Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.


2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

urojenia zdrady?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
20 odpowiedzi w tym temacie

#1 ja1229

ja1229
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 25 styczeń 2015 - 17:07

Witajcie!
 
Pisałam kiedyś podobny wątek, jednak może tym razem ktoś dotrwa do końca i podzieli się opinią. Szczerze bardzo liczę na wypowiedzi, bo sama już sobie nie radze. 
Do rzeczy:
W sumie od zawsze czulam, ze cos jest nie tak z moja osobowoscia. Jestem bardzo wrazliwa, nawet zwykle problemy bardzo przezwywam. A jak cos wejdzie mi w glowe to nie potrafie normalnie funkcjonowac, tak jak teraz. 
Mianowicie, ze swoim ukochanym jestem ponad 5 lat, na poczatku zwiazku bylismy bardzo mlodzi, nie wiedzielismy czy to bedzie cos powaznego. Od poczatku w sumie sie klocilismy czasem wlasciwie przez to, ze wszystkiego sie czepialam, nie pozwalalam wychodzic do kolegow, chcialam aby byl ciagle ze mna, a z malych problemow potrafilam robic sceny trwajace 5 dni. Moj partner kiedys byl inny niz teraz, wyraznie wydoroslal z czego bardzo sie ciesze, kiedys czeste spotkania z kolegami,imprezy(zaznaczam z kolagami, taka paczka starych kumpli), wszystkiem znam, bo czasem na spotkania chodzilam z nim.Dzis pracowity facet, myslacy powaznie o przyszlosci. 
 
Jednak jakis czas temu stracilam do niego zaufanie, odkrylam, ze klamal dlugo w twarz, przyznal sie sam, ale musialam to z niego, ze tak powiem wycisnac. Tyle czasu prosilam go, ze jak cos ma do powiedzenia niech to zrobi bo nienawidze klamstwa. Wczesniej tez w tej samej rzeczy sie powtorzylo. Meczylam tyle czasu, ale nie chcial sie przyznac bo jak mowil, wiedzial ,ze mnie zawiodl. nie bylo to klamstwo powazne,typu zdrada, tylko cos co robil na poczatku zwiazku i troche pozniej mianowicie popalanie trawki.
Teraz temat urojen zdrady, zawsze od poczatku zwiazu bylam o to spokojna, poniewaz ufalam, iwiedzialam ze zadko kiedy przebywal w towarysttwie jakis dziewczyn, cale towarystwo znalam, i zawsze byly to spotkania meskie, chyba ze przychodzily tez dziewczyny kolegow. Nigdy nie mialam zadnych podstaw, nie pokojacych informacji czy czegokolwiek innego.
Pewnego razu ogladalismy film w ktorym facet zdradzal zone, moj facet na to, ale mezczyzni to swinie, ja na to? wszystcy? ty tez? on mowi ,ze nie nie wszyscy i on tez nie, I od tego dnia zaczelo sie pieklo ktore trwa ROK!
.Wszystko zaczelo sie od tego, ze spytaam czy iedykolwiek byl z inna,odpowiedzial przeciez wiesz wszystko mowilem Ci(przed naszym zwiazkem byl z jedna dziewczyna jednak jestesmy swoimi pierwszymi partnerami seksualnymi)i powiedzial to na samym poczatku zwiazku.Jednakja spytalam, ale czy od kiedy ze mna jest to byl z kims innym odpowiedzial, ze przeciez wiem, ze nie i skad takie pytanie, Ale ja zaczelam ciagnac temat, uswiadamianie typu: a wiesz jaki bys byl jakbys na taim klamstwie zwiazek budowal a czy jakby cos bylo to bys powiedzial itp. Parner jest przeczulony na tym punkcie, gdyz zawsze nawet jak czegos nie zrobil byl uswiadamiany:a czy wiesz jaki bys byl...Nie wiem, czy tak sie juz nauczylam, ze klamstwo od niego musiala wyciagac i tak jest tez teraz. Codziennie pytalam czy napewno nic nie bylo. On zawsze mowil, ze sie brzydzi zdrada, ze wolalby sam odejsc jaky cos takiego zrobil. Zaczal sie placz, a co jesli klamie, co jesli zyje w nieswiadomosci, co jesli okaze sie takim klamca. Przychodzilam do niego ciagle mowilam na ten temat, nie bylo mnie uniego to wysylalam sms. Ostatnio nawet moich rodzicow prosil o pomoc, nie powiedzial im o co chodzi, ale poprosil zeby ze mna porozmawiali bo on juz nie ma sily. Probuje sobie sama codziennie od momentu jaksie obudze tlumaczyc,wszystko od nowa, ale ta mysl nie wychodzi z glowy....Najgorzej nie pokoja mnie takie zachowania jak: rozmawialimsy i mowie :pytam ostatni raz, cy nawet na samym poczatku nic nie bylo nigdy, i wtedy zrobil wystraszona mine, taka jak w momenciepryznawania sie do klamstwa o popalaniu, jakspytalam pozniej czemu mial wystraszona mine to powiedzial, ze niewie nie widzial siebie swojej miny, poprostu bal sie co mi jeszcze do glowy przyjdzie. Odpuscilam jednak nie daje mi to spac, niby mina nie swiadczy o tym ze klamie, przeciez nie mozna kogos oskarzyc tylko na podstawie miny. Druga sprawa to taka, ze mowila, ze nie wybaczylabym tego i niemoglibysmy razem, a nastepnego dnia mowie, ze moze i bym wybaczyla ale napewno zwiazek by sie nie udal, to powiedzial: a wczoraj mowilas co innego. Przestraszylam sie, ze zwrocil na to uwage. Spytalam a co ci za roznica jak mowie skoro mowisz ze to nas niesotyczy: mowi, zadna mi roznica, tylko nie lubie jak ktos mowi raz tak,a zaraz inaczej. Tez odpuscilam, bo przeciez co wtym dziwnego, ze zauwazyl ze mowilam inaczej, przeciez sluchal mnie jak mowie, wiec zauwazyl. Wydaje mi, sie ze tak sie w to wplatalam, ze kazde zachowanie jest dla mnie podejrzane. Zaznacze , ze musial mnie wysluchiwac calymi dniami ciagle przez ponad miesiac,Ostatnio nie wytrzymal, powiedzial koniec tak to nie moze wygladac, nie wierze muwiec jaki jest sens,a on nie wytrzymuje juz tego, ze tak go traktuje, ze musi sie tlumaczyc z czegos czego nie zrobil, byl przez pewien czas poblazliwy bo wiedzial, ze to jego wina ze stracilam zaufanie. Jak zerwal wpadlam w panike, placz wypisywanie dokladnie 40sms!ze sie przeciez kochamy, odpisal jakby tak bylo to bys akuratw nawazniejszej rzeczy ufala i wogol nie pytala o taie rzeczy, jednak nastepnego dnia sam zadzwonil spytalam czy moge przyjsc chociaz na chwile, pozwolil. Przyszlam, sppytal czy cos sobie przemyslalam, odpowiedzialam, ze tak i poprosilam o szanse, myslalam, ze dam sobie rade poukladam tosobie, jednak nie wyszlo. I do tych wszystkich podejrzliwych rzeczy co pisalam wyzej doszlo tez to, ze skoro sam zadzwonil i zdecydowal sie dac druga szanse nie odszedl to moze ma cos jedak za uszami,nie pomyslalam, ze mnie kocha wie jaka jestem histeryczka i ze widzial nadzieje,od razu stwierdzilam, ze os jest na rzeczy. 
We wszytsim widze klamstwo. Z jedej strony wiem, jaki sam mastosunek do zdrady i wiem, ze nigdy nie byl typem chlopaka co sie krecily wokol niego inne, zawsze byli koledzy. Wiem, ze jakby to zrobil to sam by zakonczyl zwiazek. Jednak te rzeczy co opisalam nie daja mi spokoju. W kazdej sekundzie dnia o tym mysle i to mnie wykancza, z jeden strony wem, ze jakby chcial klamac to sie nigy moge niedowiedziec, a zdrugiej mam nadzieje, ze w koncu peknie? Nie wiem juz sama co z tym zrobic. Mowie do niego, wiesz dlaczego tak jest,bo zawiodles moje zaufanie, o tak samo jak teraz w twarz mowiles rozne rzeczy, a okazalo sie inaczje.Tlumacy, ze rozumie, ale skoro dalam mu druga szanse to powinnam sproowac zaufac, a nie teraz wszystko rownac z tamtym klamstwem. Bo tamto to bylopoprstu klamstwo, a to co innego iz zdrada. Zawsze mowil, ze zatajal tylko te popalanie, nigdy powaznych rzeczy, i od tamtego czasu udowodnil ze to sie zmienilo, ze dojrzal. Skad wiem, ze to sie zmienilo i moge mu ufac w tym?o zaczal sam mowic mi rzeczy, ktore na 100% jestem pewna, ze wczesniej by zatajal. Ja sie boje, ze moze na poczatku cos sie stalo a nie chce powiedziec, zeby mnie nie skrzwywdzic, nie obarczac swoim bledem z przed kilku lat ktorego zaluje. Sam wie, ze dla mnie nie sama zdrada sprzed dluugego czasu bylabyb straszna tylko klamstwo, mowienie rzeczy przez niego typu: jak ktos kocha to nie zdradza, i inne takie tlumaczenia. Prosze o pomoc...Nie radze sobie, a wiem, ze on juz nie daje rady i niedlugoto sie na dobre rozsypie...I prosze o odpowedzi normalne, nie chce czytac rzeczy typu zerwij klamal kiedys to pewnie klamie. Nie potrzebuje opini zwiazu tylko co robic w tej sytuacji wiem, ze nie moge juz go meczyc 
Najbardziej boje sie, ze skoro klamal w malej rzeczy,bal sie przyznac to tym bardziej, nie powiedzialby o powaznej rzeczy, ale chyba trzeba zadac sobie pytanie czy uwazam, ze mogl zdradzic. Boje sie, ze siekiedys moze okazac, po kilku latach ze mowil w oczy tak madrze, wlasne spojerzenie na zdrade a klamalby, ale nie mam zadnych podstaw wiec zostaje tylko przekonac sie kiedys takie rzeczy wyjda jak mialy miejsce. a mysle, ze teraz jak nie mam podstaw, orpcz tych nie pokojacyxh mnie rzeczy, ale mysle e one wynikaja z tego jaka jestem jak sie w cos wkrece to wtedywszystko mi podejrzane. Wien, ze towynika z braku zaufania. Bardzo chcialabym byc jak moja siostrA, ktora mowi, ze ze swoim mezem wogole na ten temat nie rozmawia nie mysli o tym o jak czlowiek sie wkreci to wtedy wszedzie widzi cos niepokojacego. Nie mysli o tym nie pyta, ufa, a kiedys jak cos to sie dowie jak bedzie co.Po co sie martwic yym co moze byc 
 
Wydaje mi sie, ze nie moge osadzac go o wszystie najgorsze rzeczy tylko dlatego, ze klamal na temat popalania. 
Co innego ak mialabym jakies dowody,typu jednoznaczny sms, ukrywanie sie z telefonem itp. Od innych tez nigdy nic nie slyszalam, a;e uwazam, ze nie kierowalabym sie tym bo ludzie rozne rzeczy mowia zeby komus dogrysc, przekonalam se na wlasnej skorze. Moj partnet tez mowil, co ja bym mial jakby ktos cosnawet dla zartu nagadal wogole bys nie dala sie wytlumaczyc, skoro teraz tak mam mowie a ty niesluchasz.
 
Chodzilam na terapie, na jednej wizycie nawet ze mna byl moj partner. Psycholog powiedzial cos co w sumie zawsze wiedzialam, ze mam zaburzenia lekowe, mam to od dziecinstwa. Raz bylo lepiej raz gorzej, w sumie srednio pomagalo. Ostatnio juz by spokoj na dwa miesiace, ale znow mi sie przypomnialo i zaczelam temat. Dziwi mnie, ze moj facet to wytrzymyje, jest typem bardzej takim dumnym nie da sobie na glowe wejsc a jednak to znosi, fakt byly sytuacje gdzie mnie wyrzucal poprostu z domu, lub kazal zniknac z zycia, ale czasem sa sytuacje ze jest mily kochany, ja mu tak wchodze na glowe a on mile slowka. Nie wiem pomozcie. 
Z jednej strony niemam zadnych dowodow, wszystie moje obawy mozna racjonalnie wyjanic ale z drugiej strony nie wychodi mi to z glowy. 
Jakos nie pasuje mi do niego zeby zdradzil kiedsy i byl dalej ze mna, zerwalby sam pewnie. Sumienie by go zjadlo
 
Obawiam sie . mam problem zaufac do kinca, bo jest kilka niejasnosci, chociaz one w sumie tez nic nie mowia.
Chodzi o niektore gadki jego co opisalam wyzej jak to, ze on to wogole akceptuje. Nie jest typem raczej co tak sobie daje, a jednak. Jest dosc dumny wiec dziwie sie ze to znosi.
Fakt zrywal, mowil okropne slowa wscirkal sie, obrazak, nieodzywal, ale cAsem odpowiadal normalnie. 
 
Jesli chodzu o jakies sytuacje z innymi dIewczynami, to kiedys oklamal mnie, ze bedac u kolegi w innym miescie nie bylo jego siostry, a jednak byla. Potem na sylwestra dostal od niej zyczenia noworoczbe a wczesniej numeru nie mial, mowil ze dlatego ze chcial od niej jakis obrazek i dala mu numer swoj wymienili sie, ze jak zrobi to da mu znac, bo bardzo ladnie maluje i kiedys przy mnie jednym obrazkiem bardzo sie zainteresowal.oklamal mnie bo jalestem strasznie zazdrosna, wiedzual ze jak powie ze ona bedzie yo go nie puszcze
 
Itak sie pogubilam, ze juz nie wiem czy to tak, ze skoro tak mnie to meczy to znaczy ze cos na rzeczy. Przeciez znam najlepiej wojego faceta i tak jakbym czula ze cos nie tak. Czy raczej zalozylam juz ze to zrobil i teraz we wszystki szukam podejrzenia?


#2 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23947 postów

Napisano 25 styczeń 2015 - 17:58


Czy raczej zalozylam juz ze to zrobil i teraz we wszystki szukam podejrzenia?
nie ufasz mu, on w któryms momencie nie wytrzyma i to skonczy. albo pozna dziewczyne , która nie bedzie tak chorobliwie zazdrosna i cie zostawi.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#3 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4734 postów

Napisano 25 styczeń 2015 - 18:06

Ja uważam, że każdy brak zaufania ma gdzieś podstawy. Ja też nie ufałam, choć nie miałam może powodów. Ale nie żałuję, bo byłam sobą i nie wyobrażam sobie podchodzenia do sprawy inaczej.


„Kto chciał mieć bajkę własną - wie, że ognie jednak łatwo gasną,

A potem zostaje zostaje żar, którego dogasić często nie ma jak…”


#4 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23947 postów

Napisano 25 styczeń 2015 - 18:16



Ja uważam, że każdy brak zaufania ma gdzieś podstawy.
w sensie ze ma podstawy podejrzewac , czy byla  kiedys zdradzana i teraz uwaza ze robi tak kazdy facet ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#5 ja1229

ja1229
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 25 styczeń 2015 - 18:22

Tak jak pisalam, stracilam zaufanie przez wczesniejsze klamstwo. Ale klamstwo o popalaniu trawki to co innego jak zdrada przeciez.
Jestem rozdarta, bo z jednej strony komoletnie mi to do mojego faceta nie pasuje, przede wszystkim mysle,ze naprawde jakby zdradzil to odrazu po tyn by mi powiedzial badz odszedlby. Zzarly by go wyrzuty.
Ale z drugiej strony jest kilka takich reczy, rozmow przede wszystkim co mi spac nie daja. Fakt mizna je racjoanlnie wyjasnic, i tez nie swiadcza w sumie o niczym. Obojetnie na jaki temat gadamy to ja czesto go nie rozumiem i analizuje na swoj rozum, co sie potem okazuje ze wogole nie tak zroumialam.
Myske. Ze to tez tak, ze jak ktos sie bardzo czegos boi to we wszystkim widzi tego potwoerdzenie. Niby wiem, ze nic nie zrobil ale niepotrafie olac tych rzeczy niepokojacych co opisalam
Dodam, ze to nie chodzi mi o zdrade teraz badz kilka lat temu. Tylko na poczatku, choxiaz tez nie wiem skad to wzeialm. Bo jakby zdradzil na poczaku to do innej by poszedl, nie trzymalo go przy mnie nic wtedy jeszcze. Naprawde nibywatpie ze to zrobil, ale nie moge wyrzucic z gloey roznych niepokojacych mnie spraw. Opisalam je w pierwszym poscie czy uwazacie ze sa one niepokojace? Z facetem jiz niemam co gadac na ten temat bo nie chce nawet sluchac juz. Ranie go okropnie

#6 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4734 postów

Napisano 25 styczeń 2015 - 18:24

w sensie ze ma podstawy podejrzewac , czy byla  kiedys zdradzana i teraz uwaza ze robi tak kazdy facet ???

Biorę pod uwagę obie opcje. Gdyby wszystko było oki, to nie byłoby takiego problemu wgl.

I nawet drobne kłamstwa powodują rozchwianie zaufania. 

 

A co do uprzedzeń, to nie popieram, ale rozumiem. Bo to też zostaje w psychice i przez to trudno zaufać komuś innemu.


„Kto chciał mieć bajkę własną - wie, że ognie jednak łatwo gasną,

A potem zostaje zostaje żar, którego dogasić często nie ma jak…”


#7 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23947 postów

Napisano 25 styczeń 2015 - 18:32


Ranie go okropnie
dokladnie . uwazam ze wyolbrzymiarz. napisz co on powinien zrobc abys uwierzyla i dala mu spokój ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#8 ja1229

ja1229
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 25 styczeń 2015 - 18:42

Nic sie nie da. Jak z nim rozmawoam to mu wierze, ale potem i tak mam watpliwoaci za bardzo juz sie w to wciagnelam.
Zaznacze ze zaczelo sie to od glupiego filmu! Ja ogolnie jak cos mnie meczy obojetnie co to mam tak ze zamczeam po kilka dni albo zadaje to samo pytanie setki razy!
Byla tez sytuacja ze widzialam ze ma.konto na jakis dziwnym portali ale bez zdjec, zadnych wiadomosci nie uzywane iles lat podane nieprawidlowe dane. Mowil ze kiedys z kumplai dla jaj patrzyli kto jest z nasze miejscoeosci. E to wierze, bo sama.tak robilam tez.

#9 babeczka

babeczka
  • Użytkownik
  • 210 postów

Napisano 01 luty 2015 - 13:32


We wszytsim widze klamstwo.

 

Moja droga związek powinien opierać się na zaufaniu, lojalności,szczerości - jeśli tego nie ma nie ma co mówić o związku,a Ty jak sama piszesz nie ufasz chłopakowi,we wszystkim widzisz same kłamstwa. Wiesz to jest dobre na jeden raz, ale jak będziesz tak truła chłopakowi i suszyła głowę, żaden z Tobą nie wytrzyma. Troszkę zaufania dziewczyno, a skoro wiesz,że coś jest nie tak,usądź razem z nim i szczerze porozmawiaj, powiedz czego od niego oczekujesz,spytaj jak dalej widzi Wasze - bycie razem - , bo może nie warto tego dalej ciągnąć???? po co się szarpać,stresować, kiedy możecie rozejść się każde w swoją stronę - no bo skoro mu nie ufasz,czy warto dalej się męczyć????



#10 ja1229

ja1229
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 02 luty 2015 - 11:10

To nie jest tak, ze sie razem meczymy. Chcemy byc razem i oprocz tego wszystko jest naprawde dobrze, mozemy na sobie polegac itp.
Wiem, ze teraz by nie zrobil czegos takiego, ja sie martwie o przeszlosc, ze moze zdradzil kiedys, a teraz nie chce powiedziec, bo nie chce stracic. Tylko, ze nic nigdy nie wskazywalo na to, zeby cos sie wydarzylo.
Mowi ze troche przyzeyczail sie, ze mam takie jazdy w tym temacie, ze nie chcialby sie rozchodzic, ze ma nadzieje i wierzy, ze to zniknie, ze nigdy innej nie chcial i nie bedzie chcial, zastaawalam sie dlaczego tqki dobry jest skoro ja mu takie rzeczy robie, a on na to, bo denerwowanie sie nic nie dawalo,ze skoro ze mna zostal to po to zeby bylo lepiej a nie ciagle sie wkirzac.

Iniby wszystko okej, logiczne ale czasem mysle, ze to nie podobne do niego, daje sobie na glowe wejsc i jeszcze czasem mily i dovry. A on takim typem nie jest. Jest stanowczy, nie daje sobie wejsc na glowe itp nie daje sobie czegos wmawiac, a tu taka zmiana zachowaniaa.


No ale cz to swiadczy o zdradzie? Ze jednak cks zrobil i teraz pokutuje? No chyba nie.
Lrzeciez logiczne, ze skoro ze mna jest to kocha k tez sie stara widzi ze tez sie mecze woec chce dodac jakies otuchu miloscia zebym zobaczyla ze sie nie musze bac

#11 maniuszka

maniuszka
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 13 luty 2015 - 13:38

oj.............jestem za Twoim facetem, podziwiam go, że to wytrzymuje...musisz dać mu troszke na luz- wmawiasz mu rózne rzeczy i w końcu nie wytrzyma i zrobi coś co mu zarzucasz..musisz zrozumieć ze kobieta i facet to rózne światy..gdyby chodzilo o zdrade to całkiem co innego...........nie można tak wszystkiego analizować...poczytaj ksiażke kobiety są z wenus a faceci  z marsa



#12 Gosia1305c

Gosia1305c
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 15 luty 2015 - 21:30

jeśli mu nie ufasz musisz mieć powody ale pogadaj z nim możesz się wiele dowiedzieć


/link/


#13 maniuszka

maniuszka
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 14 kwiecień 2015 - 18:57

Najgorsze w zdradzie są te dni kiedy podejrzewamy zdradę, mamy przypuszczenia, domysły a partner wszystkiemu zaprzecza. Te dni męczą i męczą. Lepiej to skrócić. Polecam Wam sklep internetowy /reklama/. Ukryta kamerka, podsłuch lub szpieg komputerowy da nam obiektywny obraz i na pewno skróci męczarnie.

#14 annale

annale
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 05 czerwiec 2015 - 17:53

Niestety ale mi się wydaje że jesteście razem z przyzwyczajenia, przynajmniej z jego strony to tak wygląda. I jeśli będziesz się dalej tak zachowywać i nie zaczniesz się starać o związek tylko będziesz wszczynać mu wojny to on wkrótce odejdzie..



#15 kolista

kolista
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 17 czerwiec 2016 - 12:39

czasem najgorzej jest własnie cos zalozyc bo potem odruchowo caly czas opierasz sie na tym podejrzeniu i wszystko ci sie laczy w calosc nawet kiedy jest to nieprawda. Jezeli masz prawdziwe duze watpliwosci i go kochasz a sadze ze tak po dlugosci opowiedzianej twojej histori mysle ze dobra opcja byloby wynajecie agencji detektywistycznej i przekonanie sie w 100%.
... reklama ...

#16 Maddie77

Maddie77
  • Użytkownik
  • 146 postów

Napisano 01 sierpień 2016 - 08:33

Takie urojenia to bardzo częste zjawisko, ale nie należy tego lekceważyć, bo to objaw zaburzeń. Mojej koleżance pomógł tylko psychiatra we współpracy z psychologiem.



#17 kitty88

kitty88
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 15 styczeń 2018 - 10:03

Byłam kiedyś w podobnej sytuacji i zdecydowałam się działać. Kupiłam takie urządzenie -podsłuch i po prostu sprawdziłam swojego byłego. Cieszę się, że to zrobiłam, bo okazało się, że moje podejrzenia nie były bezpodstawne. Teraz jestem w nowym, normalnym, zdrowym związku i cieszę się życiem :-)



#18 muchomorka33

muchomorka33
  • Użytkownik
  • 35 postów

Napisano 17 styczeń 2018 - 08:26

Może nie chce Ci mówić prawdy ze względu na Twoją reakcję? Rozmawiaj z nim na różne tematy ale na spokojnie. Nie każda dziewczyna to zagrożenie, chociaż miło by było  było, żeby on też umiał to Tobie powiedzieć. Po takim czasie bycia z Tobą powinien znać Twoje reakcje.



#19 ZuziaDD

ZuziaDD
  • Użytkownik
  • 493 postów

Napisano 17 styczeń 2018 - 12:12

Zaufanie to podstawa, ale ciągłe podejrzenia są na maxa irytujące, wręcz mogą prowokować do oszukiwania... wiem z doświadczenia. 

Nie dam ci złotej rady, ale na pewno druga osoba potrzebuje czuć zrozumienie, nie bac się szcerości przy niewygodnych tematach - jak dziecki, kiedy wie, ze dostanie kare od rodizców jak powie prawdę... 


"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."

#20 muchomorka33

muchomorka33
  • Użytkownik
  • 35 postów

Napisano 13 luty 2018 - 12:57

 

Witajcie!
 
Pisałam kiedyś podobny wątek, jednak może tym razem ktoś dotrwa do końca i podzieli się opinią. Szczerze bardzo liczę na wypowiedzi, bo sama już sobie nie radze. 
Do rzeczy:
W sumie od zawsze czulam, ze cos jest nie tak z moja osobowoscia. Jestem bardzo wrazliwa, nawet zwykle problemy bardzo przezwywam. A jak cos wejdzie mi w glowe to nie potrafie normalnie funkcjonowac, tak jak teraz. 
Mianowicie, ze swoim ukochanym jestem ponad 5 lat, na poczatku zwiazku bylismy bardzo mlodzi, nie wiedzielismy czy to bedzie cos powaznego. Od poczatku w sumie sie klocilismy czasem wlasciwie przez to, ze wszystkiego sie czepialam, nie pozwalalam wychodzic do kolegow, chcialam aby byl ciagle ze mna, a z malych problemow potrafilam robic sceny trwajace 5 dni. Moj partner kiedys byl inny niz teraz, wyraznie wydoroslal z czego bardzo sie ciesze, kiedys czeste spotkania z kolegami,imprezy(zaznaczam z kolagami, taka paczka starych kumpli), wszystkiem znam, bo czasem na spotkania chodzilam z nim.Dzis pracowity facet, myslacy powaznie o przyszlosci. 
 
Jednak jakis czas temu stracilam do niego zaufanie, odkrylam, ze klamal dlugo w twarz, przyznal sie sam, ale musialam to z niego, ze tak powiem wycisnac. Tyle czasu prosilam go, ze jak cos ma do powiedzenia niech to zrobi bo nienawidze klamstwa. Wczesniej tez w tej samej rzeczy sie powtorzylo. Meczylam tyle czasu, ale nie chcial sie przyznac bo jak mowil, wiedzial ,ze mnie zawiodl. nie bylo to klamstwo powazne,typu zdrada, tylko cos co robil na poczatku zwiazku i troche pozniej mianowicie popalanie trawki.
Teraz temat urojen zdrady, zawsze od poczatku zwiazu bylam o to spokojna, poniewaz ufalam, iwiedzialam ze zadko kiedy przebywal w towarysttwie jakis dziewczyn, cale towarystwo znalam, i zawsze byly to spotkania meskie, chyba ze przychodzily tez dziewczyny kolegow. Nigdy nie mialam zadnych podstaw, nie pokojacych informacji czy czegokolwiek innego.
Pewnego razu ogladalismy film w ktorym facet zdradzal zone, moj facet na to, ale mezczyzni to swinie, ja na to? wszystcy? ty tez? on mowi ,ze nie nie wszyscy i on tez nie, I od tego dnia zaczelo sie pieklo ktore trwa ROK!
.Wszystko zaczelo sie od tego, ze spytaam czy iedykolwiek byl z inna,odpowiedzial przeciez wiesz wszystko mowilem Ci(przed naszym zwiazkem byl z jedna dziewczyna jednak jestesmy swoimi pierwszymi partnerami seksualnymi)i powiedzial to na samym poczatku zwiazku.Jednakja spytalam, ale czy od kiedy ze mna jest to byl z kims innym odpowiedzial, ze przeciez wiem, ze nie i skad takie pytanie, Ale ja zaczelam ciagnac temat, uswiadamianie typu: a wiesz jaki bys byl jakbys na taim klamstwie zwiazek budowal a czy jakby cos bylo to bys powiedzial itp. Parner jest przeczulony na tym punkcie, gdyz zawsze nawet jak czegos nie zrobil byl uswiadamiany:a czy wiesz jaki bys byl...Nie wiem, czy tak sie juz nauczylam, ze klamstwo od niego musiala wyciagac i tak jest tez teraz. Codziennie pytalam czy napewno nic nie bylo. On zawsze mowil, ze sie brzydzi zdrada, ze wolalby sam odejsc jaky cos takiego zrobil. Zaczal sie placz, a co jesli klamie, co jesli zyje w nieswiadomosci, co jesli okaze sie takim klamca. Przychodzilam do niego ciagle mowilam na ten temat, nie bylo mnie uniego to wysylalam sms. Ostatnio nawet moich rodzicow prosil o pomoc, nie powiedzial im o co chodzi, ale poprosil zeby ze mna porozmawiali bo on juz nie ma sily. Probuje sobie sama codziennie od momentu jaksie obudze tlumaczyc,wszystko od nowa, ale ta mysl nie wychodzi z glowy....Najgorzej nie pokoja mnie takie zachowania jak: rozmawialimsy i mowie :pytam ostatni raz, cy nawet na samym poczatku nic nie bylo nigdy, i wtedy zrobil wystraszona mine, taka jak w momenciepryznawania sie do klamstwa o popalaniu, jakspytalam pozniej czemu mial wystraszona mine to powiedzial, ze niewie nie widzial siebie swojej miny, poprostu bal sie co mi jeszcze do glowy przyjdzie. Odpuscilam jednak nie daje mi to spac, niby mina nie swiadczy o tym ze klamie, przeciez nie mozna kogos oskarzyc tylko na podstawie miny. Druga sprawa to taka, ze mowila, ze nie wybaczylabym tego i niemoglibysmy razem, a nastepnego dnia mowie, ze moze i bym wybaczyla ale napewno zwiazek by sie nie udal, to powiedzial: a wczoraj mowilas co innego. Przestraszylam sie, ze zwrocil na to uwage. Spytalam a co ci za roznica jak mowie skoro mowisz ze to nas niesotyczy: mowi, zadna mi roznica, tylko nie lubie jak ktos mowi raz tak,a zaraz inaczej. Tez odpuscilam, bo przeciez co wtym dziwnego, ze zauwazyl ze mowilam inaczej, przeciez sluchal mnie jak mowie, wiec zauwazyl. Wydaje mi, sie ze tak sie w to wplatalam, ze kazde zachowanie jest dla mnie podejrzane. Zaznacze , ze musial mnie wysluchiwac calymi dniami ciagle przez ponad miesiac,Ostatnio nie wytrzymal, powiedzial koniec tak to nie moze wygladac, nie wierze muwiec jaki jest sens,a on nie wytrzymuje juz tego, ze tak go traktuje, ze musi sie tlumaczyc z czegos czego nie zrobil, byl przez pewien czas poblazliwy bo wiedzial, ze to jego wina ze stracilam zaufanie. Jak zerwal wpadlam w panike, placz wypisywanie dokladnie 40sms!ze sie przeciez kochamy, odpisal jakby tak bylo to bys akuratw nawazniejszej rzeczy ufala i wogol nie pytala o taie rzeczy, jednak nastepnego dnia sam zadzwonil spytalam czy moge przyjsc chociaz na chwile, pozwolil. Przyszlam, sppytal czy cos sobie przemyslalam, odpowiedzialam, ze tak i poprosilam o szanse, myslalam, ze dam sobie rade poukladam tosobie, jednak nie wyszlo. I do tych wszystkich podejrzliwych rzeczy co pisalam wyzej doszlo tez to, ze skoro sam zadzwonil i zdecydowal sie dac druga szanse nie odszedl to moze ma cos jedak za uszami,nie pomyslalam, ze mnie kocha wie jaka jestem histeryczka i ze widzial nadzieje,od razu stwierdzilam, ze os jest na rzeczy. 
We wszytsim widze klamstwo. Z jedej strony wiem, jaki sam mastosunek do zdrady i wiem, ze nigdy nie byl typem chlopaka co sie krecily wokol niego inne, zawsze byli koledzy. Wiem, ze jakby to zrobil to sam by zakonczyl zwiazek. Jednak te rzeczy co opisalam nie daja mi spokoju. W kazdej sekundzie dnia o tym mysle i to mnie wykancza, z jeden strony wem, ze jakby chcial klamac to sie nigy moge niedowiedziec, a zdrugiej mam nadzieje, ze w koncu peknie? Nie wiem juz sama co z tym zrobic. Mowie do niego, wiesz dlaczego tak jest,bo zawiodles moje zaufanie, o tak samo jak teraz w twarz mowiles rozne rzeczy, a okazalo sie inaczje.Tlumacy, ze rozumie, ale skoro dalam mu druga szanse to powinnam sproowac zaufac, a nie teraz wszystko rownac z tamtym klamstwem. Bo tamto to bylopoprstu klamstwo, a to co innego iz zdrada. Zawsze mowil, ze zatajal tylko te popalanie, nigdy powaznych rzeczy, i od tamtego czasu udowodnil ze to sie zmienilo, ze dojrzal. Skad wiem, ze to sie zmienilo i moge mu ufac w tym?o zaczal sam mowic mi rzeczy, ktore na 100% jestem pewna, ze wczesniej by zatajal. Ja sie boje, ze moze na poczatku cos sie stalo a nie chce powiedziec, zeby mnie nie skrzwywdzic, nie obarczac swoim bledem z przed kilku lat ktorego zaluje. Sam wie, ze dla mnie nie sama zdrada sprzed dluugego czasu bylabyb straszna tylko klamstwo, mowienie rzeczy przez niego typu: jak ktos kocha to nie zdradza, i inne takie tlumaczenia. Prosze o pomoc...Nie radze sobie, a wiem, ze on juz nie daje rady i niedlugoto sie na dobre rozsypie...I prosze o odpowedzi normalne, nie chce czytac rzeczy typu zerwij klamal kiedys to pewnie klamie. Nie potrzebuje opini zwiazu tylko co robic w tej sytuacji wiem, ze nie moge juz go meczyc 
Najbardziej boje sie, ze skoro klamal w malej rzeczy,bal sie przyznac to tym bardziej, nie powiedzialby o powaznej rzeczy, ale chyba trzeba zadac sobie pytanie czy uwazam, ze mogl zdradzic. Boje sie, ze siekiedys moze okazac, po kilku latach ze mowil w oczy tak madrze, wlasne spojerzenie na zdrade a klamalby, ale nie mam zadnych podstaw wiec zostaje tylko przekonac sie kiedys takie rzeczy wyjda jak mialy miejsce. a mysle, ze teraz jak nie mam podstaw, orpcz tych nie pokojacyxh mnie rzeczy, ale mysle e one wynikaja z tego jaka jestem jak sie w cos wkrece to wtedywszystko mi podejrzane. Wien, ze towynika z braku zaufania. Bardzo chcialabym byc jak moja siostrA, ktora mowi, ze ze swoim mezem wogole na ten temat nie rozmawia nie mysli o tym o jak czlowiek sie wkreci to wtedy wszedzie widzi cos niepokojacego. Nie mysli o tym nie pyta, ufa, a kiedys jak cos to sie dowie jak bedzie co.Po co sie martwic yym co moze byc 
 
Wydaje mi sie, ze nie moge osadzac go o wszystie najgorsze rzeczy tylko dlatego, ze klamal na temat popalania. 
Co innego ak mialabym jakies dowody,typu jednoznaczny sms, ukrywanie sie z telefonem itp. Od innych tez nigdy nic nie slyszalam, a;e uwazam, ze nie kierowalabym sie tym bo ludzie rozne rzeczy mowia zeby komus dogrysc, przekonalam se na wlasnej skorze. Moj partnet tez mowil, co ja bym mial jakby ktos cosnawet dla zartu nagadal wogole bys nie dala sie wytlumaczyc, skoro teraz tak mam mowie a ty niesluchasz.
 
Chodzilam na terapie, na jednej wizycie nawet ze mna byl moj partner. Psycholog powiedzial cos co w sumie zawsze wiedzialam, ze mam zaburzenia lekowe, mam to od dziecinstwa. Raz bylo lepiej raz gorzej, w sumie srednio pomagalo. Ostatnio juz by spokoj na dwa miesiace, ale znow mi sie przypomnialo i zaczelam temat. Dziwi mnie, ze moj facet to wytrzymyje, jest typem bardzej takim dumnym nie da sobie na glowe wejsc a jednak to znosi, fakt byly sytuacje gdzie mnie wyrzucal poprostu z domu, lub kazal zniknac z zycia, ale czasem sa sytuacje ze jest mily kochany, ja mu tak wchodze na glowe a on mile slowka. Nie wiem pomozcie. 
Z jednej strony niemam zadnych dowodow, wszystie moje obawy mozna racjonalnie wyjanic ale z drugiej strony nie wychodi mi to z glowy. 
Jakos nie pasuje mi do niego zeby zdradzil kiedsy i byl dalej ze mna, zerwalby sam pewnie. Sumienie by go zjadlo
 
Obawiam sie . mam problem zaufac do kinca, bo jest kilka niejasnosci, chociaz one w sumie tez nic nie mowia.
Chodzi o niektore gadki jego co opisalam wyzej jak to, ze on to wogole akceptuje. Nie jest typem raczej co tak sobie daje, a jednak. Jest dosc dumny wiec dziwie sie ze to znosi.
Fakt zrywal, mowil okropne slowa wscirkal sie, obrazak, nieodzywal, ale cAsem odpowiadal normalnie. 
 
Jesli chodzu o jakies sytuacje z innymi dIewczynami, to kiedys oklamal mnie, ze bedac u kolegi w innym miescie nie bylo jego siostry, a jednak byla. Potem na sylwestra dostal od niej zyczenia noworoczbe a wczesniej numeru nie mial, mowil ze dlatego ze chcial od niej jakis obrazek i dala mu numer swoj wymienili sie, ze jak zrobi to da mu znac, bo bardzo ladnie maluje i kiedys przy mnie jednym obrazkiem bardzo sie zainteresowal.oklamal mnie bo jalestem strasznie zazdrosna, wiedzual ze jak powie ze ona bedzie yo go nie puszcze
 
Itak sie pogubilam, ze juz nie wiem czy to tak, ze skoro tak mnie to meczy to znaczy ze cos na rzeczy. Przeciez znam najlepiej wojego faceta i tak jakbym czula ze cos nie tak. Czy raczej zalozylam juz ze to zrobil i teraz we wszystki szukam podejrzenia?

 

 

 

Spróbuj to z nim jakoś przepracować... ludzie wychodzą z różnych problemów - jeżeli się kochacie, to może Wam się też uda?






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych