Wszystkim włosomaniaczkom znane jest robienie koczków, ślimaczków itp do spania i spinania ich frotkami czy innymi lekkimi gumkami.
Sama robię tak od dwóch lat, ale niestety mam problem z którym nie mogę sobie poradzić - moje włosy po tym układają się tragicznie! grzywka na bok wygląda jakby ją krowa polizała, włosy na długości dziwnie się wywijają - codziennie inaczej i prawie codziennie gorzej niż dnia poprzedniego.. próbowałam już różnych koczków - zwijanych na czubku głowy, niżej, pętelek itp przedziałków na środku, na jednym boku, drugim.. i dalej jest do kitu. może podpowiecie jak wy spinacie włosy do spania? może któryś wasz sposób mi podpasuje?
przez kilka lat myłam włosy codziennie rano i je suszyłam i teraz jak czasami tak robię to one wyglądają bardzo dobrze, ale nie chcę wrócić do tego porannego mycia bo suszenie niszczy mi bardzo włosy i też wolę dłużej pospać
niż codziennie rano poświęcać kolejne 15minut na mycie




















