Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

"forumowe" brudy ....


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
618 odpowiedzi w tym temacie

#101 Goyahkla

Goyahkla
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 04 listopada 2007 - 18:53

Pewnie Was zdziwi to co piszę, niektórych zszokuje, ale uwierzcie mi, że to prawda i tacy ludzie jak ona naprawdę istnieją. Znałem ją od 2 lat, z innych for, Internetu. Nie rozmawialiśmy praktycznie w ogóle, ale zawsze się lubiliśmy. Na początku tego roku nasze kontakty zaczęły się zacieśniać, więcej rozmów na gg, razem się śmialiśmy, zwierzaliśmy itp., ale ok. zaraz do tego jeszcze wrócę. Na początku lipca zaproponowała rozmowę telefoniczną i rozmawialiśmy do późnej nocy, kilka godzin. I zaczęło się. Ona wzięła darmowy numer do mnie i rozmawialiśmy całe wakacje, dwa miesiące, dzień w dzień, jak była w pracy po 6 h później przychodziła z pracy to rozmawialiśmy jak z niej wracała, potem gg, szybki prysznic i szliśmy do łóżka z telefonami i rozmawialiśmy do późna. Pod koniec sierpnia coś zaiskrzyło, pierwszy powiedziałem, że ją kocham. Mówiłem jej o wszystkim, o problemach o rozterkach. Zresztą wyobraźcie sobie o czym można rozmawiać po kilka, kilkanaście godzin dziennie? Była pierwsza osobą, której faktycznie zaufałem, nie bałem się jej powiedzieć czegokolwiek. Mówiła, że mnie kocha, że mi ufa i żebym ja jej ufał. Tak było. Ufałem jej. Wspierałem ją. Kochałem. Wiecie gdzie jest pies zagrzebany? Nasze rozmowy ciągnęły się przez 4 miesiące, do tego czwartku i nigdy nie miała czasu żeby się ze mną spotkać. Tak. Nie widzieliśmy się nigdy. Przekładała spotkanie tydzień po tygodniu. Ja jej ufałem, myślałem, że faktycznie jest zajęta, pracuje. Wierzyłem w każde słowo. Mieliśmy się spotkać w ten weekend. Postawiłem jej warunek, że jeśli się nie spotkamy to będzie koniec. Obiecała, że nawet pociągiem do mnie przyjedzie. W czwartek powiedziała, że musi wyjechać na weekend odwieźć gdzieś babcie. Dałem jej do zrozumienia, że i tak do niej przyjadę. Że będę czekał pod klatką na nią przez noc, bo miała późno wrócić. W tym momencie powiedziała „Muszę Ci powiedzieć prawdę, wyjeżdżam do Holandii na miesiąc dwa”. Miała wyjechać w piątek i w sobotę wyjeżdżać. Opadły mi ręce. Rozmawialiśmy wcześniej, że może wyjedzie do pracy zarobić, to mnie zapewniała, że bezecnie nigdzie nie wyjedzie. Wszędzie tylko ze mną. Ale to nie była prawda. Nigdzie nie jechała. W tamtym tygodniu zdradziła mnie ze swoim byłym facetem w pracy. Przespała się z nim. Pamiętacie jak pisała niejednokrotnie posty, że brzydzi się kłamstwem i nigdy jak kocha to nie zdradza? To nie koniec tej historii. Po tym wszystkim jak mi powiedziała, wybaczyłem jej. W jednej chwili. Stwierdziłem, że skoro się nie widzieliśmy jeszcze to to nie jest zdrada. Że jak się spotkamy to zaczniemy od nowa. Wiem. Gorszego głupa niż ja nie widzieliście. Chciałem skakać z balkonu, rzucać z mostu, ale stwierdziłem, że najlepsze będzie jak do niej pojadę. Na drugi dzień rano wyjechałem do niej. Znałem adres bo przesyłałem jej prezenty, listy. Chciała kilku dni, żeby przemyśleć wszystko. Nie. Jechałem do niej 6h z kilkoma przesiadkami plus taksówki. Zgadnijcie co powiedziała mi przez telefon jak stałem pod jej klatką „Jedz do domu, ja tu nie mieszkam, od początku wiedziałam, że nigdy się z Tobą nie spotkam”. Zaczałem pytać ludzi o jej nazwisko. Znalazłem jej klatkę mimo że zszedłem całą dzielnicę. Nawet rozmawiałem z jej sklepikarką, która mi pokazała tą klatkę i nawet powiedziała „To ta dziewczyna co teraz ucieka za blok”. Pewnie czaiła w oknie i jak się obróciłem wybiegła z bloku. Zginęła gdzieś między blokami nie znalazłem jej, pewnie weszła do jakiejś klatki.
Przez 4 miesiące żyłem tylko nią. Olałem szkołę, wydawałem mnóstwo kasy na telefon. Kupowałem jej prezenty. Kłóciłem się w domu bo nic nie robiłem tylko rozmawiałem przez telefon. Zasypialiśmy razem. Nawet cybersex uprawialiśmy! Tak mi słodziła, obiecywała co będziemy jedli jak się spotkamy, jak będzie wyglądać spotkanie. I cały czas kłamała. Prezenty pewnie odbierała na poczcie skoro podała inny adres. Może to w ogóle jest mężczyzna albo jakaś stara łupa bez zębów i obwisłymi cycami. Chociaż raczej nie bo sklepikarka mi ją opisała.
Dałem jej całego siebie, a ona kłamała. Nie wierzcie w jej posty, są nasiąknięte kłamstwem. Każdy jeden. Ma swój cybernetyczny świat. Wcześniej przede mną wystawiła tak samo jednego faceta. Nie zwróciłem na to uwagi. Przecież mówiła że mnie kocha. Błagała mnie 3 tygodnie temu żebym nie odchodził. Mówiła że jestem pierwszym facetem o którego o to prosi i błaga.
Teraz nie mogę na siebie patrzeć. Najlepsze jest to, że nie mam nic teraz. Układałem sobie z nią plany na życie. Tak to była internetowa miłość, ale przecież rozmawialiśmy przez telefon. Ona była taka prawdziwa. Kłamstwa ma opanowane do perfekcji. Nie wiedziałem, że mogą w ogóle istnieć tacy ludzie.
„Od początku wiedziałam, że nigdy się nie spotkamy, jedz do domu” Brzęczy mi to w uszach. Powiedziałem jej że i tak ją odwiedzę, znalazłem jej klatkę. Napisała, że nie nazywa się Anna Skuła i z wszystkim kłamała. Takie rzeczy robią osoby chore umysłowo. A najlepsze jest to, ze gdyby teraz do mnie napisała i powiedziała, że przyjedzie do mnie jutro to bym jej wybaczył. Za jedno spotkanie…

Nie musicie w to wierzyć. Wystarczy, że ja jej wierzyłem i tego doświadczyłem. Chce tylko żebyście wiedzieli kim ona jest.

#102 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 04 listopada 2007 - 19:12

kolejny syf, który przenoszę do brudów...
a jeśli jeszcze to przeczytasz chłopcze, to mam dla Ciebie jedną radę - to jest wirtualny świat - masz nauczkę, aby nie planować życia z kimś kogo nie znasz.
i nie obchodzi mnie to czy to Ananas tak zrobiła czy ktokolwiek inny :roll:

#103 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 04 listopada 2007 - 19:16

ehhhhh kolejny bajzel sie zaczyna :/

#104 Anija

Anija
  • Użytkownik
  • 2 822 postów

Napisano 04 listopada 2007 - 19:24

:roll: :roll: :roll:
Smutne jest to co napisałeś... ale tak jak to powiedziała Kociak to jest tylko wirtualny świat :roll:
Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..

#105 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 05 listopada 2007 - 13:02

Goyahkla, a przepraszam cię najmocniej kolego.. a co mnei to interesuje? Czemu miałąbym wierzyć nagle tobie anie jej... ja z nią przyszłości nie wiążę, pisze , opisuję i tyle...
w ogóle...


fajnie... :mrgreen:
nie ma mnie tu i nie będzie.

#106 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 05 listopada 2007 - 21:00

przykre jest to co piszesz... no ale z drugiej strony to jest swiat wirtualny :P ty rownie dobrze mozesz byc Jovitą, starym dziadem z obwisłym...( przemilcze :P), kims kto chce jej nabruździć w życiorysie a nawet samą Ananaską :P jesli ci faktycznie tak na niej zalezało to trzeba było planowac spotkanie juz wczesniej... co do tych prezentow...no cóż wykazałes sie straszna naiwnoscia.... przeciez po 2 str słuchawki mógł byc kazdy.... a to ze głos był damski jeszcze nic nie znaczy :P

masz nauczke na przyszłosc... przyjazn i miłosc internetowa to nie realia.... albo sie człowiek tak nie angazuje dopuki nie pozna tej 2 osoby osobiscie, albo cieszy sie nia ale pozostawia ja w internecie

#107 Kasiarzyna_31

Kasiarzyna_31
  • Użytkownik
  • 130 postów

Napisano 07 listopada 2007 - 13:51

a ja włąśnie miałam zapytać na forum co sie stało z Klaudią 20- teraz już wiem. Ale chyba jestem ostatnia, która sie o tym wszystkim dowiedziała. Po przeczytaniu wszystkich informacji na temat tego dziewuszyska to oczy wyszły mi na wierzch - Ot co ..... taki jest i mój komentarz.

#108 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 09 listopada 2007 - 11:47

Przeczytałam parę zdań z wiadomości tego Goy..............i coś dalej i to dla mnie "żeński" styl pisania.
Do końca nie doczytałam, bo to strata czasu.
Szkoda czasu na osoby, które lubują się w robienu zamieszania
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#109 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 09 listopada 2007 - 14:06

Szkoda czasu na osoby, które lubują się w robienu zamieszania


święta racja Dołączona grafika

#110 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 09 listopada 2007 - 18:37

nie wiem po czym to stwierdziłaś, ale ok :P

a tam..
takich ludzi będzie tu pewnie jeszcze kilka...
dajMY sobie z tym spokój (wliczam tych robiących zamieszanie... " )
nie ma mnie tu i nie będzie.

#111 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 13 listopada 2007 - 20:29

A ja takie pw dostaje.. zalamka..

Od: miyaka
Do: Xantia
Wysłany: Dzisiaj 11:49
Temat: to i owo Cytuj wiadomość
cześć!

nie znasz mnie;) a) jestem facetem b) czytałem trochę Twoich postów i muszę przyznać, że Twój chłopak jest chyba z Tobą w 7mym niebie:) masz bardzo dobre podejście do spraw seksu. To tak na wstęp - czasem dobrze jest być dowartościowanym, no nie? heheh.
ok, a teraz po co piszę. Jestem żonaty już od roku i mam mały problemik. Moja kobieta jest całkowitym przeciwieństwem Ciebie. Kiedyś - na początku, było inaczej, sama proponowała zabawy na łonie natury, czy też w kinie, żadnej nie zrealizowaliśmy z różnych powodów, ale sama myśl o tym była fajna. Kusiła mnie krótkimi sukienkami, raz czy dwa razy u niej w domu przywitała mnie bez bielizny, no było miodzio:) ale to wszystko się zmieniło po ślubie... teraz na każdą propozycję z mojej strony dostaję burę, że czego wogóle od niej wymagam :/ w kółko spodnie, na prośbę o to by założyła jakąś spódniczkę to zazwyczaj słyszę że jest już za stara na takie wdzianka i zabawy (ma 26 lat). Zastanawiam się co to będzie później. Po prostu chcę trochę zmiany, tego energetyzującego dreszczyku. Nasz seks zazwyczaj kończy się na pozycji "klasycznej" i to koniecznie na łóżku (pod prysznicem nie wygodnie, na stole w kuchni?? zwariowałeś? tam się je! a o jakimś wyjściu na zewnątrz to już wogóle nie ma mowy). Zawsze co jakiś czas starałem się jej dać kwiaty i chociaż naprawdę dużo pracuję - przynajmniej raz w miesiącu zaprosić na klasyczną randkę do restauracji:) Ale moje fantazje i marzenia, jak np. żeby chociaż raz zaskoczyła mnie na randce w spódniczce bez bielizny uznaje za chore. Oczywiście rozmawiam z nią o tym, ale to wbrew temu co ludzie piszą na forum wogóle nie działa, ba - daje wprost przeciwny rezultat, bo ona się na mnie obraża i mamy "romantyczny" wieczór z głowy. Nie chcę od niej dużo, czasem tylko trochę zwariowania. Wolę już nie rozmawiać na temat naszych fantazji seksualnych, bo kończy się to na tym że ona ma jedną fantazję "jest dobrze tak jak jest", a ja mam cały pęczek pomysłów i znowu uchodzę za wariata seksualnego. Kiedyś zaproponowałem opaskę na oczy, kajdanki - cytuje: nieee, nie chcę tak. to głupie. Na pomysł wysmarowania pianką ze śmietany - "ee, cała pościel się pobrudzi". Tak się składa że skończyłem m.in. fotografie i mam fantazje na temat robienia jej aktów, o już takich fajnych pomysłach jak w jednej z wiadomości pisałaś - wyjście w samej bluzie i spódniczce bez bielizny by zrobić sobie fotki to są oczywiście "chore wybryki"... i "o masz, nigdy się na to nie zgodzę, nie wyjde z domu bez majtek. mnie to nie kreci"... no to zagaiłem ostatnio wprost:
- raz u ciebie w domu przywitalas mnie w krotkiej sukience bez majtek i dowiedzialem sie o tym dopiero juz u ciebie na lozku, niezle mnie to rozkrecilo i bylo calkiem niezle przyjemnie...chciałbym tego więcej
- ee? nie pamietam tego wogle
- to bylo jakos ze 2-3 lata temu, a ty mialas ta niebieska sukienke z napisem fantasy i nic pod spodem
- a no moze pamietam
- a kiedys to mowilas nawet ze chcesz uprawiac sex w kinie
- jaa??? chyba bylam nietrzezwa.
- ale ja nie o tym, tylko mowie ze wczesniej bylas bardziej otwarta na propozycje
- nie wiesz, że podobno sie kobiety zmieniaja po slubie?
- bo se pomysle ze bylas taka kiedys zeby mnie w sidla wpakowac;P
- hehe, no oczywiscie, a jak ty myslałes?
- ze cie tez troche to kreci :/ i ze jak sie z toba ozenie to powtorzymy to nie raz:P

no tak to mniej-więcej wygląda;) niby dowcipnie, ale znowu zostałem potraktowany jak natręt i temat poszedł w zapomnienie... problem jest jeszcze jeden, że ją w sumie kocham i nie mam zamiaru jej zdradzać czy coś, ale boję się że któregoś dnia po prostu jakaś inna, bardziej wyluzowana dziewczyna najnormalniej na świecie zakręci mi w głowie... bez sensu.
uff, sorki że ci tak tu "płaczę". ale pytanko mam jedno, w końcu jesteś kobietą... jak do tego podejść? masz może jakiś pomysł jak ją namówić do odrobiny "szaleństwa"...?


nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#112 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 13 listopada 2007 - 20:35

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: zatkało mnie
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#113 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 13 listopada 2007 - 20:37

Xantia :D facet leci na Ciebie :mrgreen:

#114 Anija

Anija
  • Użytkownik
  • 2 822 postów

Napisano 13 listopada 2007 - 20:40

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: zatkało mnie

Nie tylko Ciebie :shock: :shock:
Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..

#115 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 13 listopada 2007 - 20:59

ojj dziewczyny co wy takie zszokowane ??? przezciez on chce tylko porady :P

#116 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 13 listopada 2007 - 21:33

Ej no bez przesady - widać, że facet chce porady, a może nie chciał pisać na ogólnym i tyle :P
A może i coś w tym, jest, co Madaeśna napisała ;-)

#117 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 14 listopada 2007 - 10:04

Ja przyznam szczerze, że aż tak zszokowana nie jestem.
Niektórzy paniowie mają takie upodobania. To istoty nastawione na życie bardziej "erotycznie" niż kobiety i wiele kręci się u nich wokół tego.
Mnie takie zabawy osobiście nie kręcą, ale skoro jego tak ( i jego żona wiedziała o tym przed ślubem) i robiła to wszytko wcześniej a teraz nie chce jest trochę nie fair.
Może fatkycznie chciała go usidlić?Choć z drugiej strony, jeżeli jej zachowania pomogło mu podjąć decyzję o ślubie, to panowie faktycznie dla seksu zrobią wszystko.Nawet się kurka wodna ożenią :-/
Wysmarowanie śmietaną czy zdjęcia aktów to nic złego.To mogą być ładne, artystyczne i niewulgarne zdjęcia a pościel nie koniecznie musi się od razu ubrudzić - śmietankę można zjeść ;-)
Przykre jest dla mnie to, iż życie tego pana tak bardzo się kręci wokół seksu. Zdominowało go i może być źródłem frustracji.
Powtórzę swoje zdanie "tak to jest z obecnością panów na portalu-są monotematyczni-seks seks i seks).
A w jego opowiadanie jak to jest wspaniałym mężem -sorki ale do końca nie wierzę ;-)
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#118 madzia88

madzia88
  • Użytkownik
  • 2 409 postów

Napisano 14 listopada 2007 - 10:14

ojj dziewczyny co wy takie zszokowane przezciez on chce tylko porady

pewnie porady tez mi sie tak wydaje :-P

#119 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 14 listopada 2007 - 11:17

Nie wiem czego ten prywatny post znalazl tutaj swoje rozwiazanie?
dla mnie to normalny problem, ktorym ktos chcial sie podzielic z kims poza forum :-)
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#120 Emiliana

Emiliana
  • Użytkownik
  • 313 postów

Napisano 14 listopada 2007 - 11:41

mi też sie wydaję,ze jedynie oczekujęXantia, od Ciebie rady i tyle, bez zadnych podtekstów.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych