Bo może komuś brakuje jednego zdania aby była to własnie ta przysięga.
Dla mnie przysięga w kościele jest piękna, trafia w sedno. Ale jest ALE.
Chciałabym, żebyśmy przysięgali oprócz tego, co tam jest zawsze, także to że będziemy się starali, nie zaniedbamy tego w myśl " przecież i tak do śmierci, to mogę przestać się spinać i olać".
Zbyt wiele razy byłam świadkiem, że "aż do śmierci" zamiast pomóc związkowi, dużo rozbroiło.
I tak po głębszym zastanowieniu, to chyba jest mi to obojętne, czy ja te słowa wypowiem, czy tylko pomyślę. Rozmawiamy o tym, więc Brzydki będzie wiedział, jak mi spojrzy w oczy. Chciałabym obiecać, że zrobię wszystko, żeby utrzymać tę miłość. I mam nadzieję, że z wzajemnością.
Wydaje mi się, że jest.Piękne te przysięgi, ale u nas w kościele chyba nie ma możliwości zmiany tradycyjnej przysięgi na napisaną przez siebie?
Jeśli się mylę, to niech mnie ktoś nawróci
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#57
Napisano 27 stycznia 2013 - 14:31
i tu nie chodzi o to by byc z kims do smierci nawet jak ta druga osoba nie jest tego godna. chodzi o to by w chwili slubu czuc ze sie tego chce i zrobi wszystko by sie udalo.
sa ludzie
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#58
Napisano 27 stycznia 2013 - 14:47
Mi tradycyjna kościelna przysięga się podoba, raczej nie czuje potrzeby jej zmieniać. Co do słów "aż do śmierci", to w KK uważa się, że tylko Bóg może zakończyć małżeństwo (po przez śmierć oczywiście), dlatego naturalne jest, że się je wypowiada bo inaczej być nie może.A skoro w całej regułce mówi się o miłości, wierności i uczciwości to właśnie to obowiązuje aż do śmierci , bo przecież nie chodzi żeby być po prostu małżeństwem aż do śmierci, tylko kochającym się małżeństwem Nawet jeśli bym ich nie wypowiedziała przed księdzem, to ta reguła i tak mnie obowiązuje ,
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych
















