Witam w lutym.
Dziś zaliczyliśmy torcik i kawkę u chrześniaka. Kurcze już 4 lata ma! Ale czas ucieka....
Młody zasnął w drodze powrotnej, więc mieliśmy przymusowy długi spacer.
Wczoraj mieliśmy córeczkę psiapsióły na nocce 7 latkę, więc dziś ogarnęłam chatę z grubsza. Ale jutro trzeba się wziąć, bo armagedon
Jutro może teścik ogarnie mi nogi po maszynie i w końcu doczekam się swojej toaletki. Prawie rok temu w kwietniu byliśmy u znajomego stolarza ogarnąć blat i wszystko zawiesiło się w próżni. Dół Singera stał u babci, ale rdza dosyć spora i teść mi ogarnia, bo mąż ma na wszystko 'czas'
Oprócz tego muszę w końcu kupić lampę, bo mieszkamy 1,5 roku a w jednym pokoju wisi nadal żarowa... Hahaha.
Zmykam. Miłego






Temat jest zamknięty












