sierpniowe gadanie
#21
Napisano 12 sierpnia 2016 - 00:12
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#22
Napisano 12 sierpnia 2016 - 12:56
Witam ![]()
Wisienkowa pogoda to chyba wszystkim daje w kość ![]()
ale srednio działa ....
![]()
Jeszcze 2 h i zaczynamy długi weekend ![]()
Planów nie mam a nie chce w domu siedzieć, bo znowu będę marudzić i zrzędzić
A tak w ogóle to mi zimno ![]()
Miłego dnia ![]()
#23
Napisano 14 sierpnia 2016 - 20:08
pogoda do bani jest. dobrze ze nie pada , ale ja chce
mi zimno
nastawilam sobie wino z buraków , kilka lat tego nie robiłam.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#24
Napisano 17 sierpnia 2016 - 14:48
Pogoda kiepska to pogaduchy powinny się rozkręcić, a tu chyba babeczki się urlopują
Siedzę w pracy i marzę o ciepłym obiadku.
Wieczorkiem mam wyjście z psiapisółą na coś słodkiego, bo stuknęło nam 10 lat przyjaźni
Biedny M. zajmuje się remontem i później psioczy, że ja latam, a on nie ma rozrywek
W pracy chwilo nuda. Robić jest co, tylko leń złapał
Buźki
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#25
Napisano 19 sierpnia 2016 - 03:16
Coś spać nie mogę, przebudziłam się pół godziny temu i leżę.. A wypadałoby chociaż przez końcówkę urlopu wypocząć, bo czasu nie było na takie luksusy
Buc nic tylko "a kiedy ja się wyśpię kobieto", bla bla bla a ja bym chciała wszystko teraz załatwić i mieć z tą Polszą spokój i w przyszłym roku mieć już urlop taki naprawdę i niekoniecznie właśnie w Polszy.
Panna Zuzanna się nam wyszalała, wytęskniła i wydziczała trochę, ale to się naprostuje
Oooo, rozziewałam się, spróbuję zasnąć
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#26
Napisano 20 sierpnia 2016 - 17:39
Witam serdecznie. Jestem nowy na forum. Wiem, że to forum dla kobiet, ale mężczyźni też tu zaglądają, więc chyba nic się nie stanie, jak jeszcze jeden dołączy ![]()
Właśnie jestem w jednym z kurortów nad naszym morzem. Pogoda tutaj nie najlepsza. Z okna mam widok na promenadę nadmorską przy wejściu na plażę. Na wprost mojego okna stoi mała budka z lodami i goframi. Gofry są pyszne i jest tam najtaniej w całej miejscowości. Mimo, że od morza nadal wieje zimny wiatr to spaceruje bardzo dużo ludzi. Dziwi mnie, że w taką pogodę non stop kolejka przynajmniej 2-3 osoby do tej budki. Obserwuję to sobie co jakiś czas zza okna. Od paru godzin są otwarte tylne drzwi budki i widzę z okna dokładnie jak ciężko a jednocześnie sprawnie pracuje obsługująca to dziewczyna. Najpierw pomyślałem sobie, że pewnie w tej budce jest gorąco choćby od tych wszystkich maszyn i dlatego ma otwarte drzwi. Ale jakiś czas obserwuję i teraz przyznaję, że już w ogóle nic z tego nie rozumiem, bo ma otwarte szeroko drzwi, a chyba jest jej bardzo zimno, bo ciągle drepcze, przestępuje w miejscu, robi tak, jakby chciała ściśle spleść sobie nogi żeby było jej choć trochę cieplej. No i jednocześnie wcale nie zamyka tych otwartych wciąż szeroko drzwi. Nie rozumiem kategorii jej myślenia, albo raczej bezmyślności. Dla mnie to raczej masochistka. A może pracowała kiedyś któraś z Was w takiej budce?
#27
Napisano 21 sierpnia 2016 - 10:15
U mnie za oknem chmury ale nie pada jest ciepło 👍🏼
Wczoraj fajnie spędziłam sobotę 😋
A dziś w planach lenistwo ☕️🍧
Miłego dnia dla wszystkich 😉
#30
Napisano 23 sierpnia 2016 - 18:40
Dzień dobry ![]()
Wracam do świata żywych
po urlopie wróciłam do pracy na tydzień, potem długi weekend - wesele (kompletna klapa, pierwszy raz tak mi się nie podobało), 2 dni u rodzinki i złapało mnie okropne przeziębienie - nagle, z dnia na dzień, więc tydzień przeleżałam i dzisiaj wróciłam do pracy. Ja wiem, że sezon urlopowy, u nas mocno okrojony skład a do tego ja na l4, ale komentarz jednej z dziewczyn,która wtedy jeszcze się urlopowała, więc jej to pracy nie przysporzyło, wkurzył mnie na maksa. Powiedziała, że skoro nas tak mało było a roboty tyle, to mogłam brać coś od razu jak mnie łapało a nie dopiero jak gorączka latać po lekarzach i iśc na zwolnienie. Nosz!!! Nie czułam się dobrze z tym, że zostawiam dziewczyny, ale nie pracujemy w sklepie, że ktoś musi otworzyć a ktoś zamknąć! Za robot niewykonaną w terminie dostaniemy ochrzan i po prawdzie na tym się skończy. Ale ta laska jest ogólnie dziwna i często robotę bierze do domu, czego ja sobie nie wyobrażam - aż tyle mi nie płacą, żebym po godzinach za darmo nad tym siedziała.
Oprócz tego po moim i psiapsióły urlopie zobaczyłyśmy się w pracy po miesiącu, więc dzisiaj mało pracy, dużo gadania ![]()
Teraz pojadłam, wykąpałam się, zaraz naszykuję jedzenie na jutro do pracy i trochę relaksu
Mąż w pracy, więc mam czas dla siebie.
Miłego wieczoru ![]()
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#32
Napisano 25 sierpnia 2016 - 15:52
dlaczego tak sie zle bawiłasna tym weselu
wesele było wcześniej
na weselu posadzili nas przy starej ciotce pana młodego, która ciągle narzekała, noclegi dla gości im nie wypaliły, więc Raf nie mógł pić, bo od razu musieliśmy wracać a kapela była straszna - ja uwielbiam wesela, ale tam młodzi gośćmi się nie zajmowali i to był największy minus i coś z czym jeszcze się nie spotkałam
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#33
Napisano 26 sierpnia 2016 - 12:49
Witam się po urlopie ![]()
Powinnam być zadowolona, wypoczęta i zrelaksowana, a jestem strasznie, ale strasznie wymęczona
I cieszę się, że jesteśmy już w domu! ![]()
Wakacje nad morzem skutecznie popsuło mi przeziębienie, które dopadło mnie już dzień przed wyjazdem
Domowe sposoby nie dawały rady, więc po kilku dniach trzeba było szukać lekarza na miejscu. Zamiast cieszyć się plażą i morzem, to ledwo żyłam z zapchanym nosem, bolącym gardłem i ogromnym kaszlem. Leki musiały pójść w ruch, a razem z nimi pojawił się strach o Maluszka
Morze mi zbrzydło, nie jedziemy tam za rok
Później byliśmy jeszcze u teściów, ale tam też jeszcze gorzej. Męczyły mnie mdłości, nudności, senność co ciągle atakowała teściówka "ciąża to nie choroba, nie przesadzaj, rusz się, bo dziecko będzie chore" ble ble. Tak więc... dobrze, że już jesteśmy w domu ![]()
Dzisiaj byłam u gina i Maluch wreszcie się ujawnił i ma już 1,77 cm
Na poprzednim usg znowu niczego nie było widać, przez co też chodziłam trochę podminowana (te moje dzieci lubią mnie długo w niepewności trzymać ) Narazie wszystko wygląda dobrze, a tak strasznie się bałam jak nigdy!
Spiąca jestem strasznie i nie mam siły na nic.
Starszak od poniedziałku do przedszkola, a ja jeszcze nie mam niczego naszykowanego, a sił na chodzenie po sklepach też brak. Może jutro będę czuć się lepiej
A jak nie, to M będzie musiał się tym zająć.
Narazie idę spać. Pozdrawiam ![]()
#34
Napisano 26 sierpnia 2016 - 15:48
Cześć ![]()
Wrócilam padnięta z pracy, męża i syna oddelegowałam do fryzjera, zjadłam obiad i mam zamiar chwilę odpocząć.
Tak bardzo się cieszę , że już weekend i troche czasu spędze z synem.
Pracuje dopiero 8 dni, a mam takie wyrzuty sumienia , że mało poświęcam mu czasu. stres bo nowa praca, potem na to przyszło mega przeziebienie, ogromny ból zęba, i zamiast się bawić z dzieckiem po pracy, to leżałam i zdychałam. ![]()
Troche mi smutno tak bez filipka jak jestem w pracy. On narazie od jednej babci do drugiej, a od czwartku przedszkole. Nie było żadnych godzin adaptacyjnych, wszystko na waruackich papierach, nie wiem jak on tam sie zaklimatyzuje... i też troche się tym stresuje.
![]()
Nie mogę się doczekać jak wszystko na spokojnie się poukłada..
Jutro planujemy pojechać gdzieś poszaleć nad wode
Obiecałam super dzień synkowi
![]()
Buziaki ![]()
Użytkownik Melodia19 edytował ten post 26 sierpnia 2016 - 15:48
#35
Napisano 28 sierpnia 2016 - 16:06
Bry!
Wrócili do normalności wreszcie:
Niedziela u mnie jak zawsze dzień gospodarczy, bo w sobotę to po tygodniu pracy trzeba wypocząć, więc ogarniam co trzeba
Zuzanna już od środy do szkoły chodzi!
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#36
Napisano 31 sierpnia 2016 - 22:07
@madzik
w poprzedniej ciazy chyba poczatki byly podobne
gdzie pracujesz bo mi umkneło ....
Wrócilam padnięta z pracy
coz z tego ze na rano do pracy jak dzien w dzien przedrzemię okj 2-3 h i caly dzien mam z glowy.
jutro ma wolne a potem najtrudniejszy mini-maraton jakiego nie przerabiałm. w caigu 48 h przepracuje 33h. w piatem pracuje do 23 , w sobote przed 6 do pracy i tak do 14 , potem od 15 do 23, potem w nd na 6 do pracy. pospie w sumie w 2 noce tyle co potrzebuje na jedna noc
no lae niestety trudno dobrac grafik , tak by wszystkich pogodzić.
Ten na Gorze dobrze robi , ze mi nikogo nie stawia na drodze , bo nie miałabym dla niego czasu ani siły....
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
babskie gadanie- czy z sensem? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










