milość a-money money..kasa..kasa
#1
Napisano 02 marca 2008 - 21:06
czy zdarza Wam sie kłócić o pieniądze? jak to w ogole jest macie wspolna kase? on daje Wam na ciuchy kosmetyki (rowniez w opcji ze nie mieszkacie razem...)
klocicie sie o pieniądze?
u mnie jest tak, ja studiuje, on pracuje. kupuje mi czasem jakis kosmetyk torebke czy cos, zawsze płaci w restauracji, na imprezie itp (choc czesto to ja chce to zrobic ale mi nie pozwala) jedank wkurza mnie to ze on cala wypłatę "przepuszcza" tzn traci i nic nie odklada, a ja uwazam ze powinien cos tam odkładać (na jakis większy pozniejszy wydatek,zeby nie bylo ze kase musi nagle kombinować bo potrzebna większa gotówka). on zawsze mowi ze u mnie w domu jest inaczej bo mi raczej rodzice na wszystko daja a on wszystko co ma kupuje sam-rozumiem to. ale i tak sadze ze powinien oszczedzac (chocby mniej wyjsc na obiad piwo do restauracji bo 2 razy w tygod to przesada.. wg mnie) i o to czasem jest klotnia.
mieszkamy osobno z rodzicami swoimi oboje
dziwne jest dla mnie jak laska wola na chłopaka tak natretnie zeby dal jej na to.. czy tamto..
a jak jest u was?
kto placi, kto trzyma kase, kto rządzi tak jakby
czy bez slubu tez sa klotnie dotycz finansów?
#2
Napisano 02 marca 2008 - 21:13
#3
Napisano 02 marca 2008 - 21:24
#4
Napisano 02 marca 2008 - 21:47
#5
Napisano 02 marca 2008 - 21:52
#6
Napisano 02 marca 2008 - 22:01
a wy zacznijcie na to patrzyc perspketywa ze dla mezczyzny nie graja roli ile wydaje pieniedzy jesli tylko wydaje je na was... Bo dla nas druga osoba jest wszystkiem, i pieniadze tu nie graja rolii....
#7
Napisano 02 marca 2008 - 22:09
#8
Napisano 02 marca 2008 - 22:09
#9
Napisano 02 marca 2008 - 22:14
I tak bylo w sumie od poczatku jak u niego zamieszkalam i moim zdaniem tak powinno byc
Zyja razem a dziela sie oplatami,zywnoscia a potem jak beda dzieci to co??ja dzis kupilam mleko a ty jutro??
Jesli chodzi wczesniejsze zwiazki to zawsze facet mi placil ja pracowalam,ale on mi jeszcze pomagal i nie widze nic w tym zlego zreszta nie chcialabym miec faceta ktory ma mniej kasy odemnie.Mozw to glupio brzmi,ale moim zdaniem facet powinien mi pokazac,ze jest w stanie mnie utrzymac jak przajda dzieci i nie bede musial sie o nic martwic.
Mialam takiego kolesia ktory wlasnie probowal do mnie postaw to bo zapomnialem portfela,pozycz bo jade do PL i tak w kolko-a kasy nie oddawal wiec powiedzialam aby mi pozyczyl pieniadze mu nie oddalam wiec gdy sie zapytal kiedy mu oddam to powiedzialam kiedy on mi odda i gadka sie skonczyla.
Bo co innego by powiedzial daj mi,a nie pozycz,zreszta co tu wiecej pisac moim zdanie facet powinien byc niezalezny i musi potrafic cos kobiecie dac.
#10
Napisano 02 marca 2008 - 22:28
#11
Napisano 02 marca 2008 - 22:33
mogę się pod tym podpisaćMy mamy oczywiscie wspolna kase no i ja w sumie rzadze,ale zawsze sie pytam co mysli o tym jakbym to kupila czy mu sie podoba itp.on tak samo.
#12
Napisano 03 marca 2008 - 00:54
kaską ze wspolnego konta rozporzadzamy w 5
jesli chodzi o jakies wyjscia itp to panuje u nas równouprawnienie
z ubraniami to jest tak ze mnie łatwiej ( taniej) jest ubrac niz jego
ja na razie nie wymagam jak smerfetkahh zeby facet mnie utrzymywał - tzn nie zrozumcie mnie żle
nie sepie od niego jak niektore laski od swoich chłopakow
#13
Napisano 03 marca 2008 - 06:14
#14
Napisano 03 marca 2008 - 07:06
W barze czy sklepie panuje zasada u nas kto ma akurat więcej kaski ten stawia i tutaj wychodzi po równo.
#15
Napisano 03 marca 2008 - 09:17
Nie jestem mężatką więc konta wspólnego nie mamy.
On kupuje żywność, paliwo do samochodu a ja płacę czynsz, wodę, energię elektryczną.
Wychodzi to mniej więcej po połowie.
Wspólne wyjścia ( kino, teatr, kawiarnia) w większości płaci on ale czasami sama proponuję,że zapłacę i płacę.
Nie mamy z tym problemów.Nie ma żadnych kłótni.
Pracuję od 19 roku życia nawet kiedy się uczyłam zawsze miałam jakąś pracę i swoje pieniądze, aby nie być zależną od mężczyzny.
#16
Guest_Kociak_*
Napisano 03 marca 2008 - 10:17
no zależy jak to jest, bo my np z Piotrkiem też jeździmy na wakacje, ale on mnie nie musi na nie zapraszać, bo po prostu oboje wiemy, że jak tylko się uda to gdzieś jedziemy, a nie, że jedno drugie zapraszaPiajczyna ma sporo racji np z tymi wakacjami, skoro on ja zapraszal na wakacje to glupio byloby gdyby sponsporowali to jej rodzice:)
no tak, ale to są jednak jego pieniądze i moim zdaniem nie powinnaś się za bardzo do tego wtrącać. Ja mam podobną sytuację i kiedyś to zrozumiałam. Dopóki nie mieszkamy razem, nie mamy wspólnych wydatków, zobowiązań, to Piotrek ma prawo wydawać pieniądze na to co chce ( chociaż dla mnie czasami to jest wydawanie kasy na bzdury). Ale w końcu to jego pieniądze. Ja co prawda, nie zarabiam jako taka, ale mam kasę od rodziców i ze stypendium. I wystarczył raz, że Piotrek mi coś tam powiedział, że ja nie umiem oszczędzać tylko na ciuchy i jakieś bzdury wydaję. Ale mnie wkurzył - wtedy zrozumiałam jak on musiał się wkurzać jak ja mu coś o jego kasie marudziłam. Ja, tak samo jak on mam swoją kasę i sobie nie życzę, żeby on moją kasą rozporządzał.wkurza mnie to ze on cala wypłatę "przepuszcza" tzn traci i nic nie odklada, a ja uwazam ze powinien cos tam odkładać
Logiczne jest dla mnie, że to się zmieni w momencie gdy zaczniemy razem mieszkać. Ale myślę, że wtedy po prostu czeka nas jedna poważna rozmowa na temat kasy - co jak dzielimy itd i będzie dobrze.
Co do wyjść - płaci Piotrek. Nie pozwala mi płacić, bo wtedy głupio się czuję - on ma bardzo zakorzenioną gdzieś tą właśnie męską dumę, która mu mówi, że to facet powinien płacić. Ja już przestałam się z nim o to kłócić, bo nigdy nie przyniosły te kłótnie skutków. A jak jedziemy gdzieś razem - czy to wakacje, czy sylwester czy jakiś wypad po prostu, to się składamy po równo i wtedy wszystko kupujemy z tej ściepki
#17
Napisano 03 marca 2008 - 10:37
Wazne zeby w zwiazku nie bylo "ja daje kase Ty dajesz d*py"
zgadzam sie z Kociakiem co do tego, zeby nie mieszac sie w sprawe wydawanych pieniedzy przez polowka. jesli to zarobione przez niego to ma prawo robic z nimi co chce.
(...)Dopóki nie mieszkamy razem, nie mamy wspólnych wydatków, zobowiązań, to(...)
#18
Napisano 03 marca 2008 - 14:54
#19
Napisano 03 marca 2008 - 16:05
#20
Napisano 03 marca 2008 - 16:26
jesli sa akurat targi i jest wiecej to to co mu zostanie ( sam opłaca swój telefon i dojazdy jedzenie kiedy na przyklad nie chce mu sie szykowac w domu) daje na zycie
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


















