Wczoraj koleżanka jechała tramwajem ze swoimi synkami. W tym samym wagonie siedziała też zakonnica. W pewnej chwili młodszy (trzylatek) nie wytrzymał i mówi do niej pokazując palcem na zakonnicę
- Mamo, patrz, ta pani wygląda prawie jak Baba Jaga
- M. ale to nie jest Baba Jaga
- No ale wygląda prawie jak Baba Jaga- mówi coraz głośniej chłopiec
- Ale to nie jest Baba Jaga tylko zakonnica
- Ale wygląda prawie jak Baba Jaga!!!
I jeszcze jedna anegdotka z podróży w MPK
Mój brat był wtedy malutki i gdzieś jechali z mamą tramwajem. /nagle na przystanku R. zobaczył czarnoskórego mężczyznę, więc zainteresowany pyta matki
- A co to?
- Murzyn
- A gryzie?
Cały tramwaj miał niezły ubaw